bloodysunday99
02.12.07, 18:50
Ja zaparkowalem szarancze u mamuski, zonka ma choineczke, kupilem im
drobne prezenty - ale sam sie zmywam do Berlina, odlot z Kopenhagi
24. Grudnia rano. Spotkamy sie ze starymi kumplami w zajebistej
restauracji na odlotowa kolacje, bez bab i tradycji. Beda drinki,
miesko, nie bedzie jezuska prezentow i spiewania.
25. Grudnia: nie bedziemy robic nic, oprocz chodzenia w shortach po
mieszkaniu z piwem w reku i ogladaniu kilku dobrych filmow, zarcie
bedzie na pewno döner lub currywurst w Prenzlauerberg lub w lokalnej
knajpie na Alexanderplatz.
26. Grudnia: Chrysler Crossfire kolegi, 30 litrow benzyny i 3
godziny pozniej, jestesmy u mnie w domciu, kolezka przyjezdza na
nowy rok do nas.