Czy Wy nie kradniecie to, co pretensje macie?

19.02.08, 06:32
Dzieci dalej się nie liczą! Nie będzie ich nie będzie emerytury.

Na początku lat siedemdziesiątych pojawił się nowy nurt refleksji
humanistycznej- antypedagogika, radykalnie włączająca się do ruchu
na rzecz ochrony praw dzieci. I choć częstokroć chciano by traktować
ją jak niegroźne dziwactwo', to jednak nazwiska sławnych jej
przedstawicieli- wybitnych psychologów Abrahama Maslowa, Alice
Miller czy Carla Rogersa, pedagoga Alexandra Neilla, czy
przywoływanego przez antypedagogów prekursora ruchu- Janusza
Korczaka, nakazują traktować ten nurt z większym respektem. W
kwestii ochrony praw dzieci antypedagodzy twierdzą, iż po uzyskaniu
równouprawnienia przez Murzynów i kobiety, dzieci są ostatnią
dyskryminowaną grupą istot ludzkich. Generalnie deprecjonują oni
wszelkie akty prawne określające prawa dzieci(w tym akty
międzynarodowe takie jak Konwencja o Prawach Dziecka), twierdząc, że
mimo deklaracji o podmiotowości dziecka ujmują one zagadnienie praw
wyłącznie w kategoriach opieki, jaka dzieciom
przysługuje.




Zauważamy zasadniczą
różnicę w podejściu do praw dzieci we wszystkich dotychczasowych
rozwiązaniach w porównaniu z decyzjami antypedagogów. Omawiana
ewolucja praw dzieci była de facto powiększaniem zbiorów praw
PRZYZNAWANYCH dzieciom- od prawa do życia po cały kompleks praw
ujętych w Konwencji o Prawach Dziecka ONZ. Tymczasem antypedagodzy
twierdzą, że dzieciom praw przyznawać nie można-, bowiem wizja
świata, która się za tym kryje jest wizją gdzie ktoś(np. dorośli)
komuś(np. dzieciom)może jakieś prawa przyznawać czy odbierać, co
jest ewidentnym świadectwem nierówności i humanitarnego- w
najlepszym przypadku- protekcjonizmu. Tymczasem każda jednostka
ludzka, a więc również dziecko, posiada określone prawa nie z
czyjegoś nadania, ale z samej natury swojego istnienia. Tylko idioci
są za socjalem-odwieczna walka komunizmu z kapitalizmem ! Polacy
Wy nic nie wiecie dziecku wystarczy jak go tylko nie
okradniecie! Społeczeństwo( Wam dla ułatwienia waszego
zrozumienia) liczy 300 osób. Dzieci 0-25 lat -100 osób (rocznie
czworo dzieci się rodzi) Dorośli 25-50 lat -100 osób (liczba
pracujących-50 rodzin z dwójką dzieci) Emeryci 50-75 lat-100 osób
(rocznie czworo umiera) Każdy człowiek wypracuje i dostanie wypłaty
w przeliczeniu na punkty 75 p .czyli 1 p. w przeliczeniu na rok bo
każdy żyje 75 lat. Przy tak założonej, więc wydajności i długości
życia zarobki dorosłych to 25*3 p.= 75 p. Każdy człowiek w tym
społeczeństwie w ciągu życia wypracuje, więc 75 p. i 75 p. na niego
przypadnie pod warunkiem, że będzie miał `dobrych' rodziców. 25 p. w
dzieciństwie (`dostaje' od rodziców), 25 p., gdy pracuje przypadnie
na niego tyle, bo resztę odda dzieciom i na emeryturę) 25 p. na
emeryturze. Załóżmy, że minęło sto pokoleń (2500 lat)i dalej
społeczeństwo to liczy 300 osób (przyrost naturalny równy zero)
Podstawowe wnioski wynikające z tego przykładu dla prawidłowej
ekonomii są, więc takie: 1. –żadne dziecko z tego społeczeństwa nie
potrzebuje pomocy, bo i tak każde jak dorośnie na siebie zapracuje.(
Dlaczego więc istnieją w naszym społeczeństwie wszelkiego rodzaju
instytucje, fundacje orkiestry pomagające dzieciom? -Kto dzieciom
pomaga ten dzieci poniża i nie nagrody doczeka, lecz kary?) 2-kto z
dorosłych nie zwraca kosztów swojego wychowania następnym dzieciom
ten te dzieci okrada.( Nie wystarczy mówić, `ja tobie dzieci nie
narobiłem'- trzeba jeszcze te dzieci nie okradać! )3.-jeśli
którykolwiek z rodziców z tego społeczeństwa powie, że życie stracił
pracując po to by wychować dzieci -to kłamie, bo każdy z tego
społeczeństwa ledwo na siebie zapracował.(nic z jego pracy nie
przypadło innemu człowiekowi tylko wszystko jemu.) tak właśnie wy
Polacy w dużej większości się zachowujecie jeszcze na siebie nie
zapracowujecie a już wydaje się wam, że dzieciom
pomagacie)

4.- po przeżyciu 75 lat jeden z przedstawicieli tego
społeczeństwa staje przed Bogiem i mówi: wiesz, że dałem się
przebadać i okazało się, że byłem bezpłodny. Wychowywałem, więc
dwoje nie swoich dzieci, kochałem je jednak i życie im
poświęciłem.
Zalewać mogłeś tam na ziemi, skręcaj na lewo, nikomu życia nie
poświęciłeś, bo tym dzieciom zaledwie zwróciłeś to, co przekazałem
ci przez twoich rodziców. Jedynie, więc na siebie zapracowałeś, nie
ma też dla mnie znaczenia, którym dzieciom oddajesz swoje
dzieciństwo bylebyś oddał. ten `puchar przechodni' nie jest, bowiem
niczyją własnością-rodzice `dają' go dziecku rodzicom `dają'
dziadkowie, dziadkom pradziadkowie, pradziadkom ......Adam i Ewa im
zaś ja! Kto ten puchar zawłaszcza jest jak złodziej traktowany . 5.-
załóżmy, że jedno małżeństwo się wyłamuje i ogłasza, że jest
`biedne’, bo bezpłodne lub homoseksualne. Nie zwiększa przy tym
wydajności w pracy, która dalej wynosi 75 p. w całym życiu. Liczba
punktów przypadająca na to małżeństwo (osobę) przedstawia się, więc
tak: -dzieciństwo-25 p. -okres pracy 75 p-25 p.(na emeryturę)=50 p. -
emerytura 25 p. Razem, więc 100 p., pomimo, że zarobili jak inni
tylko, 75 p (komu te 25p. zostało skradzione?)Pozostaje zawsze
jeszcze wątpliwość, czy bezpłodność i homoseksualizm nie wiąże się
jednak z chęcią zagarnięcia dla siebie tych 25p,.?Jeśli bezpłodni i
homoseksualiści będą zwracać te, 25p. dzieciom (domom dziecka,
matkom porzucającym dzieci, rodzinom wielodzietnym ja uwierzę, że są
homoseksualistami lub bezpłodnymi -do tego czasu dla mnie są
normalnymi złodziejami! Powtórzę, więc podstawową zasadę normalnej
ekonomii-kto nie zwraca kosztów swojego wychowania następnym
dzieciom ten te dzieci okrada i jak normalny złodziej powinien być
traktowany!. (wszystkie inne znane wam afery do przedstawionej
przeze mnie stanowią ułamek wartości i mają źródło w tej jednej nie
warto, więc nimi sobie głowy zawracać)Najważniejsza jednak z
podstawowych zasad ekonomii na koniec: Liczba bandytów, rodzin
patologicznych, terrorystów, narkomanów, aferzystów itp. Ściśle
zależy od naszej ekonomii! (od naszego okradania dzieci, od naszego
stosunku do nich) a zwolennicy kary śmierci dowodzą całkowitej
ignorancji w ekonomii. Przestając okradać dzieci w kilka pokoleń
możemy zlikwidować wszystkie więzienia. Każda fundacja i organizacja
mająca na celu pomoc dziecku to mafia! Dziecko, bowiem żadnej pomocy
nie potrzebuje, bo i tak każde musi na siebie zapracować. Jeśli
znajdziemy dziecko (noworodka) na śmietniku i wspólnie (przy pomocy
domu dziecka) go wychowamy udzielając mu "pomocy" do osiemnastego
roku życia, która to "pomoc" zamyka się kwotą na przykład 500000 zł
a następnie dziecko to będzie przeciętnym pracownikiem to mu
pomogliśmy? Czego można się przez tyle lat na uczelniach
ekonomicznych uczyć skoro podstawowych zasad ekonomicznych się nie
wie? Polacy, kto Was matematyki i uczciwości uczył? Precz z pomocą
socjalną niech żyje normalność! Precz z pomocą rodzinom
wielodzietnym i dzieciom. Żadne zapomogi, zasiłki rodzinne,
pajacyki, podziel się obiadkiem nic z tego w zamian tylko
normalność. Rodziny wielodzietne nie potrzebują waszej pomocy,
dziecko waszej pomocy nie potrzebuje to wasze urojenia, że bez
waszej pomocy dzieci poumierają, im wystarczy jak nie będziecie tych
rodzin i tych dzieci okradać! Tylko normalność może nas uratować. Na
Pełna wersja