ŚMIERTELNIE nudne kazania

06.11.07, 08:11
serwisy.gazeta.pl/kosciol/1,64807,4641452.html
Od dwóch dni w kościelnej zakrystii w Leśnej obok kadzidła i szaf z ubraniami liturgicznymi wisi defibrylator - urządzenie przywracające normalną pracę serca.

- W czasie nabożeństw zdarzają się zasłabnięcia. Czasami bywa to omdlenie, czasami zawał. Od momentu, gdy jestem w tej parafii, w kościele zmarły już cztery osoby. Karetka pogotowia do odległej wioski jedzie o wiele dłużej, niż do wezwania w mieście. Chcę zrobić wszystko, aby przynajmniej próbować ratować ludzi w takich sytuacjach - tłumaczy ks. Sadkiewicz.

Hmm, gdyby zamknął kościół, to by chyba bardziej się przyczynił do tego by ci ludzie żyli. Widać jego kazania są śmiertelnie nudne smile)
    • kociak40 Re: ŚMIERTELNIE nudne kazania 08.11.07, 21:21

      Wszystkie kazania są śmiertelnie nudne, chyba, że ksiądz umie je
      uatrakcyjnić, tak jak kiedyś słyszałem będąc przypadkowo w wiejskim
      kościele. Z ambony ksiądz wymieniał po imieniu rózne osoby, ktore
      popadły w nałóg pijaństwa i niezbyt intensywnie z tym walczą. W
      pewnej chwili wymienił jakiegoś Józefa, że znowu widział go w grubym
      waciaku w upalny dzień. Nie wiedziałem o co chodzi, po mszy spytałem
      się o to gospodyni, u której mieszkałem. Ta wyjaśniła, że ten
      nieznany mi Józef, pijak, waciak traktuje jako strój ochronny, jak
      się przewróci, to nic sobie nie zrobi. Jak zobaczą go w tym waciaku,
      to już jest pijany lub niedługo będzie.
      Śmierć w kociele podczas kazania powinna być premiowana, pogrzeb od
      księdza gratis. W końcu naudnym kazaniem mógl to spowodować.
Pełna wersja