Odważny Obama

27.06.08, 00:17
wiadomosci.onet.pl/1776674,441,item.html
Widać znaczną różnicę między Obamą a Bushem:

"[...]
Senator z Illinois powiedział wtedy, że "bazowanie wyłącznie na naukach zawartych w Biblii jest niepraktyczne"; jako przykład wskazał ustępy, które, jego zdaniem, dopuszczają możliwość istnienia niewolnictwa. - Które fragmenty Biblii powinny być wskazówką dla polityki w stanach Zjednoczonych? – pytał retorycznie Obama. – Może te fragmenty, które mówią, że niewolnictwo jest OK? Albo może tych, które przewidują kamienowanie dzieci za odstąpienie przez nie od wiary? -zastanawiał się.

- Lepiej przeczytajmy Biblię, zanim uczynimy ją podstawą polityki – zasugerował Obama. – Ludzie przecież nawet nie wiedzą, co w niej jest – dodał.

Senator nazwał następnie biblijne "Kazanie na Górze" fragmentem tak "radykalnym, że nie wytrzymałby go nawet amerykański Departament Obrony".

Dobson, krytykując senatora Partii Demokratycznej, wskazał, że nauki ze Starego Testamentu już od dawna są uważane za "nieprzystające" do tych zawartych w Nowym Testamencie.

– Myślę, ze Obama celowo zniekształca przekaz Biblii, by wykorzystać je do swych własnych politycznych celów, do promowana swej własnej pomieszanej ideologii – ocenił. Jego zdaniem, Obama "sponiewierał" Biblię. - To poziom rynsztoka, zwykły kanał – stwierdził dobitnie Dobson.

Obama, odpowiadając na zarzuty, odrzucił zdecydowanie twierdzenia Dobsona. – Komuś zależy na wywołaniu niepotrzebnej awantury. W swym przemówieniu zwróciłem tylko uwagę na fakt, że religia odgrywa ważną rolę w życiu amerykanów, ale jest to ich osobista sprawa i nie powinna być rozpatrywana w kontekście polityki naszego kraju – stwierdził senator z Illinois. Jak dodał, religia i państwo muszą pozostać osobnymi sferami - informuje serwis CNN."
    • bast3 Re: Odważny Obama 27.06.08, 00:33
      no no
    • adam81w Re: Odważny Obama 27.06.08, 18:51
      Niech Napieralski się na nim tez wzoruje.
    • facet123 Re: Odważny Obama 30.06.08, 10:27
      Hm. Dziwne. W radykalizujących się Stanach Zjednoczonych taka wypowiedź może
      skreślić kandydata na prezydenta.
      Ciekawe, że "ojcowie założyciele" USA w tym Thomas Jefferson - ludzie-legendy o
      jakich amerykańskie dzieci uczą się w szkołach byli ateistami bardzo surowo
      traktującymi religię i orędownikami rozdziału państwa od osobistej sfery
      religii. Obecnie taka postawa wykluczała by dojście choćby do etapu senatora.
      Potwierdza to moją teorię, że świat kieruje się coraz bardziej w kierunku
      religijnego konfliktu i powrotu ciemnych wieków teokracji.
Pełna wersja