grgkh
31.03.08, 13:18
Jest taka scena...
Przez sawannę, zakosami ucieka stado antylop. Trzymają się w zwartej
grupie, mimo ze mogłyby sie rozpierzchnąć w przypadkowych
kierunkach. Ale taką właśnie przyjęły strategię. Za nimi w pościgu
gepard. Wynik polowania jest przesądzony. Wybrana przez kota ofiara,
jedna spośród ostatnich, jest wkrótce jego zdobyczą. Stado, gdy
faktem stanie się zabicie jednej z antylop, natychmiast się
zatrzymuje, uspokaja i wraca do skubania trawy. Jakby nic się nie
stało. Żadna nie rozpacza, nie ucieka, nie szuka nowych pastwisk.
Kilku osiłków, podobno na oczach bawiących się w najlepsze w
dyskotece, zakatowało na śmierć człowieka. Nikt "nie widział",
nikt "nie pamięta", nikt "nie zareagował". Norma. Taka strategia.
Jako społeczeństwo możemy przyjmować różne strategie. Możemy być
potulni i uznawać, że w naszym środowisku powinni żyć drapieżnicy.
Ale nie musimy. Kto nam ma powiedzieć, że to od nas zależy, jakie ma
być nasze życie?
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5071616.html