Skąd ateiści mają wiedzę?

25.05.08, 13:05
Bardzo wielu z Was tu piszących posiada rozległą wiedzę na temat
Koscioła,wiary,wyznania.Skąd czerpiecie tę wiedzę,skoro nie
chodzicie do Kościoła? Z tv,gazet, internetu? Jeśli tak,to nie ma
obawy,że autorzy "antykościelnych" publikacji mogą
przekręcać,koloryzować,manipulować,nie zawsze być obiektywnymi?
Każda wypowiedz może być tak zredagowana lub wyrwana z kontekstu,że
można ją różnie rozumieć.W ocenie artykułu bierzecie pod
uwagę "granicę błędu" i możliwość pomyłki autora?
    • grgkh Re: Skąd ateiści mają wiedzę? 25.05.08, 13:46
      bro-wn napisała:

      > Bardzo wielu z Was tu piszących posiada rozległą wiedzę na temat
      > Koscioła,wiary,wyznania.Skąd czerpiecie tę wiedzę,skoro nie
      > chodzicie do Kościoła? Z tv,gazet, internetu? Jeśli tak,to nie ma
      > obawy,że autorzy "antykościelnych" publikacji mogą
      > przekręcać,koloryzować,manipulować,nie zawsze być obiektywnymi?
      > Każda wypowiedz może być tak zredagowana lub wyrwana z kontekstu,że
      > można ją różnie rozumieć.W ocenie artykułu bierzecie pod
      > uwagę "granicę błędu" i możliwość pomyłki autora?

      A skąd czerpiesz wiedzę Ty?

      Czy słyszałaś stwierdzenie, że należy się strzec tego, kto czyta tylko jedną książkę (Biblię)?

      Wodzowie duchowi religii chcieliby kontrolować dopływ informacji, by tylko pozytywnie o niej świadczące były traktowane jako prawdziwe. A Ty stoisz po ich stronie. Też ten stan Ci odpowiada. Kontrola i cenzura. Zauważyłem, że jesteś sceptycznie nastawiona do wszystkiego, co o religii źle świadczy. Bo przecież "to" może być poza "granicą błędu". Z drugiej strony lekceważysz zarzuty wobec religii, bo "to" przecież "tylko" margines.

      Piszesz, że inni mogą coś przekręcać, koloryzować, a czy CAŁA religia nie jest takim totalnym przekrętem i koloryzowaniem? Czy tego już nie zauważasz? Ilu ludzi dało się omamić temu koloryzowaniu i obiecywaniu gruszek na wierzbie? Dlaczego religii pozwalasz na tak wiele błędów, a jakąkolwiek jej krytykę uważasz za nadużycie wobec niej? Czy prawda, choćby trochę podkoloryzowana przestaje być prawdą (mówię tu nie o sobie, bo sam staram się być zawsze w zgodzie z nią)?

      Czy powszechne w kościele pedofilia i homoseksualizm, na tle religijnej obsesji na punkcie seksu, mają jakieś sensowne uzasadnienie poza tym, że wynikają z absurdalnej, pełnej sprzeczności i zakłamania konstrukcji tego systemu?

      Ja chodziłęm do kościoła. Jako Polak miałem znikomą szansę nie zetknąć się z religią. Najpierw ją zacząłem ignorować, bo stwierdziłem jej infantylność i zbędność w moim życiu. A potem, gdy jej obecność na to życie wpłynęła, zacząłem ją zwalczać. Nie mieczem, krwią i mnaipulacją, bo to są narzędzia religii, ale prawdziwą wiedzą o niej. Tylko tyle. Wiedza o religii powoduje, że zaczynamy rozumieć jakim jest złem. I tej wiedzy jest wokół nas dużo, wystarczy nabrać odwagi w chęci sięgnięcia po nią.

      Na świecie żyją miliony, a może miliardy ludzi, którzy nie są niczemu winni. Ich jedynym błędem było to, że kiedyś ulegli religijnej indoktrynacji, a teraz nie mogą się z niej uwolnić. Mój opór jest oporem wobec systemu, a nie tym biednym, nie mającym świadomości swego położenia ludziom. Ten system, to grupa zakłamanych, bezwzględnych, dążących do władzy duchowej i politycznej nad całym światem kasty kapłańskiej wszystkich religii świata.

      Ale na szczęście ludzie są istotami myślącymi i poszukującymi. I ci nie pozwolą na oddanie władzy tym, którzy nie pozwalają nam (obrzydzają nam to), w różny sposób, na korzystanie z "tv, gazet, internetu" i książek.

      Świat stał się globalną wioską. Cała informacja o nim jest dostępna w każdym miejscu, o każdej porze, w każdych okolicznościach. Teraz już niemożliwe jest zamykanie ludzi w enklawach, w których można by było racjonować im "odpowiednią wiedzę". Także i religijną. Kłamstwa biskupów, papieży i innych "autorytetów" mogą być natychmiast kontrowane w sferze publicznego obrotu informacją. A im bardziej oni kłamią i im bardziej te kłamstwa są pokazywane we właściwym świetle, tym szybciej religie przygotowują sobie powróz, na którym zawisną na szubienicy. Bo tam jest ich miejsce.
      • bro-wn Re: Skąd ateiści mają wiedzę? 25.05.08, 16:32
        Już pisałam,swoją wiedzę czerpię z Biblii,a jako przeciwwagę
        traktuję to właśnie forum,gdzie mam wiadomości "z pierwszej ręki".I
        to świadczy o tym,że nie masz racji sądząc,że jestem uprzedzona do
        wszystkiego co o religii żle świadczy.Mam świadomość błędów
        popełnianych przez Kościół,i nigdy tego nie ukrywałamwink
        • billy.the.kid Re: Skąd ateiści mają wiedzę? 25.05.08, 20:10
          moja wiedza to wiedza ministranta-do 10 roczku zycia- chociaz ministranture
          opamieatm do dziś- mimo upływu 50 latek.

          a ty nie jeste.s chyba katoliczką- ci wiedzę czerpią raczej od wielebnego.
          • bro-wn Re: Skąd ateiści mają wiedzę? 25.05.08, 20:30
            Ot,jak miło mądrego poczytać..tak,wiedzę posiadam niewielką,ale
            młoda jestem,to się jeszcze zdążę pouczyćwink
          • jtb Po łacinie 01.07.08, 15:33
            billy.the.kid napisał:

            > moja wiedza to wiedza ministranta-do 10 roczku zycia- chociaz
            ministranture
            > opamieatm do dziś- mimo upływu 50 latek.
            >
            > a ty nie jeste.s chyba katoliczką- ci wiedzę czerpią raczej od
            wielebnego.

            Ja też bylem ministrantem jak było po łacinie i też jeszcze całą
            pamiętam.
        • edico Re: Skąd ateiści mają wiedzę? 01.07.08, 15:26
          Taką samą wiedzę można czerpać z każdej mitologii. Niestety, każda z nich ma
          tyle wspólnego z nauką, co bajeczki na dobranoc o niebieskich ludkach. Gdyby
          podstawy egzystencji na tym świecie miały opierać się na takiej wiedzy, to
          powinnaś funkcjonować wyłącznie w oparciu o kaszkę manną co dziennie porcjowaną
          z nieba.
    • 0golone_jajka Re: Skąd ateiści mają wiedzę? 25.05.08, 23:05
      A czy trzeba chodzić do kościoła by coś o nim wiedzieć? Przy okazji: wiedza o Kościele, ale chodzenie do kościoła - raz jako nazwa instytucji, drugi raz jako określenie rodzaju budynku.
      • bro-wn Re: Skąd ateiści mają wiedzę? 26.05.08, 01:56
        Wydaje mi się,że najbardziej prawdopodobne wiadomości ma się
        od "żródła"-w przypadku ateistów-Koscioła, a moim-Was. Tak,wierzący
        pytają o rózne sprawy księży,ja czasem także,ale z ciekawości
        chciałam poznać opinię osób,które są w temacie na bieżąco.
        • grgkh Re: Skąd ateiści mają wiedzę? 26.05.08, 12:49
          Jesteś bardzo pozytywnym przypadkiem wierzącej, która zachowuje swoją niezależność w myśleniu. Z mojej perspektywy wydaje się, że takie pogłębianie wiedzy o religii i kościele prowadzi do stopniowej erozji bezgraniczego zaufania do kościoła i oddania się mu. Czy zauważyłaś u siebie coś takiego?

          Z reguły na końcu ścieżki prawdziwego poznania jest prawdziwe zwątpienie lub całkowite odrzucenie idei istnienia bogów. Czy liczysz się z takim "zagrożeniem" dla Ciebie?

          Czy nie boisz się, że wątpiąc, możesz stracić coś bardzo dla Ciebie ważnego nie zyskując żadnego, odpowiednio cennego ekwiwalentu? Ten ostatni motyw jest chyba jednym z najczęściej wymienianych przez wierzących...
          • bro-wn Re: Skąd ateiści mają wiedzę? 26.05.08, 13:52
            Eee..u mnie jest całkowicie odwrotnie.wink Im dłużej tu piszę,tym
            bardziej jestem pewna swoich racjiwink) Może mam wiarę silniejszą, niż
            chęć poznania i wątpienia? Z zagrożeniami wiary należy się liczyć
            zawsze-jestem tylko człowiekiem,i jak każdego człowieka można mnie
            czymś "skusic".
            • astrotaurus Re: Skąd ateiści mają wiedzę? 02.06.08, 14:43

              bro-wn napisała:

              **Im dłużej tu piszę,tym bardziej jestem pewna swoich racjiwink)**

              Eeeej, nie bądź wiśnia, daj nam (a może sobie) szansę .
              Wypunktuj tu parę podstawowych racji.
              Na początek jedna najważniejsza wystarczy. big_grin
            • edico Re: Skąd ateiści mają wiedzę? 10.07.08, 15:11
              bro-wn napisała:

              > Eee..u mnie jest całkowicie odwrotnie.wink Im dłużej tu piszę,tym
              > bardziej jestem pewna swoich racjiwink) Może mam wiarę silniejszą, niż
              > chęć poznania i wątpienia? Z zagrożeniami wiary należy się liczyć
              > zawsze-jestem tylko człowiekiem,i jak każdego człowieka można mnie
              > czymś "skusic".

              Twój wybór, ale zachowaj go sobie i nie uszczęśliwiaj nim innych wzorem swych
              religijnych braci.

              Tę Twoją religię najlepiej scharakteryzował w. Hieronim stwierdzając "Wolno jest
              kłamać ludziom, nawet w sprawach religii, oby tylko oszustwo przyniosło owoce".

              Jeszcze lepiej tę prawdę uzupełnił papież Leon X wypowiadającrzekomo w rozmowie
              z kardynałem Bembo słowa: "Wszystkie wieki są dowodem, jak korzystna była dla
              nas i współbraci ta bajka o Chrystusie".
    • marketa0 Re: Skąd ateiści mają wiedzę? 26.05.08, 17:54
      Jestem ateistką i nic Ci do tego skąd biorę swoją niewiarę.
      Ateiści nie są skłonni do obnażania się tak jak to robią katolicy.
      Są skryci.
      I nic im do tego.

      pozdrawiam

      marta
    • truten.zenobi Re: Skąd ateiści mają wiedzę? 27.05.08, 08:30
      a jak sądzisz?
      żyjamy w kraju ponoć zmieszkanym w 95% przez katolików, co oznacza
      że większość z nas ma od małego kontak z katolikami, ba wręcz w
      takich rodzinach się wychowała...

      coś jednak sprawiło że nie uwierzyliśmy w dobro i przekaz KK

      tak więc mamy szeroki dostęp do różnorodnych źródeł informacji a
      wątpliwości biorą sie z różnicy pomiedzy deklaracjami a
      działaniami...
    • facet123 Re: Skąd ateiści mają wiedzę? 02.06.08, 08:40
      Myślę, że większość tutejszych ateistów to ludzie urodzeni w rodzinach
      katolickich (przynajmniej formalnie), którzy odebrali katechetyczne nauki w
      młodości oraz nachodzili się z rodzicami, czy babciami na msze na tyle aby mieć
      całkiem dobre pojęcie o tym na czym polega religia.
      Między ateistą, a teistą jest zwykle tylko jedna różnica - ateista stosuje te
      same kryteria rozsądkowe zarówno do religii jak i do reszty swojego poznania i
      nie boi się otwarcie powiedzieć, że to wszystko co głosi religia to w większości
      bzdury zaprawione tradycjonalizmem i emocjonalnym warunkowaniem.
      Teiści uznają, że "wiedza" religijna jest wyróżniona na tle wszelkich innych
      "wiedz" i rządzi się swoimi prawami przez co nie sposób jej podważać tak jak
      podważa się twierdzenia dotyczące świata rzeczywistego, codziennego, gdzie
      zwykle do cudów podchodzi się bardzo sceptycznie.

      • wanda43 Re: Skąd ateiści mają wiedzę? 02.06.08, 15:09
        ta "wiedza" w mniemaniu katolikow, to tradycja i lęki wpajane od niemowlęctwa.
    • marketa0 Re: Skąd ateiści mają wiedzę? 02.07.08, 18:04
      ateiści są ludźmi wykształconymi. Nie boją się czytać Tygodnika Powszechnego, i
      innych katolickich szmat. Nie czytają głupot niejakiego Rydzyka (tytuły proszę
      sobie wstawić) Nie czytają Niedzieli bo po co? Nie boją się podjąć dyskusji z
      fachowcami od filozofii przyrody, etyki czy "nauki o pięknie" - Gintrowski
      pozdrawiam

      marta
Inne wątki na temat:
Pełna wersja