lokke
19.12.07, 13:47
Hej. Bardzo mnie cieszy cały ten ostatnio rozwijający się ruch
wychodzenia ateistów z ukrycia i odważnego głoszenia swoich
poglądów.
Interesuje mnie wasze zdanie na temat pomysłu jaki Richard Dawkins
(jeden z najbardziej znanych biologów, neodarwinista, człowiek który
swoją książką "Bóg urojony" dał nową energię temu zamieszaniu)
ujawnił kilka lat temu. Pomysł dotyczył porównania seksualnego
molestowania i indoktrynacji religijnej dzieci, oraz możliwości
dochodzenia roszczeń od kościoła za traumę i szkody psychiczne,
wyrządzone przez taką indoktrynację. Pisał tak :" Skoro możesz
dochodzić odszkodowania za długotrwałą szkodę psychiczną spowodowaną
fizycznym znęcaniem się nad dzieckiem, dlaczego nie można by domagać
się odszkodowania za długotrwałą szkodę psychiczną spowodowaną
psychicznym znęcaniem się nad dzieckiem? Tylko mniejszość księży
wykorzystuje ciała dzieci oddanych w ich opiekę. Ilu jednak
wykorzystuje ich umysły? Dlaczego katolicy i byli katolicy nie
ustawiają się w kolejki, żeby dochodzić odszkodowań od Kościoła za
trwające całe życie szkody psychiczne?", ale jednocześnie Dawkins
zastrzegał się, że nie zachęca do takich procesów.
Co o tym myślicie? Czy nie wydaje się wam, że takie działania są w
przyszłości możliwe, a może nawet nieuchronne?