Money, money, money...

29.05.08, 11:40
Światem kręci pieniądz. Kościołem, od zawsze, też. Toż to
najsprawniejsza w historii machina do zarabiania. Abp Nycz znalazł
znów pretekst do wystawienia tacy:

"Będzie też zbiórka na Świątynię Opatrzności Bożej - nie tylko w Warszawie, ale też w kościołach całej Polski."

I ta zadowolona z siebie, otłuszczona twarzyczka...
    • l.george.l Re: Money, money, money... 30.05.08, 11:07
      Wyjątkowo prymitywny marketing. Żeby chociaż na budowie ŚOB jakieś uzdrawiające
      źródełko trysnęło.
    • bro-wn Re: Money, money, money... 30.05.08, 11:21
      Ale co się martwisz,przecież Ciebie to nie dotyczy,nie dasz ani
      groszawink
      • bro-wn Re: Money, money, money... 30.05.08, 12:09
        www.radiomawryja.pl/gra.html
      • l.george.l Re: Money, money, money... 30.05.08, 12:30
        Ja nie dam, ale czy posłowie, samorządowcy lub zarząd spółki skarbu państwa nie
        da, to mam wątpliwości.
      • grgkh Re: Money, money, money... 31.05.08, 09:26
        bro-wn napisała:

        > Ale co się martwisz,przecież Ciebie to nie dotyczy,nie dasz ani
        > groszawink

        Jak możesz myśleć, że nie dam. Bezpośrednio - nie, ale pośrednio -
        owszem. Poprzez system naczyń połączonych jakim jest państwo,
        podatki itp.
        • bro-wn Re: Money, money, money... 31.05.08, 13:55
          Datki zbierane "na tacę" są tylko w Kościołach.I tego chyba dotyczył
          w/w artykuł.
          • grgkh Re: Money, money, money... 31.05.08, 19:52
            Ale kościół żebrze i wyłudza kasę w każdy możliwy sposób. To pasożyt.
            • billy.the.kid Re: Money, money, money... 01.06.08, 09:21
              marszałek woj maz. niejaki-no q.. zapomniałem jak sie ten pacjent
              nazywa- cóś tam opdkopsał na ten bałagan. sejm też cóś tam klepnął
              dla pana bozi. nie mówie ze sa to moje pieniądze. ja zapłaciłem
              haracz w postaci podatku- a swiętojebliwe już tam go odpowiednio
              czarnym łobuzom dadzą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja