Rola religii w życiu społecznym

22.12.07, 23:36
To jasne - osiągnąć 100% kontroli nad społeczeństwem.

Jeśli "puszczą" zabezpieczenia, to końcem tej drogi jest teokracja,
czyli zespolenie religii i systemu politycznego rządów w państwie.
Również jeśli wcześniej na tej drodze religia się nie skompromituje,
czyli "zbyt wcześnie" nie ujawni swego prawdziwego oblicza i celu,
dla którego istnieje. Korzysta z wciąż nowych środków dochodzenia do
swojej pozycji, chwilowo wycofuje się, jeśli taka jest potrzeba,
przegrupowuje i na nowo osacza nas, co widać wyraźnie na całym
świecie.

Wzrost znaczenia religii obserwujemy także w USA. Czym to się
skończy? Czy nie ma to związku ze zmianą mocarstwowej pozycji tego
państwa na świecie oraz zmianach społeczno-ekonomicznych w samych
Stanach?
ft.onet.pl/10,4808,rola_wiary_w_amerykanskich_wyborach_prezydenckich,artykul.html
    • adam81w Re: Rola religii w życiu społecznym 24.12.07, 20:38
      skłócać ludzi i sfałszywiać relacje rodzinne oto zadanie religii.
      Ludzie maja sie kochac bo tak chce religia (a nie dlatego ze sa
      rodzina) ale tez maja sie kochac tak jak tego chce religia.
    • watanabe.miharu Re: Rola religii w życiu społecznym 29.12.07, 16:38
      Religia ma po prostu trzymac ludzi za ryj, żeby za dużo nie myśleli, tylko pracowali i dawali kase na tace. I tak będzie po wsze czasy. Ateiści, jak my, zawsze będą tylko nikłym procentem w społeczeństwach, no chyba że jakimś cudem wreszcie kapłani wymrą, ale to nie za naszego życia.
    • dagmama Re: Rola religii w życiu społecznym 29.12.07, 21:41
      Ja się tak zastanawiam nad teokracją.
      I tu uproszczę i jacyś historycy mogą mnie zjeść na śniadanie.
      Bo rozumiem udowadnianie, ze władza pochodzi od Boga w
      społeczeństwie typu Egipt, gdzie mnóstwo energii pożytkowano na
      udowodnienie, że faraon jest bogiem. Tak samo Kaligula, Neron i ich
      krewni.
      Następnie mamy cesarzy namaszczonych przez Boga (już jedynego) typu
      Karol Wielki.
      Ale potem, jeśli już zgodziliśmy się, że rządzi lud, czyli na
      demokrację, jeśli już uwolniliśmy się od tego religijnego g...na, po
      ch...lerę znów pakować Boga do rządów?
      Nie kumam, sorry.

Pełna wersja