grgkh
19.03.08, 12:49
www.gazetawyborcza.pl/1,88843,5028849.html
Człowiek ma prawo do:
I Naturalnej, godnej i świadomej śmierci.
II Umierania we własnym domu, a jeśli to niemożliwe, to nigdy w
izolacji i osamotnieniu.
III Rzetelnej informacji o stanie swego zdrowia, uzyskiwania
prawdziwych odpowiedzi na zadawane pytania i udziału w podejmowaniu
decyzji.
IV Zwalczania fizycznego bólu i innych dolegliwości.
V Troski i pielęgnacji z poszanowaniem ludzkiej godności.
VI Otwartego wyrażania swoich uczuć, zwłaszcza na temat cierpienia i
śmierci.
VII Swobodnego kontaktu z rodziną i bliskimi.
VIII Pomocy psychologicznej i wsparcia duchowego zgodnego z
przekonaniami.
IX Niezgody na uporczywą terapię przedłużającą umieranie.
X Zapewnienia należnego szacunku dla swojego ciała po śmierci.
-=-=-
A jak to traktuje KrK?
Miałbym zastrzeżenia do dwóch ostatnich punktów. Religia nakazuje w
pokorze znosic cierpienie. Więcej, z cierpienia czyni cel, który
jakoby ma "przybliżać człowieka do Boga", bo przecież to sam Bóg
znęcał się nad swoim synem (czyli tak jakby nad sobą samym),
Jezusem. Pokora i nie przeciwstawianie się "bożej woli". A więc może
także nie leczyć? Jak zwykle religia brnie w sprzeczności. W razie
wątpliwości, dociekliwym owieczkom ten i ów pasterz tłumaczy, że to
jest tak mądre, że aż niepojmowalne. Po prostu jesteśmy, jako
ludzie, za głupi, a inni, choć też ludzie, będący pasterzami nie
maja problemu z akceptacja tej durnoty, bo są "bliżej" Boga, a więc
muszą (na pewno) lepiej to wiedzieć.
Wróćmy do cierpienia. Człowiek umęczony przyjmie jakąkolwiek
pociechę - narkotyk? oszukańczą bajkę? i zapłaci każdą cenę, by
zyskać ulgę od udręczenia. To szansa dla kościoła, dla jego
urzędasów, cwaniaków i pasożytów żerujących na ludzkim nieszczęściu.
I to pewnie dlatego tak bardzo protestują przeciwko eutanazji,
przeciwko aktowi ostatecznej, dobrowolnej decyzji o odejściu spośród
żywych. Zamiast tego proponują CIERPIENIE. Zasłaniają się tym, że to
nie oni są jego sprawcami, to Bóg w swej wszechogarniającej świat
dobroci, a oni "grzeszą" tylko... zaniechaniem, któe jest nie
sprzeciwianiem się boskiej decyzji. Bądźmy więc konsekwentni,
zrezygnujmy z leczenia i pomagania innym. Bo to Bóg, bo tak trzeba.
Hipokryzja. Zakłamanie. Bezsensowność myślenia. Żerowanie na bólu i
cierpieniu...
A ciało po śmierci?
Gdy umrę, nie będzie mnie to dotyczyło. Róbta, co chceta... Na
przeszczepy, do dołu, do skremowania, na żer zwierzętom lub robakom.
Czym jest szacunek dla ciała, jeśli nie miało się wcześniej szacunku
dla żywego człowieka? Jeśli się nie zrobiło wszystkiego, co było
można, by nie cierpiał? Pogrzeb i szacunek dla ciała jest... dla
tych, któzy pozostali żywi. A właśnie głośnym echem odbiło się, co
zrobili książa i jak się wypowiadali o odmowie uczestnictwa w
pogrzebie. Ten, kto się nie wkupił za życia do czarnej mafii, kto
nie klęczał przed księdzem - bo przecież nie przed Bogiem, który
nigdzie nie mieszka - w kościele, przy konfesjonale, kto nie
istnieje w księgach urzędników, ten nie istnieje także dla kleru. To
nie jest organizacja dobroczynna. To banda odwetowców, gotowa
upokorzyć tych, co zostali żywi dla przykładu, by zapamiętali na
zawsze, że korzyć się trzeba, że kościołowi podskoczyć nie wolno. Bo
władza jest jedna. Bo władza to oni - Bóg i jego urzędasy w czarnych
sukniach. Organizacja nienawiści i ciemiężenia duchowego.