grgkh
28.04.08, 16:37
W moim mieście kopie się na potęgę. Nie po
kostkach. W ziemi. Okazuje się, że gdzie by nie zanurzyć łopaty
(kilofa, młota pneumatycznego), tam na jakiejś głębokości - NA
PEWNO! - dokopiemy się do śladów religijnej działalnosci naszych
przodków.
Ciekawe w tym jest to, że tak mało pisze się o śladach pałaców,
bogatych domów i tym podobnych obiektów niekościelnych. Nie było
ich? A może nie były tak okazałe? W PAŁACACH MIESZKA BÓG, PAN BÓG.
Od tysięcy lat ludzie inwestują w religie, jakby miało im to coś
dać. Nie za życia. Później. Kiedyś tam. Gdzieś. W zaświatach.
Beneficjentami są kadry sprawujące kuratelę nad rozpowszechnianiem
religii, jedynie upoważnione do spijania śmietanki. I wcale im nie
przeszkadza obrazek, w którym u progu bazyliki, fary, ogólnie
świątyni, czai się wataha żebraków.