grgkh
17.07.08, 19:32
fakty.interia.pl/swiat/news/stracili-corki-chca-przeprosin-od-papieza/komentarze,1147868,,16823200
Najbardziej w tym wynurzeniu uderzają mnie słowa:
[...] Dosc szybko zrozumialem, ze gdyby ta sprawa wyszla
na jaw, to musielibysmy sie z tego miasta
wyprowadzic, a nie mielismy na to srodkow. Nikt
nie dalby mi wiary; dla mieszkancow zostalbym
klamca, oszczerca, lub "malym kurwiszonkiem",
ktory uwiodl "cnotliwego ksiedza". Z perspektywy
czasu dochodze do wniosku, ze winne jest takze
polskie spoleczenstwo, ktore zezwala ksiezom byc
ponad prawem i ktore wierzy, ze ksiadz, to taki
ktos, kto muchy by nie skrzywdzil, posrednik
miedzy nimi, a Bogiem; prawie swiety. [...]
Bezkarność w świetle prawa. Pod osłoną bogów. Bo do tego właśnie - i
TYLKO!!! - bogowie służą. Im służą. A Benek w Australii lawiruje,
żeby ofiarom sutannowych pedofilów nie powiedzieć
słowa "przepraszam". Bo to byłaby rysa na kryszytałowym wizerunku
tej mafii. Co za obrzydliwa organizacja, ten KRK.