Chrzest z wody?

11.11.07, 16:10
Nasze dziecko zostalo ochrzczone w ten sposob w szpitalu, wiem,z e taki
chrzest jest wazny tylko....synek nie ma tym samym chrzestnych. Co mozemy
zrobic? Chrztu nei chcemy (nie mozna zreszta) powtorzyc. Jak zalatwic to
formalnie?
    • kociak40 Re: Chrzest z wody? 11.11.07, 20:37

      Zupełnie się na tym nie znam, ale mogę napisać co sądzę.
      Jeśli chrzest był tz. z wody w szpitalu, to jednak w kościele
      taki akt chrztu powinien być odnotowany (później dla osoby wierzącej
      będzie konieczny, np. przy zawieraniu ślubu kościelnego). Przy
      ewidencji w kościele, można podać rodziców chrzestnych, tak mi się
      wydaje. Właściwy ksiądz proboszcz, powinien wiedzieć jak ten problem
      rozwiązać, ewentualnie można mu "pomóc" w myśleniu odpowiednim
      datkiem. Bardzo skuteczna metoda, nawet śluby unieważnia, a co
      dopiero dopisanie chrzestnych.
      • ap77 Re: Chrzest z wody? 12.11.07, 09:58
        Dzieki, a myslisz, ze to powinien byc ten ksiadz co chrzcil? Czy moze byc inny?
        Z tym, ze wolalabym uniknac przeswietlania nas i chrzestnych pod katem czy
        jestemy "dobrymi" katolikami
        • ap77 Re: Chrzest z wody? 12.11.07, 10:04
          dokumentem chrztu jest u nas obraezk swiety z podpisem i pieczatka kapelana
          szpitalnego
        • kociak40 Re: Chrzest z wody? 12.11.07, 13:55
          Tu się sprawa upraszcza. Jak wynika z opisu, chrztu dokonał kapelan
          szpitalny, czyli ksiądz. Chrzest tz. z wody, może być wykonany i
          jest uznany, przez osobę świecką. Odpada w tym przypadku,
          nieprawidłowość samej czynności. Wydaje mi się, że wpis do
          odpowiedniej księgi parafialnej, powinien być dokonany w parafii,
          ktorej się podlega. Jest to w pewnym sensie dokument i później nie
          będzie trudności z otrzymaniem zaświadczenia przy bierzmowaniu lub
          ślubie kościelnym. Co do samych "rodziców chrzestnych" to osoby te,
          powinny się legitymować dokumentem chrztu, ślubu koscielnego (jeśli
          są w zwiazku małzeńskim). Co do istoty "dobry katolik", to załatwia
          to odpowiednia ofiara na kościół (wręczona ksiedzu przy wpisie
          chrzestnych). Ja miałem taki przypadek, mnie dotyczący. Kiedyś
          zostałem "ojcem chrzestnym" dla synka siostry mojej żony. Jestem
          ochrzczony, mam bierzmowanie, slub kościelny. Wszystko co trzeba,
          było zapisane w księdze parafialnej i chodziło o wydanie
          zaświadczenia, że mogę być chrzestnym. Niestety, w księdze były też
          adnotacje, że nie daję na budowę nowego kościoła, że sumy jakie
          wkadam do koperty przy wizytach księdza "po kolędzie", są tak małe,
          co może świadczyć o słabej mojej wierze. Zakonnica w kancelarii
          sprawdziła księgę i te dodatkowe adnotacje wzbudziły w niej pewne
          podejrzenia. Nie wydała zaświadczenia tylko wezwała proboszcza. On
          dokładnie przestudiował wpisy (trochę sprawę ratował fakt, że był
          wpis o przyjęciu w moim mieszkaniu "cudownej figury" oraz "obrazu" w
          stanie wojennym na 24 h). Pomyslał chwilę i rzekł - "czym możesz
          udowodnić swoją wiarę?", na to ja odpowiedziałem - "tym, że dam na
          ofiarę 2000 zł!!!!". Moja wypowiedz była wypowiedziana tak pewnym
          i "szczerym" głosem (to można przecwiczyć), że proboszcz natychmiast
          wypisał i wręczył mi odpowiednie zaświadczenie. Odebrałem je i
          powiedziałem - "dam dopiero po chrzcie" i wyszedłem. Chrzestnym
          zostałem (chrzest był w innym kościele) i muszę się przyznać,
          że "ofiary" nie dałem (w jednym kościele myślą, że dałem w drugim i
          na odwrót). Po wielu latach, córka moja chciała być chrzestną dla
          synka swojej starszej siostry i gdy pojawiła się u proboszcza (tego
          samego) to robił trudności, powiedział, że "ojciec go oszukał" (jaką
          dobrą ma pamięć!!! jeszcze liczył na wyrównanie rachunku).
          Tak nie radzę postapić, mogą być później trudności z "wejsciem" do
          Nieba.
    • marketa0 Re: Chrzest z wody? 12.11.07, 14:31
      ech
      mąż katolik ochrzcił synka naszego w szpitalu z wody. Nie było rodziców
      chrzestnych. Chrzest był ważny według czarnych. Synek dzięki prof. Relidze
      zmarł. Ale nie o to chodzi, pytanie moje brzmi: po co Ci do szczęścia rodzice
      chrzestni?

      marta
Pełna wersja