mthomas1 28.12.07, 18:25 Witam, Zapraszam do czytania (i komentowania) komiksów o tematyce chrześcijańskiej: - www.drzewopana.pl/index.php?id=komiksy - www.kalwinrulez.prv.pl/ - www.efan.prv.pl/ Odpowiedz Link czytaj wygodnie posty
grgkh Albo przedszkole albo szkoła wyższa ;) 28.12.07, 20:47 Chyba za stary jestem, żeby oglądać obrazki i czytać w dymkach infantylne teksty. Poza tym to taka bajka . Przecież Bóg nie istnieje. A więc to jest tak jakbym czytał o Calineczce lub Czerwonym Kapturku. A czy Ty próbowałeś poczytać sobie coś ze współczesnych nauk: na przykład z dziedziny neurofizjologii (jak działa nasz mózg), psychologii (dlaczego tak łatwo ulegamy manipulacjom), fizyki (czym jest nasz Wszechświat i skąd się wziął), biologii i paleonauk (coś o powstaniu życia i jego ewolucji), medycyny (dlaczego i jak działa placebo i dlaczego nieskuteczna jest homeopatia), archeologii (co było przed Biblią i jak powstawał gatunek ludzki)... itd? Odpowiedz Link
mthomas1 Re: Albo przedszkole albo szkoła wyższa ;) 28.12.07, 23:00 <Chyba za stary jestem, żeby oglądać obrazki i czytać w dymkach infantylne teksty.> Nikt ci nie nakazuje. We Włoszech czy w znacznie lepiej rozwiniętym kraju od Polski, jakim jest Japonia komiks niczym nie różni się od książki czy filmu. Tak de facto to bardzo dobre połącznie obrazu i tekstu. Zwróć uwagę na to, że ludzie zamienili książki na filmy, bo są łatwiejsze, nie trzeba się tyle wysilać... można w prosty sposób wszystko przyjmować. Komiks jest po prostu innym sposobem opowiadania historii. Szkoda, że w Polsce na ogół o komiksach myśli się w kategoriach czegoś dla dzieci... ot taki kaczor Donald. <Poza tym to taka bajka . Przecież Bóg nie istnieje. A więc to jest tak jakbym czytał o Calineczce lub Czerwonym Kapturku.> Ty wierzysz, że nie istnieje, inni wierzą, że istnieje. Każdy ma prawo do własnej wiary. Ja nie wierzę, że istniał taki gość jak Aragorn (z Włady Pierścieni) czy Aslan (z Opowieści z Narnii), a jednak lubię czytać te historie. <A czy Ty próbowałeś poczytać sobie coś ze współczesnych nauk?> Dzięki Bogu mam wspaniałych rodziców, którzy dali mnie i moim (trzem) braciom możliwość rozwoju. I tak, ja jestem z wykształcenia socjologiem (jak dziś pamiętam zajęcia dotyczące manipulacji i wszelkich technik erystycznych) i pedagogiem (więc o psychologii wiedzę mam), jeden z moich braci jest zootechnikiem (stąd mam dość obszerną wiedzę o ewolucji. Co ciekawe, mój brat, któremu jak sam uważa najbliżej jest do deizmu nie wierzy w teorię ewolucji - więc i tobie polecam głębiej zastanowić się nad problematyką z nią związaną). Drugi brat z wykształcenia jest ekonomistą, a trzeci prawnikiem. Przez te lata wiele się od siebie nauczyliśmy i sądzę, że wiedzę na te tematy mam dość obszerną (w przypadku nauk przyrodniczych, ekonomicznych czy prawniczych trochę mniejszą, bo nie jestem w nich specjalistą, ale nie powiem żebym był zupełnie ciemny). Mógłbym się ciebie zapytać dokładniej na temat twojej wiedzy na temat tego, co było przed Biblią, ale nie widzę takiej potrzeby (poza tym, nie taki jest temat wątku). Nie interesuje mnie to w ogóle. Masz prawo do własnej wiary i zdania. Ja po prostu sądzę inaczej. Tyle. Odpowiedz Link
edico Re: Albo przedszkole albo szkoła wyższa ;) 29.12.07, 03:40 Wprawdzie trudno to określić komiksem, ale warto popatrzeć i z tego punktu widzenia: video.google.com/videoplay?docid=-5870901554543719947&total=100&start=80&nu Odpowiedz Link
mthomas1 Re: Albo przedszkole albo szkoła wyższa ;) 29.12.07, 05:06 No faktycznie związku to żadnego z komiksem nie ma... dodatkowo temat ten jest już poruszany na tym forum. Odpowiedz Link
grgkh Boga nie ma 29.12.07, 17:29 mthomas1 napisał: > <Chyba za stary jestem, żeby oglądać obrazki i czytać > w dymkach infantylne teksty.> > > Nikt ci nie nakazuje. Wiem. Zachęcałeś. A ja odpowiedziałem, co o tym myślę. "Za stary", to znaczy, ze zaliczałem podobne do tych, doświadczenia w swoim życiu. Powtarzać ich w celach poznawczych nie uważam za sensowne. > We Włoszech czy w znacznie lepiej rozwiniętym kraju od > Polski, jakim jest Japonia komiks niczym nie różni się od > książki czy filmu. Tak de facto to bardzo dobre połącznie > obrazu i tekstu. Nie musisz mnie do takiej formy czytelnictwa zachęcać. Komiksów w życiu zaliczyłem bardzo dużo. Gdy byłem młodszy. To były lata 60., 70. - a ty pewnie nawet nie wiesz, jakiego rodzaju komiksy wtedy w prasie młodzieżowej były publikowane. Także i w formie książkowej. Pierwsze moje komiksy to były roczniki czasopisma specjalnie komiksom poświęconego, wydawanego wcześniej, o tytule "Przygoda". Słyszałeś o nim? "Tytus, Romek i A'Tomek" Chmielewskiego; Rosiński i jego "Thorgal" i "Szninkiel" - to klasyka tego gatunku. To były piękne czasy . Japonia... Za anime i mangą nie przepadam, ale podobały mi się dwa filmy Miyjazaki "Spirited away" i "Ruchomy zamek Hauru". Obejrzałem je stosunkowo niedawno, już jako dorosły, ale choć to baśnie, to mogę je śmiało polecić innym dorosłym. Są bardzo zgrabnie zrobione (scenariusz i animacja) i nie są infantylne, a to właśnie zarzucam religii w ogóle, a komiksom religijnym przede wszystkim. Prymitywizm w sposobie przekazu "wyższych" treści. Mnie to nie bawi. Nie lubię cukierkowatości, tego koniecznego happyendowania (zbawieniem w niebie) i przekazu, że za wszystkim stoi NAJWYŻSZE dobro. Nie stoi. Świat jest zwyczajny, ani dobry, ani zły. Nasze myśli i czyny w stosunku do innych istot żywych lub martwego otoczenia mogą być lepsze lub gorsze w intencjach i skutkach. Dokonujemy wyborów i ja wolę wybierać motywując to rozumowo, a nie dlatego że Bóg coś tam powiedział, a ja, durny półgłówek, mam to przyjąć. Moja główna zasada życiowa to minimum eskalacji agresji. Nie będę nadstawiał drugiego policzka, ale na ogół pamiętam, że rezygnacja z odwetu to najlepsza droga, by uczynić świat spokojniejszym. I lepszym. A Pan Bozia do tego nie jest potrzeby. > Ty wierzysz, że nie istnieje, inni wierzą, że istnieje. Nie wkurzaj mnie. Ja nie "nie wierzę". Ja WIEM. Bo to wynika z logicznej kalkulacji i rozumienia świata. Potrafie to uzasadnić, a Ty tych uzasadnień NIE PODWAŻYSZ, bo sa niepodważalne. To mój dowód na nieistnienie Nieistniejacego. Ty wierzysz, czyli faktycznie JESTEŚ W 100% PEWNY, choć wszystko przeczy tej pewności. W imię swojej pewności tacy jak Ty, choć wierzący w innego boga, wysadzają się z niewinnymi ludźmi w powietrze. Bo życie i istoty żywe macie w niskim poważaniu, a sami "wierzycie", że jakieś inne życie Was czeka. Ale tego też nie potrafilibyście udowodnić, a więc po prostu kłamiecie. Ale już w imieniu dokładnie tego samego Boga spaliliście na stosie Giordano Bruno, zakazywaliście publikacji prawd naukowych kolidujących z religijnymi dogmatami i tak zwane "czarownice" paliliscie na stosach. Pilił je Waszymi rękami Wasz pan i władca, Bóg, symbol dobra. > Każdy ma prawo do własnej wiary. Każdy ma jednakowe prawo do wolnosci, a wolności kazdego nie może byc więcej niż tyle, by nie ograniczała ona wolnosci innych. I o tym zapominacie narzucając w imię religii wasze zasady w życiu publicznym. > Ja nie wierzę, że istniał taki gość jak Aragorn (z Włady > Pierścieni) czy Aslan (z Opowieści z Narnii), > a jednak lubię czytać te historie. I Bóg z ksiązki pod tytułem "Biblia" jest tak samo niewiarygodną postacią. Tak samo jak boskie postacie z "Kalewali", "Wed" lub "Iliady". > Mógłbym się ciebie zapytać dokładniej na temat twojej > wiedzy na temat tego, co było przed Biblią, Wcześniej historycznie były, przykładowo, mitologie dorzecza Tygrysa i Eufratu. Zawierały wiele podobnych treściowo biblijnym mitów, ale w całkowicie innych kontekstach. Pismo Święte nie jest święte, ani unikatowe. Kult Atona też był kultem monoteistycznym, a zaistniał przed historycznie potwierdzonym powstaniem Biblii. I nie ma żadnego logicznego, uczciwego i sprawiedliwego powodu, dla którego dobry Bóg miałby sobie "wybierać" jeden naród, a także "obiecywać" im jakąś ziemię obiecaną. Bajki, kolego. Bajki dla bardzo malutkich dzieci. Niewyobrażalnie infantylne. Tylko po co karmić dzieci takimi kłamstwami? Czy nie po to, by je ogłupić, zmanipulować i zniewolić na resztę życia? A potem wykorzystywać... Nawet po to, by się wysadzały w powietrze lub choćby, w naiwnej bezmyślności, zaprzeczały teorii ewolucji. Odpowiedz Link
mthomas1 Re: Boga nie ma 29.12.07, 19:09 "Za stary", to znaczy, ze zaliczałem podobne do tych, doświadczenia w swoim życiu. Powtarzać ich w celach poznawczych nie uważam za sensowne. - No i okay. Nie musisz mnie do takiej formy czytelnictwa zachęcać. - Ale mogę. A to, że do ciebie to nie przemawia - luz. To były lata 60., 70. - a ty pewnie nawet nie wiesz, jakiego rodzaju komiksy wtedy w prasie młodzieżowej były publikowane. Także i w formie książkowej. - Ani troche mnie nie znasz. Obejrzałem je stosunkowo niedawno, już jako dorosły, ale choć to baśnie, to mogę je śmiało polecić innym dorosłym. Są bardzo zgrabnie zrobione (scenariusz i animacja) i nie są infantylne, a to właśnie zarzucam religii w ogóle, a komiksom religijnym przede wszystkim. Prymitywizm w sposobie przekazu "wyższych" treści. Mnie to nie bawi. - Moja przyjaciółka, która momentami wykazuje duży fanatyzm związany z kulturą japońską twierdzi na temat tych filmów inaczej. Jej zdaniem to szinto w czystej postaci. Niektórzy są gotowi stwierdzić, że to film bardziej religijny niż choćby "Opowieści z Narnii", które odwołują się do wierzeń chrześcijańskich. Ale oczywiści ty możesz uważać inaczej. Nie lubię cukierkowatości, tego koniecznego happyendowania (zbawieniem w niebie) i przekazu, że za wszystkim stoi NAJWYŻSZE dobro. - A to już kwestia gustu. Nie mam zamiaru z tym polemizować. Nie stoi. Świat jest zwyczajny, ani dobry, ani zły. - Nie ma to związku z wątkiem dotyczącym komiksów. Autorzy mają prawo przedstawiać taki świat jaki się im podoba. Nasze myśli i czyny w stosunku do innych istot żywych lub martwego otoczenia mogą być lepsze lub gorsze w intencjach i skutkach. - Oczywiście. A jaki ma to związek z wiarą, a tym bardziej z wątkiem komiksów chrześcijańskich? Dokonujemy wyborów i ja wolę wybierać motywując to rozumowo, a nie dlatego że Bóg coś tam powiedział, a ja, durny półgłówek, mam to przyjąć. Moja główna zasada życiowa to minimum eskalacji agresji. Nie będę nadstawiał drugiego policzka, ale na ogół pamiętam, że rezygnacja z odwetu to najlepsza droga, by uczynić świat spokojniejszym. I lepszym. A Pan Bozia do tego nie jest potrzeby. - No i okay, masz prawo tak uważać. A ja mam prawo się z tym nie zgadzać. Nie ma to w tym przypadku znaczenia bo nie dotyczy głównego tematu. Nie wkurzaj mnie. Ja nie "nie wierzę". Ja WIEM. Bo to wynika z logicznej kalkulacji i rozumienia świata. Potrafie to uzasadnić, a Ty tych uzasadnień NIE PODWAŻYSZ, bo sa niepodważalne. To mój dowód na nieistnienie Nieistniejacego. - Może i posiadasz takie uzasadnienia. Mnie one jednak nie interesują, bo w ogóle nie dotyczą głównego tematu. Jeśli chciałbym z tobą rozmawiać na ten temat, z pewnością podjąłbym dyskusję w innym wątku. Ty wierzysz, czyli faktycznie JESTEŚ W 100% PEWNY, choć wszystko przeczy tej pewności. - Mnie tu nic nie przeczy, ale skoro tak sądzisz. W imię swojej pewności tacy jak Ty, choć wierzący w innego boga, wysadzają się z niewinnymi ludźmi w powietrze. - Jak już wcześniej wspomniałem - nic o mnie nie wiesz. Na mocy jakiego prawa porównujesz mnie do tych ludzi? Czy ja wzywam do ataków samobójczych? Czy ja zabijam niewiernych? Czy ja chodzę na wioski innowierców, rabując i gwałcąc? I co najważniejsze - jaki ma to związek z komiksami chrześcijańskimi? o życie i istoty żywe macie w niskim poważaniu, a sami "wierzycie", że jakieś inne życie Was czeka. - Jak wcześniej. To już nawet nie do mnie tekst a do wszystkich ludzi wierzących na całym świecie. Ale tego też nie potrafilibyście udowodnić, a więc po prostu kłamiecie. Ale już w imieniu dokładnie tego samego Boga spaliliście na stosie Giordano Bruno, zakazywaliście publikacji prawd naukowych kolidujących z religijnymi dogmatami i tak zwane "czarownice" paliliscie na stosach. Pilił je Waszymi rękami Wasz pan i władca, Bóg, symbol dobra. - Dziwna logika i tok myślenia, który w żaden sposób nie prowadzi do kwestii komiksów. Każdy ma jednakowe prawo do wolnosci, a wolności kazdego nie może byc więcej niż tyle, by nie ograniczała ona wolnosci innych. I o tym zapominacie narzucając w imię religii wasze zasady w życiu publicznym. - Niech ci będzie. Gdyby mnie to interesowało, zechhciałbym się dowiedzieć, czy poparł byś następujące projekty, które odwołują się do przedstawionego przez ciebie prawa do wolności, które nie ogranicza wolności innych. Czy ojciec ma prawo uprawaiać seks ze swoim 8 letnim synem, skoro obaj tego chcą (obaj korzystają z wolności do robienia tego, co wszak lubią)? Czy ojciec ma prawo uprawiać seks ze swoją 13 letnią córką, lub z córką swojego syna (niech no też ma ze 13 lat), tak by mogła już rodzić dzieci? Czy kobieta ma prawo wchodzić w kontakty seksualne z samcami zwierząt (kobieta tego chce, a zachowanie przykładowo psa wskazuje, że zwierzę też tego chce). Ale jako, że to nie temat wątku - nie interesuje mnie to. I Bóg z ksiązki pod tytułem "Biblia" jest tak samo niewiarygodną postacią. Tak samo jak boskie postacie z "Kalewali", "Wed" lub "Iliady". - Dla mnie nie jest. Wcześniej historycznie były, przykładowo, mitologie dorzecza Tygrysa i Eufratu. Zawierały wiele podobnych treściowo biblijnym mitów, ale w całkowicie innych kontekstach. - No i okay. Wcześniej przede mną pisał mój tata, czy to znaczy, że jest ode mnie lepszy? Jaki ma to związek z istnieniem Boga i przede wszystkim tematem komiksów chrześcijańskich? Pismo Święte nie jest święte, ani unikatowe. Kult Atona też był kultem monoteistycznym, a zaistniał przed historycznie potwierdzonym powstaniem Biblii. I nie ma żadnego logicznego, uczciwego i sprawiedliwego powodu, dla którego dobry Bóg miałby sobie "wybierać" jeden naród, a także "obiecywać" im jakąś ziemię obiecaną. - Jak wcześniej. Bajki, kolego. Bajki dla bardzo malutkich dzieci. Niewyobrażalnie infantylne. Tylko po co karmić dzieci takimi kłamstwami? Czy nie po to, by je ogłupić, zmanipulować i zniewolić na resztę życia? A potem wykorzystywać... Nawet po to, by się wysadzały w powietrze lub choćby, w naiwnej bezmyślności, zaprzeczały teorii ewolucji. - Gratuluję wielkiego zapału i chęci. Ale jaki ma to związek z tematem komiksów chrześcijaskich? Przedstawiane są w nich historie, w które nie musisz wierzyć, których wcale nie musisz uznawać ani lubić. Nie ograniczają one twojej wolności ani nie skłaniają do samobójczych ataków. Skoro chcesz się pochwalić olbrzymią wiedzą w dziedzinie ewolucji, logicznego myślenia, sprawiedliwości i uczciwości napisz to w innym wątku lub na jakiejś stronie internetowej, a ja sobie wtedy to chętnie przeczytam. Pozdrawiam kolego! Odpowiedz Link