Czy zycie bez dekalogu jest lepsze?

29.10.08, 16:41
Ano przyjrzyjmy sie cudownemu życiu atola bez dekalogu:
1)Twoja żona mowi , ze "nie cudzolóż" to katolicki bzdet. Wobec tego
daje codziennie pipy swemu szefowi na biurku. Rezultat: Atol
wychowuje cale zycie nieswoje dzieci
2) Kazdy olewa " nie kradnij" , bo to bzdet Mojżesza. Rezultat:
Wracasz do domu na piechote , bo ukradzino ci portfel i samochod.
A w domu spac bedziesz na podlodze , bo wlasnie ukradziono ci meble.
3) Aby uspokoic nerwy idziesz na spacer , gdzie menel rozbija ci
czaszke kamieniem bo mu sie twoja morda nie podobala. Wiadomo,
ze "nie zabijaj" -to tylko bzdet dekalogu.
CZyli widzisz sklerotyczny czy tez niedorosły atolu,
ze bez katolickiej większosci spleczenstwa - żylbys w piekle
aeistycznym.
    • watanabe.miharu Re: Czy zycie bez dekalogu jest lepsze? 29.10.08, 18:50
      Czyżby poza katolickimi krajami panował opisany przez ciebie chaos? smile Takie ateistyczne Czechy, mało religijna Francja, wielowyznaniowe USA.. wg twojej teorii ludzie nie robią nic innego, tylko zabijają się tam, gwałcą, kradną na potęgę, zdradzają.. W Polsce oczywiście od 1000 lat, od kiedy grasuje tu katolicyzm, nikt nikogo nie okradł, nikogo nie zabił. A te ostatnie przestępstwa, to zapewne media kłamią, albo to wszystko zrobili źli ateiści, bo przecież nie katolicy, co?smile To dużo mamy w Polsce tych ateistówsmile)

      A nawiasem mówiąc, czemu akurat tak podniecasz się dekalogiem? Przeciez on nie wziął się znikąd, wcześniej te same zasady istniały, i nikt nie robił z tego wielkiego halo. Potem chrześcijanie se je spisali i uznali za własny wynalazek. Od tego czasu kłują w oczy innych ludzi swoich dekalogiem. Tak jakby inne kulturowo kraje, nie znające dekalogu, takich samych zasad nie miały.

      Niech zgadnę - albo jesteś jeszcze smarkaty i g..no wiesz, albo jesteś mało rozgarnięty (to nic złego, ale nie staraj się udawać, że jest inaczej), albo religia padła ci mocno na mózg (moher?) albo wszystko naraz (to najgorszewink. Inaczej nie wypisywałbyś tu tych bzdetów...

      Co jakiś czas wpada tu na forum ktoś o podobnych 'poglądach', więc to nic nowego. Ale nudziło mi się, więc dla rozrywki ci odpisałam. No, wylej jadysmile
      • tygrys6789 Re: Czy zycie bez dekalogu jest lepsze? 29.10.08, 20:43
        Nie ważne jest jak to nazywają - ważne jest że przezstrzegają.
        Nie kradnij, nie cudzolóż, nie kłam, szanuj ojca swego i matke swoja.
        Przeciez i racjonalnie i korzystnie jest nie stosowac sie do tych
        zasad. One są przeciwne twojej oosbistej korzysci.
        1) Przecież korzystnie jest krasc - pod warunkiem ,że nie dasz się
        zlapac - co jest łatwe
        2) Korzystniej i przyjemniej jest cudzolozyc i podrzucac innemu
        frajerowi twoje geny do wychowania. A ty masz przyjemnosc, dzieci i
        żadnych obowiązkow ojcowstwa oficjalnego.
        3)korzysci kłamstwa są tak oczywiste, że kazey poinien bez przerwy
        kłamać
        4) SZanuj ojca i matkę? A po cholerę? Lateiwj im zrobic eutanazje
        poduszką i odzieziczyć ich mieszkanie i forsę.
        A więc widzicie dekalog jest dla frajerow.
        Nie bylo jednak nigdy w historii cywilizacji ateistycznej.
        Cywilizacje i spoleczenstwa trwają tylko dlatego, ze teistyczne
        zasady etyczne sa przestrzegane przez ludzi wierzących.
        Teizm to potezny inhibitor egoizmu i promotor altruizmu.
        Ateizm to ślepy zaulek ludzkosci
        • alana_chan Re: Czy zycie bez dekalogu jest lepsze? 29.10.08, 21:25
          Oki ale zapominasz ze w czasach gdy dekalog spisano nie bylo poza religia innych
          czynnikow jednoczacych i porzadkujacych lad spoleczny. Tak wiec na dobra sprawe
          dekalog dla zydow w czasach Mojzesza jest dokladnie tym samym czym dla nas
          kodeks karny i w mniejszym stopniu - cywilny. Czasy sie zmienily wiec zapis
          prawa sie zmienil ale mechanizm pozostal - zlamiesz przepisy masz klopoty.
          • tygrys6789 Re: Czy zycie bez dekalogu jest lepsze? 29.10.08, 22:18
            Zlamiesz przepisy - masz klopoty z policja? Jesliby to byl jedyny
            machanizm regulujacy zasady etyczne to cywiliacja upadla by w ciagu
            kilku tygodni. W spoleczenstwie sowieckim kazdy robotnik mial za
            soba KGB-iste lub donosiciela. Kiedy Gorbaczow poluzowal terror,
            Homo Soieticus rozkradl Sowiet w ciagu kilku miesiecy. Nawet
            Gorbaczowowi biurko ukradziono (fakt autentyczny)
            Zeby zaawansowane cywilizacje mogły istniem musza byc voluntarne
            mechanizmy religijne np. protestancka etyka pracy
            • 0golone_jajka Re: Czy zycie bez dekalogu jest lepsze? 04.11.08, 09:38
              Nawet
              > Gorbaczowowi biurko ukradziono (fakt autentyczny)

              Fakt z definicji jest autentyczny. "Fakt autentyczny" to tutologia, masło maślane.
        • watanabe.miharu kotku, sam sobie przeczysz 03.11.08, 15:12
          tygrys6789 napisał:

          > > Przeciez i racjonalnie i korzystnie jest nie stosowac sie do tych
          > zasad. One są przeciwne twojej oosbistej korzysci.

          > 4) SZanuj ojca i matkę? A po cholerę? Lateiwj im zrobic eutanazje
          > poduszką i odzieziczyć ich mieszkanie i forsę.

          Może i ty tak to widzisz - że fajnie byłoby udusić mamusię i tatusia, i przejąc
          ich dobra. Ale ty jesteś katolikiem.. Ja tego nie rozumiem, przecież jestem
          ateistką. Kocham rodziców nie z powodu jakichś durnych zasad, tylko po prostusmile
          Nikt nie musi mi też odgórnie nakazywać szacunku do nich czy też ogólnie do ludzi.

          > Zlamiesz przepisy - masz klopoty z policja? Jesliby to byl jedyny
          machanizm regulujacy zasady etyczne to cywiliacja upadla by w ciagu
          kilku tygodni.

          Właśnie. Miło mi, że się ze mną zgadzasz. Żadne przepisy - czy to rligijne, czy
          też świeckie, prawne - nie powstrzymałyby ludzi przed wzajemnym wyrzynaniem się.
          A skoro tak nie jest - musi istnieć coś głębszego niż powierzchowne narzucone
          zasady. Coś mądrzejszego niż jakieś religijne bredzenie. Każdy normalny człowiek
          ma zasady moralne - i religia nic ne ma tu do rzeczy.

          Podsumowując: wydaje ci się, że twoja teoria jest bardzo mądra, a w
          rzeczywistości przeczysz sam sobie. Z jednej strony twierdzisz, że religijne
          ZASADY trzymają ludzkość w ryzach, a z drugiej zauważasz, że żadne ZASADY nie
          powstrzymałyby ludzi przed drogą przestępstw, zła i czynienia sobie kuku. Jeśli
          kołacze się w Twej łepetynie troszkę szarej substancji, z pewnością pojmiesz,
          jak zapędziłeś się w kozi róg, i przyznasz mi racjęsmile
          • tygrys6789 Zrob mamusi eutanazje a dziecku aborcję 03.11.08, 15:38
            Skad ty piszesz z Marsa? CZy tylko rżniesz głupa?
            Wiekszosc społeczenstwa Holenderskiego opowiedzała sie aby
            staruszkom smierc przyspieszac w formie Eutanazji, czyli wiekszosc
            ludzi chętnie bym swoim mamusiom du*pą na twarzy usiadła aby
            odziedziczyc wczesniej.
            W ZSRR bohaterem czytanek byL niejaki Wowka, ktory wydał mamę i tatę
            w ręce KGB jako wrogów ludu.
            Nie ma czegos takiego jak sumienie Homo Sapens. W kazdej generacji
            trzeba ludziom wpajać od nowa standarty moralne.
            Tak zwane religijne tabu i przykazania , to prawo naturalne, czyli
            najprostsze zasady potrzebna do przetrwania gatunku.
            U czlowieka , ze jego rozbudowana korą mozgową, najwazmiejszy jest
            EGO-izm. Cala ewolucja kulturowa to triumf EGO-izmu, z łatwoscią
            przełamującego gatunkowe instynkty samozachowawcze.
            Podepczesz kruchą inhibicję religijna - to bedziesz miała ludzkie
            stado niezdolne do utworzenia cywilizacji.
            Jedynie Religia jest promotorem altruizmu i inhibotorem egoizmu.
            Ateizm to ślepy zaułek ludzkosci
            • grgkh Eutanazja i aborcja 10.11.08, 12:46
              Eutanazja, to jest coś, co ja chcę mieć na wszelki wypadek dla siebie. I Tobie nic do tego, bo o moim życiu ja będę decydował, a nie Ty.

              A propos aborcji, jakim prawem zmarnowałeś miliardy swoich plemników? Jesteś zbrodniarzem. Zabiłeś życie poczęte - poczęte, bo plemniki się poruszały samodzielnie, żyły.
            • edico Życie bez katolickiego katalogu jest uczciwsze 14.11.08, 19:31
              wobec bliźnich z tego względu, że jest meta-życiem podwójnej moralności i obłudy
              wspieranym walką o paranoję.

              Katolicy sfałszowanego doktrynalnie dekalogu bardzo często powołują się na tzw.
              życie w Bogu. Czym jest to życie w tzw. katolickim Bogu, skoro do dnia
              dzisiejszego oprócz mnóstwa bajeczek nie byli w stanie wypracować powszechnie
              przyjętej w tej religii jego definicji?

              Innymi sowy każdy katolik na swój strój, oby tylko to było w interesie Watykanu.

              Uniżenie się kłania cesarz Konstantym, jako właściwy i niezaprzeczalny ojciec i
              twórca tej religii smile
    • prskchx Re: Czy zycie bez dekalogu jest lepsze? 30.10.08, 17:12
      "sen idioty śniony nieświadomie"
      Pozdrawiam
      • tygrys6789 Re: Czy zycie bez dekalogu jest lepsze? 30.10.08, 17:50
        Ja kolede radzę walic dekalog i walnąc sobie konia. Napewno poprawi
        koledze humor.
        • prskchx Re: Czy zycie bez dekalogu jest lepsze? 30.10.08, 18:38
          Ja natomiast radzę koledze porządnie się wysrać a potem zapalić jakieś zioło.....
    • grgkh Re: Czy zycie bez dekalogu jest lepsze? 30.10.08, 19:04
      życie bez dekalogu w kieszeni (a jest tam po to, by się nim
      legitymować, jesli pojawi się religijna bojówka) jest lepsze.
      Najlepsze jest życie z odpowiednią moralnością.

      Leosiu, Twoje towarzycho nie mam monopolu na wzór moralny. Polski i
      watykański kler jest przegniły od środka, takim go ten dekalog
      uczynił. Polecanie go w tej sytuacji jako jedynego możliwego innym
      jest objawem ślepoty lub głupoty. Albo obu naraz.
      • tygrys6789 Re: Czy zycie bez dekalogu jest lepsze? 30.10.08, 21:05
        Ależ moj kochany marksisto. Ty sobie niczego nie odmawiaj.
        Niektore rzeczy , ktore z przeciwne dekalogowi są bardzo przyjemne:
        Uzywki alkoholowe i ziołowe, agentki towarzyskie,obżarstwo etc.
        Dla starej przyjazni chętni bysmy se razem na dziwki poszli, jak z
        starych dobrych lat. NIech żyje Jozef Stalin.
        • grgkh Re: Czy zycie bez dekalogu jest lepsze? 02.11.08, 02:54
          Zdecydowanie różnimy się poziomem wypowiedzi i tak zostanie. Nie
          sprowokujesz mnie, trollu prowokatorze. wink Agresję pozostawiam
          wyłącznie Tobie, bo jest to charakterystyczna i jedna z głównych
          cech ekstremistycznych katolików, takich jak Ty.

          Masz spore luki w wiedzy o świecie, życiu, człowieku itp. Ale
          istnieje coś poza jedyną, według Ciebie, wersją moralności na wzór
          religijny. Jakimi powinniśmy być? Na przykład takimi:

          Przykazania na nowe czasy

          • tygrys6789 Re: Czy zycie bez dekalogu jest lepsze? 02.11.08, 09:09
            Jezus miał szacunek do dekalogu. I należy go przestrzegać.
            Jezus dał jedno nowe przykazanie, ktore ma byc naszym przewodnikiem
            w naszym postępowaniu na wszystkie nowe cywilizacje i dylematy.
            "Miluj Boga swego a blizniego jak siebie samego".
            Uniwersalne, proste, genialne. I Boskie i ludzkie.
            • grgkh Re: Czy zycie bez dekalogu jest lepsze? 04.11.08, 16:38
              tygrys6789 napisał:

              > Jezus miał szacunek do dekalogu. I należy go przestrzegać.
              > Jezus dał jedno nowe przykazanie, ktore ma byc naszym
              > przewodnikiem w naszym postępowaniu na wszystkie nowe
              > cywilizacje i dylematy.
              > "Miluj Boga swego a blizniego jak siebie samego".
              > Uniwersalne, proste, genialne. I Boskie i ludzkie.

              Bliźni - owszem, ale Bóg - absolutnie nie, ponieważ żyjemy na ziemi, a nie w zaświatach. Nieistotne, czy bożek istnieje, czy nie. Relacja w stosunku do bytu spoza tego świata nie może kostruować naszych, międzyludzkich relacji. A te, jeśli jesteśmy naprawdę homo sapiens, a nie bezmyślnymi i bezwolnymi kukiełkami, musimy umieć kształtować w każdej chwili swego życia sami.

              Ty jesteś urodzonym niewolnikiem. Oddałeś wolność swego wyboru, wolność myślenia poddaniu się "systemowi". Jak żołdak. Walczysz w imieniu tego systemu. Tak naprawdę, to nie chodzi ci o ludzi, ale o ten system i jego centrum, bożka, używanego jak miecz i tarczę. W rzeczywistości walczysz o podporządkowanie ludzi innym ludziom, występującym w imieniu tego systemu.

              To walka o władzę nad naszymi "duszami", nad naszą świadomością. Brutalna i bezwzględna.

              Trzeba być ślepcem z wyboru lub przypadkowo oślepionym, żeby tego nie umieć dostrzegać. Nie ma w tym niczego genialnego.

              Geniusz można przypisać stopniowi komplikacji naszej rzeczywistości, ale to subiektywna ocena. Jest jaki jest, a gdyby był inny, nie byłoby nas tutaj teraz. I teraz już tylko od nas zależy dokonanie wyboru - mądrość i wolność, czy głupota i podporządkowanie. I cieszmy się, że rzeczywistość daje nam tę szansę.
    • 0golone_jajka Re: Czy zycie bez dekalogu jest lepsze? 04.11.08, 09:41
      Katolicy nie mają monopolu na moralność. Moralność powstała zanim wymyślono Twego boga. I ewoluowała. I Twoja religia ją PRZEJĘŁA i ZAADAPTOWAŁA, a teraz sprzedaje jako własną. A to kłamstwo. NIEMORALNE!
      • tygrys6789 Ateizm to samobojstwo moralne ludzkosci 04.11.08, 12:08
        Nie ma żadnej alternatywy dla Dekalogu. Nie ma alternatywnej
        ateistycznej moralnosci. Dlaczego?
        Dekalog to w prostej linii potomek prawa naturalnego ubranego w
        forme religijnych tabu.
        Prawo naturalne jest to zbior naturalnych instynktow i zachowan
        służacych przetrwaniu gatunku. Wyjatkowa kora mozgowa człowieka
        potrafi zlamac kazdy instynkt czy prawo naturalne w imie EGO-izmu.
        Dlatego ewolucja kulturowa nadała prawu naturalnemu formę prawa
        religijno-moralnego. Religia stojąc na straży prawa naturalnego-
        religijnego stoi na strazy przetrawnaia gatunku i cywilizacji.
        NIE MA ALTERNATYWNEJ MORALNOSCI ATEISTYCZNEJ.
        Samobojstewm ludzkosci jest ateistyczno-egoistyczne:
        -kopulowanie samca z samcem
        -kopulowanie doroslych z dziecmi i rodzicow z dziecmi
        - Zabijanie plodów
        - Zabijnie starcow
        - cudzołozstwo, kradzież, kłamstwo, gnuśnosc,narkotyki.
        Ateistyczne bezprawie moralne to samobojstwo ludzkosci.
        Jedyna nadzieja ludzkosci to prawo naturalne-religijne.
        • grgkh Religia to największe zło ludzkości 04.11.08, 16:55
          I ja się podpisuję pod tezą o przejęciu przez religię na własność zasad współistnienia. Natura ich nie musi definiować. Są one wtórne, bo dotyczą obiektów na poziomie percepcji naszych umysłów, a w rzeczywistości, pomimo ułudy naszej świadomości, wszystko rozgrywa się na elementarnym poziomie praw fizyki.

          Naiwność twierdzenia, że myślenie może NARZUCIĆ działniu praw fizyki na poziomie elementarnym cokolwiek, jest głupotą.

          Czy Ty, stosujac się do dekalogu, lub ja, stosując się do niego lub nie, łamiemy lub zakłócamy fizykę?

          Nigdy. A więc "dusza" jest ułudą, jest wtórna, jest skutkiem, snem materii.

          Postępujemy dobrze lub źle - względem innych, względem całego świata - ale nasze zachowanie jest obserwowane i oceniane pod względem przydatności zastosowania przez innych. Zmieniamy otoczenie i ono, zmienione, inaczej oddziałuje na nas, co też jest nauką zachowań.

          A czy do tego przypiszemy religię, czy nie, to mało istotny szczegół. Na końcu życia egoisty lub altruisty i tak zawsze jest śmierć, tak jak wcześniej były narodziny.

          Ewoluują jedynie przekazywane sobie zachowania.

          > -kopulowanie samca z samcem
          > -kopulowanie doroslych z dziecmi i rodzicow z dziecmi
          > - Zabijanie plodów
          > - Zabijnie starcow
          > - cudzołozstwo, kradzież, kłamstwo, gnuśnosc,narkotyki.

          To zachowania możliwe i wciąż "testowane" przez cały świat przyrody. Tak jak podporządkowanie religii, która nigdy nie potrafiła stworzyć prawdziwuie idealnego społeczeństwa, a przez takich jak Ty, jest uznawana za cudowne panaceum.

          Religia jest zła, ale jej negatywnych cech nie chcesz zauważać. Czyżby ich - według Ciebie - nie było?
          • tygrys6789 Njwiększe zło to agresywne prostactwo 04.11.08, 18:30
            Jaka jest gradacja porządku w wszechswiecie:
            1) transcedenja Boga , ktora kieruje chaosem
            2) Prawa fizyczne , ktorych transcedencja Boga nie narusza
            3) Prawa ewolucji życia, ktory są autonomiczne od praw fizyki
            4 Prawa ewolucji kulturowej - ktorej religia jest wytworem.
            Dlaczego religia ma byc inherentnym złem?
            Religia jest szczytowym osiagnieciem ewolucji kulturowej.
            Religia jest potęznym inhibotorem egoizmu i promotorem altruizmu.
            Religie umożliwly wspaniała kaskadę ludzkich cywilizacji.
            Religia to unikalnie ludzkie osiągniecie. Wszystkie zwierzęta to
            ateisci .
            • grgkh Rzeczywiście tak jest... 04.11.08, 21:00
              tygrys6789 napisał:

              > Njwiększe zło to agresywne prostactwo

              Ależ to Ty takie prostactwo tutaj prezentujesz. smile

              > Jaka jest gradacja porządku w wszechswiecie:
              > 1) transcedenja Boga , ktora kieruje chaosem
              > 2) Prawa fizyczne , ktorych transcedencja Boga nie narusza

              Jak prawa fizyki mogą JEDNOCZEŚNIE działać autonomicznie i podlegać Bogu? To sprzeczne z logiką.

              > 3) Prawa ewolucji życia, ktory są autonomiczne od praw fizyki

              Prawa ewolucji są "sposobem widzenia", zrzutowaniem na naszą płaszczyznę percepcji. Nadrzędność elementarnych i niepodważalnie rządzących WSZYSTKIM praw nie pozwala na istnienie samodzielnych "praw ewolucji". Znów czynisz elemenarny błąd logiczny. Zaprzeczasz sam sobie. "Coś" nie może być niezależne i zależne całkowicie od "czegoś innego".

              > 4 Prawa ewolucji kulturowej - ktorej religia jest wytworem.

              I tu popełniasz dokładnie ten sam błąd.

              > Dlaczego religia ma byc inherentnym złem?

              Bo celem jest tzw. "dobro", a drogą do niego jest wybór między dobrem, a złem. Religia bywa przyczyną zła, a więc nie zabezpiecza przed złem i jest w zależności od tego kryterium zbędna. I druga jej wada, to narzucanie systemu, który opiera się na dogmacie, a więc nie pozwala nam wybierać. Religia odbiera nam szansę na wybranie potencjalnie lepszej drogi.

              Świat nie jest niezmienny. Zaskakuje nas sytuacjami, w których wybierać trzeba, gdyż musimy mieć możliwość dostosowania się do nowych sytuacji, by nie przegrać. Ale religii właśnie o to chodzi. Traktuje nas jako wehikuł, jak obiekt do pasożytowania i nasz los jest jej obojętny. Mamy cierpieć. Mamy być potulni. Wmawia się nam, że jesteśmy winni i musimy się wykupić od kary, którą nam ten system grozi.

              To jest zło. Ludzie są traktowani jak rzeczy, jak aktorzy, dla których została napisana kiepska rola.

              W gruncie rzeczy jednak chodzi o przetrwanie i pasożyta i nosiciela. Pasożyt, inspirując zachowania agresywne, testuje go i ulepsza, a więc nas doskonali w sztuce życia. Tyle że gadka o ideałach i niesieniu dobra dla wszystkich jest kłamstwem, a faktycznym - tymczasowym - zwycięzcą w tej walce są ludzie sprawujący władzę za pomocą religii.

              > Religia jest szczytowym osiagnieciem ewolucji kulturowej.

              Kultura nie ma szczytowych osiągnięć. Jej jedynym wartościowym celem, dobytkiem, który warto dalej przekazywać, jest wiedza. A tę można zdobywać i weryfikować jedynie poprzez naukowe podejście, a więc odrzucanie dogmatyzmu i wolność w szukaniu prawdy.

              > Religia jest potęznym inhibotorem egoizmu i promotorem altruizmu.

              Altruizm nie istnieje w świecie, w którym wszystko zależy od wszystkiego. To, co nim nazywasz, to egoizm grupowy służący utrzymaniu równowagi dynamicznej w pewnych, wydzielonych myślowo z całości środowiskach.

              > Religie umożliwly wspaniała kaskadę ludzkich cywilizacji.

              To dlaczego wciąż się zmieniały? A dlaczego dzisiaj nie istnieją te najdawniejsze, najprymitywniejsze ich odmiany? Religie to systemy służące okiełznaniu swobody ludzkich grup i władzy nad nimi. Im ludzie są mądrzejsi, im więcej wiedzą, tym mniejszy dostęp do nich ma manipulacyjny charakter kontaktów międzyludzkich. I tam religie stają się po prostu zbędne. A jednak i wtedy ludzie rodzą się, dorastają, są szczęśliwi.

              Religie są zbędne.

              > Religia to unikalnie ludzkie osiągniecie. Wszystkie zwierzęta to
              > ateisci .

              I tu masz rację. To rzeczywiście "unikalne osiągnięcie" smile. Chociaż, jak się przyjrzeć wiernopoddańczemu wzrokowi psa i zastanowić nad jego zachowaniem się w stosunku do "pana i władcy", to można mieć wątpliwości, czy nie traktuje on człowieka jak boga.

              Nie zapominaj jednak, że jesteśmy "myślącymi" zwierzętami. Świat przyrody ewoluował miliardy lat bez religii, a jednak nie zginął. Był. Więcej, stworzył myślącego abstrakcyjnie człowieka. I wyłącznie w świecie ludzkiej abstracji narodziła się, jako jedna z idei, religia. Czy dobra, czy zła? Nie wiem - była i jest. Fakt, bez dokładnie takiej historii naszego gatunku, jaka miała miejsce, nie byłoby nas tutaj i dziś. Ale byłyby, zapewne, inne istoty, może o mniej brutalnych zapisach w księdze swej przeszłości. Może byłby mądrzejsze?

              Nie bądźmy egoistami i nie patrzmy na świat antropocentrycznie. Przed nami przyszłość. Tę możemy kształtować. Przeszłości już nie zmienimy. A więc odrzućmy to, co było w przeszłości przyczyną zła i spróbujmy inaczej. Przez tysiące lat ludzie wciąż się zabijali, pomimo tego, że - jak to twierdzisz - mieli w rękach najwspanialsze narzędzie, religię. Jakże często właśnie pod wpływem religii to robili. Poszukajmy drogi bez systemów, które operują na dogmatach, które starają się uczynić z nas jedynie WYKONAWCÓW poleceń i odbierają nam samodzielność myślenia. Kształćmy ludzi. Dawajmy im wiedzę. A wybiorą zgodnie z nią, zgodnie z poziomem swojej mądrości.

              Zło rodzi się z niewiedzy, jak należy postępować by go nie czynić...

              Nikt nam nie powie, jacy jesteśmy. Sami musimy do tego dojść. Nikt nie ma prawa nam nakazywać, byśmy służyli systemom. Świat ziemskiego życia, którego cząstką jesteśmy, jest jedynym prawdziwym światem. Innego nie ma. Reszta bo mit.
    • prskchx Re: Czy zycie bez dekalogu jest lepsze? 04.11.08, 18:45
      Jak widzę lubisz:
      1. Rżnąć cudze żony na swym biurku
      2. Kraść cudze portfele i samochody
      3. Rozbijać cudze mordy bo Ci się nie podobają.
      Typowy Świadek Jehowy albo Katolik.
      Pozdrawiam ozięble
      • tygrys6789 Re: Czy zycie bez dekalogu jest lepsze? 04.11.08, 20:31
        Alez bron Boże ateisto. Jako Katolik prstrzegam Dekalogu całkowicie
        • grgkh Przyszedłeś po wiedzę? 04.11.08, 21:09
          Poświęcam Ci trochę mojego czasu. Nie tylko Tobie zresztą, bo prawdopodobnie przeczyta to ktoś jeszcze. Dlaczego to robię?

          Mam zasadę zyciową - nikogo i nigdy nie traktować jak kogoś złego. Nasze czyny, to przeszłość, ale istnieje przed nami również przyszłość. Wszyscy mamy prawo do życia i współistnienia. Każdy z nas, ludzi, ma wciąż swoją szansę, mnóstwo szans. Twoja niekoniecznie musi być w migracji do ateizmu. Może wystarczy, byś przestał być tak złym, zbrojnym ramieniem religii? A może coś innego? Nie wiem.

          Każdy może się zmienić, może być inny niż dotychczas. Ale podstawą do tego jest dopuścić do siebie wiedzę. Chcieć szukać prawdy. Wydaje mi się, że masz na to szansę. smile Jak każdy...
          • tygrys6789 Ależ grgkh, znam cię jak łysego konia 04.11.08, 21:25
            Nie przyszedłem do ciebie po wiedzę przyjacielu z tej prostej
            przyczyny , ze ja wiem więcej od ciebie w kazdej dziedzinie.
            I nie zmienia to faktu , ze cie nawet lubię, bo masz w sobie
            odrobine dobrodusznosci - co cenię.
            Ja nie chce nikogo nawracac do religii. Moge tylko przedstawic
            troche szczerych argumentow ZA BOGIEM. Da to ludziom szanse
            wlasnego wolnego wyboru , a nie tylko pod wpływem gangsterskiej,
            ateistycznej demagogii.
            PS. co do Nieskonczonosci to wcale nie masz racji. W skonczonym
            kosmosie nie ma fizycznej nieskonczonosci. W skonczonym kosmosie
            eszystko jest skonczone: liczba atomow,liczba kwarkow,ilosc energii,
            przestrzen i czas. Istnieje tylko gadka o nieistniejacej
            nieskonczonsci w jezyku matematyki. Takie trucie dla trucia.
            Podobne jak gadanie w języku matematyki o strunach- chociaz wszyscy
            już wiemy , że struny nie istnieją. Ale to jest dla ciebie za
            trudne przyjacielu. Przedemną nie musisz udawać kogoś kim nie jesteś
            • grgkh Re: Ależ grgkh, znam cię jak łysego konia 05.11.08, 20:01
              tygrys6789 napisał:

              > Nie przyszedłem do ciebie po wiedzę przyjacielu z tej prostej
              > przyczyny , ze ja wiem więcej od ciebie w kazdej dziedzinie.

              A jednak przyszedłeś po wiedzę. smile Słuchasz grzecznie, co Ci mówię i - mogę spać spokojnie - NICZEGO Ci się nie uda u mnie zanegować. W przeciwieństwie do Ciebie operuję jedynie na najprostszych definicjach, nie używam sofizmatów i nigdy nie rezygnuję z logiki. Przyszedłeś sprawdzić, co z Twojego bełkotu mogłoby się ostać po przepuszczeniu przez takie sito. To, co dotyczy Pana Twego i Władcy - niewolniku - przepadło w całości. Nie znam reszty Twojej wiedzy, ale o tej mam wyrobione zdanie.

              > I nie zmienia to faktu , ze cie nawet lubię, bo masz w sobie
              > odrobine dobrodusznosci - co cenię.

              Bo ja jestem ateistą, czyli człowiekiem, który wie dlaczego należy kochać bliźnich. To dobra alternatywa dla religii, prawda?

              > Ja nie chce nikogo nawracac do religii.

              Robisz to. Opluwasz ateistów i ateizm, i wciąż wyśpiewujesz peany na temat podległości Bozi.

              > Moge tylko przedstawic troche szczerych argumentow ZA BOGIEM.

              Religia jest ZBĘDNA, ponieważ bywa przyczyną zła. Wszystko, co ma taką cechę należy odrzucić lub przynajmniej bardzo krytycznie kontrolować. Religia dąży do dominacji absolutnej. To jest zgodne z tendencjami, które pojawiają się w każdym środowisku, gdzie muszą się kształtować "jakieś" relacje zależności.

              Ateizm jest tylko światem bez religii. Ateizm już Boga odrzucił, co nie znaczy, że świat ateistyczny jest z definicji dobry lub zły. Jest on pozbawiony zła, które mogłoby przyjść od strony religii.

              > Da to ludziom szanse wlasnego wolnego wyboru ,
              > a nie tylko pod wpływem gangsterskiej, ateistycznej demagogii.

              Demagię to Ty stosujesz. Bóg przecież nie istnieje i Ty to wiesz. Wiesz, prawda? wink To tylko taka sztuczka, próba wtłoczenia ludzi w sztampę zależności od strachu, czyli potępienia, i nadziei na niesłychane wyróżnienie spośród innych, czyli zbawienie.

              Ale, jak widzisz, kto ma wiedzę, ten ma odporność na Twoje gangsterskie zagrywaki. Wiedza zawsze była wrogiem mitów, a społeczeństwa dbające o poziom edukacji zawsze były lepsze od dzikusów.

              > PS. co do Nieskonczonosci to wcale nie masz racji. W skonczonym
              > kosmosie nie ma fizycznej nieskonczonosci. W skonczonym kosmosie
              > eszystko jest skonczone: liczba atomow,liczba kwarkow,ilosc
              > energii, przestrzen i czas.

              Nie masz dowodu, że Wszechświat poza horyzontem, od którego dociera do nas wiedza o nim, jest skończony. On może nadal podlegać kreacji. W końcu SKĄD miałby docierać do naszej (widzianej przez nas) jego części impuls powodujący pierwotne i wtórne zaburzenia i nieregularności?

              Za taką tezą przemawia logika. Wtedy prawa fizyki byłyby JEDNOCZEŚNIE zasadami dzisiejszej zmienności i generatorem pierwotnego rozkładu.

              > Istnieje tylko gadka o nieistniejacej
              > nieskonczonsci w jezyku matematyki.

              To prawda. Nieskończoność matematyczna to ułuda. Aproksymacja obszaru wartości do jednej wartości.

              > Takie trucie dla trucia.
              > Podobne jak gadanie w języku matematyki o strunach- chociaz
              > wszyscy już wiemy , że struny nie istnieją.

              To nie jest ważne, czy to są akurat struny. Struny, to pewien model matematyczny. NA PEWNO istnieją całkowicie elementarne obiekty, którym przypisujemy zmienność i które sobie przekazują wzajemnie informację. To aproksymacja w dół, do mikroświata. A NIC oprócz matematyki w mikroświecie nie istnieje.

              > Ale to jest dla ciebie za trudne przyjacielu.

              Za trudne. Masz rację. smile

              > Przedemną nie musisz udawać kogoś kim nie jesteś

              Przecież nie udaję. Przyznałem się, że za trudne. Jesteś usatysfakcjonowany? smile

              Przyznałem się, bo ateiści nie kłamią, ani nie są bufonami. W odróżnieniu od religiantów. Niektórych.

              Pa, Leoś.
    • astrotaurus Re: Czy zycie bez dekalogu jest lepsze? 08.11.08, 07:20
      tygrys6789 napisał:

      **Czy zycie bez dekalogu jest lepsze?**

      A o jakim dekalogu, tygrysie6789, w ogóle mowa?
      Tym, który dał bozia Mojżeszowi? Czy tym, który kler katolicki przerobił , aby
      mu lepiej pasował do dojenia owieczek?
      Zapewne nigdy nie czytałeś biblii (katechizmu kk zapewne też nie), ale wiedz, że
      kk usunął z "oryginału" całe przykazanie mówiące o zakazie bałwochwalstwa (które
      to bałwochwalstwo Omatkoboskonaszpapież posunął do absurdu pielęgnując kult
      jednostki własnej), a , żeby liczba się zgadzała podzielił ostatnie na dwoje.

      I poczytaj sobie "oryginał", tygrysie...
      Jest w samym dekalogu dużo na temat boskości bozi i obowiązku podziwiania go, a
      potem następują dość krótkie szczeknięcia o zabijaniu itp. I owe krótkie
      szczeknięcia są w cywilizowanych społecznościach (nawet zwierzęcych,
      nieczytających dekalogu) raczej oczywiste. I, oczywiście, w cywilizowanych
      społecznościach religijnych odbiblijnych są bardzo chętnie i dość powszechnie
      lekceważone.

      A dekalog jest w ogóle tylko maleńkim wstępem do dużej całości - pełnego kodeksu
      karnego i cywilnego, które wraz z karami za ich nieprzestrzeganie daje bozia
      swemu ludowi.
      Jest tam dużo różnych przykazań ze wszystkich dziedzin życia, jest instrukcja
      przekłuwania niewolnikom uszu szydłem...

      Dlaczego te przykazania boże są w takiej pogardzie u najbardziej nawet
      katolickich katolików?
      Czy nie dlatego, że biblia to zbiór baśni przedwiecznych tworzonych przez i dla
      prymitywnych starożytnych pasterzy?
    • edico Re: A którego dekalogu? 09.11.08, 16:18
      Przecież ten aktualnie głoszony przez kościół jest najzwyczajniej sfałszowany smile
      • tygrys6789 Czy prawidłowy oryginal dekalogu to: 09.11.08, 18:09
        Samiec ma kopulowac z samcem
        Dmuchaj dzieci
        zabijaj dzieci nienarodzone
        zabijaj starcow
        kłam
        kradnij
        zabijaj
        cudzoloz.
        Oto jest prawdziwy dekalog ateistow zwany dakalogiem
        Mefirtofelesa
        • edico Re: Czy prawidłowy oryginal dekalogu to: 09.11.08, 18:14
          Nie wiem, jak ten dekalog nazywasz i nie ma to żadnego znaczenia oprócz tego, że
          w śród funkcjonariuszy kościelnych znalazłwyjątkowo wysokie uznanie.
          • edico Dla przypomnienia 10.11.08, 10:31
            pl.youtube.com/watch?v=ntu50z671QU&feature=related
            • tygrys6789 dla przypomnienia 10.11.08, 11:18
              przykazania biblijnego dekalogu to:
              NIe zabijaj, nie kradnij, nie kłam,nie cuzolóż, czcij ojce swego i
              matkę swoją, nie bądz zawistny
              • edico Re: dla przypomnienia 10.11.08, 12:07
                O co mam być niby zawistny?
                O katolicku dekalog, który jest co najwyżej zasłoną dymną dla rzeczywistej
                twarzy tej schizmy religijnej?

                Przecież nawet twoje posty na tym forum sprowadzają uprawiany fanatyzm religijny
                do poziomu bezmyślnego błazeństwa. Skutki indoktrynacji religijnej są aż nad
                wyraz widoczne i to wcale w nie najciekawszym świetle.
                • tygrys6789 Re: dla przypomnienia 10.11.08, 12:26
                  No idzisz , ale katolicyzm ma chciaż twarz:
                  Nie zabijaj, nie kradnij, nie kłam, nie cudzołoz,nie bądz zawistny,
                  czcij ojca swego i matkę swoją.
                  A ateizm nawet twarzy nie ma - tylko ma odytnicę, bo jedyne
                  przykazania ateizmu to: żryj, sraj i kopuluj
                  • grgkh Też dla przypomnienia 10.11.08, 12:41
                    tygrys6789 napisał:

                    > No idzisz , ale katolicyzm ma chciaż twarz:
                    > Nie zabijaj, nie kradnij, nie kłam,
                    > nie cudzołoz,nie bądz zawistny,
                    > czcij ojca swego i matkę swoją.
                    > A ateizm nawet twarzy nie ma - tylko ma odytnicę, bo jedyne
                    > przykazania ateizmu to: żryj, sraj i kopuluj

                    Rzeczywiście, katolicyzm ma twarz - zabij niekatolika, bo na pewno jest gorszy. A jak popatrzeć na katolickich hierarchów z opasłymi brzuchami, po aferach homoseksualno-pedofilskich, ustrojonych w złote szaty, mieszkających w pałacach-świątyniach, korzystających z przywilejów stawiających ich ponad prawem to od razu widać, jaka jest prawdziwa twarz teizmu.
                  • edico Re: dla przypomnienia 10.11.08, 12:55
                    Jeżeli coś tak oczadzonego podszywającego się pod pojęcie myślącego homo sapiens
                    nosi przypadkiem miano człowieka z twarzą, to chyba jest to wynik negatywnego
                    wybryku ewolucji. Czy takie coś, jak no. ks. Athanase Seromba godne jest miana
                    człowieka poza jednym symptomem, że chodzi na dwóch nogach?
                    • tygrys6789 Nie ma potrzeby ateistow niszczyć 10.11.08, 13:57
                      Ateisci pozabijają swe dzieci w aborcji i wyzdychają bedzietnie.
                      Bog wie jak niszczyć atolskie robactwo.
                      • grgkh Odpowiedz na zarzuty 10.11.08, 14:09
                        Jeśli tak uważasz, to dlaczego tak bardzo zabiegasz o to, by i oni się mnożyli?

                        A poza tym, na jakiej podstawie domyślnie zakładasz, że dzieci ateistów lub teistów mają mieć przez całe zycie takie same światopoglądy jak ich rodzice?

                        Rozmanażanie dotyczy gatunku ludzkiego w całości. Ziemia jest przeludniona, co grozi nam globalną katastrofą i pogarszaniem się warunków życia.

                        Czy na lepszym życiu na ziemi, przed tą urojoną wiecznością, religiantom nie zależy?

                        Po co zabiegać o to, by było nas więcej, a nie trochę mniej?
                        • tygrys6789 Re: Odpowiedz na zarzuty 12.11.08, 10:42
                          Czy ja zabiegam żeby ateisci się mnożyli? Chyba ci odbiło.
                          Ja chcę aby atole w aborcjach sie powybijli i wyzdychali bezpotomnie.
                          • edico Wniosek 13.11.08, 16:48
                            Zabijasz siebie jako człowieka ulegając doktrynacji katolickiej.
    • leon.leo Re: Czy zycie bez dekalogu jest lepsze? 12.11.08, 03:21
      Film se obejrzyjcie, zrozumiecie szybko, czy można czy nie i z czym
      się to je.
      pl.youtube.com/watch?v=5QpOs4w6TYg
      • edico Obejrzyj "Zeitgeist (Polskie Napisy).avi" 13.11.08, 10:08
        Mocny film dokumentalny pokazujący i wyjaśniający jak społeczeństwo jest
        manipulowane.

        Dokument podzielony jest na 3 części: I. Religijna - pokazuje astro-teologiczne
        podstawy chrześcijaństwa. Udowadnia, iż religia chrześcijańska jest jedynie
        splagiatowaną wersją wcześniejszych mitów, głównie egipskich i opiera się na
        astrologii. II. 11 Września - dotyczy najsłynniejszej akcji terrorystycznej
        służb specjalnych USA, dokonanej na własnych obywatelach. III. Banki i plan
        zniewolenia świata - czyli kto stoi za kontrolą światowej gospodarki i polityki.
        Komu zależy na wywoływaniu wojen i komu się to opłaca, oraz kto dąży do
        wykreowania Jednego Ogólnoświatowego Rządu, Globalnego imperium: niewolników
        rządzonych przez garstkę Panów i kontrolowanych totalnie, rodem z Orwellowskiego
        "Roku 1984".

        Czas trwania 1 h 58 min 8 s - lepiej ściągnąć na dysk.
        video.google.com/videoplay?docid=-5870901554543719947&pr=goog-sl
        • leon.leo Re: Obejrzyj "Zeitgeist (Polskie Napisy).avi" 13.11.08, 10:10
          oglądalem, ale dzieki.
    • tygrys6789 Ateizm = Obłed 13.11.08, 10:32
      Ateizm prowadzi do intelektualnego zdziczenia.
      Patrzcie w co atolski motloch wierzy:
      1) Swiatowy Konspiracyjny rząd
      2) Swiatową konspiracje bankierow zydowskich
      3) Protokoly medrcow Syjonu
      Glupota ateistycznego gnusnego motlochu jest zagrożeniem
      dla cywilizacji
      • edico Re: Katolicyzm = Obłed 13.11.08, 18:59
        Bo jak inaczej można nazwać udzielanie ślubu kościelnego jakiejś nawiedzonej
        babie z Chrystusem. Czy udzielający takiego ślubu w Lublinie usłyszał od Joshua
        słowo tak potwierdzone jego własnoręcznym podpisem w księgach kościelnych wink

        Jak szerokie są kręgo tego obłędu? wink
    • edico Kto fałszuje słowo boże??? 13.11.08, 13:47
      Biblijna wersja Dekalogu:
      =========================

      "Jam jest Pan, Bóg Twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli."

      I. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.

      II. Nie uczynisz sobie obrazu rytego ani żadnej podobizny tego, co jest na
      niebie w górze i co na ziemi nisko, ani z tych rzeczy, które są w wodach pod
      ziemią. Nie będziesz się im kłaniał ani służył. Ja jestem Pan, Bóg Twój, mocny,
      zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia
      tych, którzy mnie nienawidzą, a czyniący miłosierdzie tym tysiącom tym, którzy
      mnie miłują i strzegą moich przykazań.

      III. Nie będziesz brał imienia Pana, Boga twego, nadaremno; bo nie będzie miał
      Pan za niewinnego tego, który by wziął imię Pana, Boga swego, nadaremno.

      IV. Pamiętaj, abyś dzień sobotni święcił. Sześć dni robić będziesz i będziesz
      wykonywał wszystkie roboty twoje; ale siódmego sabat Pana, Boga twego, jest; nie
      będziesz wykonywał weń żadnej roboty, ty i syn twój, i córka twoja, sługa twój i
      służebnica twoja, bydlę twoje i gość , który jest między bramami twymi. Przez
      sześć dni bowiem czynił Pan niebo i ziemię, i morze, i wszystko, co w nich jest,
      a odpoczął dnia siódmego; i dlatego pobłogosławił Pan dniowi sobotniemu i
      poświęcił go.

      V. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył na ziemi, którą Pan, Bóg twój,
      da tobie.

      VI. Nie będziesz zabijał.

      VII. Nie będziesz cudzołożył.

      VIII. Nie będziesz kradzieży czynił.

      IX. Nie będziesz mówił fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu.

      X. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego, ani będziesz pragnął żony jego,
      ani sługi jego, ani służebnicy, ani wołu, ani osła, ani żadnej rzeczy, która
      jego jest.

      (Wg przekładu ks. Wujka 2 Mjż 20,3-17)

      Wersja katechizmowa

      "Jam jest Pan, Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli".

      I. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.

      II. Nie będziesz brał imienia Pana Boga twego nadaremno.

      III. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.

      IV. Czcij ojca twego i matkę twoją, abyś długo żył i dobrze ci się powodziło na
      ziemi.

      V. Nie zabijaj.

      VI. Nie cudzołóż.

      VII. Nie kradnij.

      VIII. Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu twemu.

      IX. Nie pożądaj żony bliźniego twego.

      X. Ani żadnej rzeczy, która jego jest.

      (Wg przekładu ks. A. Cząstki "Duży katechizm religii katolickiej").

      Już na pierwszy rzut oka widać poważne zmiany treści Dekalogu:

      1. Usunięte zostało całkowicie drugie przykazanie Dekalogu, zabraniające
      tworzenia i kultu wizerunków. Kościół Rzymsko-Katolicki, który dokonał tej
      poważnej zmiany, wprowadził równocześnie do swych domów modlitw całe mnóstwo
      obrazów i posągów, oddając im, i ucząc wiernych oddawać im głęboką cześć.

      2. Usunięcie drugiego przykazania spowodowało też zmianę numeracji przykazań, i
      tak: trzecie przykazanie biblijnego Dekalogu w wersji katechizmowej występuje
      jako drugie, czwarte, jako trzecie itd.

      3. Aby jednak było Dziesięć Przykazań, Kościół Rzymsko-Katolicki dokonał
      rozdzielenia dziesiątego przykazania, na dwa osobne, co wprowadza dziwne
      zamieszanie do Dekalogu; jeżeli każde z przykazań Dekalogu nakazuje, bądź
      zakazuje jakiejś jednej sprawy, to IX i X przykazanie w wersji katechizmowej
      wspólnie dotyczą pożądania cudzej własności.

      4. Kościół Rzymsko-Katolicki dokonał też zmiany treści czwartego przykazania
      Bożego. Nakaz święcenia właściwego, siódmego dnia tygodnia - soboty - zamieniono
      na ogólny nakaz święcenia "dnia świętego" poprzez który rozumie się najpierw
      niedzielę, a następnie inne dni świąteczne roku kościelnego - które
      wyszczególnia i nakazuje zachowywać katechizm.

      Jeżeli ktoś fałszuje słowa Boga swego, to czy cofnie się przed innymi
      fałszerstwami???

      Dokonana zmiana Bożych Przykazań jest wielkim przestępstwem, na które zwraca
      uwagę sama Biblia, na którą z taką chęcią powołują się katolicy. Ale niestety,
      tylko powołują żyjąc w katakumbach amoku parafialnego.

      Tak przez nich podnoszone tzw. "Pismo Święte" wyraźnie naucza, że kto narusza
      chociaż jedno przykazanie, jest przestępcą całego Prawa,
      kto zaś znieważa PRAWO BOŻE, ZNIEWAŻA SAMEGO BOGA. (Jak 2,9.10).

      Tak więc tygrysku ten twój katolicyzm w takim wydaniu, to dno i co najmniej
      wiele m yardów mułu wink
      • tygrys6789 Pieprzenie kotka za pomoca atolskiego mlotka 13.11.08, 14:46
        Bo nieuniknione zniany formy wynikaja przy każdym prekladze z
        jednego jezyka na drugi jezyk. SENS DEKALOGU POZOSTAJE
        NIEZMIENIONY. I tylko oto chodzi. Bo znajomosc dekalogu jest
        całkowicie memetyczna. Najtarszy fiyczny egzamplarz Tory ma tylko
        900 lat. A wiec tresc Bibli byla przenoszona przez 5 tysiecy lat
        wylacznie w ludzkich glowach.
        Wiec przestan konfabulowac ignorancki atolu i udawac ,ze sie
        troszczysz o czystosc wiary.
        • edico Re: Pieprzenie kotka za pomoca atolskiego mlotka 13.11.08, 16:35
          Uprawiając jazdę figurową na lodzie możesz trenować także jazdę na kocie dla
          poprawienia refleksu smile
        • prskchx Re: Pieprzenie kotka za pomoca atolskiego mlotka 13.11.08, 16:41
          Wstrętny katolik nie nauczył się posługiwać językiem polskim? jeszcze?
          ha ha ha ha ha ha ha ha!!!!!!!!
          • edico Re: Pieprzenie kotka za pomoca atolskiego mlotka 13.11.08, 16:52
            A spotkałeś prawdziwnego katolika, który oprócz siania nienawiści i odprawiania
            katolickich mantr potrafił by coś więcej? smile
      • leon.leo Re: Kto fałszuje słowo boże??? 13.11.08, 16:51
        Trafne! tygrys jesli to nie przemawia niech przemówi, to:
        xara.blox.pl/2008/11/Kilka-slow-o-dekalogu.html
        DZIESIĘCIORO PRZYKAZAŃ – jawny i niepodważalny dowód na manipulację
        i matactwo.

        Jedną z wiodących nauk chrześcijan jest nakaz przestrzegania
        Przymierza danego Mojżeszowi przez YHWH na Górze Synaj, zapisanego
        na kamiennych tablicach. Przymierze to nazwano Dziesięciorgiem
        przykazań, które w całym swoim przekazie są zestawem zakazów
        dokonywania pewnych czynów oraz praktyk.

        Katechizm o dekalogu - „Przykazania Boże wyszczególniają podstawowe
        warunki utrzymania żywej wspólnoty pomiędzy Bogiem i Jego ludem.
        Zapraszają wierzących do współuczestniczenia w rozpoczętym przez
        Boga wyzwalaniu całej ludzkości po to, aby wszyscy zachowali w sobie
        obraz Boga i mogli żyć wolni. Misją kościoła jest: głoszenie
        ewangelii oraz niesienie pomocy potrzebującym, zgodnie z miłością
        opartą na 10 przykazaniach”

        Dekalog wg kościoła katolickiego:

        Ja jestem Pan, twój Bóg, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu
        niewoli.

        1.Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną.
        2.Nie będziesz brał imienia Pana, Boga swego, nadaremnie.
        3.Pamiętaj, abyś dzień święty święcił.
        4.Czcij ojca swego i matkę swoją.
        5.Nie zabijaj.
        6.Nie cudzołóż.
        7.Nie kradnij.
        8.Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu.
        9.Nie pożądaj żony bliźniego swego.
        10.Ani żadnej rzeczy, która jego jest

        Dekalog wg Biblii:

        (1)I mówił Bóg wszystkie te słowa a rzekł: (2) Jam jest Pan Bóg
        twój, którym cię wywiódł z ziemi Egipskiej, z domu niewoli. (3) Nie
        będziesz miął bogów innych przede mną. (4) Nie czyń sobie obrazu
        rytego, ani żadnego podobieństwa rzeczy tych, które są na niebie
        wzgórę, i które na ziemi nisko, i które są w wodach pod ziemią. (5)
        Nie będziesz się im kłaniał, ani im będziesz służył; bom Ja Pan Bóg
        twój, Bóg zawistny w miłości, nawiedzający nieprawości ojców nad
        syny w trzeciem i w czwartem pokoleniu tych, którzy mię nienawidzą;
        (6) A czyniący miłosierdzie nad tysiącami tych, którzy mię miłują, i
        strzegą przykazania mego. (7) Nie bierz imienia Pana Boga twego
        nadaremno; bo się Pan mścić będzie nad tym, który imię jego
        nadaremno bierze. (8) Pamiętaj na dzień odpocznienia, abyś go
        święcił. (9) Sześć dni robić będziesz, i wykonasz wszystkę robotę
        twoję. (10) Ale dnia siódmego odpocznienie jest Pana Boga twego; nie
        będziesz czynił żadnej roboty weń, ty i syn twój, i córka twoja,
        sługa twój, i służebnica twoja, bydlę twoje, i gość twój, który jest
        w bramach twoich; (11) Bo przez sześć dni stworzył Pan niebo i
        ziemię, morze, i cokolwiek w nich jest, i odpoczął dnia siódmego;
        przetoż błogosławił Pan dzień odpocznienia, i poświęcił go. (12)
        Czcij ojca twego i matkę twoję, aby przedłużone były dni twoje na
        ziemi, którą Pan Bóg twój da tobie. (13) Nie będziesz zabijał. (14)
        Nie będziesz cudzołożył. (15) Nie będziesz kradł. (16) Nie będziesz
        mówił przeciw bliźniemu twemu świadectwa fałszywego. (17) Nie
        będziesz pożądał domu bliźniego twego, ani będziesz pożądał żony
        bliźniego twego, ani sługi jego, ani dziewki jego, ani wołu jego,
        ani osła jego, ani żadnej rzeczy bliźniego twego.
        (Ks. Wyjścia 20:1-17, Biblia Gdańska)

        Żadne wydanie biblijne nie mówi, od których słów należy zacząć
        odliczanie przykazań. Są napisane ciągiem, jednak czytając tekst
        zauważymy, że jest on spójny. Pierwsze zakazy, mają swoje dogłębne
        wyjaśnienie i tworzą cały kontekst, dlatego nie można ich od siebie
        oddzielać.
        Słowa „Jam jest Pan Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi Egipskiej,
        z domu niewoli” padają jako pierwsze i należy je traktować jako
        przykazanie!
        YHWH wypowiadając je chciał, aby to zostało zapamiętane i z całą
        pewnością słowa te zostały wyryte na kamiennych tablicach jako
        przykazanie PIERWSZE. Traktowanie ich jako wstęp, swoistą preambułę
        jest nieuzasadnioną naditerpretacją. YHWH poprzez te słowa zaznacza –
        ZAPAMIĘTAJ to ja jestem ten, który tego dokonał!
        Nakaz ten pada jako pierwszy i ma zasadnicze znaczenie, dlatego
        pominięcie go i nie uznanie jako przykazania, jest zwykłym
        matactwem.

        W świetle powyższego, 10 przykazań należy odczytywać w następujący
        sposób:

        1. Jam jest Pan Bóg twój, którym cię wywiódł z ziemi Egipskiej, z
        domu niewoli.
        2. Nie będziesz miął bogów innych przede mną. Nie czyń sobie obrazu
        rytego, ani żadnego podobieństwa rzeczy tych, które są na niebie
        wzgórę, i które na ziemi nisko, i które są w wodach pod ziemią. Nie
        będziesz się im kłaniał, ani im będziesz służył; bom Ja Pan Bóg
        twój, Bóg zawistny w miłości, nawiedzający nieprawości ojców nad
        syny w trzeciem i w czwartem pokoleniu tych, którzy mię nienawidzą;
        A czyniący miłosierdzie nad tysiącami tych, którzy mię miłują, i
        strzegą przykazania mego.
        3. Nie bierz imienia Pana Boga twego nadaremno; bo się Pan mścić
        będzie nad tym, który imię jego nadaremno bierze.
        4. Pamiętaj na dzień odpocznienia, abyś go święcił. Sześć dni robić
        będziesz, i wykonasz wszystkę robotę twoję. Ale dnia siódmego
        odpocznienie jest Pana Boga twego; nie będziesz czynił żadnej roboty
        weń, ty i syn twój, i córka twoja, sługa twój, i służebnica twoja,
        bydlę twoje, i gość twój, który jest w bramach twoich; Bo przez
        sześć dni stworzył Pan niebo i ziemię, morze, i cokolwiek w nich
        jest, i odpoczął dnia siódmego; przetoż błogosławił Pan dzień
        odpocznienia, i poświęcił go.
        5. Czcij ojca twego i matkę twoję, aby przedłużone były dni twoje na
        ziemi, którą Pan Bóg twój da tobie.
        6. Nie będziesz zabijał.
        7. Nie będziesz cudzołożył.
        8. Nie będziesz kradł.
        9. Nie będziesz mówił przeciw bliźniemu twemu świadectwa fałszywego.
        10. Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego, ani będziesz pożądał
        żony bliźniego twego, ani sługi jego, ani dziewki jego, ani wołu
        jego, ani osła jego, ani żadnej rzeczy bliźniego twego.

        Jak łatwo zauważyć Dekalog wg kościoła nie wspomina o zakazie
        oddawania czci bałwanom, podczas gdy Biblia wyraźnie tego zabrania!

        W jaki sposób można było pominąć drugie przykazanie zakazujące
        bałwochwalstwa, tak aby nadal było ich dziesięć?

        Wykazano się w tym przypadku najprostszą techniką. Otóż pierwsze
        przykazanie –
        „Jam jest Pan Bóg Twój, który Cię wywiódł z ziemi Egipskiej, z domu
        niewoli”,
        potraktowano jako niedorzeczny wstęp, a przykazanie dziesiąte –
        „Nie będziesz pożądał domu bliźniego twego, ani będziesz pożądał
        żony bliźniego twego, ani sługi jego, ani dziewki jego, ani wołu
        jego, ani osła jego, ani żadnej rzeczy bliźniego twego”, sprytnie
        podzielono na dwa :

        9.Nie pożądaj żony bliźniego swego.
        10.Ani żadnej rzeczy, która jego jest

        W ten oto prosty, ale jakże skuteczny sposób uniknięto zarzutów, że
        w kościołach łamany jest dekalog i stosuje praktyki pogańskie,
        poprzez oddawanie czci obrazom, figurom, kapłanom oraz wszystkiemu
        co ziemskie.
        • leon.leo Re: Kto fałszuje słowo boże??? 13.11.08, 16:54
          trzeba byc głąbem kapuscianym, zeby nie skumac. Dopisek taki.
          • edico Re: Kto fałszuje słowo boże??? 13.11.08, 17:33
            Oczekujesz kumania od tygrysich katolików? Oni nie są od kumania ale od
            wykonywania woli miejscowego proboszcza smile
        • podlipieta Re: Kto fałszuje słowo boże??? 21.11.08, 23:38
          Nie ściemniaj leo, Xara to kejsi1975 często sobie siedzi tu na gazeta .pl kogo chcesz nabrać robisz reklamę jej, ciekawe kiedy wspomnisz o gryf144 ?

          Cyt xara” Nikt mi nie może zabronić być Kejsi i Xarą, pod warunkiem, ze piszę na dwóch róznych portalach. Nie jestem w tym odosobniona.”

          xara, 25 dni temu
          www.eioba.pl/a88358/zaglada_raju
    • bug_ojciec Re: Czy zycie bez dekalogu jest lepsze? 13.11.08, 17:25
      Tygrys... Jam jest i który jest... objawiem ci się przez internet...
      słuchaj uważnie i przekaż to innym... oto prawda... TAKICH WAŁKÓW
      JAK TY DO NIEBA NIE ZABIORĘ!
      • tygrys6789 E tam - atolskie bzdety 13.11.08, 18:05
        Sens dekalogu jest identyczny we wszystkich wersjch językowych.
        Nawet jezeli przełożysz "nie cudzołoz" na jezyk krasnoludkow "nie
        jebako cudzego żonako" to rzecz jest, aby twoja żona nie dawała
        dupy na biurku swojemu szefa i zebys nie musial mieć dzieci zółtych
        i o skośnych oczach, atolski żałosny frajerze
        • edico Re: E tam - atolskie bzdety 13.11.08, 18:19
          Cóż z tego sensu, jeżeli praktyka robi z niego farazeuszowskiego naganiacza
          skarbonki kościelnej?smile
          • tygrys6789 Re: E tam - atolskie bzdety 13.11.08, 18:27
            Tak , praktyka robi z kazdego szefa uganiacza za twoja atolską
            żoną , z ona pipy daje, daje,daje bo ma dekalog i ciebie w dupie.
            Tak trzymaj atolski frajerze. ha,ha,ha,ha,ha,ha
            • edico Re: E tam - katolskie bzdety 13.11.08, 18:32
              I to całkowicie tłumaczy robienie jakichś wiszących sobie a muzom farfocli ze
              swego świętego dekalogu wink
            • anzza Re: E tam - atolskie bzdety 13.11.08, 22:48
              Wszystkie twoje przyklady ponizaja sie do bzykania obcej zony. A czy
              twoja zona zdaje sobie sprawe jak ty sie wypowiadasz na tym forum,
              czy jej klamiesz, ze sie modlisz wirtualnie?
              Wiecej szacunku dla kobiet prosze, nie zaszkodzi ci.
              • edico Re: E tam - atolskie bzdety 13.11.08, 23:44
                Liczysz na wywołanie refleksji w tym katolickim dziele Bozym?
                Jestem przekonany, że możesz na te refleksje tak samo liczyć, jak na celibatowe
                śluby kościelne smile
              • tygrys6789 Kochasz męża po atolsku? 14.11.08, 10:07
                Ty też wierzysz , ze "niecudzołoz" to katolicki bzdet?
                Zycze przyjemnych kopulacji z listonoszem,szefem oraz mleczarzem.
                No i nie zapomnij mężowi powiedziec - że kochasz go po atolsku.
                • edico Wartość katolicyzmu równa sięwartości celibatu 14.11.08, 12:18
                  Przekonany jestem, że cały katolicyzm jest tyle samo wart, co ich ten cały
                  święty celibat. Zresztą sam celibat jest zboczonym chorym pomysłem tak jak wiele
                  innych w tym kościele.
        • edico Sens dekalogu 13.11.08, 19:06
          bardzo wyraźnie potwierdzają praktyki samozwańczych zastępców Boga zasiadających
          na tzw. tronie papieskim wink
    • grgkh Dekalog? 15.11.08, 04:03
      Dekalog = ile deka logiki?

      Tak mi się, luźno, skojarzyło.
    • edico Dekalog okiem byłego ministranta 15.11.08, 17:40
      pl.youtube.com/watch?v=r97IJ8PeZWM
      pl.youtube.com/watch?v=85QTjgEm_zo
      pl.youtube.com/watch?v=hNVBfVsDzH8
      pl.youtube.com/watch?v=EW5ofnkVrnk
      pl.youtube.com/watch?v=u15V_4YTXio
      pl.youtube.com/watch?v=IVbcYVaYN6M
      pl.youtube.com/watch?v=wMb36vxs-Js
      pl.youtube.com/watch?v=a3XA1kQXg4E
      pl.youtube.com/watch?v=TGicIN135zk
      pl.youtube.com/watch?v=Jw9xJeJu5e4
Inne wątki na temat:
Pełna wersja