grgkh
08.09.08, 20:17
Wielki eksperyment; może powstać czarna dziura
Rzecz jest o LHC...
Gawiedź potrzebuje sensacji i czarna dziura świetnie się na takową nadaje. Ruszają do przodu pismaki i inne nieuki produkujące "wiedzę" o temacie dla tłumów. Żeby nas nieco postraszyć. Jak kiedyś elektrownią atomową w Żarnowcu. Tam straszenie było skuteczne i naród wypowiedział się przeciwko. Tu naród (lub narody) trzymane są w bezpiecznej odległości.
W naszej przstrzeni publicznej na temat wypowiada się autorytet, ksiądz profesor. I oto mamy znów mariaż nauki i wiary. A więc nie jakiś tam świecki fizycczyna, o którym Polak statystyczny nie wie nic, ale autorytet religijno-moralny. Taki mamy kraj. Wszystko musi być choć trochę wodą święconą pokropione, a uzyska odpowiedni status. I jest ważne i prawdziwe.
"[...] z zapartym tchem na rozpoczęcie właściwych eksperymentów oraz na pierwsze wyniki czeka wielu naukowców na świecie. Wśród nich jest fizyk i teolog ks. prof. Michał Heller, który niedawno został uhonorowany prestiżową nagrodą Templetona, przyznawaną za łączenie myśli naukowej z religijną. On sam zajmuje się kosmologią, czyli nauką o powstaniu świata. - Świat naukowy trzyma kciuki za wyniki eksperymentów w CERN-ie. Głównym pytaniem jest czy istnieje cząstka Higgsa, czy nie istnieje. Wydaje się to bardzo drobnym szczegółem. Rzeczywiście ta cząstka Higgsa, jeśli istnieje, to jest bardzo, bardzo maleńka, ale od niej strasznie dużo zależy. Od tego, czy stwierdzimy jej obecność czy nie, zależy prawdziwość tzw. modelu standardowego cząstek elementarnych. (...) Nic dziwnego, że kosmologowie i fizycy z zapartym tchem czekają na to. Jeszcze bardziej z zapartym tchem niż na wynik wyborów prezydenckich w Stanach Zjednoczonych - mówił ks. prof. Heller w marcu. [...]"
Czas najwyższy na oficjalny rozwód nauki i wiary.