polubu
14.11.07, 05:48
Bóg może nie znać naszej logiki matematyki i dobroci
Dlatego Bóg (lub prawa fizyki) mogą nam wymierzać kary w zależności
od zasług.
Weźmy takie kuriozum jak „podziel się posiłkiem z dziećmi” dla Boga,
który rozpatruje całość może to inaczej wyglądać jak okaże się, że
to dziecko zostanie przeciętnym pracownikiem a przeciętny oznacza,
że przeciętnie pracował przeciętnie płacił podatki i może znaczyć,
że na siebie sam zapracował, bo nikt przeciętny nie mógł
przeciętnemu pomagać.
Dlatego „podziel się posiłkiem” może oznaczać, że dzielono się tych
dzieci posiłkiem?
Może to ja mam rację, że dziecko niczyjej pomocy nie potrzebuje, bo
człowiek jest samo finansującą się istotą, ale nasza ekonomia
jeszcze tak daleko Boga czy jak kto woli praw fizyki nie sięga.
To, dlatego nas trapią alkoholizm narkomania terroryzm i bandytyzm,
bo one zsyłane są przez Boga na nas. Każde społeczeństwo ma takich
bandytów, na jakich zasługuje.
Wszyscy ludzie z całego świata mogą pomagać jednemu dziecku a
dziecko to umrzeć z głodu nasza matematyka to dopuszcza, ale
wystarczy jak jeden człowiek odda temu dziecku to, co sam w
dzieciństwie pobrał a co nie było jego (nie zapracował na to) a
dziecko to dożyje pełnoletniości. To na tym polega przewaga
oddawania nad pomaganiem. Bóg to zawarł w przykazaniu nie kradnij a
nie ma przykazania pomagaj dziecku.
Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
pomógł, lecz
dlatego że zostało okradzione.