Nie rozmnażaj, nie porzucaj

09.03.08, 13:17
Gdy przeczytałem ten tytuł, przyszło mi do głowy, że może chodzi o nasze, ludzkie dzieci. Ale okazało się, że autor pomyślał w ten sposób o zwierzętach. Ale czy naprawdę tak bardzo pomyliłem się w swoicm pierszym przeczuciu? Czy nie jest tak, że w skali społecznej - myślę tu między innymi o religii w poskim wydaniu - tak to wygląda? Kościół namawia do prokreacji nie dbając potem o los dzieci więcej niż tyle, by nadal pozostały tej religii podporządkowane...
Pełna wersja