grgkh
22.12.07, 23:36
To jasne - osiągnąć 100% kontroli nad społeczeństwem.
Jeśli "puszczą" zabezpieczenia, to końcem tej drogi jest teokracja,
czyli zespolenie religii i systemu politycznego rządów w państwie.
Również jeśli wcześniej na tej drodze religia się nie skompromituje,
czyli "zbyt wcześnie" nie ujawni swego prawdziwego oblicza i celu,
dla którego istnieje. Korzysta z wciąż nowych środków dochodzenia do
swojej pozycji, chwilowo wycofuje się, jeśli taka jest potrzeba,
przegrupowuje i na nowo osacza nas, co widać wyraźnie na całym
świecie.
Wzrost znaczenia religii obserwujemy także w USA. Czym to się
skończy? Czy nie ma to związku ze zmianą mocarstwowej pozycji tego
państwa na świecie oraz zmianach społeczno-ekonomicznych w samych
Stanach?
ft.onet.pl/10,4808,rola_wiary_w_amerykanskich_wyborach_prezydenckich,artykul.html