grgkh
11.09.08, 08:12
Pięć lat więzienia grozi za obrazę papieża
Pięć lat pozbawienia wolności grozi włoskiej aktorce Sabinie
Guzzanti za obrazę Benedykta XVI w czasie antyrządowej manifestacji
w Rzymie na początku lipca.
Prokuratura, która podjęła dochodzenie w tej sprawie, musi mieć na
jej kontynuowanie zgodę ministra sprawiedliwości.
Na mocy Traktatów Laterańskich z 1929 roku i późniejszych poprawek
obraza papieża, który jest głową Państwa Watykańskiego, traktowana
jest tak samo, jak zniesławienie prezydenta republiki. Kodeks karny
przewiduje za to karę więzienia od roku do lat pięciu. Prokuratura
dopatrzyła się tego przestępstwa w wypowiedzi aktorki komediowej
podczas wiecu na Piazza Navona 8 lipca tego roku. Sabina Guzzanti
oświadczyła między innymi, że Benedykt XVI "pójdzie do piekła".
Dalsze postępowanie uzależnione jest od zgody ministra
sprawiedliwości, który znalazł się w tej chwili pod naciskiem
przeciwnych obozów. Centroprawica pochwala decyzję prokuratury i
jest za postawieniem aktorki przed sądem. Centrolewica uważa, że jej
proces byłby dowodem na to, że we Włoszech nie ma już wolności
słowa. W całej sprawie jak dotąd nie wypowiedział się Watykan, który
z ubolewaniem odnotował lipcowy atak na Benedykta XVI.
-=-=-=-
Dlaczego jedni są mniej równi od drugich? Ilekroć słyszę o takiej
ochronie dostojników sprawujących jakiś urząd to mnie krew zalewa.
Odbiera się nam, zwykłym ludziom mozliwość wypowiedzi. Czy również i
myśleć w ten sposób nam się zabroni?
Skąd w ogóle bierze się pomysł na ochronę świętych krów? Czy chodzi
tu najogólniej o krytykę, czy o krytykę konkretnych osób, ich
postępowania? Czy cnota nie potrafi się sama obronić?
Toniemy w morzu hipokryzji, udawania, ze coś jest wspanialsze niż
jest w rzeczywistości. Ojczyzna. Historia. Autorytety. Ideały.
Boskość. I szansa, że ktoś z nas załapie się na fuchę działania na
stanowisku, na funkcji pod ochroną, na działanie na granicy zasad
moralnych lub poza nimi.
Przywileje są źródłem zła. Nierówność w traktowaniu ludzi,
zabranianie krytyki musi to zło rodzić. I tak dzieje się od zawsze z
religiami, która stawiają siebie ponad wszystkimi, ponad zasadami
moralnymi, które są instytucjonalizacją zła.
I przy okazji zacytuję jeden z wpisów pod tą notką na forum:
Kiedyś się nie wyrywałem z dowodzeniem bezzasadności wiary ale ostatnio robię to coraz częściej z
powodu takich właśnie informacji. Kilka dni temu wytłumaczyłem
uczniom, że modlitwa to obrażanie Boga przez kwestionowanie jego
Boskiego Planu. Teraz uczniowie mają stres, bo sam Jezus kazał im
się modlić. Niech myślą. ~j , 11.09.2008 07:32
I z tym się zgadzam w stu procentach. Pozwolić młodym (i nie tylko)
ludziom myśleć. I nie odbierać nam możliwości wypowiedzi. A zło, to
prawdziwe, zostanie pokazane i odarte z szat fałszu.
Wolność myślenia - to czyni z nas prawdziwych ludzi.