grgkh
07.04.08, 18:38
www.gazetawyborcza.pl/1,76842,5094254.html
"Katecheci muszą trzymać się ściśle "Katechizmu Kościoła katolickiego", w którym czytamy, że "akty homoseksualizmu ze swej natury są nieuporządkowane". Kościół stoi jednak na stanowisku, że homoseksualistów trzeba traktować z szacunkiem, współczuciem i delikatnością, a jeśli są wierzący, to są wezwani do wypełniania woli Bożej. Wszystko zależy od tego, czy chcą uporządkować swoje życie moralne."
Nieuporządkowane, czyli jakie? Czy instytucja religijna, która miała tysiące lat na uporządkowanie swojego stosunku do stosunków (nieuporządkowanych) potrafi użyć tylko tego jednego przymiotnika-wymiotnika? Czyż to nie zawoalowana niechęć, a może rzeczywisty brak stosunku do tematu? "Traktować z szacunkiem", ale jeśli sukienkowym zdarza się nie tak traktować, to udajemy, ze sprawy nie ma, a przede wszystkim, ze nie wzięła się ona z nieuporządkowanego i z założenia dwuznacznego stosunku kościoła do stosunków w ogóle. Dla protestujących przeciwko szerzeniu nienawiści jest zapis teorii, ale praktyka jest oczywista i inna. HIPOKRYZJA jest istotą działania kościoła. Wszystkich nas chcą jej nauczyć. Chcą, żebyśmy i my tacy byli.