Ksiądz-pirat drogowy

08.09.08, 21:59
Ksiądz pił wódkę, bo bolał go ząb

Kiedyś, jeszcze nie tak dawno temu, natychmiast rozgorzałaby dyskusja. Katolicy gotowi byli bronić do upadłego przedstawiciela świętego zawodu i rzucać klątwy na swoich oponentów, a ci wytykaliby z taką samą zawziętością, jak nisko stan duchowny upada moralnie. A teraz już nam to spowszedniało. Już nawet nam się nie chce czytać takich newsów w gazecie, a co dopiero o nich rozprawiać. A ja też piszę o tej nędzy polskiego duchowieństwa raczej z rozpędu, bo zajrzałem tu do forum by skomentować coś całkiem innego. Przy okazji. Czy to mały - ale milowy - krok ku normalności?

Jeszcze parę latek i, jeśli nasz świat nie wpadnie w jakieś potężne tarapaty, okręt normalności traktowania religii przypłynie do portów umysłów Polaków. I święte krowy przestaną być święte.
    • watanabe.miharu Re: Ksiądz-pirat drogowy 14.09.08, 20:49
      A było też niedawno takie info, że ksiądz wjechał samochodem na trasę wyścigu rowerowego i oczywiście klecha potrącił któregoś z zawodników (kto by się spodziewał na trasie samochodu??). Ale nie koniec na tym. Klecha sobie odjechał jakby nigdy nic, zostawił rowerzystę. Potem się tłumaczył, że musiał odwieźc biskupa, ale przeciez wrócił, żeby zobaczyć, czy nic się nie stało. Najlepsze na koniec: zawodnikowi postawiono zarzut spowodowania wypadku!! No w głowie się to nie mieści.
Pełna wersja