grgkh
10.08.08, 21:30
Gruzja w konfrontacji z Rosją nie ma szans. Nawet najmniejszych. Od początku była skazana na porażkę. Rosjanie Gruzinów od dawna po prostu prowokowali i osiągnęli to, co chcieli. Teraz są ofiary, Rosjanie z Osetii, a Rosja ma fałszywe usprawiedliwienie dla swojej misji, wcale nie pokojowej. Ostatecznym celem Rosji jest destabilizacja i pogrążenie Gruzji w chaosie. Zyskują w ten sposób większą kontrolę nad alternatywnymi rurociągami w kierunku Europy, zniszczenie gospodarcze niewielkiej, ale jednak konkurencji w tym regionie i odbierają Gruzji przyszłą możliwość integracji z zachodem.
Już Rzymianie stosowali zasadę: divide et impera - dziel i rządź - a Rosja ją zna i doskonale stosuje podżegając różne etnicznie ludy do dążeń pseudo wolnościowych.
Jedynym rozsądnym posunięciem dla Gruzji jest natychmiastowe i całkowite zrezygnowanie z roszczeń wobec Osetii i Abchazji, i wycofanie wszystkich wojsk. Następnym krokiem musi być dyplomacja na wszystkich frontach i silniejsze ukierunkowanie na politykę prozachodnią.
Nie wolno Rosjanom dawać tego, na co najbardziej liczą, a te dwie autonomiczne republiki są (na razie niestety) stracone dla Gruzji. Jeśli Gruzini tego nie zrozumieją, to podzielą los Czeczenii i rozpętają ciąg wojen na Kaukazie.
Śmieszy i wkurza mnie potrząsanie szabelką Kaczyńskiego. Ten dureń w ogóle nie rozumie polityki. Więksi od niego zachowują powściągliwość, a ten drażni niedźwiedzia. Nic nie osiągnie, bo Putin śmieje się w głos z takich gestów, a gotów jest w odwecie wykonać cokolwiek, co odczujemy naprawdę boleśnie. Wystarczy sobie przypomnieć jak energetycznie jesteśmy od dostaw rosyjskiej ropy i gazu uzależnieni. Nie znaczy to, że nie należy Gruzinów popierać, ale samym pokrzykiwaniem nic się nie osiągnie.
Rosjanom marzy się rządzenie całym światem, a my wszyscy, postępując nieoptymalnie, ułatwiamy im to. Pozwalamy sobą manipulować. Gesty w rodzaju powstania warszawskiego i taniej bohaterowszczyzny nigdy i nikomu się nie opłaciły. Zostają po nich gruzy, trumny i zapaść gospodarcza.
A więc pokój, mości panowie... i panie

- (może być w odwrotnej kolejności). Dyplomacja i rozsądek. Czytanie historii i wyciąganie wniosków. Agresorom trudno się oprzeć, ale można ich działania zminimalizować. Badźmy przeciwni agresji wszędzie i zawsze, w polityce międzynarodowej i krajowej, w urzędach i w pracy, na ulicach i w domach. I w kościołach...
All you need is love...