rkcb
12.01.08, 13:37
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4830814.html
W 2007 r. co trzecia para w Bydgoszczy zawarła ślub w USC. We Wrocławiu i w
Gdańsku - co druga. Rekord padł w Warszawie, gdzie na ślub cywilny zdecydowało
się aż 70 proc. nowożeńców. Podobnie jest w mniejszych miastach. W Głogowie
jeszcze dwa lata temu średnio na trzy śluby konkordatowe przypadał jeden
cywilny. - Dziś u jest pół na pół.
To wspaniała wiadomość! Ci ludzie - w większości są straceni dla kościoła. Jak
tam pójdą to usłyszą, że żyją w grzechu i nie stanowią rodziny, jak będą mieli
dzieci to będą mieli problemy z chrztem i ze znalezieniem rodziców chrzestnych
- większość ich znajomych nie będzie mogła być rodzicami chrzestnymi bo też
żyją w "grzechu". Co to oznacza? - ie ochrzczą dzieci, nie poślą na religię i
przestaną bywać w kościele. To co mówią księża i biskupi będzie ich obchodzić
tyle co zeszłoroczny śnieg. I nareszczcie staniemy sie normalnym, europejskim
państwem takim jak Hiszpania, gdzie wicepremier potrafi powiedzieć biskupom,
żeby nie wtrącali sie do polityki i prawodawstwa.