Opinio communis

13.08.08, 14:46
A cóż to takiego? Aaa... Nie znałem tego terminu dopóki nie
przeczytałem tekstu o relacjach między seksualnością a skłonnością do jego graniczania. Cytat wygląda
tak:

"Jeszcze w 2005 r. ustecka radna Dorota Paściak zgłosiła wniosek,
aby poprawić oficjalny herb miasta i powiększyć piersi syrence,
dzięki czemu zwrócono uwagę, że ten element anatomiczny będzie miał
kluczowe znaczenie dla miasta. Następnie pojawił się pomysł
Regionalnej Organizacji Turystycznej w Ustce, który zakładał
postawienie w mieście pomnika syrenki. Na otwarcie każdego sezonu
letniego miała się tutaj odbywać uroczysta ceremonia zdejmowania
stanika. Scenariusz tej nowej świeckiej tradycji przewidywał
również, że plażowiczki i wczasowiczki, które idąc za przykładem
syrenki, uczynią to samo, byłyby nagradzane drobnymi upominkami.
Mimo że od ogłoszenia pomysłu minęło już pół roku, wciąż pozostaje
on na papierze. Budowa pomnika syrenki nadal jest tylko projektem.
Polki, owszem, zdobywają się na odwagę oswobodzenia piersi, ale na
plażach zagranicznych, w kraju jednak z reguły wolą nie zadzierać z
naszą zaściankową, pełną hipokryzji i parafialną opinio communis."

O i tu jest pies pogrzebany. Nasza zaściankowa, pełna hipokryzji i
parafialna... opinia publiczna. Na szczęście to się zmienia. Na
lepsze. Na normalniejsze. A co na to kościół nasz zaściankowy?
Pełna wersja