Dziecko od waszej pomocy ma podkrążone oczy i

03.12.07, 12:25
głód.Pomoc dzieciom to fikcyjna ekonomia, którą nagminnie wyznajecie!
Gdyby możliwe było pomaganie dzieciom to możliwe by było, że wam też
pomogli, bo wy też byliście dziećmi. To z matematyki, której nie
znacie wynika, że człowiek jest istotą samo finansującą się a z tego
zaś wynika, że dziecko nie potrzebuje pomocy.
Polska jest krajem pomagających dzieciom i dlatego dzieci znikają.
Może z matematyki dostanę Nagrodę Nobla a może z ekonomii. Wy
wszystko wiecie a takie z was głąby?


Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
pomógł, lecz
dlatego że zostało okradzione.
    • bloodysunday99 Re: Dziecko od waszej pomocy ma podkrążone oczy i 03.12.07, 13:40
      polubu napisał:

      > Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
      > pomógł, lecz
      > dlatego że zostało okradzione.

      Polubu, dzieci okradles Ty, bo swojego dziecinstwa nikomu nie oddales. Tak
      faktycznie to Ty jestes najwiekszym zlodziejem!
      • polubu Bóg to sprawiedliwość, co mówicie, że nie wierzyc 04.12.07, 06:30
        Byłem pierwszy, bo już w sześćdziesiątych nie mogłem zrozumieć, że
        mój ojciec pracował jak inni nie chorował nie urlopował dwa razy
        więcej zarabiał a ci, co mniej zarabiali mu pomagali to wtedy
        wpadłem na genialny pomysł, że człowiek ma sam na siebie zapracować
        a nie musi pracować na dzieci. Bo one też są ludźmi i mają na siebie
        zapracować! Nie wspomnę udziału mojego ojca w dwóch wojnach
        światowych, bo nie mają one znaczenia w porównaniu do wychowania
        dzieci. Na początku lat siedemdziesiątych pojawił się nowy nurt
        refleksji humanistycznej- antypedagogika, radykalnie włączająca się
        do ruchu na rzecz ochrony praw dzieci. I choć częstokroć chciano by
        traktować ją jak niegroźne dziwactwo', to jednak nazwiska sławnych
        jej przedstawicieli- wybitnych psychologów Abrahama Maslowa, Alice
        Miller czy Carla Rogersa, pedagoga Alexandra Neilla, czy
        przywoływanego przez antypedagogów prekursora ruchu- Janusza
        Korczaka, nakazują traktować ten nurt z większym respektem.

        W kwestii ochrony praw dzieci antypedagodzy twierdzą, iż po
        uzyskaniu równouprawnienia przez Murzynów i kobiety, dzieci są
        ostatnią dyskryminowaną grupą istot ludzkich. Generalnie
        deprecjonują oni wszelkie akty prawne określające prawa dzieci(w tym
        akty międzynarodowe takie jak Konwencja o Prawach Dziecka),
        twierdząc że mimo deklaracji o podmiotowości dziecka ujmują one
        zagadnienie praw wyłącznie w kategoriach opieki, jaka dzieciom
        przysługuje.

        Zauważamy zasadniczą różnicę w podejściu do praw dzieci we
        wszystkich dotychczasowych rozwiązaniach w porównaniu z decyzjami
        antypedagogów. Omawiana ewolucja praw dzieci była de facto
        powiększaniem zbiorów praw PRZYZNAWANYCH dzieciom- od prawa do życia
        po cały kompleks praw ujętych w Konwencji o Prawach Dziecka ONZ.
        Tymczasem antypedagodzy twierdzą, że dzieciom praw przyznawać nie
        można- bowiem wizja świata, która się za tym kryje jest wizją gdzie
        ktoś(np. dorośli) komuś(np. dzieciom)może jakieś prawa przyznawać
        czy odbierać, co jest ewidentnym świadectwem nierówności i
        humanitarnego- w najlepszym przypadku- protekcjonizmu. Tymczasem
        każda jednostka ludzka, a więc również dziecko, posiada określone
        prawa nie z czyjegoś nadania, ale z samej natury swojego istnienia.


        Dziecko umiera z głodu lub głoduje nie, dlatego, że mu nikt nie
        pomógł, lecz
        dlatego że zostało okradzione.
Pełna wersja