"Trzeba chronić wiarę katolicką"

16.03.08, 21:57
To słowa prezydenta. Ten pajac wyobraża sobie, że jego wiara w dokładnie jego wyobrażenie bóstwa ma być chronione bardziej niż prawa człowieka w Karcie Praw Podstawowych UE. To jest coś tak absurdalnego, idiotycznego, chamskiego, aroganckiego, wiernopoddańczego wobec czrnej mafii, że nie potrafię sobie wyobrazić niczego gorszego. Durny dogmacik o Wielkim Krasnalu, który rządzi nami wszystkimi za pośrednictwem podległości państwu Watykan. Toż myśmy już naszą niepodległość całkowicie utracili, a tym pasożytom wciąż jest mało. Horror. HORROR!!! Ten człowiek utracił juz do końca zdolność do oceny rzeczywistości, która go przerasta. I on jest moim prezydentem. Za jakie grzechy mnie to spotyka?

Prezydent o ratyfikacji: Trzeba chronić wiarę katolicką
    • omat_koboska Re: "Trzeba chronić wiarę katolicką" 17.03.08, 00:55
      To prawda, ja też oniemiałem
    • edico Re: "Trzeba chronić wiarę katolicką" 17.03.08, 03:04
      W ZOO czy muzeum? smile)
      pl.youtube.com/watch?v=BKbf34XZFIk&feature=related
    • marketa0 Re: "Trzeba chronić wiarę katolicką" 17.03.08, 16:04
      pod koniec lat 70' był popularny taki dowcip:

      Gierek został przeniesiony w czasie do roku 2100.
      wyszedł na ulicę i chodził sobie podziwiając to co zobaczył.
      Zobaczył, że w sklepach spożywczych jest o 500% więcej i taniej niż za jego
      czasów. Zobaczył, że mieszkanie, domek czy inny apartament jest o wyciągnięcie
      ręki. Zobaczył też, że otrzymanie kredytu w dowolnym banku jest o 500%
      łatwiejsze niż otrzymanie kartek na cukier w jego czasach.
      Pomyślał sobie: tu jest wszystko, ale zobaczmy czy w kiosku mają: Trybunę
      Ludu!!! Zapytał sprzedawcę o tę gazetę.

      A kioskarz mówi: ja nie mam, ale tam za rogiem w REZERWACIE dla komunistów to
      mają tej makulatury po pachy!!!

      Mamy nadzieję, że tak będzie za lat ile? nie wiem.....
      Niedziela, Gość Niedzielny i inne

      marta i beretelwi
      • edico Re: "Trzeba chronić wiarę katolicką" 18.03.08, 00:13
        Pięknie się czyta takie powiastki:

        1) Szczątków krzyża, na którym umarł Chrystus, doliczono się grubo ponad
        tysiąc, w tym jeden z nich znajduje się od niedawna w Klebarku Wielkim pod
        Olsztynem.

        2) Około 150 kościołów wciąż twierdzi, że jest w posiadaniu przynajmniej
        jednego ciernia z korony, która mogła mieć ich najwyżej 40. Korona cierniowa,
        bez jednego ciernia, znajduje się w katedrze Notre Dame w Paryżu i pokazywana
        jest w Wielki Piątek.

        3) Krople krwi Chrystusa znajdują się m.in. w bazylice św. Marka w Wenecji, w
        bazylice św. Krwi w Brugii (Belgia) oraz w rzymskich kościołach: Santa Croce,
        Santa Maria Maggiore i San Giovanni in Laterano.

        4) Niezwykłe bogata jest kolekcja gwoździ, którymi ciało Chrystusa miało być
        przybite do krzyża. Ponad trzydzieści kościołów, w różnych miejscowościach
        twierdzi, że posiada co najmniej jeden "oryginalny" gwóźdź. Po jednym mają:
        kościół na Lateranie, św. Krzyża w Rzymie, św. Marka w Wenecji i katedra w
        Mediolanie. W Krakowie, w Kaplicy Zygmuntowskiej jest jeden cały gwóźdź, a po
        połówce mają: kaplica św. Kosmy i Damiana oraz kościół Świętej Trójcy.

        5) Jeszcze do niedawna sporym wzięciem cieszył się kult świętego napletka.
        Posiadaniem tego "autentycznego" chwaliło się aż trzynaście świątyń, m.in.
        Santiago de Compostela w Hiszpanii i bazylika św. Jana na Lateranie w Rzymie.

        6) W całej Europie bardzo rozpowszechnione są kryształowe fiolki z mlekiem,
        którym Matka Boska karmiła małego Jezuska. Ich posiadaniem szczyci się wiele
        miast we Włoszech, Francji i Hiszpanii. Kosmyk włosów Dziewicy Maryi znajduje
        się w katedrze w Reims we Francji oraz w bazylice św. Marka w Wenecji. Święta
        tunika, czyli fragment szaty, którą miała nosić Matka Boska podczas narodzin
        Jezusa, obecnie przechowywana jest w katedrze w Chartres, we Francji oraz na
        Lateranie. Pieluszka, w którą po narodzeniu został zawinięty Jezus, znajduje
        się w kościele św. Dionizego w Paryżu. Strzępy tuniki z wełny (własnoręcznie
        utkanej przez Matkę Boską), w którą Jezus był ubrany w drodze na kalwarię,
        można oglądać w Trewirze w Niemczech. Pięć fragmentów drewna ze żłóbka , w
        którym leżał mały Jezusek, jest co roku wystawianych na widok publiczny, z
        okazji świąt Bożego Narodzenia w Santa Maria Maggiore w Rzymie.

        7) Część stołu z Ostatniej Wieczerzy znalazła schronienie w rzymskiej bazylice
        św. Jana na Lateranie, a kawałek stołu z wesela w Kanie Galilejskiej, jakimś
        cudem zachował się w kościele św. Franciszka w Asyżu. Fragmenty obrusa z
        Ostatniej Wieczerzy są w Lizbonie, w kościele św. Rocha oraz w kościele św.
        Andrzeja w Krakowie - absurd absurdowi nierówny…

        8) W Hiszpanii do dziś przechowywane jest pióro, które spadło ze skrzydła
        archanioła Gabriela podczas zwiastowania. Katedra w Magdeburgu posiada
        drabinę, na której kogut piał, kiedy Piotr zaparł się Chrystusa. W Santiago de
        Compostela, przy grobie św. Jakuba Apostoła, jest ogon osła, na którym
        Chrystus wjeżdżał do Jeruzalem. Na Lateranie przechowywana jest złota urna,
        pełna manny, zebranej na pustyni. Dwa odciski stóp, pozostawione ponoć przez
        Jezusa w bazaltowym kamieniu z Via Appia, znajdują się w kaplicy bazyliki św.
        Wawrzyńca za Murami w Rzymie. Matka Boska, z kolei, ślad swojej stopy
        zostawiła w skale, w miejscowości Bardo Śląskie, w Polsce. Kościół św. Krzyża
        Jerozolimskiego w Rzymie ma mały palec niewiernego Tomasza, którym ów
        niedowiarek dotknął ran Chrystusa.

        9) Relikwie wcale nie musza być skromnych rozmiarów. Mogą być całkiem okazałe.
        Dwie największe to: święty domek (bazylika Santuario della Santa Casa) w
        Loreto i święte schody w bazylice św. Jana na Lateranie. Domek Loretański miał
        być, według legendy, mieszkaniem Matki Boskiej, przeniesionym w 1295 roku z
        Nazaretu, przez czterech aniołów. Scala Sancta, czyli zwudziestoośmiostopniowe
        marmurowe schody, po których szedł Chrystus na spotkanie z Piłatem, w sposób
        nie mniej cudowny, zostały przywiezione z Jerozolimy.

        Dorzuć coś jeszcze do tych legend smile)
        • grgkh Re: "Trzeba chronić wiarę katolicką" 18.03.08, 18:33
          Pamięć mam nie najlepszą, ale wydaje mi się, że kiedyś był nawet jakiś specjalny, poświęcony temu tematowi, wątek na tym forum. A tak przy okazji, to dźwięczy mi w uszach często powtarzane: "ludziom tego potrzeba", jakoby uzasadniające najbardziej absurdalne absurdy religii. To nic, że głupie, infantylne, ale przecież potrzebne. Dziwne, że o narkotykach i alkoholizmie nie mówi się w tej samej konwencji. A przez analogię, chyba tak właśnie powinno się dziać.
          • edico Re: "Trzeba chronić wiarę katolicką" 18.03.08, 21:59
            Być może. Na ten temat kiedyś dyskutowałem na FK.

            W moim przekonaniu, religia jest pewnym ubocznym etapem ewolucji i refleksji, o
            ile kogoś stać na tę ostatnią w logicznym ujęciu.
            • marketa0 Re: "Trzeba chronić wiarę katolicką" 20.03.08, 15:52
              > W moim przekonaniu, religia jest pewnym ubocznym etapem ewolucji i refleksji, o
              > ile kogoś stać na tę ostatnią w logicznym ujęciu.

              religia nie może być pewnym ubocznym etapem ewolucji bo ewolucja jest procesem
              samoistnym biologicznym.
              • edico Re: "Trzeba chronić wiarę katolicką" 21.03.08, 15:27
                marketa0 napisała:

                > religia nie może być pewnym ubocznym etapem ewolucji bo ewolucja
                > jest procesem samoistnym biologicznym.

                No cóż. Jest to Twój punkt widzenia.
                Pozwól jednak, że będę osobiście będę obstawał przy stwierdzeniu, iż religia
                jest czymś w rodzaju historycznego "efektu ubocznego" ewolucji człowieka.
                Pojawiła się ona bowiem na pewnym etapie rozwoju człowieka i po pewnym czasie
                zaniknie. A czas ten (biorąc pod uwagę długość trwania tego gatunku) wcale nie
                jest wcale czasem długim. Religia nie jest też wieczna (jak chcieliby tego
                teologowie) i ma charakter przejściowy.

                Jeżeli masz inne zdanie, bardzo proszę o przedstawienie wiarygodnych dowodów na
                to, że pierwszy człowiek był religijny. Inna kwestia, to odpowiedź na pytanie,
                czy Bóg jako stwórca wszechświata mógł stworzyć człowieka niereligijnego?

                Brak takich dowodów co najmniej uprawdopodabnia hipotezę, że religia jest
                efektem naturalnej relacji między człowiekiem i otaczającą go naturą, a więc
                rzeczy materialnych nie mających nic wspólnego z bytami nadprzyrodzonymi. A
                zatem wykluczona jest tutaj wszelka metafizyka, w której religia mogła by się
                rozwijać bez człowieka.

                Czy najstarszy człowiek na świecie, który żył 195 tys lat temu, a którego
                szczątki znaleziono w Etiopii, był postacią logiczną czy alogiczną?

                Religia powstaje więc jako efekt strachu przed przyrodą (zarówno żywioną, jak i
                nieożywioną) — strachu wynikającego z niewiedzy i nic więcej. Przekonany jestem,
                że znakomita większość czasu ludzkiej egzystencji na ziemi była alogiczna z tego
                względu, że człowiek po prostu bał się świata. Zresztą do dnia dzisiejszego mamy
                jeszcze niezbite znamiona tej zamierzchłej przeszłości (np. w postaci stawiania
                gromnic w oknach podczas burzy) odzwierciedlającej strach, daninę i modły w
                zamian za obłaskawienia Boga i uchronienie przed zjawiskami niezrozumiałej przyrody.

                Tragedia takiego człowieka polega przede wszystkim na tym, że w pewnym momencie
                dochodzi do wniosku, iż jego wyobrażenia i marzenia ni jak się mają do
                obiektywnej rzeczywistości. Religia jest zatem niczym innym, jak efektem
                pochodnym ewolucji człowieka i to bez udziału jakiegoś nadprzyrodzonego
                kreatora. Bo czyż inaczej to można wytłumaczyć - odpuszczając sobie wiele innych
                monoteistyczno-religijnych hipotez - skoro nieskończenie wielki, nieskończenie
                mądry, nieskończenie potężny czy nawet nieskończenie dobry Bóg stworzył tak
                alogicznego przecież człowieka na swój wzór i podobieństwo?

                Przecież to sprzeczność sama w sobie. Chyba, że ten Bóg nie jest ani taki
                wszechmocny, ani taki wielki, ani nawet taki dobry.

                A więc co? Po co tworzył takiego człowieka w niczym nie przypominającego
                pierwowzoru?
                Sadomasa?
                • edico Re: "Trzeba chronić wiarę katolicką" - dodatek 21.03.08, 16:42
                  Dla przykładu, dobrze jest przeczytać uważnie choćby jedną tylko scenę z NT -
                  znaną opowieść o burzy na Jeziorze Galilejskim:

                  Jezus zmęczony śpi w sytuacji, gdy fale tę już łódź zalewają. Przerażeni
                  uczniowie budzą Go, i....

                  - u św. Marka nawet niezbyt grzecznie: "Nauczycielu, czy Cię to nie obchodzi, że
                  giniemy?" (Mk 4, 38).

                  - Jezus ucisza burzę i zwraca się do nich z wyrzutem, mówiąc, według św. Marka:
                  "Dlaczego się boicie? Jeszcze nie macie wiary?" (Mk 4, 40),

                  - a według św. Łukasza: "Gdzież jest wasza wiara?" (Łk 8,25),

                  - natomiast św. Mateusza: "Dlaczego jesteście tacy tchórzliwi, wy, małej wiary"
                  (Mt 8, 26).

                  Jaka sugestia dla religii z tego wynika?
          • bro-wn Re: "Trzeba chronić wiarę katolicką" 20.03.08, 15:47
            Skoro "ludziom tego potrzeba",to widocznie tak jest. I powinieneś to
            uszanować.Po Twojej aktywności na tym forum wnioskuję,że Ty masz
            potrzebę wylewania jadu na wierzących,-i małe szanse na tolerowanie
            innego niz Twoje zdanie.
            • marketa0 Re: "Trzeba chronić wiarę katolicką" 20.03.08, 15:54
              przeczytaj ze zrozumieniem czego to forum dotyczy,
              tam wyżej trochę Ogolony napisał wyraźnie o co mu chodzi.
            • grgkh Re: "Trzeba chronić wiarę katolicką" 20.03.08, 22:11
              bro-wn napisała:

              > Skoro "ludziom tego potrzeba",to widocznie tak jest.

              Czy od razu zaczniemy rozmowę w stylu "mówił dziad do obrazu, a braz do niego ni razu"? Przecież napisałem, że ta, tak zwana potrzeba, jest tego samego typu, co potrzeba alkoholika lub narkomana. Tego nie skomentowałaś. A dlaczegóż to? Otóż nie dlatego, że ludziom tego potrzeba naprawdę. Rozpić społeczeństwa, jak ruscy, lub dopuścić do powszechnego uzależnienia jego znacznej części od narkotyków, jak to się dzieje w wielu krajach, jest łątwo. Takie społeczności staczają się na dno i są łatwe do sterowania. Pasożyci korzystający na tym są w identycznej relacji, jak polski kler. Czy nie dziwi Cię, że większość naszych południowych sąsiadów, Czechów, nie posiada takiej "potrzeby" religii? Czy to znaczy, że są upośledzeni? Że są złymi ludźmi? A może nieszczęśliwymi? A może jednak to my mieliśmy i nadal mamy pecha, bo poprzez szkolną indoktrynację, w biednych, nieodpornych na taką manipulację dzieciakach, tę potrzebę się wdrukowuje?

              Jak widzisz są inne niż Twoje poglądy. Czy to, że je przedstawiam i uzasadniam dlaczego mają szansę leżeć bliżej prawdy, będziesz traktować jako odbieranie Tobie prawa do głoszenia swoich poglądów?

              > I powinieneś to uszanować.

              Co mam uszanować? Czy to, że żona uniemożliwiła mi przekazanie dzieciom szansy na ateizm, a mnie uczyniła wrogiem największej świętości tego świata, religii, a więc równoważnie wrogiem moich dzieci? Religia jest zła. Niszczy ludzi. Podporządkowuje ich sobie. Czyni z nich bezmyślne automaty. A gdy przyjdzie odpowiedni moment, potrafi ich wysyłać z pasami wyładowanymi materiałami wybuchowymi przeciwko niewinnym, przypadkowym ofiarom. Bo religia nie dba o życie niewiernych. Liczą się tylko swoi. A swoi, to owce strzyżone przez pasterzy. Reszta ludzi jest szarą, wrogą z założenia masą, którą trzeba, według niej, eliminować z tego świata. Na początek nazywa to ewangelizacją. A potem jakkolwiek, bo już nie jest to istotne.

              Tak właśnie teraz Rydzyk, pociągając za sznurki, chce nas, ze szkodą dla przyszłości Polski, ze szkodą dla jej znaczenia we wspólnym, unijnym organizmie, w którym najważniejsze jest wyrównanie szans, w którym nie ma miejsca na władztwo takich jak on, właśnie teraz za pośrednictwem religijnego uzależnienia staje się demonem zniszczenia i chce doprowadzić do nie ratyfikowania Traktatu. Postawił na jednej szali - on albo nienawidzona przez niego od początku, niestety dla niego nie dająca się oskubać z funduszy, UE. Mściwy i żądny włądzym jak cały kler. Uosobienie zła wykluwającego się z chrześcijańskiego miłosierdzia. I tabuny znarkotyzowanych, pijanych w uwielbieniu dla ziemskiego cielca, w gruncie rzeczy biednych, ludzi. Tak, TEGO IM POTRZEBA. I nam też TEGO WŁAŚNIE POTRZEBA. Potrzeba nam nienawiści i wrogości, które ten pan i władca dusz nam funduje.

              Ale jestem przekonany, że tej argumentacji nie porzyjmiesz. Dla Ciebie jest to ewidentny atak na kościół, religię i Boga. Nie licz na tolerancję z mojej strony. Odpowiedz na całość tego, co napisałem. Nie udawaj, że czegoś tu nie było. Czy nie mówię prawdy? W którym miejscu kłamię?

              > Po Twojej aktywności na tym forum wnioskuję,że Ty masz
              > potrzebę wylewania jadu na wierzących,-i małe szanse na
              > tolerowanie innego niz Twoje zdanie.

              Czym jest tolerowanie? Przecież powiedziałaś, co wiedziałaś. Toleruję Twoje zdanie. A teraz Ty toleruj moje. Przykrywasz swój brak możliwości argumentacji prymitywną erystyką.

            • edico Re: "Trzeba chronić wiarę katolicką" 21.03.08, 22:10
              bro-wn napisała:

              > Skoro "ludziom tego potrzeba",to widocznie tak jest. I powinieneś
              > to uszanować. ...

              Czy nie uważasz, że na szacunek trzeba najpierw zasłużyć własnym postępowaniem
              bez względu na rodowe papiery, funkcję czy stanowisko?
Pełna wersja