chrzest - drugie dziecko i rodzina partnera

19.10.08, 09:47
hej
podczytuje to forum i mysle, ze jestescie najlepszym miejscem, by podpytac o
rade w dosyc drazliwej sytuacji.
zyje z moim partnerem bez slubu, mamy dwuletniego syna i teraz na tygodniach
spodziewamy sie corki. oboje jestesmy niewierzacy, raczej negatywnie
nastawieni do KK, szczegolnie malz, ktory jest skrajnym wrecz antyklerykalem.
pierwsze dziecko ochrzcilismy - chociaz malz wtedy byl juz niewierzacy, ja
gdzies pomiedzy szukalam jeszcze (bylam wczesniej bardzo zwiazana z
kosciolem), ale uleglismy namowom obu rodzin. teraz wiem, ze to byl BLAD. z
drugim dzieckiem nie chce go popelniac i juz oznajmilismy rodzinom, ze chrztu
nie bedzie. moi rodzice w sumie nie sa zachwyceni, ale zaakceptowali nasza
decyzje i rozumieja (przynajmniej tak mi sie wydaje), ze mamy prawo w tej
kwestii do wlasnych przekonan. Problemem sa rodzice malza - sa to kochani,
otwarci i opiekunczy ludzie, ktorzy maja jedna zasadnicza wade: pod wzgledem
wiary sa nieprzejednani. uwazaja, ze wiara katolicka jest JEDYNA wartoscia w
zyciu i probuja caly czas narzucic nam ten poglad. partnera to ostro
wyprowadza z rownowagi, czesto dochodzi na tym tle do nieporozumien, klotni,
podczas ktorych ja czuje sie jak miedzy mlotem a kowadlem. wyznaje poglady
mojego partnera, ale z drugiej strony nie chce ranic naprawde zyczliwych mi
ludzi, dzieki ktorym moglam kontynuowac studia i ktorzy od poczatku pomagaja
nam w opiece nad synem. staram sie lagodzic konflikty unikajac otwartej
konfrontacji pogladow w tej drazliwej kwestii, ale ostatnio mama partnera
stawia mnie w sytuacjach, w ktorych jestem zmuszona zajac stanowisko.
tak tez stalo sie wczoraj u nich przy obiedzie. niby mimochodem wspomniala, ze
tak sobie mysli, ze mUSIMY wziac slub w przyszle wakacje, bo zaden ksiadz nie
udzieli nam chrztu dla corki. gdy powiedzialam, ze nam w sumie nie zalezy, bo
corki chrzcic nie zamierzamy, zaczela sie dyskusja. ze nie mozemy myslec o
sobie, tylko o dziecku, ze ja skrzywdzimy, ze to tradycja i ze co to bedzie,
jak inne dziewczynki beda szly do komunii a nasza corka nie. wysililam sie na
cala asterywnosc jaka w sobie mam i staralam sie po kolei zbijac argumenty, ze
nie jestesmy wierzacy, ze to bylaby hipokryzja z naszej strony przysiegac, ze
wychowamy dziecko w tradycji KK, skoro wcale tego nie zamierzamy robic, ze
chrzest jako symbol przynaleznosci do KK ma swoja wartosc, gdy jest SWIADOMA
decyzja, i ze w koncu takie traktowanie obrzedu jako spelnienie oczekiwan
innych byloby nieuczciwe w stosunku do ludzi naprawde wierzacych. zaden
argument nie podzialal, w rozmowe (badz co badz z mojej strony bardzo
spokojna) wtracil sie partner i teszcz i zrobila sie draka.
i tu pojawia sie pytanie do Was: co powinnam zrobic w tej sytuacji? chrztu nie
bedzie, nawet nie ma mowy. ale czuje sie zle bedac naciskana przez rodzicow
malza, tym bardziej ze moje logiczne, wydawaloby sie, argumenty nie docieraja.
unikac tematu? powiedziec raz a dobrze, zeby sie nie wtracali w nasze sprawy?
jak ich znam (szczegolnie mame partnera) bedzie do tematu wracac przy kazdej
okazji i drazyc mi dziure w brzuchu (malza sie boi, bo on ma odwage sie z nia
otwarcie posprzeczac). co radzicie?

Liwia
    • grgkh Re: chrzest - drugie dziecko i rodzina partnera 19.10.08, 10:49
      Masz fajnie. Ateistów w ogóle wokół nas jest wciąż stosunkowo
      niewiele, szczególnie tych pewnych swojej niewiary, a wy macie
      siebie. Mógłbym powiedzieć, że Ci zazdroszczę. Ale to nie to.

      Sam, będąc kiedyś u progu deklarowania się jako ateista, brałem ślub
      kościelny z katoliczką. Dodam, że wtedy, a było to bardzo dawno
      temu, trzeba było dwa razy ślubować. Potem były dzieci i ich
      indoktrynacja na jedyną dopuszczalną modłę. I do końca zostałem,
      jako ateista, sam. Szkoda. Straciłem wiele, a przede wszystkim
      szansę, że będę przez dzieci postrzegany w moich poglądach
      obiektywnie. Ale to już historia, o której staram się zapomnieć.

      Gdy opowiadasz o waszych konfliktach z teściami na tle religijnym,
      przypomina mi się moja sytuacja z czasów, gdy próbowałem bronić
      swoich poglądów, a jednocześnie, głównie z powodu zaciekłego
      katolicyzmu żony, byłem przez nią - a potem i stające za nią dzieci -
      kreowany na wroga.

      Nie ulegajcie. Nawet nie dlatego, że jakiś, czyli wasz, pogląd może
      być lepszy, ale dlatego, że przecież jesteśmy ludźmi wolnymi i do
      tak intymnych poglądów, jak ten na religię, mamy prawo. I nikt nie
      ma prawa się w nie wtrącać. Nikt!

      To wspaniale, że od niedawna (bo internet jest przecież bardzo
      młody) możemy się tą drogą wspierać i podsuwać sobie alternatywne w
      stosunku do religii rozwiązania. Stajemy się dzięki temu całą masą
      mądrzejsi. I wierzę, że lepsi.

      Pozdrawiam was i życzę wam wszystkiego dobrego na ateistycznej
      drodze życia. smile
    • orald Re: chrzest - drugie dziecko i rodzina partnera 19.10.08, 21:01
      Szanowny mężuś powinien sobie poradzić ze swoimi rodzicami i chyba najlepiej
      zostawić to w jego rękach.
      Ja bym powiedział do nich tak: jeśli przekonacie swojego syna to i ja się
      zgodzę. Jemu będzie wygodniej walczyć o wasze racje.

      • baba_z_magla Re: chrzest - drugie dziecko i rodzina partnera 23.10.08, 21:14
        Raz a dobrze np. żadnego Boga nie ma a księdzu kabzy nie będziemy nabijać.
        Najlepiej od podstaw: Boga nie ma, to ich powala z nóg.
      • baba_z_magla Re: chrzest - drugie dziecko i rodzina partnera 23.10.08, 21:17
        orald napisał:

        > Szanowny mężuś powinien sobie poradzić ze swoimi rodzicami i chyba najlepiej
        > zostawić to w jego rękach.

        O nie! Co za konformizm! Przeciez oni specjalnie poruszaja ten temat przy Tobie,
        bo widzą że się łamiesz - stań po stronie małża i powiedz im jasno i wyraźnie:
        nie ma Boga tylko głupcy w niego wierzą - skończy się raz na zawsze
        • michal2708 Re: chrzest - drugie dziecko i rodzina partnera 24.10.08, 10:36
          1. Twardo obstawać przy swoim: żadnego boga nie ma
          2. Ale nie obrażać innych ludzi, zwłaszcza z rodziny: "tylko głupcy
          wierzą, że jest"
    • liwilla1 Re: dzieki za odpowiedzi :) 26.10.08, 09:08
      na razie w sprawie cisza, ale w przyszlosci na pewno zastosuje sie do wasych
      sugestii i nie bede chowac glowy piasek. Chrztu nie bedzie, bo wg nas bog nie
      istnieje. proste i latwe do wyartykulowania smile dzieki!
      • 0golone_jajka Re: dzieki za odpowiedzi :) 04.11.08, 10:04
        Poza tym powiedz, że uważasz że przynależność religijna, tak jak i partyjna, powinna być świadoma i dobrowolna. Powiedz, że pozwolicie zdecydować dziecku, gdy dorośnie. Tekst z partią powinien ich trzepnąć po głowach, bo zapewne dobrze pamiętają "stare czasy".
        • tygrys6789 Oj wej , co za tragedia atolskich hohsztaplerow 04.11.08, 10:49
          Tesciowie religijni ortodoxi , ktorzy wychowali sobie synusia
          wsciekłego antykleryka. No i dylemat - bo najwazniejsze jest ,ze
          tesciowie zamożni ,forsę sypią i pragmatyczna ateistka kasy nie
          chce tracic. KOSCIOL WAM DZIECKA OCHRZCIC NIE POZWOLI
          1)Chrzest jest dozwolony tylko w parafii w ktorej mieszkacie.
          Krsiadz zna wszystkich swoich parafian, Ku temu wlasnie służa
          koledy.I twoj antykleryklny męzulek dostanie kopa w du*pe i chrzest
          nie zostanie udzielony.
          2)Przed chrztem są wymagane obowiazkowe kursy dla rodzicow. Poniewaz
          nie bedziecie uczeszczli , chrzest nie zostanie udzielony.
          3)) Bdziecie musieli miec dwoch rodzicow chrzestych -
          praktykujaćcych katolikow. Kazdy rodzic chrzestny musi
          przedstawic od swego proboszcza zaswiadczenie o aktualnej spowiedzi.
          Czyli hohsztaplerzy ateistyczni - chrzest nie zostanie
          wam udzielony i nie zasmradzać nam koscioła.
          • crax Czy ciebie czytać nauczyli... 04.11.08, 15:21
            W twoim kółku różańcowym?

            Po co piszesz, że "KOSCIOL WAM DZIECKA OCHRZCIC NIE POZWOLI", skoro liwilla wyraźnie pisze, że "chrztu nie bedzie, nawet nie ma mowy."??

            Ona ma w d... ten cały chrzest, pyta się zupełnie o co innego.
            Naucz się czytać ze zrozumieniem.
            • tygrys6789 Jeeli nie chrzest jest problemem..... 04.11.08, 18:10
              ..... to co robi na forum religia? Moze powinien byc na forum
              "pranie rodzinnych brudów".
              • prskchx Re: Jeeli nie chrzest jest problemem..... 04.11.08, 18:13
                Nie karmić trolla i debila
          • liwilla1 Re: Oj wej , co za tragedia atolskich hohsztapler 08.11.08, 17:01
            nie, akurat rodzice partnera mniej zasobni w aktywa plynne niz my. ale mili i
            uczciwi ludzie, i dlatego nie chce ranic ich uczuc religijnych. ot i cale
            wyjasnienie. a chrztu NIE CHCEMY i MIEC NIE BEDZIEMY, wiec Twoje dalsze
            dywagacje sa calkowicie zbedne.
            • tygrys6789 Prawdziwym ateistyczne rozwiązanie to aborcja 08.11.08, 22:42
              A trzeba sie było sluchac ateistycznego guru Michnika i poddc sie
              aborcji. Wedlug ateistow, feninistek i lewakow - najlepsze dziecko
              to dziecko zabite w łonie matki.
              • liwilla1 Re: heh 09.11.08, 09:03
                niestety/stety jestem przeciwniczka aborcji. nie zabilabym nigdy swojego dziecka.
                • tygrys6789 Re: heh 09.11.08, 09:16
                  Wiec sie nie pękaj Na chrzest swego dziecka w kosciele katolickim
                  nie masz szans, więc nie truj sztucznym problemem.
                  Atole myslą, ze chrzest koscilny jest na każde ich żądanie.
                  Bardzo sie mylicie. Chrzest jest udzielany ludziom wierzącym i
                  praktykujący,a nie ateistycznym zwierzętom
                  • astrotaurus Re: heh 09.11.08, 10:06

                    tygrys6789 napisał:

                    **Chrzest jest udzielany ludziom wierzącym i praktykujący,a nie ateistycznym
                    zwierzętom**

                    Niemowlę jest wierzącym i praktykującym , gamoniu?

                    Ech, tygrysie, tygrysie...

                    Prawda, że biblia nie mówiła o chrzcie dzieci, które nie ponoszą
                    odpowiedzialności za swoje (?!) posunięcia, ale za dużo kasy by przelatywało
                    koło nosa ludziom w szatach czarodziejów, gdyby nie indoktrynacja od maleńka.
                    A co jak co, ale (poza czarowaniem wafelków) liczyć to oni potrafią! wink
                    • 0golone_jajka Re: heh 09.11.08, 10:33
                      W Polsce chrzci się głównie nic nie rozumiejące, bezwolne niemowlęta, nie pytając je o zdanie, nie zastanawiając się czy one sobie tego życzą czy nie. Co więcej, większość chrztów udzielana jest dzieciom rodziców letnich w wierze, a nie praktykujących katolików. W Polsce regularnie praktykuje ok 40% społeczeństwa a do Komunii przystępuje zaledwie 1/8. I ta 1/8 to właśnie świadomi swej wiary, praktykujący i pragnący wychować swe dzieci zgodnie z doktrynami KK i zasadami wiary katolicy. Reszta robi to dla rodziny, sąsiadów, tradycji, świętego spokoju.
                  • liwilla1 Re: tygrys 09.11.08, 10:23
                    wciaz nie rozumiem skad u Ciebie sie wzielo przekonanie, ze chcemy chrztu. nie
                    chcemy, powtarzam po raz drugi i o takowy starac sie nie zamierzamy, wiec bez
                    roznicy jest dla nas, czy nam by go chcieli/mogli udzielic czy nie.
                    chrzest jest dla katolikow, a my katolikami nie jestesmy. moj problem polagal na
                    tym, ze mam bardzo wierzacych "tesciow", ktorym chcialam wytlumaczyc w grzeczny
                    i zrozumialy sposob nasze stanowisko.
                    • astrotaurus Re: tygrys 09.11.08, 10:46

                      liwilla1 napisała:

                      ** wciaz nie rozumiem skad u Ciebie sie wzielo przekonanie, ze chcemy chrztu**

                      Ależ liwillo1, na tym właśnie polega fenomen trolla, że on chłonie zewsząd to co
                      mu się wchłonie i nie panuje nad tym. wink
                    • tygrys6789 Czy atole bardziej od Papieża Katoliccy? 09.11.08, 12:16
                      Czy ty atol chrzest widział? CZy tylko konfabuluje?
                      Bo choc niemowle jest celem chrztu - cały rytuał jest skierowany w
                      kierunku rodzicow i rodzicow chrzestnych - i muszą oni udowodnic,
                      ze są praktykującymi Katolikami.
                      Atole - precz z nszych kosciolow. Możecie swoje dzieci chrzcic w
                      nocniku.
Pełna wersja