vitmik
20.08.08, 08:43
ptaszki fruwają, szukasz oznakowań na drzewach a tu zza jakiegoś buka wychodzi
postać Jezusa i zbliża się do ciebie.
Będąc ateista albo agnostykiem co robisz wiedząc że w tym momencie jesteś
trzeźwy i nieodurzony lekami ani narkotykami?
Uciekasz?
Klękasz?
Czy zadajesz ciężkie pytania? (ja bym tak zrobił

)
I czy po takim spotkaniu zmieniłby ci się światopogląd religijny?
Nie mam na myśli spotkań z boską postacią typu chmurka, światełko, naciek na
ścianie czy oknie.
Tu jest konkret