kociak40
30.09.08, 22:56
Jak podano w TV, świętym zotał ks. spowiednik św. Faustyny.
Pokazano jego buty, miał tylko jedną parę. Z butami to stary trik,
proboszcz, kapelan szpitalny w warszawskiej klinice w najwieksze
upały do szpitala przychodzi w zimowych butach, a w zime w letnich.
Kto nie wie o tym, to się lituje - "O! jaki biedny ksiądz!!!" i tym
łatwiej sięga do kabzy. Plebania jest przy kosciele więc niczym nie
ryzykuje, a dochody są znacznie większe i to za sprawą butów.
Wracając do tematu, podano, że przez 21 lat, grupa oddelegowanych
biskupów (co za dobra fucha!!!) omawiało doniosły cud tego księdza,
aż uznało, że zasługuje na świętość. Tak doniosły cud i to "grubego"
kalibru, nie będzie podany do publicznej wiadomości, czego i kogo
dotyczył, ma pozostać to kościelną tajemnicą. To już afront dla
mnie, bo bardzo lubię komentować cuda, a w tym wypadku nie mogę. To
ci pech. Można sobie "łamać" głowę i robić tylko domysły, co to za
cud był, tak wielki, że ma pozostać tajemnicą. Może dotyczył on
spraw nie nadających się do nagłosnienia? Może bardzo wysoko
postawiony dostojnik kościelny mógł wypić tylko pół litra i już
był "gotów", a teraz po cudzie wypija 2 litry i jeszcze piekne
kazania wygłasza? Jeśli tak, to faktycznie, lepiej tego nie
rozgłaszać, chętnych do takiego cudu byłoby mnogość.