444.k
27.07.08, 16:16
Ja i moja rodzina byliśmy zmuszeni zawieźć Babcię do hospicjum, bo inaczej umarłaby, nie chcąc przyjąć z naszych rąk niczego do picia i jedzenia, o lekach nie wspominając. Tam uspokojono ją.
Opieka lekarska i pielęgniarska były raczej bez zarzutu, ale to, moim zdaniem, nigdy nie wystarcza. Pacjentów było tam mimo wszystko wielu, nie sposób byłoby zająć się każdym indywidualnie. Poza tym: nic nie zastąpi najbliższych. Babcia miała więc u boku kochające córki i wnuczkę. Towarzyszyłyśmy jej, pomagałyśmy w myciu i toalecie.
Babcia czuła się w hospicjum dobrze mimo ze bardzo cierpiała
Płakałam i modliłam się do Boga, żeby zabrał już Babcię do siebie, żeby się już dłużej nie męczyła Ale On wiedział lepiej kiedy ma to nastąpić.Było to moje pierwsze i jak dotąd jedyne tak bliskie spotkanie ze śmiercią.Pomyślałam też wtedy ,ze osobom niewierzącym musi być w takich chwilach bardzo ciężko
Jestem Bogu ogromnie wdzięczna ,że mogłam skorzystać z pomocy hospicjum dla Babci.
Jakie macie zdanie zdanie na temat oddawania starszych ludzi do szpitali czy hospicjów??Czy mieliście kogoś z bliskich w hospicjum??