Wystapienie z KK

09.05.08, 11:01
Mam pytanie, czy ktoś z was oficjalnie wystapił z KK? Zakładam,że
część z was ma podstawowe Sakramenty-chrzest, komunię, bierzmowanie,
(niektórzy nawet małżeństwo-jako statysci,ale zawsze..)Czy nadal
jesteście "zarejestrowani" jako katolicy,a z przekonania ateisci?
Wynika to z trudości opuszczenia Kościoła,lenistwa,czy innych
powodów?
    • gwenda Re: Wystapienie z KK 09.05.08, 15:11
      Ja jestem w KK nadal. Boję się katolików, bo mam rodzinę i nie chcę
      aby zniszczyli nasze życie. Najbardziej boję się o dziecko. Wiem do
      czego zdolni są moi katoliccy sąsiedzisad
      • bro-wn Re: Wystapienie z KK 09.05.08, 15:58
        Ale do Kościoła w niedziele nie chodzisz,ani Twoje dziecko na
        religie także? Więc może obawy nieuzasadnione,sasiedzi pewnie o tym
        wiedzą..smile
        • gwenda Re: Wystapienie z KK 09.05.08, 17:38
          Tego nie wiedzą, bo co niedziela wyjeżdżamy "do kościoła" smileJemy
          obiad na mieście i mamy spokój. Gorzej z innymi akcjami, bo otaczają
          nas raczej aktywiści katoliccy (Akcja Katolicka, kółka różańcowe,
          oaza itp) i czasem nie wiem naprawdę na co im kasa, po którą do mnie
          przychodzą. A to na kwiaty do grobu, a to na mszę jakąś, a to na
          jakiś ołtarz przy drodze. Pełny spontan był też jak wędrował u nas
          obraz od domu do domu. Kamuflaż max. Ale u nas już jest taki ogólny
          klimat, że za słowo na temat kościoła czy księży dostaje się w twarz
          od staruszki. Ludzie co starsi witają się "szczęść boże" i są
          obrażeni za "dzień dobry". Rozwiedziona sąsiadka musiała się
          wyprowadzić by móc normalnie żyć, a jak ulicą przeszła procesja i w
          jednym domu świeciło się światło ( znak, że nie są na procesji) to
          usłyszeli, że są opętanymi zboczeńcami, a na "tym" kawałku chodnika
          to im parkować nie wolno..
          • grgkh Re: Wystapienie z KK 09.05.08, 18:43
            Zaciekawiłaś mnie. Co to za miasto?
            • gwenda Re: Wystapienie z KK 09.05.08, 19:02
              Za małe abym mogła podać tutaj jego nazwęsmile
              • grgkh Re: Wystapienie z KK 09.05.08, 19:34
                Piętrzysz trudności? Podejrzana sprawa. wink
                • omat_koboska Re: Wystapienie z KK 11.05.08, 11:22
                  To jawna prowokacja
                  • gwenda Re: Wystapienie z KK 12.05.08, 12:26
                    Mam wrażenie, że piszą tu wyłącznie ludzie z dużych miast nie
                    znający realiów małych pipidówek... Więc nie mam żalu z powodu
                    oskarżenia o prowokację. Rozumiem Wasze niedowierzaniesmile PS. Moje
                    dziecko jest jeszcze małe, ale na religię będzie chodzić. A w domu
                    będzie miało tłumaczone co i jak.
              • bro-wn Re: Wystapienie z KK 09.05.08, 20:01
                Eee.. to jak takie małe miasto,to szybko sie rozejdzie,że ksiądz u
                Was po kolędzie nie chodzi,dziecko na religię nie uczęszcza..Uwazaj
                na krwiożercze staruszki..Ale powaznie-nie lepiej legalnie odejsć z
                Koscioła,trochę pogadaja i przestaną,niz nadal narażać siebie i
                dziecko na ciągłe nieprzyjemności?
                • gwenda Re: Wystapienie z KK 12.05.08, 12:34
                  Księdza po kolędzie przyjmuję normalnie. Nie ujawniam swoich
                  przekonań i nie mam zamiaru tego robić. Za dużo mam do stracenia. Ot
                  co.
    • sphinx10 Re: Wystapienie z KK 09.05.08, 21:01
      Mój pogląd jest taki (myślałem o tym długo):
      nie występuj z morderczej sekty pod nazwą kk (oni nie zasługują na pisanie
      dużymi literami). Lepiej przysłużysz się sprawie będąc czarną owcą w ich
      szeregach. Korzystasz z wszystkich praw kartofilskich i zatruwasz ich
      działalność jako fuj członek.
      Być może dorobisz się dodatku kombatanckiego za walkę ze skur.....
      • bro-wn Re: Wystapienie z KK 10.05.08, 10:03
        Wiesz,taki poglad jest wygodny,ale nie wystepujac z Koscioła
        podnosisz statystykę wierzących w Polsce i tym samym niesłuszne jest
        pózniejsze narzekanie.Wychodzi na to,że połowa wierzących to
        ateiści.No i, że nie tylko wierzący są zakłamani..Zgodzisz się?
        • grgkh Re: Wystapienie z KK 10.05.08, 20:39
          Pewnie masz rację. Niestety droga do wypisania się ma trochę zakrętów. W moim przypadku, i tu powinienem się zarumienić ze wstydu, zadziałało głównie lenistwo. Jestem gdzieś tam, na drugim końcu Polski w ich księgach. Ale myślę sobie, że jedna z głównych przyczyn tego zła tkwi w naszej mentalności narodowej. Może nie narodowej, ale środowiskowej, bo nie wszędzie w naszym kraju jest tak samo. A co to jest dokładniej? Skłonność do "nie ranienia uczuć innych" - religijnych, może jakichś ogólniejszych; do nie sprzeciwiania się "dla świętego spokoju" czemukolwiek, a religii zwłaszcza; a także "nie wychylania się".

          I tak było zawsze w naszej historii. Żebyśmy czegoś chcieli dokonać, musiał być zryw, jakiś wielki symbol, coś, co "zagrało nam mocno na uczuciach".

          A w przypadku religii nie widać tak solidnej motywacji. No, może w stosunku do znacznej części kleru, ale to jakby nieco inna bajka.
          • bro-wn Re: Wystapienie z KK 11.05.08, 12:47
            Ale tkwiąc w KK "dla świętego spokoju" narażasz się na nachodzenie
            Cię księdza po kolędzie,i inne formy zakłócania Twojego czasu..a
            potem narzekasz na wszędobylstwo religii.Uczciwiej byłoby
            wystapic,miałbys spokój.I trochę mało prawdopodobne,że goniłoby Cię
            za to stado wściekłych staruszekwink
            • grgkh Re: Wystapienie z KK 12.05.08, 00:13
              Kiedyś odbył się mój ślub kościelny, w którym występowałem jako
              niewierzący. Ceremonia była dla wierzącej żony. Potem było wiele,
              wiele lat małżeństwa i wszystko, co z religia się działo, działo się
              dla żony i dzieci, choć niektóre z nich nieco się do kleru zraziły i
              były skłonne unikać ksiedza. A ja nawet sobie ze dwa razy, jako
              ateista, z księżulem uciąłem pogawędkę. Próbowałem go osłabić w jego
              przekonaniach o słuszności tego co robi, a także wierze. Wciągnęła
              go kiedyś taka rozmowa tak bardzo, że przestał kontrolować czas i
              całkowicie zawalił porządek sciagania daniny z reszty lokatorów
              naszej klatki schodowej. Przyznam, ze nie był głupi, nie stosował
              erysytyki, mnie też jak pospolitego durnia, z wyżyn swego autorytetu
              sługi bożego, nie potraktował i rozmawiał dość rozsądnie.

              Teraz mieszkam w nowym miejscu. Sam. Minęły już dwie kolędy, ale w
              obu przypadkach jakoś się tak składało, że nie było mnie w domu w
              odpowiednim terminie. Zresztą, gdybym był, to z przyjemnością bym
              sobie pogawędził z księdzem. I chyba, widząc moja aktywność tutaj,
              na tym forum, nie masz wątpliwości, że sprawiłoby mi to sporą
              przyjemność, prawda?

              Koperty by nie dostał, nawet pustej. I na pewno drugi raz już by do
              mnie nie przyszedł, choćbym go specjalnie nie zniechęcał. Bo po co
              mu to? Czas to pieniądz, a religia to wyłącznie interes. A może
              jeszcze bym mu ministrantów na złą drogę, ku ateizmowi, pokierował?

              smile))
        • jotkajot49 Re: Wystapienie z KK 10.05.08, 21:19
          Dokonanie aktu apostazji oznaczałoby, że przywiązuję jakąś wagę
          do tego pokropku, jakiego bez mojej wiedzy i zgody
          dokonano na niczego nieświadomym niemowlęciu.
          Nie zapisywałem się do tej organizacji i nie zamierzam
          spełniać wymagań kk związanych z wypisywaniem się z niej.
          Zastosowanie się do ich wymagań - odpowiednia forma podania,
          2-ch świadków, oczekiwanie na łaskawą zgodę - to zgoda na ich
          reguły gry i to na ich boisku.

          >ale nie wystepujac z Koscioła podnosisz statystykę wierzących w Polsce i tym samym niesłuszne jest pózniejsze narzekanie.

          Niesłusznym jest założenie: "ochrzczony - równa sie katolik" ,
          na którym to założeniu opiera się statystyka kk twierdząca,
          że 90 procent Polaków ...itd.itd.
          Katolikiem jest wyłącznie ten, kto uważa się za katolika i realizuje
          wszystkie wymogi tego wyznania , a każdy kto te wymogi ma głęboko w nosie, katolikiem nie jest.
          Ponieważ jednak nie ma sił, które zweryfikowałyby dane statystyczne, jakie kościół zechce udostępnić publicznie, poszczególne akty apostazji nie stanowią dla niego zagrożenia. Znaczenie mogą mieć apostazje osób znanych lub apostazje zbiorowe - coś, o czym będzie głośno w mediach.

          >Wychodzi na to,że połowa wierzących to ateiści.

          Jesteś bliska prawdy. Z kościelnych statystyk wynika, że frekwencja
          w mszach niedzielnych wynosi ok. 35 - 40 procent. I to są prawdopodobnie ludzie,
          w życiu których religia odgrywa jakąś rolę.
          Spór o procenty radykalnie rozwiązałby podatek kościelny.
          Wtedy wszystko byłoby czytelne, jasne i proste. Ale do tego
          katolickie lobby nie dopuści...

          • grgkh Re: Wystapienie z KK 12.05.08, 00:16
            jotkajot49 napisał:

            > Z kościelnych statystyk wynika, że frekwencja
            > w mszach niedzielnych wynosi ok. 35 - 40 procent.
            > I to są prawdopodobnie ludzie,
            > w życiu których religia odgrywa jakąś rolę.

            A nie jest wykluczone, że jakaś część z nich przychodzi, "bo tak
            wypada", ze strachu przed ostracyzmem itp.
      • omat_koboska Re: Wystapienie z KK 11.05.08, 11:25
        Ciekaw ejak korzystasz z tych praw i jak zatruwasz ich działalnosć?

        Bo jedyne co taką postawą robisz to zawyżasz statystyki dając czarnym
        argument by jeszcze bardziej wyciągali łapy po kasę podatników.
        Dokładnie tyle "zyskujesz".
    • rkcb Re: Wystapienie z KK 10.05.08, 21:17
      Historia mojego występowania z kk jest opisana w tym wątku.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=54132336&v=2&s=0
      Co prawda do dziś parafia nie była łaskawa wysłać mi potwierdzenia, ale w końcu
      wybiorę się tam i je wyrwę smile. I oprawię i powieszę na ścianie.
      Osobiście uważam, że powinno sie występować z kk z dwóch względów:
      Po pierwsze - słuchając o procencie wierzących móc sobie powiedzieć - MNIE TAM
      NIE MA!
      Po drugie - i to był powód dla mnie ważniejszy - nawet czysto formalna
      przynależność do organizacji przestępczej, jaka jest kk, uwłacza mojej godności.
      • bro-wn Re: Wystapienie z KK 11.05.08, 12:14
        Mimo,że sama należę do jak to nazwałeś,"organizacji przestepczej
        jaką jest KK",zgadzam się z Tobą.Takie rozwiązanie byłoby wygodne
        dla obu stron,rozwiązało wiele konfliktów i nieporozumień.Jedni
        drugim nie wchodziliby w drogę,i spokój.Tylko to niestety kwestia
        marzeń,i nie do zrealizowania w Polsce..
        • grgkh Re: Wystapienie z KK 11.05.08, 23:45
          bro-wn napisała:

          > Mimo,że sama należę do jak to nazwałeś,"organizacji przestepczej
          > jaką jest KK",zgadzam się z Tobą.Takie rozwiązanie byłoby wygodne
          > dla obu stron,rozwiązało wiele konfliktów i nieporozumień.Jedni
          > drugim nie wchodziliby w drogę,i spokój.Tylko to niestety kwestia
          > marzeń,i nie do zrealizowania w Polsce..

          W tym co piszesz, jedno jest niemożliwe. Ponieważ kościół żyje z
          dojenia owieczek, to NIGDY nie zrezygnuje z wchodzenia w drogę,
          którego celem jest namawianie do złego, czyli do wiary w Wielkiego
          Krasnoluda.
          • bro-wn Re: Wystapienie z KK 12.05.08, 09:53
            Eee..no chyba trochę przesadzasz..Sam piszesz,że odwiedził Cię
            ksiądz,rozmawialiście,i ani on Ciebie,ani Ty jego nie przekonałeś do
            zmian.Więc to nie łatwo ,ot tak ,nałapać "owieczek".Sorry,ale nie
            uwierzę w ciągłe nagabywanie,zachęcanie i nachodzenie osoby nie
            wierzacej celem nawrócenia..A patrząc na post rkcb-to nie taka znów
            trudna sprawa odejść z Kościoła.Człowiek to zrobił,nadal zyje,i mam
            nadzieję,ma się dobrze.I naprawdę uważam,że to bardzo dobre wyjscie
            dla wierzących i nie wierzących.
            • gwenda Re: Wystapienie z KK 12.05.08, 12:52
              bro-wn napisała:

              > Sorry,ale nie
              > uwierzę w ciągłe nagabywanie,zachęcanie i nachodzenie osoby nie
              > wierzacej celem nawrócenia.

              To uwierz!!! Ja musiałabym się odciąć od większej części rodziny i
              znajomych żeby zrealizować ideę świętego spokoju. Narazie muszę
              znosić bredzenie i pretensje o każdą pierdołę np włączenie
              odkurzacza w niedzielę , czy rozwieszenie prania w jakieś święto o
              którym na swoje nieszczęście zapomniałam. A jak są roraty to moja
              babunia wkracza mi do domu o 5 rano i robi pobudkę bo wszyscy mają
              na roraty zasuwać. A niechby ktoś się ociągał... to już ona się
              postara o wyrobienie mu opini.
              • gwenda Re: Wystapienie z KK 12.05.08, 13:11
                A tak w ogóle to uśmiałam się dzisiaj z mojego sąsiada. Młody facet
                z naprzeciwka, właściciel firmy. Właśnie wyjeżdżał do pracy swoim
                samochodem, już był prawie na drodze a tu peleton sąsiadek w
                garsonkach na mszę z okazji zielonych świątek. No to ten
                wystraszony, dawaj z powrotem. Wybiegł z auta i do domu. A po
                drugiej stronie drogi mój mąż przyczajony, aż wybije 9.00 i jak to
                się u nas mówi "babki przejdą". Przeszły a wtedy tylko wrrr... wr...
                obaj ciach do autek i myk do pracy. Bo przecież święto a oni urlopu
                nie wzięli...Wstyd.
                • bro-wn Re: Wystapienie z KK 12.05.08, 13:41
                  HeHe a to jazda! Wybacz,ale naprawdę brzmi nieprawdopodobnie. Cóż
                  poradzić? Albo radykalnie i stanowczo odciąć się od Kościoła i
                  przeczekać burzę,albo cierpieć w milczeniu..Masz swoją
                  rodzinę,jesteś dorosła,odpowiadasz za siebie a babci się boisz? I
                  zależy Ci na opinii osób,którymi pogardzasz? Wydaje mi sie,że w
                  waszej miejscowości problematyczne nie są wierzace staruszki,a
                  tchórzliwi właściciele firmsmileNie mysl,że się wyśmiewam,czy cos w tym
                  stylu,ale naprawdę ,jak długo żyję,pierwszy raz o czyms takim
                  słyszęsmile
                  • gwenda Re: Wystapienie z KK 12.05.08, 13:56
                    Nie pogardzam. Po prostu momentami czuję się zaszczuta. Wrosłam już
                    w miejsce gdzie mieszkam, zainwestowałam w to kawałek życia,
                    pieniędzy, tutaj żyję, pracuję, tutaj dziecko chodzi do przedszkola.
                    I dlatego zależy mi na opini innych, a konkretnie na dobrych
                    stosunkach z nimi, a tych by nie było gdybym im "podpadła".
                    Oczywiście mogłabym się wypiąć i ogłosić w co naprawdę wierzę a w co
                    nie, ale szybko zostałabym sama, a niestety w małych społecznościach
                    to bardzo daje się odczuć w każdym miejscu i czasie. Tak np od paru
                    już lat krąży po domach opowieść o facecie (z nazwiska), który
                    zaskoczony kolędą powitał księdza w slipkach. To nr 1 na wszystkich
                    imprezach. A facet dalej tu mieszka i raczej się odcina, bo
                    wszystkim kojarzy się już tylko ze slipkami i kolędą.
                    • bro-wn Re: Wystapienie z KK 13.05.08, 14:45
                      Możesz powiedzieć,co było powodem Twojej niewiary/ateizmu? Czy
                      zraziła Cię rodzina, naciskając na aktywną obecność w Kościele,czy
                      moze postawa księży? Nie wierzysz w Boga,czy tylko drazni Cię
                      Kosciół?
                      • gwenda Re: Wystapienie z KK 13.05.08, 17:04
                        Wiedza. Przymus mnie nie zraził, bo kiedyś sama byłam gorliwą
                        katoliczką, wręcz fanatyczką. Świat wiary mnie fascynował więc
                        pochłaniałam wszystko związane z katolicyzmem. W liceum wygrywałam
                        olimpiady religijne, byłam w kilku katolickich ruchach. Pierwszym
                        moim krokiem do ateizmu było urodzenie dziecka. Pamiętam moment gdy
                        trzymałam maleńkie zawiniątko na rękach i wtedy przeraziłam się.
                        Uświadomiłam sobie, że ja nigdy nie umiałabym zrobić swojemu dziecku
                        tego co zrobił rzekomo kochający katolicki Bóg - Ojciec swoim
                        dzieciom. A tym bardziej w imię czyjejkolwiek wolnej woli krzywdzić
                        swoje dziecko. Moja miłość jest duuuużo większa i głębsza, a
                        katolicki bóg nie umie kochać naprawdę. Tak, to było takie
                        moje "otworzenie oczu", dosyć bolesne dla mnie. A potem nic już nie
                        było takie samo. Czytałam na nowo Biblię, i właściwie po kolei
                        wszystko, tyle że tym razem patrzyłam już inaczej. Opadła kurtyna,
                        została naga prawda. Tak... psychotechniki stosowane przez kk, nie
                        pozwalają dopuścić do siebie prawdy. Co ciekawe, sama teraz się z
                        siebie śmieję bo byłam dobra "w te klocki" i umiałam rewelacyjnie
                        wytłumaczyć wszystko po katolicku. Teraz żal mi ludzi, którzy nadal
                        dają się nabierać bo... boją się. I tyle.
            • grgkh Re: Wystapienie z KK 12.05.08, 17:49
              bro-wn napisała:

              > Eee..no chyba trochę przesadzasz..

              Z czym przesadzam?

              > Sam piszesz,że odwiedził Cię ksiądz,rozmawialiście,
              > i ani on Ciebie,ani Ty jego nie przekonałeś do zmian.

              Chyba nie sądzisz, że moim zamiarem było wyrwanie księdza religijnej mafii? wink
              Powód jest ten sam, dokładniej jeden z powodów, co mojego pisania tutaj. Dochodzenie do prawdy. Ja testuję moje poglądy w konfrontacji z przeciwnymi poglądami innych. Czytam, co piszą inni. Uczę się. Posuwam sie do przodu. Zdobywam argumenty. Z księdzem rozmawiałem, bo rozmowa z żywym człowiekiem jest inna niż na forum. A tak się złożyło, że był to człowiek bardzo kulturalnie rozmawiający, więc się nam rozmowa przeciągnęła.

              > Więc to nie łatwo ,ot tak ,nałapać "owieczek".

              Ja łapię owieczki? smile)) A po co? Chcę tylko, by te nałapane przez religiantów owieczki przestały zamieniać mój świat w coraz bardziej absurdalny i by przestały ograniczać moją wolność. Nie życzę sobie nachalnej indoktrynacji wylewającej się od rana do wieczora z mediów, której celem jest ogłupianie, ŁAPANIE OWIECZEK i rządzenie. Nie chcę, by mną rządzili obłudni faceci w sukienkach.
              Ok, może chodziło Ci o to, że on mnie chciał złapać. Ale rzeczywiście nie tędy droga. Łapie się dzieci, ludzi odtrąconych, biednych, cierpiących itp.

              W naszej z księdzem dyskusji chodziło o "ustalenie pewnych spraw". To ja stawiałem zarzuty, a on ich bronił, jak umiał. Byłem zdecydowanie górą w tej rozmowie, ale rozstaliśmy się po przyjacielsku.

              O wartości człowieka nie przesądza fakt, że wierzy w Bozię lub nie. I ja o tym bardzo dobrze wiem. A swoim życiem i postępowaniem staram się także i to udowodnić.
              • bro-wn Re: Wystapienie z KK 13.05.08, 10:54
                No widzisz,"nie taki ksiądz straszny.."smile"Owieczką" miałes być Ty-
                ksiadz "łapaczem". Ale nie zgodzę sie z tym,że łapie się
                dzieci,ludzi odtrąconych,i biednych.Często ludzie sami szukają
                wiary,nie ze strachu,przymusu,tylko z potrzeby wsparcia,modlitwy
                ucieczki od współczesnego pieknego,ale jednoczesnie bezdusznego
                świata.Wiem jak trudno to zrozumieć ateiście,osobie patrzącej na
                życie przez pryzmat dowodów,nauki,ale może ten właśnie mistycyzm
                jest tajemnicą wiary?
                • grgkh Re: Wystapienie z KK 13.05.08, 18:56
                  bro-wn napisała:

                  > Ale nie zgodzę sie z tym,że łapie się dzieci,ludzi
                  > odtrąconych,i biednych.

                  A jednak taka jest reguła. Szkoda, że tego "jeszcze" nie widzisz.

                  Człowiek pochodzi ze świata zwierząt. Jego psychika w swoich najgłębszych warstwach ma wzorce stamtąd pochodzące. Reszta wynikła ewolucyjnie. Z czego? Czy się nad tym zastanawiałaś?

                  Żyjemy w społecznościach. Jeśli nie damy rady sobie przekazać tego co "ludzkie", to stajemy się zdziczałymi bestiami lub mało rozumiejącymi społeczne zależności Mowglimi, jak ten wychowanek wilków z "Księgi dżungli". Taki sposób życia napędzał ewolucję dokładnie w tym kierunku, w kierunku możliwości gromadzenia kultury i jej przekazywania. W kierunku uczenia się. Potwierdza to niezwykły w świecie przyrody, bardzo długi czas dojrzewania. Mózg jest plastyczny i uczy się wszystkiego, co do życia społecznego jest potrzebne. To nie wzięło się nagle. Ale to także zależność dwukierunkowa - życie zbiorowe pomaga w przechowywaniu i wzbogacaniu kultury, a ta pomaga w osiąganiu sukcesu z świecie organizmów żywych. To dlatego opanowaliśmy całą Ziemię, a teraz sięgamy w kosmos. To dlatego zasoby Ziemi właśnie dla nas, jak dla żadnego innego gatunku są tak łatwo dostępne. A więc życie społeczne jest niezbędnym elementem funkcjonalności naszych mózgów.

                  Ludzie odrzuceni przez społeczność albo wykorzystywani przez nią stają się jej wrogami. To jest główna przyczyna przestępczości. Ale odrzuceni muszą wypełnić pustkę, której nie znosi nasz mózg. Religia jest namiastką, która to czyni. Daje poczucie wspólnoty, opieki ojcowskiej, a w braku zaspokojenia potrzeby swego właściwego miejsca w życiu, zastępuje to namiastką oczekiwania na rekompensatę po śmierci. Z braku poczucia sprawiedliwości w życiu ziemskim, oczekuje się sprawiedliwości od jakiegoś Pana, który kiedyś wyrówna te dysproporcje, krzywdy, "zemści" się za nas.

                  Ludzie, którzy są jakkolwiek zaspokojeni, choćby przez prymitywny, konsumpcyjny tryb życia, przestają potrzebować religii. Ale także i społeczeństwa nie nastawione na presję wyścigu, bezwzględnej konkurencji, nieszanowania innych (bliźnich), na agresję, obywają się bez religii.

                  Pod tym względem religia jest dla nich zbędna.

                  To teoria. A w praktyce ewolucja jest zmaganiem się i eliminacją gorszych, by lepsi, jako doskonalsi, przetrwali, lepiej dawali sobie radę. I w tym nie ma niczego złego, bo przecież na Ziemi, poza nieliczną grupą organizmów całkowicie samożywnych, cała reszta żywi się innymi organizmami - żywymi, martwymi lub tym, co po nich zostaje. Recycling. To konieczność. To ani nic dobrego, ani złego. Tak musi być. Zabijamy, by zjeść i przetrwać. Ale te wszystkie gatunki tworzą trwające w równowadze środowiska. Równowaga, to zasada, według której organizmy działają tak, by od środowiska coś brać i coś do niego zwracać. Często wyłom od tej zasady zmienia warunki bytu, a to może się stać niekorzystne dla każdego uczestnika tej gry.

                  Ludzkość - między innymi - dzięki temu osiągnęła tak duży sukces ewolucyjny, że potrafiła działać zespołowo. Grupy scementowane przez systemy wymuszające posłuszeństwo wygrywały z innymi, nie zorganizowanymi tak karnie. Religia jest systemem, który w taki sposób spaja grupy ludzkie. Ich członkowie są gotowi oddać życie za element łączący ich ze sobą - jakiegoś boga, to, co ten bóg obiecuje (np. zwycięstwo, a bardziej zdeterminowani przecież częściej zwyciężają), proste, prymitywne zasady moralne niepozwalające na dowolność zachowań itd, itp. Dużo można by tu wyliczać. Religia to system władzy. Dlatego tak często chadza tymi samymi ścieżkami, co ideologie nacjonalistyczne, szowinistyczne i im podobne. Tak więc świat religii musi, ze swojej natury, ze swoich możliwości, dążyć ku agresji. Przeciwko innym, podobnym systenmom (także religiom) lub tym, którzy chcieliby świata bez religii.

                  Religia to system agresji, władzy i używki umysłowej. Jej dobroczynne działanie na niektórych wiąże sie z kontekstem, ale to pozór, który nie może usprawiedliwiać jej tolerowania, albo wymuszać na nas zgody na jej ekspansję.

                  Świat dopiero wtedy będzie podążał ku krainie łągodności, gdy WSZYSCY zaprzestaniemy być agresorami, gdy nie będziemy płodzić naszego potomstwa byle nas było więcej, ale zadbamy o to, by tym, którzy są było dobrze ze wszystkimi. Bo nie w niebie trzeba szukać ideału, ale tutaj, między nami.

                  > Często ludzie sami szukają
                  > wiary,nie ze strachu,przymusu,tylko z potrzeby wsparcia,modlitwy
                  > ucieczki od współczesnego pieknego,ale jednoczesnie bezdusznego
                  > świata.Wiem jak trudno to zrozumieć ateiście,osobie patrzącej na
                  > życie przez pryzmat dowodów,nauki,ale może ten właśnie mistycyzm
                  > jest tajemnicą wiary?

                  Tak więc widzisz, że nie jest prawdą, że ja nie rozumiem. NA PEWNO rozumiem więcej niż to, co opisałaś powyżej. Trzeba sięgać do źródeł, skąd się co bierze i zapobiegać, a nie żyć akceptując bylejakość, którą sami tworzymy i narkotyzować się urojeniami. Od rzeczywistości nie da się uciec.
    • marketa0 Re: Wystapienie z KK 12.05.08, 14:24
      Witaj
      Jestem zbyt leniwa żeby próbować uzyskać papier, którym można sobie d. podetrzeć. Szkoda czasu i nerwów. Nigdy nie będę nawet próbowała złożyć jakiegokolwiek pisma o cokolwiek do mojej parafii!
      Dla mnie ważne jest to co myślę a nie to co mam na ścianie przybite (certyfikaty apostazji - śmiechu warte).
      Pozdrawiam
      marta
      • psi-arz Re: Wystapienie z KK 13.05.08, 13:06
        Mnie również,jak pomyślę,że miałbym ganiać do kurii i nagabywać ludzi,aby
        zechcieli zostać świadkami,autentycznie zbiera się na wymioty - ostatecznie,czy
        czarni szamani są aż tak ważni,aby poświęcać im tyle fatygi ?
        • bro-wn Re: Wystapienie z KK 13.05.08, 14:41
          Nie do końca o to chodziło.Zapytałam o wystapienie z
          Kościoła,ponieważ kiedy okazałoby sie,że wierzących w Polse jest nie
          90%(w tym połowa ateisci,zarejestrowani w dzieciństwie)to nie
          działałaby zasada podaży i popytu. Nie byłoby powodu do narzekań,ani
          nachalności religii.(np w mediach)
          • grgkh Re: Wystapienie z KK 13.05.08, 19:00
            bro-wn napisała:

            > Nie do końca o to chodziło.Zapytałam o wystapienie z
            > Kościoła,ponieważ kiedy okazałoby sie,że wierzących w Polse jest nie
            > 90%(w tym połowa ateisci,zarejestrowani w dzieciństwie)to nie
            > działałaby zasada podaży i popytu. Nie byłoby powodu do narzekań,ani
            > nachalności religii.(np w mediach)

            Nie masz racji. Nasza niechęć do religii bierze się z nadzwyczajnych przywilejów, jakie religia ma. Są one źródłem nieustających nadużyć. Sama organizacja jest skorumpowana. Dąży do władzy nad nami wszystkimi, a w życie publiczne wszystkich nas przemyca szacunek dla głupoty, hipokryzji, bylejakości itp.
            • marketa0 Re: Wystapienie z KK 13.05.08, 19:05
              > Nie masz racji. Nasza niechęć do religii bierze się z nadzwyczajnych przywilejó
              > w, jakie religia ma. Są one źródłem nieustających nadużyć. Sama organizacja jes
              > t skorumpowana. Dąży do władzy nad nami wszystkimi, a w życie publiczne wszystk
              > ich nas przemyca szacunek dla głupoty, hipokryzji, bylejakości itp.

              pięknie to ująłeś, wreszcie w paru krótkich a zawierających treść zdaniach. Myślę tak samo. Nic dodać nic ująć.

              pozdrawiam

              marta
    • grgkh Niels Bohr a sprawa polska 12.05.08, 20:07
      www.racjonalista.pl/kk.php/s,5849
      Poczytajce. Bardzo dobry tekst Agnosiewicza na temat.
      • bro-wn Re: Niels Bohr a sprawa polska 23.05.08, 22:05
        Pan Agnosiewicz to autorytet w tych sprawach? Pytam,bo nie mam
        pojęcia o autorach związanych z ateizmem.
        • grgkh Re: Niels Bohr a sprawa polska 23.05.08, 22:40
          Nie wiem, co rozumiesz przez określenie "autorytet". Agnosiewicz
          jest twórcą portalu racjonalista.pl. Ma bardzo dużą wiedzę na tematy
          związane z religią. Pisze bardzo dobre teksty, czasem pojawiają się
          one również i w FiM. Zajrzyj tu: www.racjonalista.pl/
          Ale też spotkałem się z opiniami, że wchodził w konflikty i
          represjonował na stronie racjonlisty ludzi, którzy są autorami
          naprawdę dobrych tekstów. Na przykład:
          nieracjonalista.blox.pl/html
Pełna wersja