Dodaj do ulubionych

Nauka niszczy ateiam

29.10.08, 16:54
Największym wrogiem ateizmu jest nauka wykzując bsurdalnosc ateizmu.
Nie ma żadnego dowodu naukowego na SAMO-powstanie kosmosu
Nie ma zadnego dowodu naukowego na SAMO-syntezę chemiczną zycia
biologicznego.
Ateizm to irracjonalna wiara sekty ateistow
Obserwuj wątek
    • alana_chan Re: Nauka niszczy ateiam 29.10.08, 21:27
      Brak dowodu na istnienie czegos nie jest jednoczesnie dowodem na nieistnienie
      tego czegos.
      Ty sie powinienes cieszyc bo ten sam mechanizm dziala tez w druga strone - nie
      ma dowodu na istnienie boga i nie jest to dowodem na jego nieistnienie.
      • tygrys6789 Re: Nauka niszczy ateiam 29.10.08, 22:08
        Tak wiem o tym. Ale nauka idzie dalej.
        1)Nauka dowodzi, że chemiczna SAMO-synteza zycia biologicnego jest
        absolutnie nieprawdopodobna.
        Sa tylko dwie mozliwosci: Samo-postanie i kreacja.
        Absolutnie nieprawdopodobienstwo SANO-syntezy zostawia jako jedyną
        alternatywę kreację.
        2) Nauka dowodzi, ze SAMO-powstanie Kosmosu z Nicosci jest
        absolutnie nieprawdopodobne. Jedyna alternatywa to kreacja.
        • krytykantka07 Re: Nauka niszczy ateiam 31.10.08, 22:31
          To nie nauka. To pseudonauka, bo prawdziwych naukowców, którzy by
          wyjaśnili to co niewytłumaczalne - miernoty się pozbyły. Wtedy
          zostaje tylko wiara. Dlatego takich pseudonaukowców trzeba wywalić,
          skoro nie potrafią powiedzieć: " nie jesteśmy na tyle mądrzy, aby
          określić jak powstał świat ". Ich zbyt mała wiedza nie może być
          powodem, by przyjąć kreacjonizm!
          • 0golone_jajka Re: Nauka niszczy ateiam 06.11.08, 13:46
            On chyba tego nie rozumie. Kiedyś naukowcy nie potrafili wyjaśnić czym jest Słońce, więc uczyniono ze Słońca boga. Wiatr i woda też miały swoich bogów. To jest tak proste, że mój 5latek to pojął. A Tygrys nie w ząb. Dziś, gdy nadal nie wiemy zbyt wiele o pochodzeniu Wszechświata, a w szczególności życia, wielu wstawia sobie w to puste miejsce boga. I są zadowoleni. Im to wystarcza. Innym nie,
    • grgkh Skupmy się na zwalczaniu zła 30.10.08, 19:16
      Nauka posuwa świat do przodu. Reszta jest nieistotna. Czy ktoś sobie
      wierzy w bajki, czy nie, to jego prywatna sprawa. Ja Ciebie nie
      zmuszam do porzucenia "wiary przodków", a i Ty nie masz prawa do
      wtrącania się w moje poglądy. Ale religia w życiu publicznym czyni
      wiele złego. Bez względu na to, czy ktoś wierzy w bzdury, czy nie,
      zło, u samych podstaw, powinniśmy wszyscy zwalczać.

      A dla mnie zwalczanie u podstaw, to likwidacja religii z życia
      publicznego.
      • tygrys6789 Re: Skupmy się na zwalczaniu zła 30.10.08, 21:10
        Najskuteczniejszym sposobem likwidacji katolicyzmu jest likwidacja
        katolikow - najlepiej strzalem z nagana w tył głowy.
        CZy pamietasz te nasze długie dyskusje kiedy siedielismy w
        bolszewickim gułagu? Ja katol- więzień ty atol bolszewik -
        strażnik
        • rkcb Re: Skupmy się na zwalczaniu zła 31.10.08, 00:49
          > Najskuteczniejszym sposobem likwidacji katolicyzmu jest likwidacja
          > katolikow - najlepiej strzalem z nagana w tył głowy.
          Niestety nie - choć takie rozwiązanie kusi. Ale wtedy ateista zniżył by się do poziomu kato-taliba. W końcu to chrześcijanie jako pierwsi wpadli na pomysł, że należy nawracać siłą na jedyną słuszna religię, a tych co się nie chcą nawrócić to wymordować.
          Ateista jest liberalniejszy - każdy ma prawo do swoich urojeń. Problem zaczyna się wtedy, gdy chorzy próbują narzucać swoje urojenia zdrowym. W domu to możesz wierzyć w co chcesz i żyć jak chcesz, ale wara ci ode mnie i od mojej rodziny.
          Jak co robić jak kato-talib próbuje przymusić mnie do swojego sposobu życia?
          Nagan to tylko samoobrona.
          • tygrys6789 Nawracenie ateistów - czyli paranoja. 31.10.08, 10:53
            Aleś mnie ubawił. Czy ja pragne nawrócić ciebie na cokolwiek?
            Chyba zwariowałes. Moim jedynym marzeniem jest aby ateiscci nigdy
            do kosciołow nie zaglądali i ich nie zasmradzali.
            Katoicy nigdy nie dadzą się wypchnąc z życia publicznego i
            społecznego. Katolicy to obywatele, wyborcy i podatnicy. A ponieważ
            jest nas więcej - to w demokratycznym procesie
            polscy katolicy maja prawo w Posce być gospodarzami. Atole morda w
            kubeł. ha,ha,ha,ha,ha,ha
            • astrotaurus Re: Nawracenie ateistów - czyli paranoja. 31.10.08, 12:14

              tygrys6789 napisał:

              **Katoicy nigdy nie dadzą się wypchnąc z życia publicznego i społecznego**

              A kto chce was wypychać?!
              Rydzykowo-Kaczyńska wizja świata pomieszała Ci w głowie.
              Ważne, że wasze moce decyzyjne są coraz mniejsze i mniejsze, bo świat jest coraz
              mądrzejszy i coraz mniej jest w świecie przyzwolenia na to, aby jakieś ciemne
              badziewie się w życiu społecznym panoszyło.
              W Polsce możesz się czuć lepiej, niż gdzie indziej, ale to też się zmienia.


              **Katolicy to obywatele, wyborcy i podatnicy.**

              Jasne, ale jesteście na wymarciu i wymrzecie. Świat do przodu popychają ludzie
              światli, wolni od zabobonów, a religijni mogą tylko papugować po nas i dawać na
              tacę (to już samodzielnie).


              **A ponieważ jest nas więcej - to w demokratycznym procesie polscy katolicy maja
              prawo w Posce być gospodarzami.**

              Jasne, tylko w demokratycznym języku nazywa się to przemoc. Prawdziwa demokracja
              dba o prawa mniejszości, a nie o to, żeby rządzący motłoch robił co chcieć.


              **Atole morda w kubeł. ha,ha,ha,ha,ha,ha**

              Jesteś chamowatym, żałosnym, lecz na szczęście bezsilnym głupcem.
              Możesz sobie być katolikiem, możesz oddawać cześć obrazkom jakiejś Żydówki, czy
              pomnikom Omatkoboskonaszegopapieża, który chronił pedofilów wśród ludzi w
              szatach czarodziejów, możesz robić wiele, wiele rzeczy korzystając z
              dobrodziejstw demokracji.

              Jednak, bogu dzięki, mnie i innym możesz tylko .... skoczyć. big_grin
            • astrotaurus Re: Cala wlladza w ręce katolikow 31.10.08, 12:01

              tygrys6789 napisał:

              **No i katolicy , z pomocą Boga w Polsce rządzą.
              Tusk caluje rekę Dziwiszowi.
              Kaczynscy caluja ręke Rydzykowi.
              Napieralski całuje ręke Sławojowi.
              Atole na śmietnik historii. Teraz i zawsze. ha,ha,ha,ha,ha**

              Nie z pomocą boga, bo żadnego boga nie ma .
              Ale że ci całujący to głupki żądne władzy, to muszą się motłochowi katolickiemu
              podlizywać w celu zdobycia głosów.
              A że całujący i całowani to takie samo fałszywe badziewie, to już inna rzecz.
              • tygrys6789 Re: Cala wlladza w ręce katolikow 31.10.08, 14:21
                No i kto tu jest bezsilny i sfrustrowany - oczywiscie krostowaty
                wyrostek atolek lub dziadek marksizmu.
                Bo katolicyzm trwa już od dwóch tysiecy lat i bedzie trwał do konca
                czasu.
                Postęp cywilizcji był i jest zasługą teistow, ktorzy mają motywacje
                do czegos więcej niż tylko ateistyczne kupowanie, żarcie, sr*anie i
                kopulowanie. NIgdy w historii nie było ateistycznej cywilizacji i
                nie będzie ateistycznej cywilizacji. Istnieje kryrtyczny prog
                ludzi motywowanych teizmem (okolo 40%), poniżej ktorego następuje
                samodestrukcja społeczenstwa. Ateizm to ślepu zaułek historii.

                • kociak40 Re: Cala wlladza w ręce katolikow 31.10.08, 22:15

                  "NIgdy w historii nie było ateistycznej cywilizacji...." - tygrys6789

                  I to jest prawda, więcej, nigdy takiej cywilizacji nie będzie, gdyż
                  człowiek dysponując swoim intelektem może poruszać się w tej
                  rzeczywistości, która go otacza i nie może wyjść poza tą naukę,
                  które jej dotyczy, a ta jest dowodem na to, że nie może to powstać z
                  niczego. I co z tym zrobić?
                  Inna sprawa, to ta, czy katolicyzm ze swoim rozbudowanym
                  ceremoniałem jest najlepszy dla cywilizacji? Czy podchlebianie się
                  Bogu przez ceremoniał jest najlepsze dla kształtowania człowieka,
                  żeby był lepszy w swym działania dla drugiego człowieka i całej
                  przyrody? Co Pan sądzi Panie tygrys6789?
                • astrotaurus Re: Cala wlladza w ręce katolikow 01.11.08, 12:28

                  tygrys6789 napisał:


                  **Bo katolicyzm trwa już od dwóch tysiecy lat i bedzie trwał do konca czasu.**

                  Do końca swojego czasu, dodaj, łaskawco.
                  Gdzieniegdzie katolicyzm się nawet nie zaczął i zapewne już nigdy nie zacznie. A
                  nawet tam gdzie się zaczął nie trwa 2000 lat, bo dopiero ca 1700 lat temu
                  powstały warunki, aby mógł zacząć stawać się sektą głównego nurtu chrześcijańskiego.
                  A że katolickie cwaniaczki zawłaszczają tradycje nawet pogańskie byle poszerzyć
                  zakres ogarnialny tacą to inna rzecz.


                  **Postęp cywilizcji był i jest zasługą teistow, ktorzy mają motywacje do czegos
                  więcej niż tylko ateistyczne kupowanie, żarcie, sr*anie i kopulowanie**

                  Co prawda to prawda. Chwała teistom za postęp.
                  Mam tylko drobne uwagi odnośnie jego tempa.
                  Choćby taka kosmologia... gdyby katolickie ciemne bydło nie trzymało dzieł
                  Kopernika 200 lat w katakumbach, gdyby to samo katolickie ciemne bydło nie
                  więziło Galileusza (prawda, że po 600 latach Omatkoboskonaszpapież przeprosił ,
                  wyrywny gościu), gdyby to samo ciemne katolickie bydło nie rozpaliło stosu, na
                  którym przypadkiem stał Giordano Bruno...
                  Ba, a dzisiaj co? Co i rusz wrzask kościelnych się rozlega: "Nie wolno!".
                  Sam minister magii z Watykanu w oficjalnym wystąpieniu potępia dążenie do wiedzy.


                  **NIgdy w historii nie było ateistycznej cywilizacji i nie będzie ateistycznej
                  cywilizacji.**

                  Wielu rzeczy w historii nie było, a są. I jak już się pojawią, to są często jak
                  najbardziej naturalne i oczywiste. I czymś takim będzie cywilizacja wolna od
                  zabobonu i dyktatu ciemniaków.


                  **Istnieje kryrtyczny prog ludzi motywowanych teizmem (okolo 40%), poniżej
                  ktorego następuje samodestrukcja społeczenstwa.**

                  Niewątpliwie masz jakieś dobrze udokumentowane i szeroko zakrojone badania na
                  myszach.
                  Jesteś odlotowy, tygrysie6789.
                  • tygrys6789 Re: Cala wlladza w ręce katolikow 01.11.08, 13:20
                    Co ja sądzę o ceremoniale? Lefebrysci mowią, że w kosciele
                    posoborowym jest go a mało. Ceremoniał jest OK, tak samo modlitwa,
                    medytacja i myślenie. Siła katolizyzmu to jego szacunek dla rozumu.
                    Jan Paweł II Wielki powiedział- "Wiara i Rzoum to jak dwa skrzydła
                    ptaka. Nikt sie wzniosł wysoko na jednym tylko skrzydle".
                    Dla przykładu
                    Tworcą teorii Big Bang byl Jezuita La Matier.
                    Prewodniczącym papieskiej komisji do spraw nauki był Steven Hawking.
                    Polski Ksiądz Michal Heller jest lauretaem nagrody Paddingtona
                    etc.
                    Ale oczywiscie największa siła katolicyzmu to Jezus.
                    • kociak40 Re: Cala wlladza w ręce katolikow 01.11.08, 14:09

                      Tak, w 1927r. astronom belgijski, ksiądz, LeMaitre, ogłosił swą
                      teorię Wielkiego Wybuchu, czym zrobił ogromny przewrót w Kosmologii.
                      Zadziwiające jest to, że potwierdzeniem jego tezy były dopiero
                      odkrycie ucieczki galaktyk (E.Hubble) w 1929r. i wykrycie
                      promieniowania reliktowego przez Penziasa i Wilsona w 1965r.

                      Ogólnie rzecz biorąc, zgadzam się z niektórymi pańskimi
                      twierdzeniami ale co do tz. ceremoniału, mam skrajnie odmienne
                      zdanie. Widzę, że "lubi" Pan naukę ale czy nie zauważa, że taka
                      mądrość zawarta w absolucie - Bóg (ogólnie pojętej), podlizywanie
                      się przez ceremoniał, klepanie bez końca tych samych modlitw itd.
                      jest zbyt "niskie" i nie uszlachetnia człowieka tak jak powinno być.
                      Jest nawet szkodliwe bo odciąga człowieka od własciwego działania.
                      Dam przykład. Ktoś kradnie np. wiertarkę z Tesco. Idzie do
                      spowiedzi "usznej" (ogromna głupota), wyzna to, ksiądz "odpuka" i
                      wiertarka jego. Jakby wiedział, że ma oddać, to by jej nie brał,
                      wiertarka nie pies, spacerów nie potrzebuje. Ktoś inny, pełen
                      nienawiści do bliźnich, pójdzie na pielgrzymkę do "cudownego" obrazu
                      i swój ból nóg ofiarowuje Bogu, wierząc, że to pomaga w zbawieniu, a
                      nie zmiana swojego nastawienia do innych ludzi. Z jednej strony mamy
                      niezgłębioną mądrość, z drugiej przyziemność tego absolutu.
                      Itd. itd.
                      • astrotaurus Re: Cala wlladza w ręce katolikow 01.11.08, 14:29

                        kociak40 napisał:

                        ** Tak, w 1927r. astronom belgijski, ksiądz, LeMaitre, ogłosił swą teorię
                        Wielkiego Wybuchu, czym zrobił ogromny przewrót w Kosmologii.**

                        Super.
                        A do tego odkrycia przyczynił się jego katolicyzm, czy jego wiedza astronomiczna?

                        Kiedyś dawno każdy mądry człowiek musiał być mniej czy więcej religijny.
                        Dzisiaj już takiego ścisłego obowiązku nie ma ze względu na poluzowanie
                        kościelnych kagańców.

                        Generalnie jest tak, że nie ma na świecie nic dobrego co by nie zaistniało bez
                        religii, a jest wiele zła wyłącznie nią powodowanego.


                        Reszta wypowiedzi odnośnie praktykowania zabobonów jak najbardziej o.k.
                      • tygrys6789 Re: Cala wlladza w ręce katolikow 01.11.08, 15:00
                        1)Warunkiem spowiedzi jest zadoscuczynienie. Jeżeli nie zwrocisz
                        wiertarki do Tesko - o rozgrzeszeniu nie ma mowy.
                        2)Jeżeli grzeszysz cynicznie w nadzieji, że i tak zostaniesz
                        rozgrzeszona ,to taki grzech nigdy nie ulega rozgrzeszeniu (jest to
                        tzw, grzecn przeciwko Duchowi Swiętemu)
                        3) Spowiedz oprocz matafizycznego znaczenia ma istotne dziaLanie
                        psychoterapeutyczne. Rozmowa w konfesjonale rozładowuje komplex
                        winy i umozliwia czlowiekowi powrot do normalnego zycia
                    • astrotaurus Re: Cala wlladza w ręce katolikow 01.11.08, 14:45

                      tygrys6789 napisał:

                      ** Siła katolizyzmu to jego szacunek dla rozumu.**

                      Aha! "Wiarą ukorzyć trzeba zmysły i rozum swój, bo tu już nie ma chleba, to bóg,
                      to Jezus mój".
                      Kto to śpiewa? Kto wierzy, że kanibalizm jest przesłaniem Jezusa i ludzie w
                      szattch czarodziejów zamieniają wafelki w schabowe?


                      **Jan Paweł II Wielki powiedział- "Wiara i Rzoum to jak dwa skrzydła ptaka.
                      Nikt sie wzniosł wysoko na jednym tylko skrzydle".**

                      Oj tak! Kościelna mowa to wyjątkowy przykład natchnionego słowotoku, gdzie
                      metafora metaforę metaforą pogania.
                      Czytałeś encyklikę Omatkoboskonaszegopapieża o wierze i rozumie? Od tego
                      beztreściowego bełkotu normalnemu człowiekowi skóra się na plecach marszczy. A
                      sensu tam za grosz!


                      ** Polski Ksiądz Michal Heller jest lauretaem nagrody Paddingtona
                      etc.**

                      Templetona, jeśli już, ale nie o to chodzi.
                      Ja spotykałem po drodze popularyzatorskie książki Hellera. Kawałki chyba nawet
                      czytałem...
                      W czasie szumu wokół nagrody czytałem parę wywiadów z nim. Było tam parę wtrąceń
                      na tematy religijne, a to że "dusza to paczka falowa", a to że "bóg jest
                      matematyką"....
                      W sposób jednoznacznie naukowy, aczkolwiek również zawoalowany wypowiadał się o
                      wcieleniu Jezusa.
                      Pisałem do kilku redakcji, zamieszczających wywiady z nim i zapytam może Ciebie
                      jako, widzę, wielbiciela ks. Hellera: co naukowiec-kosmolog robi w towarzystwie
                      czarodziejów pożerających wraz z tłumem wiernych szczątki kaznodziei, który
                      zapewne nigdy nie istniał?

                      Po mojemu ks. Heller stanowi doskonały przykład. Jego naukowość robi z niego
                      rzeczowego, konkretnego fachowca, jego religijnośc robi z niego bełkoczącego głupka.
                      • tygrys6789 Re: Cala wlladza w ręce katolikow 01.11.08, 15:07
                        No coż, Bog idioty to idiota.
                        Bog geniusza to więcej niż geniusz.
                        Madry Rabin powiedział ateiscie: Ja tez panie atolu NIE wierzę
                        w Boga w ktorego ty NIE wierzysz.
                        Ja tez ateisto NIE wierze w koszmarnego,idiotycznego bożka, w ktorego
                        ty NIE wierzysz.
                        • astrotaurus Re: Cala wlladza w ręce katolikow 01.11.08, 15:18
                          tygrys6789 napisał:

                          ** No coż, Bog idioty to idiota.
                          Bog geniusza to więcej niż geniusz.Madry Rabin powiedział ateiscie: Ja tez
                          panie atolu NIE wierzę w Boga w ktorego ty NIE wierzysz.
                          Ja tez ateisto NIE wierze w koszmarnego,idiotycznego bożka, w ktorego
                          ty NIE wierzysz.**

                          Ech, tygrysie, coś taki oszczędny w słowach? Nie bądź wiśnia, rzeknij coś więcej.

                          Ja nie wierzę w ŻADNEGO koszmarnego, idiotycznego bożka. Odrzuciłem ich tysiące.
                          Hurtem.
                          Ty też odrzuciłeś wiarę w tysiące koszmarnych, idiotycznych bożków... jednakowoż
                          coś tam przez sito Twojej selekcji się przemknęło...

                          Co?

                          Tylko konkretnie poproszę...
                          Nie bełkocz tajemniczo, tylko żeby Twoja mowa była jasna jak Jezus nauczał:
                          "tak, tak, nie, nie".

                          Co to za bożek/bożki?
                          Skąd o nim/nich wiesz?
                          Tego typu duperele... wink
                          • tygrys6789 Re: Cala wlladza w ręce katolikow 01.11.08, 17:44
                            Nigdy nie miałem żadnych ateistycznych, wydumanych,idiotycznych
                            bożkow z koszmaru ateisty. To atole mają tysiace bożkow i demiurgow:
                            Lenina,komunizm, mamone, złotego cielca etc. etc.
                            Ja całe swoje życie mam Jedynego Nieskonczonego Boga
                            Monoteistow.
                            Ten Jedyny Nieskonczony Bog ma wiele imion: Bog w Trojcy Swietej
                            Jedyny, Jahwe, Allah, Nieskonczony Potencjał Nicosci etc. etc. etc
                            - ad infinitum.
                            • kociak40 Re: Cala wlladza w ręce katolikow 01.11.08, 20:08
                              tygrys6789 napisał:

                              "....Ten Jedyny Nieskonczony Bog ma wiele imion: Bog w Trojcy
                              Swietej
                              Jedyny, Jahwe, Allah, Nieskonczony Potencjał Nicosci etc. etc. etc
                              - ad infinitum."

                              Zaciekawia mnie Pan swoimi poglądami, są one trochę zbieżne z moimi.
                              Uważam, że każda religia jest dobra i własciwa, która uszlachetnia
                              człowieka. Tak wielki absolut - Bóg, jest odbierany w rózny sposób
                              przez ludzi. To ludzie stworzyli religię jako więź człowieka z
                              absolutem i jest ona własciwa jeśli sprawia, że człowiek staje się
                              lepszy dla innych i całej przyrody. Na tym świecie nic nie może
                              działać bez pieniędzy, więc każda, nawet najszlachetniejsza teoria,
                              jest "psuta" przez tych co z niej żyją, czyli przez kapłanów.
                              Wszystkie pomysły odpustów, czyśca, koron dla obrazów, święcenia
                              itd. psują tą religię, mamona przesłania prawidłowy przekaz religii.
                              Osobiście uważam, że najbardziej prawidłową religią (z tych, ktore
                              znam) jest protestantyzm. Dlaczego? Bo nie uznaje sakramentu
                              kapłaństwa, pastor jest tylko zwykłym urzędnikiem i podlega kontroli
                              wiernych, może nim być lub nie (tak jak np. Regan - był pastorem,
                              aktorem, prezydentem).

                              -----
                              "Czas spędzony z kotem, nigdy nie jest stracony"
                              • tygrys6789 Jeden Nieskonczony Bog Monoteistow 01.11.08, 20:43
                                Moze byc tylko jeden Nieskonczony Bog. Wynika to z natury
                                nieskonczonsci. Skonczony Kosmos musi byc zakotwiczony w poza-
                                kosmicznej NIeskonczonosci.
                                Co ma religia do Nieskonczonego Boga? Religie sa efektem rosnącej
                                zdolnosci rozpoznania Boga w wyniku postępującej ewolucji kulturowej.
                                Osobiscie nie jestem ani przeciwnikiem ani zwolennikiem
                                Protestantyzmu - myśle ekumenicznie.
                                • grgkh Jeden, ale który i jaki? 02.11.08, 02:37
                                  A tak na marginesie Twoich tutejszych wypocin, czy wyrzucili Cię
                                  ostatecznie z forum Nauka za notoryczne trollowanie? wink

                                  Tutaj się dobrze sprawdzasz. Tacy jak Ty są nadzwyczaj pożyteczni.
                                  Im głupiej gadają, tym łatwiej można to zripostować, a konkluzja
                                  dociera do - mądrych! - czytelników. Głupi pozostana takimi i będą
                                  dalej zasilać szeregi owieczek do dojenia i strzyżenia. I dzieje się
                                  tak, jak z religią w szkołach - coraz więcej młodzieży odwraca się
                                  od religii za sprawą jej jakości na lekcjach.

                                  W odpowiedzi spodziewam się od Ciebie kolejnej porcji bluzgów. I to
                                  też będzie dowód, jakimi "dobrymi", kochającymi bliźnich, jesteście
                                  wy, katolicy.

                                  Tak trzymaj. smile))
                                  • tygrys6789 Deprecha atola 02.11.08, 09:15
                                    Nie dziwie sie agresji ateisty. Swieto Zmarłych to wyjątkowa
                                    deprecha dla atoli wynikająca z beznadziejnosci atolskiej
                                    egzystencji. Zadnej wiary i nadzieji dla atola - tylko zwierzęce
                                    zdychanie. A my katolicy będziemy żyli wiecznie w Bogu
                                    • grgkh Boga nie ma, a więc czym mam się martwić? :) 05.11.08, 18:52
                                      tygrys6789 napisał:

                                      > Nie dziwie sie agresji ateisty. Swieto Zmarłych to wyjątkowa
                                      > deprecha dla atoli wynikająca z beznadziejnosci atolskiej
                                      > egzystencji.

                                      Moja, ateistyczna, egzystencja jest wspaniała. Nie chciałbym odchodzić z tego świata, ale to nie ja podejmowałem decyzję o swoich narodzinach, a więc godzę się na odejście, które jest naturalną cechą i końcem istnienia. Cel swojego życia widzę w uczestnictwie w przekazywaniu wiedzy, kultury (bo geny są praktycznie poza moją kontrolą).

                                      A po śmierci? To jest jak kolejne zaśnięcie, tyle że na zawsze.

                                      > Zadnej wiary i nadzieji dla atola - tylko zwierzęce
                                      > zdychanie. A my katolicy będziemy żyli wiecznie w Bogu

                                      Pod warunkiem, że bóg istnieje. Jak dotąd nikt nie udowodnił, że jest to prawda.

                                      Wolę swoje pogodzenie się ze stanem faktycznym, niż liczenie, że spełni się bajka. Ale to Twoja sprawa. Możesz się łudzić. Tymczasem obaj żyjemy tak, by na zbawienie zasłużyć. Ty - niby to świadomie, a ja - bo choć mi to zwisa, to na pewno spełniam warunki tego zbawienia.

                                      A teraz skalkuluj sobie, kto ma większy zysk, czy Ty, poświęcający się kultowi zamiast skupienia się na meritum, czy ja, żyjący dla życia? Kto jest faryzeuszem, czy Ty, tępy, bo przecież niemyślący rozsądnie o tym niewolnik, KUPUJĄCY sobie wiernopoddańczym służeniem zasługi u Twego Pana, czy ja, żyjący dla siebie, innych i wśród innych?

                                      Sprawa jest jasna. Kupujesz kota w worku. A gdy już - jak to ładnie określasz - po zwierzęcemu zdechniesz, nie będziesz miał szansy by wrócić i innych ostrzec przed błędem, który sam za życia popełniłeś. Żyje się tylko raz, tutaj, na ziemi. Zaświaty, to Twoja hipoteza. Jest oparta na stercie oczywistych fałszów, których w ograniczoności swego rozumku nie jesteś w stanie pojąć. Albo może i pojąłbyś, ale poziom podległości dogmatowi Ci na to nie pozwoli.

                                      Proponuję Ci, byśmy zaczęli siebie olewać. Ty i cała reszta Twojej hałastry przestaniecie promować religię, a ja przestanę wykazywać, jak ona i wy jesteście źli.

                                      Bóg nie istnieje, bo nie udowodniłeś jego istnienia.
                            • astrotaurus Re: Cala wlladza w ręce katolikow 02.11.08, 04:04

                              tygrys6789 napisał:

                              **Nigdy nie miałem żadnych ateistycznych, wydumanych,idiotycznych bożkow z
                              koszmaru ateisty. To atole mają tysiace bożkow i demiurgow: Lenina,komunizm,
                              mamone, złotego cielca etc. etc.
                              Ja całe swoje życie mam Jedynego Nieskonczonego Boga Monoteistow.
                              Ten Jedyny Nieskonczony Bog ma wiele imion: Bog w Trojcy Swietej Jedyny, Jahwe,
                              Allah, Nieskonczony Potencjał Nicosci etc. etc. etc - ad infinitum. **

                              Czyli co?
                              Ludzkiej mowy nie chcesz, czy nie umiesz zrozumieć?

                              Wiesz... imiona, adresy itp. są niewątpliwie pożytecznymi danymi, ale ja pytałem
                              Ciebie CO się pod podanymi imionami kryje i SKĄD czerpiesz wiedzę o tym czymś.

                              Jeśli nie będziesz w stanie wydusić z siebie niczego rzeczowego, to chyba będzie
                              mi szkoda czasu na słuchanie dalszego ciągu Twojego nawiedzonego bełkotu... i
                              chyba byłoby mi ciut szkoda, bo bywasz zabawny.
                              • tygrys6789 Jak każdy atol nie lubisz nauki 02.11.08, 09:24
                                Moje wywody o Bogu nie są teologiczne ani metafizyczne.
                                Moje wywody są rozumowe, racjnalne i oparte na nauce.
                                Dlatego ich nie lubisz - bo największym wrogiem ateizmu jest nauka.
                                W wątku oznacznym czerwonym kolorem zamiesciłem argumenty
                                kosmologiczne i antropologiczne na ISTNIENIE BPGA. No a wy co? Ani
                                be ani me.
                                Tak jak krowy. Mmmuuuuu. Tylko trawa istnieje. Tu i teraz.
                                Każda krowa to ateistka. Każdy ateista to krowa.
                                na,ha,ha,ha,ha,ha,ha
                                • astrotaurus Re: Jak każdy atol nie lubisz nauki 02.11.08, 09:35

                                  tygrys6789 napisał:

                                  **Moje wywody o Bogu nie są teologiczne ani metafizyczne.
                                  Moje wywody są rozumowe, racjnalne i oparte na nauce.
                                  Dlatego ich nie lubisz - bo największym wrogiem ateizmu jest nauka.
                                  W wątku oznacznym czerwonym kolorem zamiesciłem argumenty
                                  kosmologiczne i antropologiczne na ISTNIENIE BPGA. No a wy co? Ani
                                  be ani me.
                                  Tak jak krowy. Mmmuuuuu. Tylko trawa istnieje. Tu i teraz.
                                  Każda krowa to ateistka. Każdy ateista to krowa.
                                  na,ha,ha,ha,ha,ha,ha **

                                  Ups, nie czytałem wcześniej wątku zaznaczonego na czerwono (gdybyś nie miał
                                  śmietnika w głowie dałbyś po prostu link) i teraz, po przeczytaniu wymiękam.
                                  Jesteś jeszcze bardziej stuknięty, niż wskazuje na to bieżący wątek.

                                  Zdrowia życzę!
                                    • astrotaurus Re: Jak każdy atol nie lubisz nauki 02.11.08, 13:23

                                      tygrys6789 napisał:

                                      **To moje stuknięcie to fizyka, chemia,biochemia,kosmologia, astronomia,
                                      antropologia, socjologia i historia.
                                      WIARA I ROZUM IDA REKA W REKE - jak powiedział Jan Paweł II Wielki.**

                                      Ech, tygrysie, tygrysie, jesteś najbardziej trollowatym trollem jakiego można
                                      sobie wymarzyć.
                                      Sobie wodę z mózgu zrobiłeś, czy też pozwoliłeś zrobić, ale, bogudzięki nie
                                      wszyscy przecież są tak głupi by słuchać bredzenia jakiegoś ciemnego,
                                      stetryczałego bożka.

                                      Twoje posty są dowodem, że jedyna poważna nauka, z jaką miałeś do czynienia to
                                      nauka religii w szkółce niedzielnej.

                                      Na razie pozostanę Twoim fanem, ale nie przeginaj. smile
                                      • tygrys6789 Re: Jak każdy atol nie lubisz nauki 02.11.08, 13:56
                                        Ależ zachęcam cię do wyjscia z ciemnogrodu sekty ateistycznej.
                                        Zachęcam cie do racjonalnego myślenia katolickiego a nie do
                                        dobrancek ateistycznych.
                                        Zachęcam cię do zaufania twojemy rozumowi a nie prymitywnej
                                        ateistycznej demagogii.
                                        Zaufaj nauce a nie ateistycznemu irracjonalizmowi.
                                        Samo-powstane KOsmosu jest absolutnie nieprawdopodobne.
                                        Samo-synteza chemiczna życia biologicznego jest absolutnie
                                        nieprawdopodobna.
                                        Jedyna racjonalna alternatywa to kreacja kosmosu i życia.
                                        • kociak40 Re: Jak każdy atol nie lubisz nauki 02.11.08, 15:26

                                          Panie tygrys6789

                                          Pomijając pańskie przekonania, zauważyłem, że jest Pan
                                          bardzo "bystrym" człowiekiem i inteligentnym, a takich bardzo lubię.
                                          Bardzo szybko Pan reaguje na zarzuty i to dość trafnie, przedstawia
                                          swój punkt widzenia. Krótko, zwięźle, może tylko za bardzo dosadnie,
                                          ale to sprawa gustu. Zaciekawił mnie Pan swoim twierdzeniem -
                                          "To moje stuknięcie to fizyka, chemia,biochemia,kosmologia,
                                          astronomia, antropologia, socjologia i historia."
                                          Ja nie mam tak rozległej wiedzy ale fizykę bardzo sobie cenię,
                                          zwłaszcza szeroko pojętą mechanikę. Już tylko dobra znajomość tej
                                          dziedziny pozwala mieć pogląd, że żadne "dowody" na nieistnienie
                                          Boga jak i w odwrotną stronę, nie mają sensu. Są tu tacy, (zwłaszcza
                                          jeden)co takie dowody na nieistnienie chcieli przedstawiać i to jako
                                          100%. Zgadzam się z Panem, że takie podejście świadczy o niskim
                                          poziomie wiedzy. Sprawę wiary lub ateizmu można rozstrzygać tylko w
                                          zakresie filozoficznym.
    • truten.zenobi nie przykładaj swojej miary... 04.11.08, 22:40
      to że masz problem z zrozumieniem filozofii racjonalizmu to wcale nie oznacza że
      ona jest wewnętrznie sprzeczna

      powiem ci więcej nie ma dowodu naukowego na istnienie materii
      i co i nic
      nauka to nie wiara - z założenia wszystkiego nie wyjaśnia


      oczywiście są ateiści którzy swój ateizm opierają na wierze w nieistnienie boga
      ale są też tacy których ateizm nie ma nic wspólnego z wiarą.

      powiedz mi dlaczego ludziom wierzącym tak bardzo zależy na naukowych dowodach wiary?
      dlaczego tak bardzo zależy na dyskredytacji nauki?
      dlaczego w swoich wypowiedziach parodiujecie wywody logiczne i uważacie że macie
      monopol na prawdę...


      i dlaczego uważasz że brak dowodów na coś to dowód na "bsurdalnosc ateizmu."
      przecież to taka wolta retoryczna że nawet najbardziej tępy człowiek dostrzeże
      brak logiki w takich wywodach
      ( najbardziej tępy ale nie całkowity debil czy fanatyk religijny)
        • truten.zenobi Re: nie przykładaj swojej miary... 05.11.08, 11:26
          a ty upajasz się obrażaniem innych a logiki nie stosujesz.
          co mnie interesuje jak potoczyła się dyskusja skoro już na samym początku widać
          że jedynym twoim argumentem jest twoje chciejstwo.

          myślę że wykazałem że w twoim wpisie pomiędzy założeniami a tezą nie ma żadnych
          związków logicznych.
          twoją odpowiedzią jest uwaga ad persona, i stawianie dodatkowych tez..
          to o czym tu dyskutować? chcesz wygłaszać tyrady to wygłaszaj... internet to
          wolna przestrzeń...
        • grgkh Re: nie przykładaj swojej miary... 06.11.08, 00:50
          tygrys6789 napisał:

          > Przecież główna mysl mojego wywodu to jest to ,
          > że zamysłem Boga dla człowieka , była "Wiara" a nie "Pewnosc".

          Wiara to pewność, chłoptasiu. Przecież w kwestii istnienia istnieje logika dwuwartościowa, a nie jakaś rozmyta. Albo jest Bozia, albo nie ma. Stan pośredni nie istnieje. Istnieje natomiast teoretycznie stan pośredni umysłu, który jest schizofreniczny.

          To teologia, manipulując tysiące lat, utrwaliła bzdurną, fałszywą definicję, która w umysłach leniwych, nie korzystających z logiki jako jedynego sita, wydaje się prawdziwa.

          Jesteś reliktem przeszłości, Leoś. Takich jak Ty będzie - miejmy nadzieję, życząc światowi dobrze - coraz mniej.

          Zamysł Boga... smile)) Z jednej strony "tajne, boskie plany", a z drugiej Twoja wiedza o jego zamysłach. Co za bzdury...

          > "Wiara i Rozum idą ręka w ręke" i nie śą w sprzecznosci.

          Brednie. Albo dogmaty, albo sceptycyzm w stosunku do wszystkiego.

          Wciąż nie jestem pewien. Sam nie wiesz, co czujesz. Czy Ty naprawdę godzisz w swoim małym rozumku te sprzeczności, traktując je jako prawdę, czy może jesteś zwyczajnym, fundamentalistycznym bojówkarzem? To pierwsze wskazywałoby na pewien rodzaj choroby umysłu, niestety dość powszechnej, to drugie czyniłoby z Ciebie cyniczną i dziką bestię na usługach religijnego memu. Która wersja jest prawdziwa?
          • tygrys6789 Mniej inwektyw - więcej marytoryki 06.11.08, 08:47
            Pewnosc i wiara to nie to samo.
            Jeżeli zamysłem Boga bylaby pewnosc to manifestowaLby sie w sposob
            nie pozostawiający WĄTPLIWOSCI. Mogłby na przyklad ułozyc
            wszystkie gwiazdy na niebie w napis: "Bog jest".
            Wiara to ciągłe niepewnosc i ciągły wolny wybor. I to jest istota
            wiary = WOLNOSC. Bog nie chce niewolnikow.
            Co do etiologii wiary. Rozpoznanie Boga przez człowieka
            nastąpiło 100 tysiecy lat temu EMERGENTNIE jako częsc wielkiej
            triady intelektualnej:
            1) Zdolnosc myslenia abstrakcyjnego
            2) Zdolnosc mowy strukturalnej
            3) Zdolnosc rozpoznania Boga
            Zeolnosc rozpoznania Boga jest nieodzownym warunkiem
            czlowieczenstwa. W wyniku ewolucji kulturowej , zdolnosc
            rozpoznania Boga rosnie przybierając formę ewoluujących religii.
            Teizm jest przyrodzonym i koniecznym warunkiem czlowieczenstwa,
            ktory mnifestuje sie przez 100 tysięcy lat wsrod NORMALNYCH ludzi.
            Ateisci to niedorobki kulturowo-genetyczne, nie posiadające
            zdolnosci rozpoznania Boga na skutek niedorozwoju płatow czoLowych
            kory mozgowej.
            Dowodem na infantylne myslenie uposledzonego dziadka marksizmu, jest
            przekonanie , że agenci Watykanu podrożowali w czasie 100 tysięcy
            lat wstecz i podstępnie prowadzili prace misyjne wsrod małpoludow.
            O rany, co za kretynstwo sekty ateistow. ha,ha,ha,h,ha,ha,ha
            • astrotaurus Re: Mniej inwektyw - więcej marytoryki 06.11.08, 09:45
              tygrys6789 napisał:

              **Pewnosc i wiara to nie to samo.**

              Jesteś bajeczny, tygrysie! Może nie powinienem Cię nakręcać, bo mimo wszystko
              jesteś i pozostaniesz trollem, ale bardzo chciałbym usłyszeć Twoją definicję
              wiary. Już się cieszę na samą myśl o Twoich określeniach na doświadczanie
              Potencjału Nicości. big_grin


              **Jeżeli zamysłem Boga bylaby pewnosc to manifestowaLby sie w sposob nie
              pozostawiający WĄTPLIWOSCI. Mogłby na przyklad ułozyc wszystkie gwiazdy na
              niebie w napis: "Bog jest".**

              Mogłbyś się zdecydować również o jaki bogu w ogóle mówisz, skąd poza nicością
              czerpiesz wiedzę o nim, jaką religię wyznajesz itp.
              Sprawiasz często wrażenie, ze mówisz o bogu opisanym w biblii, ale do niego nie
              pasują żadne logiczne tłumaczenia, które tu próbujesz wciskać. Akurat zamysły i
              metody tego boga są tak porąbane, ze nie dziwne, iż religijni odbiblijni mają
              wodę zamiast mózgu.
              Całe szczęście, że wielbiąc swojego boga mają tyle pozereligijnej przyzwoitości,
              że przynajmniej go nie naśladują.
              Owszem, nie brak katolików bijących rodzinę, gwałcących dzieci itp (któż w końcu
              ma być bydlakiem w katolickim kraju?), ale nawet największy oszołom religijny
              nie robi takich jajcarskich numerów jak bóg z Hiobem, czy też nie każe płacić
              dzieciom za długi zaciągnięte przed ich urodzeniem (samobójstwo boga na krzyżu).
              Na marginesie - fajny skecz:
              www.widelec.pl/widelec/1,82861,5878316,Rewelacyjny_skecz.html

              **Wiara to ciągłe niepewnosc **i ciągły wolny wybor.
              I to jest istota wiary = WOLNOSC. Bog nie chce niewolnikow.**

              Aaaa widziiiisz! I zapewne Twoje posty dowodzą ciągłej niepewności, tylko ja się
              nie poznałem na tym, tak?
              A w ogóle jeśli wiara to niepewność (nie wiem po co Ci takie nazewnictwo a
              rebours, ale widać udzieliło Ci się od Twojego boga) to ja jestem wierzącym
              wręcz fundamentalistą. Na prawo ode mnie tylko ściana. big_grin

              ** I to jest istota wiary = WOLNOSC.**

              Wolność od czego, tygrysku?


              ** Bog nie chce niewolnikow.**

              Aha, strach i niepewność to świetna droga do nie-niewolnictwa. Oczywiście jeśli
              jest się odpowiednio "czubatym".
              Swoją drogą, jak to już zauważono, wykazujesz zadziwiająco ogromną znajomość
              zamiarów tej Nicości, aż dziw, że Twoja wiara to niepewność.
              Oczywiście dziw dla normalnego człowieka . Jeśli ktoś ma mózg tak upodlony
              religią , jak Ty, to nic nie jest dziwne.

              I mam pytanie na marginesie odnośnie niewolnictwa. Wielu religijnych głupków
              (łącznie z ludźmi w sztach czarodziejów) twierdzi, że wiara to łaska boska, że
              to dar od niego. A jednocześnie pogardzają i nienawidzą ludzi, którym ich dobry
              bóg, z boskiej przecież chyba woli, owej łaski nie udzielił....
              Cóż nasz nawiedzony tygrys na ten temat sądzi?


              **Co do etiologii wiary. Rozpoznanie Boga przez człowieka nastąpiło 100 tysiecy
              lat temu EMERGENTNIE jako częsc wielkiej triady intelektualnej:
              1) Zdolnosc myslenia abstrakcyjnego
              2) Zdolnosc mowy strukturalnej
              3) Zdolnosc rozpoznania Boga
              Zeolnosc rozpoznania Boga jest nieodzownym warunkiem czlowieczenstwa.**
              **... Ateisci to niedorobki kulturowo-genetyczne...**

              Ty nie bądź wiśnia, nie wpędzaj mnie w rozpacz...
              Kimże ja jestem w takim razie, skoro nie mam zdolności rozpoznawania boga. I kim
              byli MOI przodkowie (dawcy MOICH genów z tym porażającym brakiem) przez te 100
              tys lat?
              Ale może też, skoro jestem pozbawiony człowieczeństwa to jestem wolny od
              wszelkich wpływów Twojego bożka i może mi on, naskoczyć...? wink
              Tylko czy on tak specjalnie mnie urządził?, bo z opisów biblijnych wygląda na
              totalnego brakoroba?
              A z Ciebie jest dumny? big_grin big_grin


              **Dowodem na infantylne myslenie uposledzonego dziadka marksizmu, jest
              przekonanie , że agenci Watykanu podrożowali w czasie 100 tysięcy lat wstecz i
              podstępnie prowadzili prace misyjne wsrod małpoludow.
              O rany, co za kretynstwo sekty ateistow. ha,ha,ha,h,ha,ha,ha**

              No nie śmiej się, burzysz moją szczenięcą ufność. Myślałem, że Minister Magii z
              Watykanu, a już zwłaszcza Omatkoboskonaszpapież ma taką moc! Niektóre niewiasty
              zachodzą w ciążę od patrzenia na trupa Omatkoboskonaszegopapieża, za życia i po
              śmierci ściga on demony... to co to dla takiego mocarza pośmigać przez dzieje i
              misjonować małpoludy, skoro nawet z tygrysa potrafił małpoluda zrobić? wink
              • astrotaurus Re: Mniej inwektyw - więcej marytoryki 06.11.08, 09:54

                tygrys6789 napisał:

                **Pewnosc i wiara to nie to samo.**


                Aha, tygrysie, żeby nie było wątpliwości: wszystkie moje pytania są retoryczne.
                Uważam Cię za głupca niewartego prób rozmowy.

                Moja wypowiedź jest odpowiedzią na "głos w necie", może przeczyta go ktoś
                przytomniejszy, niż Ty i jemu się przyda jako materiał do refleksji...
                Ty rokujesz nader mizernie.
                • tygrys6789 Bog Idioty to idiota 06.11.08, 11:17
                  Bożek idioty jest głupszy od idioty.
                  Dlatego ja też NIE wierzę w idiotycznego bożka w ktorego ty NIE
                  wierzysz.
                  Bożek geniusza jest jest bardziej genialny od geniusza.
                  Dlatego ty nie masz żadnej szansy nawiązac dyskusji o moim Bogu,
                  atolku. Wiara i Rozum idą ręk w rękę - powiedział Jan Paweł II
                  Wielki
                  • astrotaurus Re: Bog Idioty to idiota 06.11.08, 12:25

                    tygrys6789 napisał:

                    **Bożek idioty jest głupszy od idioty. Dlatego ja też NIE wierzę w idiotycznego
                    bożka w ktorego ty NIE wierzysz.
                    Bożek geniusza jest jest bardziej genialny od geniusza.
                    Dlatego ty nie masz żadnej szansy nawiązac dyskusji o moim Bogu,
                    atolku. Wiara i Rozum idą ręk w rękę - powiedział Jan Paweł II Wielki**

                    Tygrysku, zlitujże się...
                    Kiedy nadusisz jednocześnie "random" i "replay" stajesz się już tylko
                    głupkowaty, a zabawność jest/była Twoim jedynym atutem... sad
                  • grgkh A kto tu jest kim? 06.11.08, 18:46
                    "Atolek" wypowiedziany przez Ciebie, to komplement. Na razie pracujesz tu jak nasz, ateistyczny misjonarz - zniechęcasz "myślących" czytelników do teizmu. Niemyślący i pozbawieni chęci, by stać się myślącymi, i tak są waszym łupem. Bawcie się dobrze. Wasze towarzystwo jest coraz bardziej "elitarne".

                    tygrys6789 napisał:

                    > Re: Bog Idioty to idiota
                    > Bożek idioty jest głupszy od idioty.

                    Niestety, nie udowodniłeś, że nie jesteś idiotą. I wszyscy w to "wierzymy". Nazwij to sobie "łaską wiary". smile

                    > Bożek geniusza jest jest bardziej genialny od geniusza.

                    Nie udowodniłeś istnienia bożka. Bożek to urojenie. Ktoś, kto ma "wizje" nie jest geniuszem.

                    > Wiara i Rozum idą ręk w rękę - powiedział Jan Paweł II
                    > Wielki

                    Wiara i rozum są ze sobą w definicyjnej w sprzeczności - powiedział wielki grgkh. smile

                    Użyłem tej samej składni i zrobiłem to po Tobie, a więc ja mam rację, a Twój idol się mylił. wink A mówiąc poważniej - możemy to przedyskutować i naprawdę okaże się, że to jednak ja mam rację. Czy to będzie oznaczało koniec wyświechtanego autorytetu, którym się podpierasz? Na pewno nie. Jesteście zakłamani od początku do końca. A w świecie logiki wystarczy w rozumowaniu znaleźć jedno kłamstwo, jeden fałsz, żeby obalić wszystko. I tak właśnie sami obalacie religię. I dlatego wśród naukowców jest procentowo tak mało ludzi wierzących w religijne bzdety.

                    Głupota i tak zwana "wiara" niechętnie i rzadko się ze sobą kojarzą.
    • 0golone_jajka Re: Nauka niszczy ateiam 06.11.08, 13:48
      to, że nie ma na coś dowodów, nie znaczy że tego nie ma. To, że jesteśmy zbyt głupi by poznać Tajemnicę Wszechświata nie znaczy, że istnieją jacyś bogowie, którzy to wszystko wprawiają w ruch. Helios nie istnieje, a słońce wschodzi i zachodzi. Po co nam ci bogowie?
      • tygrys6789 Po co ta ateistyczna sciema? 06.11.08, 14:39

        Sa tylko dwie alternatywy: Kreacja albo Samo-powstanie.
        Nauka wyklucza chemiczną samosynteze życia biologicznego
        i nauka wyklucza samo-postanie kosmosu z nicosci.
        JEDYNA ALTERNATYWA TO KREACJA .
        Ateizm to irracjonalny zaulek ludzkosci i fanatyczna
        antynaukowa wiara sekty ateistow.
        • darek_w1 Re: Po co ta ateistyczna sciema? 06.11.08, 15:56
          > Nauka wyklucza chemiczną samosynteze życia biologicznego
          > i nauka wyklucza samo-postanie kosmosu z nicosci.

          Jaka nauka to wyklucza? Pierwsze słyszę.

          Ma dla ciebie kolego przykrą wiadomość: Boga nie ma i nigdy nie
          było.
          Religia powstała jako proteza braku wiedzy. Jak czegoś nie rozumiemy
          to wymyślamy wytłumaczenie w postaci sił nadprzyrodzonych bo taka
          już jest ludzka natura, że musi mieć wytłumaczenie na wszystko. No
          to wymyślano wytłumacznie na wybuchy wulkanów, na huragany, pioruny
          itp. A potem nauka odkrywała naturę tych zjawisk i wypychała z nich
          religię (z oporami oczywiście patrz Galileusz, Bruno etc). Nauka i
          religia są z definicji swoimi wrogami - nauka bo systematycznie
          wypycha religię ze zjawisk przyrodniczych, religia bo jako oparta na
          dogmatach próbuje się nie dać wyprzeć. Ale i tak jest skazana na
          wyparcie, nawet jeśli religijni fanatycy mordować będą "heretyków i
          bluźnierców" bo prawda prędzej czy później zawsze zwycięża. A prawdę
          głosi nauka, nie religia.
          • tygrys6789 Re: Po co ta ateistyczna sciema? 06.11.08, 16:35
            Po raz tysięczny słysze to ignoranckie bzdety marksistowko-
            ateistyczne. Co chwila wyskakuje jakis ignorancki atolek , ktorego
            wiedza zatrzymała sie w roku 1950 i truje , ze nic nie słyszał.
            A wiec dowiedz sie koles:
            1) Chemia fizyczna diowiodła ze SAMO-synteza chemiczna życia
            biologicznego jest absolutnie nieprawdopodobna.
            Jedyna alternatywa to kreacja.
            2) KOsmologia i fizyka dowiodła , ze SAMO-powstanie kosmosu z
            nicosci jest absolutnie nieprawdopodobne. Jedyna alternatywa to
            kreacja. Kreacja = Kreator
            To ateizm w swej intelektualnej impotencji i zacofaniu
            jest przez nauke niszczony, Ta frustracja sekty ateistycznej
            powoduje bezprecedensową agresje i wsciekłosc fanatycznych wiary
            ateistycznej.
            • krytykantka07 Re: Po co ta ateistyczna sciema? 06.11.08, 16:45
              tygrys6789 napisał:

              > 1) Chemia fizyczna diowiodła ze SAMO-synteza chemiczna życia
              > biologicznego jest absolutnie nieprawdopodobna. > Jedyna
              alternatywa to kreacja.
              > 2) KOsmologia i fizyka dowiodła , ze SAMO-powstanie kosmosu z
              > nicosci jest absolutnie nieprawdopodobne. Jedyna alternatywa to
              > kreacja. Kreacja = Kreator

              Muszę Cię rozczarować. Te nauki jeszcze niczego nie dowiodły, bo
              mają za mało mądrych ludzi i za mało wiedzy wink. Powiem Ci w
              tajemnicy, że jeśli chodzi o chemię to wiem, co mówię, bo pracując
              kiedyś w laboratorium chemicznym nie będąc ekspertem poprawiałam
              projekty ekspertów - chemików, którzy nie rozumieli dlaczego wyniki
              ich pracy są mizerne. Po prostu nie wzięli pod uwagę wszystkich
              założeń wink.

              > To ateizm w swej intelektualnej impotencji i zacofaniu
              > jest przez nauke niszczony, Ta frustracja sekty ateistycznej
              > powoduje bezprecedensową agresje i wsciekłosc fanatycznych wiary
              > ateistycznej.

              Ateizm jest niszczony przez ignorantów naukowców a nie przez naukę tongue_out
              • tygrys6789 Re: Po co ta ateistyczna sciema? 06.11.08, 17:52
                Kosmologia, fizyka i chemia mają za mało kompetentnych naukowcow?
                No jest to dobrych kilkanascie milionow naukowcow. Powiedz to im.
                Powiedz im także , ze prawdziwa wiedzę posiada niedouczony, ciemny,
                ignorancki i gnuśny ateistyczny motłoch. ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha,ha
                • krytykantka07 Re: Po co ta ateistyczna sciema? 06.11.08, 18:32
                  tygrys6789 napisał:

                  > Kosmologia, fizyka i chemia mają za mało kompetentnych naukowcow?
                  > No jest to dobrych kilkanascie milionow naukowcow. Powiedz to im.

                  Oczywiście, że mają mało kompetentnych naukowców. Gdyby było inaczej
                  nie byłoby ich kilkanaście milionów i do tego nie mieliby różnych
                  teorii. Nie rozumiesz, że tu właśnie liczebnosć nie tylko naukowców
                  ale i różnych teorii odgrywa rolę? Dzięki temu mogą być ignorantami.
                  Zupełnie jak w przypadku religii i w przypadku polityki. Dopóki
                  przywódcy walczą ze sobą dotąd jest ich od groma. Gdyby rozwijali
                  wzajemnie swoje pomysły już dawno mielibyśmy jedną religię, na czele
                  której staliby eksperci i ekumenizm psu na budę by sie zdał, bo to
                  tylko pozorna praca. Im jest po prostu na rękę to, że mają różne
                  teorie...

                  > Powiedz im także , ze prawdziwa wiedzę posiada niedouczony,
                  ciemny, > ignorancki i gnuśny ateistyczny motłoch.

                  Prawdziwą wiedzę posiada motłoch i nie mówię tego złośliwie. Motłoch
                  stworzył religie z bożkiem wojny i aby je zniszczyć trzeba wyjść od
                  sposobu myślenia motłochu. Ja to zrobiłam w moim wątku, którego nie
                  zrozumiałeś tongue_out
            • darek_w1 Re: Po co ta ateistyczna sciema? 06.11.08, 20:41
              > Po raz tysięczny słysze to ignoranckie bzdety marksistowko-
              > ateistyczne. Co chwila wyskakuje jakis ignorancki atolek , ktorego
              > wiedza zatrzymała sie w roku 1950 i truje , ze nic nie słyszał.

              Każdy prymityw jak nie wie co powiedzieć to stosuje argumentum ad
              personam i wydaje mu się, że jak komuś nabluzga to ma rację. A
              jeszcze jak da komuś w mordę to już w ogóle jest wyrocznią. Nic się
              nie zmieniło od czasu gdy KK udowadniał swoje racje paląc ludzi na
              stosie.

              > 1) Chemia fizyczna diowiodła ze SAMO-synteza chemiczna życia
              > biologicznego jest absolutnie nieprawdopodobna.

              A jakie masz kwalifikacje żeby wygłaszać takie twierdzenia? Bo ja
              akurat jestem chemikiem z wyższym wykształceniem, specjalizowałem
              się w chemii fizycznej i o niczym takim nigdy nie słyszałem.
              Zwyczajnie zmyślasz podpierając się sfałszowanym autorytetem nauki,
              a przypomnę jeśli o tym nie wiesz, że kłamstwo jest grzechem. I
              dewiza "cel uświęca środki" wcale go nie usprawiedliwia.

              > 2) KOsmologia i fizyka dowiodła , ze SAMO-powstanie kosmosu z
              > nicosci jest absolutnie nieprawdopodobne.

              Tak samo zmyślasz. Już lepiej powiedz, że wierzysz w kreację i masz
              do tego prawo, a wiara z definicji nie wymaga udowadniania.
              przynajmniej nie będziesz kłamał.

              A tak w ogóle to jest takie powiedzenie, że lepiej milczeć i
              wyglądać na idiotę niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.

    • tygrys6789 Taki z ciebie chemik-fizyczny ...... 06.11.08, 21:57
      jak z wielbłądziego odbytu saxofon.
      1) Wedlug ostatnich badan izotopowych zycie biologiczne istniało już
      w 200 milionow po powstaniu pierwszego praoceanu.
      2) Samo-synteza chemiczna zycia biologicznego podlega tylko prawom
      chemii. NIE PODLEGA PRAWOM EWOLUCJI. NIE PODLEGA PRAWOM DOBORU
      NATURALNEGO. Skutkiem tego jest brak czynnika sterującego
      domniemaną kaskadą reakcji chemicznych w kierunku życia
      biologicznego.
      Dlatego samo-synteza chemiczna życia biologicznego jest absolutnie
      nieprawdopodobna. Przy pomocy super komputerow nie potrafimy nawet
      wymodelowac takiego procesu samo-syntezy.. Nie można wymodelowac
      czegos co jest absolutnie nieprawdopodobne.
      Tylko transcedencja Boga uczyniła absolutnie nieprawdopodobme -
      możliwym.
      Co do powstania osobliwosci pierwotnej Big Bang to
      nie mam zmiaru walczyc z każdym ignorantem, ktory kwestionuje
      swietnie udokumentowaną teorię Wielkiego Wybuchu.
      Teoria Wielkiego Wybuchu jednoznacznie stwierdza , że SAMO-powstanie
      Ksmosu z Nicosci jest absolutnie nieprawdopodobne.
      Do książek atolscy ignoranci. I nie snuć tu bajek
      ludowych,nawiedzeni fanatyzmem bajarze sekty ateistow.
        • tygrys6789 Re: Taki z ciebie chemik-fizyczny ...... 07.11.08, 00:00
          Big Bang był- to fakt kosmiczny. Ja daję na koscioL z moich
          pieniedzy i to moj przywilej. Moja forsa - moja wola. Wolę ,żebym to
          ja utrzymywał księży - a nie panstwowe pensje jak w innych krajach
          UE. W ten sposob mogę atolom powiedziec - walcie się.
          Ja lubię byc w w kosciele. Dobra architektura, sztuka sacralna,
          muzyka sakralna. Czas , zeby spokojnie posiedziec i pomedytowac nad
          tym wszystkim. Nie tak jak atolska krowa ktora tylko zrec i
          srac potrafi.
          • kociak40 Re: Taki z ciebie chemik-fizyczny ...... 07.11.08, 00:20
            tygrys6789 napisał:

            > Big Bang był- to fakt kosmiczny. Ja daję na koscioL z moich
            > pieniedzy i to moj przywilej. Moja forsa - moja wola. Wolę ,żebym
            to
            > ja utrzymywał księży - a nie panstwowe pensje jak w innych krajach
            > UE. W ten sposob mogę atolom powiedziec - walcie się.
            > Ja lubię byc w w kosciele. Dobra architektura, sztuka sacralna,
            > muzyka sakralna. Czas , zeby spokojnie posiedziec i pomedytowac
            nad
            > tym wszystkim. Nie tak jak atolska krowa ktora tylko zrec i
            > srac potrafi.

            Korzystanie z pośredników jest zawsze i droższe, i mnie pewne. Nie
            lepiej to samodzielnie dostać się do Nieba? O własnych siłach?
            Przecież Bóg nie mieszka w kościele, jest wszędzie, to po co tam
            chodzić i na tacę dawać? Pomedytować nad tym wszystkim można na
            łonie natury, to najpiękniejsze dzieło Boga, a nie tylko sztuka
            sakralna, ktorą zrobiła ręka człowieka. Po co modlić się do jakiegoś
            obrazu? Jak ksiądz jest w tych swoich szatach i wierni przed nim
            klękają, to kto jest wywyższony?
            • tygrys6789 Nie jestesmy wilkami samotnikami 07.11.08, 10:43
              Droga do Boga to nie samotne bląkanie sie w krzakach.
              Rodzimy się wsrod ludzi, żyjemy wsrod ludzi i wsrod ludzi umnieramy.
              Nauka Jezusa odnosi się w 90% do naszego stosunku do innych ludzi.
              Idę do kscioLa aby być wsrod braci katolickich. Lubię księży bo
              pracują dla katolickiej rodziny: Chrzczą,udzielaja slubow, grzebią,
              są przy chorych i umierjących,wysłuchują spowiedzi, uczą dzieci,
              odprawiaja msze, prowadzą dzałalnosc charytatywną. Mnostwo dobrj
              roboty. Kler ktory sobiscie w życiu spotkalem to w 99% dobrzy
              życzliwi i oddani swej pracy ludzie. My aktolicy lubimy nasz kler
              i nie poddamy sie prymitywnej, świnskiej antyklerykalnej demagogii
              lewako-atoli.
                • grgkh Bóg nie istnieje 07.11.08, 11:13
                  Nie potrafisz udowodnić jego istnienia, a więc całe swoje życie
                  opierasz na urojeniu. Żałosne. Nie jesteś człowiekiem, bo człowiek,
                  to istota myśląca, szukająca prawdy.

                  Pojawiłeś się tutaj, by wciąż powtarzać brednie o niesłychanej
                  wartości systemu religijnego. A ja mam na to krótką odpowiedź i też
                  mogę ją powtarzać nieskończoną ilość razy.

                  BÓG NIE ISTNIEJE. To urojenie. smile

                  I co więcej - ja mam dowód na potwierdzenie swojej tezy, a Ty nie.
                  • tygrys6789 Dla uposledzonych umysłowo bog nie istnieje. 07.11.08, 11:38
                    Niedorobki genetyczno-kulturowe zwane atolami nigdy nie bedą mialy
                    szansy Boga rozpoznac. Biedne ludziki atolskie z niedorozwojem
                    płatow czołowych kory mozgowej. Biedna krowa grkkh. Tylko zdony do
                    żarcia i srania. Każde zwierze to ateista. mmmmuuuuu grgkh.
                    A wydoili cię juz dzisiaj? A placka krowiego intelektu juz
                    wyprodukowałes? ha,ha,ha,ha,ha
                  • kociak40 Re: Bóg nie istnieje 08.11.08, 00:29
                    "BÓG NIE ISTNIEJE. To urojenie.
                    I co więcej - ja mam dowód na potwierdzenie swojej tezy, a Ty nie." -
                    grgkh

                    100%? To przedstaw go i skończymy raz na zawsze z tą religią na tym
                    świecie. Dobrze byłoby jakby był to dowód naukowy, oparty na wiedzy.
                    • grgkh Bóg nie istnieje 08.11.08, 14:32
                      Jak ktoś inny zechce o tym ze mną pogadać, to zrobię to chętnie. Ty
                      jeszcze nie odmiauczałeś czegoś, co było Twoim kocim obowiązkiem. Z
                      Tobą NIE ROZMAWIAM, bo nie chcę tutaj pyskówek i oczerniania. I
                      przypominam Ci, trzymaj się ode mnie z daleka, tak jak to robiłeś
                      ostatnio.
                      • kociak40 Re: Bóg nie istnieje 08.11.08, 17:32

                        Jestem jedyny na tym forum, ktory rozszyfrował Twoją butę i Twój
                        brak wiedzy, choć tak chcesz zachować pozory niby inteligenta, który
                        wie wszystko. Chcesz "lać wodę" i to muszę kontrolować.

                        Druga sprawa, to każdy fanatyzm, zarówno religijny jak i ateistyczny
                        jest bardzo groźny.
                        • grgkh Re: Bóg nie istnieje 08.11.08, 17:54
                          kociak40 napisał:

                          > Jestem jedyny na tym forum,

                          Jedyny nieomylny i natchniony.

                          > ktory rozszyfrował Twoją butę i Twój brak wiedzy,
                          > choć tak chcesz zachować pozory niby inteligenta,
                          > który wie wszystko. Chcesz "lać wodę" i to muszę kontrolować.

                          Jeśli "musisz", to Ci współczuję. Sporo piszę, a Ty, "musisz" te
                          bzdety czytać. I "musisz" je starać się, w swojej ograniczoności,
                          zrozumieć. I "musisz" się przy tym okrutnie wkurzać.

                          Ale jak "musisz", to ja nic na to nie poradzę.

                          Tak, jestem butny i Ty "musisz" ponosić tego konsekwencje. Ale mnie
                          nie zmienisz i nie ograniczysz mojej wolnosci. A teraz zmykaj do
                          swojego suszonego żarcia z pudełka, bo jeszcze nie odmiauczałeś
                          czegoś.

                          > Druga sprawa, to każdy fanatyzm, zarówno religijny jak i
                          > ateistyczny jest bardzo groźny.

                          Zacznij od okiełznania swojego. Moim się ja sam zajmę.

                          Fanatyzm ateistyczny jest ODPOWIEDZIĄ na fanatyzm religijny. Bez
                          tego pierwszego NIE ISTNIEJE, a więc to po stronie religii i
                          natężenia jej działania leży przyczyna wzrostu agresywnościu dwóch
                          stron. Wystarczy, że religia wycofa się z przestrzeni publicznej,
                          wspólnej nam wszystkim, a sprawa zniknie. Miejsce religii jest w
                          głowach zainteresowanych nią i prywatnych enklawach. I tylko tam, bo
                          kłamie i manipuluje. A ja mam prawo by to pokazywać i bez względu na
                          to, co sobie tam pomrukujesz, będę to robił.

                          Miau, miau, pa, pa... smile

                          P.S. Znów zaczynasz wojnę. Spi....j kotku ode mnie. Masz zakaz
                          wypowiadania się na mój temat.
                          • kociak40 Re: Bóg nie istnieje 08.11.08, 18:26

                            Mnie Twoje ględzenie nie przeszkadza, tylko wyłącznie Twoja
                            pseudonauka, gdzie chcesz za pomocą terminów naukowych sprawić
                            wrażenie niby osoby tak wykształconej. To jest tylko groźne, a nie
                            ględzenie. Muszę też przyznać, że wiedząc o tym, przestałeś (w
                            porównaniu do tego co kiedyś pisałeś) mieć takie zapędy, a to już
                            dużo. Przyjąłeś pozę "obrazonego" nie mogąc odpowiedzieć na proste
                            moje pytania, które mogą sprawdzić Twoją wiedzę, a zwłaszcza jej
                            zrozumienie. Innym możesz "lać wodę" w tej materii, używając
                            naukowych terminów, mnie nie. Pyskówki z Tobą mnie nie interesują,
                            to Twój poziom, mnie interesuje wyłącznie rzetelna wiedza i to taka,
                            ktorą się rozumie. To w każdej chwili można sprawdzić i to robiłem.
                      • kociak40 Re: Bóg nie istnieje 08.11.08, 17:53
                        "Jak ktoś inny zechce o tym ze mną pogadać, to zrobię to chętnie" -
                        grgkh

                        To chodzi o ten "słynny" dowód na nieistnienie Boga jaki wymyślił
                        grgkh. Jest to forum, dla wszystkich, i warto taki dowód przedstawić
                        aby inni przeczytali (na mnie nie ma co zważać, ja się tylko
                        pośmieję) i utwierdzili się w ateiźmie, a być może nawet wierzący,
                        stali się ateistami. Niestety, grgkh ten swój dowód może
                        przedstawiać, (jak widać z tego) tylko wybranym i to raczej na
                        osobności, tam gdzie jest cisza i spokój, odwiwdziny w czwartki i
                        niedzielę. Tylko tam będzie dobrze zrozumiany.
                          • kociak40 Re: Dowód na to, że boga nie ma 08.11.08, 19:04
                            No własnie, teraz możemy podyskutowąć. Ja ujmę to prościej, bez tej
                            zbędnej pisaniny. Do funkcjonowania tej naszej rzeczywistości, mając
                            prawa fizyki, Bog nie jest potrzebny, tu może Go nie być. Nauka jaką
                            znamy, jaką możemy wykorzystać, jaką się posługujemy, stwierdza, że
                            nic nie może się zdarzyć bez działania siły (nawet powstanie myśli
                            lub wyobrażenia). Siła to wektor, lapidarnie możemy powiedzieć, że
                            jest to ukierunkowanie działania energii. Energia jest skalarem,
                            jest to inaczej mówiąc, możliwość wykonania pracy, czyli mozliwość
                            zadziałania siły. Mamy prawo zachowania energii i masy, oznacza to,
                            że energia nie może powstać ani zaniknąć. Cała energia jaką mamy na
                            Ziemi pochodzi ze Słońca plus energia otrzymana z rozczepienia atomu
                            jaką dokonał człowiek (lub z reakcji termojądrowej jakbyśmy mogli ją
                            otrzymywać w sposób kontrolowany). Na odległość (mam na uwadzę
                            przestrzeń kosmiczną) energia jest przesyłana na dwa sposoby, jako
                            fala elektromagnetyczna lub jako forma kwantowa (tak jest przesyłana
                            z reakcji termojądrowej ze Słońca). Takie mamy prawa natury, ich
                            zmienić nie możemy, one są i tyle. Schody zaczynają się jak zadamy
                            sobie pytanie, jak mogło to powstać? Nauka nie może udzielić na to
                            odpowiedzi, a jednak to istnieje. Co więcej, jak teraz wiemy, tego
                            nie było, a była chwila powstania - Wielki Wybuch.
                            To co wymieniasz, bodzce wzrokowe, informacja, kwarki, struny,
                            interpretery itd. nie mają żadnej racji bytu jak nie ma dzialania
                            siły, a to z kolei jest objawem istnienia energii.
                            Daj choćby jeden przykład, że coś może się zdarzyć bez działania
                            siły? Tu uprzedzam odpowiedz, że nawet bodziec wzrokowy, myśl,
                            informacja (aby była odczytana) wymaga zadziałania siły czyli
                            ukierunkowania energii. Chcąc w sposób poważny taki dowód traktować,
                            musisz odpowiedzić jak mogło to powstać bez istnienia energii.
                            Jeśli założysz, że energia istniała przed Wielkim Wybuchem to skąd
                            się wzięła?
              • kociak40 Re: Nie jestesmy wilkami samotnikami 08.11.08, 03:38
                Bardzo ładnie Pan to opisał, jak widać bardzo lubi księzy.
                Proszę wytłumaczyć mi taką scenę podczas mszy, której byłem
                kilkakrotnie świadkiem. Po kazaniu, laikat (tacy co kręcą się koło
                księzy) ubrani w komże zbierają datki na tacę. Ksiądz stojący przy
                ołtarzu intonuje - "Boże, przyjmij i pobogosław te dary" (to o te
                pieniądze co są na tacy chodzi). Tace z pieniędzmi są stawiane przy
                ołtarzu, widać Bóg spełnił te życzenie księdza, bo ksiądz zabiera je
                do zakrystii, liczy skrupulatnie i ma np. na kochankę. Co Bóg ma do
                tych pieniędzy? Dlaczego ma je pobłogosławić? Bóg przyjmuje, a
                ksiądz dysponuje. Inny przykład, też ze mszy.
                Ksiądz osobiście zbiera na tacę. Zamiast mówić - "dziękuje",
                mówi "Bóg zapłać", dlaczego Boga miesza się do mamony? Możesz Pan to
                wyjaśnić jako tak dobry katolik?
      • grgkh I co Ty na to, krowo? 08.11.08, 18:50
        tygrys6789 napisał:

        > 2) Samo-synteza chemiczna zycia biologicznego podlega tylko prawom
        > chemii. NIE PODLEGA PRAWOM EWOLUCJI. NIE PODLEGA PRAWOM DOBORU
        > NATURALNEGO. Skutkiem tego jest brak czynnika sterującego
        > domniemaną kaskadą reakcji chemicznych w kierunku życia
        > biologicznego.

        Astronomiczna bzdura.

        Zmiennością we Wszechświecie kierują WYŁĄCZNIE procesy na całkowicie
        elementarnym poziomie. Reszta jest mniejszą lub większą trwałością
        struktur widzianych z wyższych poziomów percepcji. A więc
        nie "życie", ale dowolna struktura wykazująca trwałość i zdolność do
        odtwarzania się dzięki jakiemuś systemowi przekazywania informacji
        odtwarzającej tę strukturę dokładnie lub "podobnie".

        Ośmieszasz się, antropocentryku. Za sprawą religijnego wynaturzenia
        myślenia, wydaje Ci się, że struktura (czyli życie) mogłoby coś
        narzucić, zapewne wbrew prawom fizyki, mikroświatowi matematyki,
        którą jest tylko i wyłącznie Wszechświat.

        Prawa ewolucji są ZAWSZE i WSZĘDZIE, i dotyczą selekcji
        strukturalnej Wszechświata w czasoprzestrzeni. Są uniwersalne,
        dotyczą wszystkiego i wynikają bezpośrednio z najbardziej
        elementarnych praw mikroświata.
        • kociak40 Re: I co Ty na to, krowo? 08.11.08, 23:24
          grgkh napisał:

          > tygrys6789 napisał:
          >
          > > 2) Samo-synteza chemiczna zycia biologicznego podlega tylko
          prawom
          > > chemii. NIE PODLEGA PRAWOM EWOLUCJI. NIE PODLEGA PRAWOM DOBORU
          > > NATURALNEGO. Skutkiem tego jest brak czynnika sterującego
          > > domniemaną kaskadą reakcji chemicznych w kierunku życia
          > > biologicznego.
          >
          > Astronomiczna bzdura.
          >
          > Zmiennością we Wszechświecie kierują WYŁĄCZNIE procesy na
          całkowicie
          > elementarnym poziomie. Reszta jest mniejszą lub większą trwałością
          > struktur widzianych z wyższych poziomów percepcji. A więc
          > nie "życie", ale dowolna struktura wykazująca trwałość i zdolność
          do
          > odtwarzania się dzięki jakiemuś systemowi przekazywania informacji
          > odtwarzającej tę strukturę dokładnie lub "podobnie".
          >
          > Ośmieszasz się, antropocentryku. Za sprawą religijnego
          wynaturzenia
          > myślenia, wydaje Ci się, że struktura (czyli życie) mogłoby coś
          > narzucić, zapewne wbrew prawom fizyki, mikroświatowi matematyki,
          > którą jest tylko i wyłącznie Wszechświat.
          >
          > Prawa ewolucji są ZAWSZE i WSZĘDZIE, i dotyczą selekcji
          > strukturalnej Wszechświata w czasoprzestrzeni. Są uniwersalne,
          > dotyczą wszystkiego i wynikają bezpośrednio z najbardziej
          > elementarnych praw mikroświata.



          Cały ten problem z tak mądrym nazewnictwem (np. z łaciny -
          "percepcja", czyli wgląd, spostrzeganie), czasoprzestrzeń, prawa
          mikroswiata itd., uproszczę do zrozumiałego zagadnienia, czyli do
          istnienia DNA (kwas dezoksyrybonukleinowy - tak to mądrze się
          nazywa). Może on powstawać tylko w organizmach żywych i nigdzie
          indziej. Nie może on powstawać w żadnych reakcjach chemicznych na
          żadnych poziomach "elementarnych czy wyższych itd." w materii
          nieożywionej i co z tym zrobić? (lansowanie teorii, że powstaje z
          niższego poziomu - kwasu rybonukleinowego, nic nie zmienia, ten też
          tylko może powstawać w organizmach zywych).
          • grgkh I co Ty na to, kotku? 09.11.08, 15:22
            Znasz się na siłach i przy tym pozostań. W sprawach związanych z
            chemią nie zabieraj głosu, bo pleciesz bzdury.

            Człowiek potrafi w laboratorium zsyntetyzować wszystkie te związki.
            Jest to możliwe na wiele różnych sposobów. I dlatego NIE MOŻNA
            WYKLUCZYĆ, że przyroda SAMA spełniła warunki "laboratoryjne", w
            których do takiej syntezy doszło. A aminokwasy i niektóre bardziej
            złożone związki, w coraz większej ilości typów znajdujemy po prostu
            w przestrzeni kosmicznej. Powstają samorzutnie. Bez udziału Pana
            Czarodzieja.

            Proste? Logiczne? Ale Ty wolisz czarodziejstwo. I przy okazji
            uważasz, że to dowód na sterowanie fizyką przy pomocy praw fizyki,
            ale spoza fizyki. Dowód czego? Istnienia czarodzieja?

            Logika nie jest i nigdy nie była Twoją najmocniejszą stroną. Ale
            właśnie teraz, wypisując to swoje bzdury, pokazujesz nam, że
            usiłujesz stosować "jakąś logikę". Logikę-nielogikę?

            Bełkot, kotku.
            • kociak40 Re: I co Ty na to, kotku? 10.11.08, 00:15

              Jeśli ktoś plecie bzdury, to raczej Ty. Bez DNA nie może powstać
              organizm żywy, a DNA może TYLKO powstać w organiźmie zywym.
              Aminokwasy, związki organiczne i to o czym piszesz, nie jest
              organizmem żywym. Myslałem, że tylko w fizyce jesteś tak słaby, a
              teraz widzę, że Twoja niewiedza jest bardziej rozległa. Za to co
              napisałem o DNA biorę całą odpowiedzialność i zwracam się do innych
              czytających to forum o sprawdzenie tego i osadzenie kto bredzi - ja
              czy Ty i sprawa się wyjaśni.
                • kociak40 Re: A co było pierwsze: 10.11.08, 00:34

                  Oczywiście, bo co masz odpowiadać głupi człowieku.
                  Jakby z aminokwasów i związków organicznych moża było wytworzyć DNA
                  to można by stworzyć organizm żywy i dawnoby to zrobiono. Za głupi
                  jesteś aby to zrozumieć, poczytaj sobie na ten temat, choć wątpię
                  abyś cokolwiek zrozumiał, już za późno na to dla Ciebie.
                  • astrotaurus Re: A co było pierwsze: 10.11.08, 10:23

                    kociak40 napisał:

                    **Jakby z aminokwasów i związków organicznych moża było wytworzyć DNA to można
                    by stworzyć organizm żywy i dawnoby to zrobiono.**

                    Eeeej, człowieku, masz jakiś harmonogram co, gdzie, kiedy i z czego mają/mogą
                    ludzie odkryć?
                    Słyszysz jakieś głosy?

                    Weź no go opublikuj, będziesz guru nauki światowej i dobroczyńcą ludzkości.
                  • grgkh Re: A co było pierwsze: 10.11.08, 12:32
                    Zaprenumeruj sobie "Świat Nauki" i "Wiedzę i Życie", i poczytaj, co tam piszą o początkach życia na Ziemi.

                    Twój umysł przestał posługiwać się logiką, zastępując to logiką manipulacyjną. Utraciłeś zdolność do rozumienia czytania ze zrozumieniem. Wróć do mojego poprzedniego postu i jeszcze raz go starannie przestudiuj, a gdy to nie pomoże, poproś kogoś innego o wytłumaczenie zawartości.

                    I znów Cię ostrzegam, odpieprz się od mojej osoby.
                    • kociak40 Re: A co było pierwsze: 15.11.08, 15:27

                      Była już taka "uczona", nazywała się chyba (piszę chyba bo nie chce
                      mi się szukać i sprawdzić) - Lapiszyńska, która nie wychodząc z domu
                      rozwiązała tajemnicę powstania życia. Tak jak twierdzisz zmieszała,
                      aminokwasy i różne związki organiczne i poddała je wpływą wyładowań
                      elektrycznych. Porobiły się z tego zlepione oddzielne skupiska tych
                      związków i twierdziła, że jakby tak czekać tysiące lub miliony lat,
                      to napewno powstanie organizm żywy (zupełnie jak TY). Dostała
                      nagrodę stalinowską od samego Stalina. (Pewno też byś dostał za
                      swoje ględzenie). Inny szarlatan, członek akademi nauk, Łysenko,
                      twierzdził, że genetyka to wymysł kapitalizmu, a wpływ ma wyłącznie
                      środowisko. Obiecał Stalinowi, że na Syberii będą gaje cyprysowe.
                      Też dostał nagrodę stalinowską i cieszył się wielką sławą za Stalina.
                      Bierz z nich przykład, nie rzeczywista wiedza lecz pseudonauka,
                      ktorej jesteś zwolennikiem, może zapewnić sukces.
                      • grgkh Kociak, do tablicy, bo nie zdasz egzaminu 16.11.08, 17:18
                        Jak widzę, jakość Twojego myślenia sięga dna. Ewoluujesz. A może
                        wychodzi z Ciebie prawdziwa, dotąd skrywana natura?

                        Podaj swój adres, to Ci zaprenumeruję te gazetki, na rok. Stać mnie
                        na to. Też nie będziesz musiał wychodzić z domu. Jeśli nie
                        zrozumiesz treści, to możesz ich używać w toalecie zamiast miękkiego
                        papieru, choć efekt będzie gorszy.
      • grgkh Menażeria? 09.11.08, 12:58
        tygrys6789 napisał:

        > kwa kwa? kwa kwa , kwa !!!

        Niby tygrys, a raz krowa, a drugim razem kaczka. Czy jest na sali tłumacz, który nam przełoży wypowiedź tygrysa na ludzki język?

        Odebrało Ci mowę, biedaku...
          • grgkh Ten kociak to ma "klapki na oczach" (jak Ty) 09.11.08, 15:27
            Przyszedłeś tutaj, żeby zweryfikować swoją wiedzę. Postanowiłem Ci w
            tym pomóc. Popatrz na to forum. Ile jest miejsc, w których odebrało
            Ci mowę, bo skończyły Ci się argumenty, oprócz "argumentów siły"?
            Niemal każda nasza rozmowa tak się kończy. Ta reszta, to miejsca,
            gdzie Cię olałem, bo szkoda mi było tracić czas na powtarzanie tego,
            co powiedziałem chwilę wcześniej.

            Kiepski bilans. A przy okazji, jak sypiasz?
              • grgkh Kotek-psotek 10.11.08, 00:31
                Najpierw proszę odmiauczeć - najlepiej spod stołu - swoje zaległe miauki (durnoty).

                Przyjęta przeze mnie zasada: Nie rozmawiaj z głupim, bo sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.

                Na moje szczęście Twoje doświadczenie jest niemal zerowe. A rozmowy skończyłem. Na wszelki wypadek i dlatego, że szkoda mi czasu na pierdoły.

                Amen
                • kociak40 Re: Kotek-psotek 10.11.08, 00:50

                  O teraz tak, teraz reprezentujesz swój poziom. Jak tylko zachaczyć o
                  coś z nauki, z rzeczywistej wiedzy, to tylko możesz szczekać.
                  Jaki Ty poziom reprezentujesz w czym? Prawiłeś o energiach ,masach,
                  i takich róznych terminach, wystarczyło moje jedno pytanie - co
                  potrzebujesz aby w pustce kosmicznej wyznaczyć masę i od razu
                  ucichłeś. Z jakiej dziedziny chcesz abym Cię sprawdził? Ja już Cię
                  rozszyfrowałem i wiem, żeś pozer.
                  • grgkh Re: Kotek-psotek 10.11.08, 12:23
                    kociak40 napisał:

                    >
                    > O teraz tak, teraz reprezentujesz swój poziom.
                    > Jak tylko zachaczyć o coś z nauki, z rzeczywistej wiedzy,
                    > to tylko możesz szczekać.

                    Nie szczekam i nie miauczę.

                    Na Twoją wyraźną prośbę zalinkowałem dowód na nieistnienie boga, nie pierwszy, a więc, jak widzisz, takich dowodów można ułożyć dużo. Wiedziałem, że nawet jednym słowem nie potrafisz się do niego bezpośrednio odnieść.

                    Zrozumiałeś go? Czy był za trudny? Czy zawiera błędy? Jeśli tak, to pokaż gdzie.

                    To rozumowanie nie jest nigdzie sprzeczne z naszą wiedzą naukową o świecie. Ale jestem gotów poddać je pod osąd i weryfikację. Dlatego zamieszczam je na forum, gdzie każdy może je krytycznie ocenić. Przecież - teoretycznie - mogę się mylić. Nie mówię, że to niemożliwe. Ale Ty potrafisz tylko rzucać bezpodstawne oskarżenia. A gdy trzeba przejść do szczegółów, to okazuje się, że nie istnieją.

                    Na szczęście nie jest to cokolwiek, od czego uzależniałbym moje losy. To luźne gadanie na forum, a jeśli taki mściwy i zawistny facecik jak Ty obrzuci mnie błotem, to się uśmiechnę i spokojnie wracam do mojego prawdziwego świata - bez zawiści, niechęci, nastawania na innych, kopania dołków pod nimi...

                    Kociak, poproszę o dowody, linki, konkrety, a nie bezpodstawne pieprzenie i ataki osobiste. Żałosny człowieku, czy Ty nie potrafisz zapominać uraz i cieszyć się życiem? Czy Twoja rzeczywistość to tylko rozdmuchane do absurdalnych rozmiarów wyobrażenia o swojej wielkości i małości tych, którzy tę wielkość przesłaniają, na zawsze, do końca dni Twoich?

                    Dla mnie, poza tymi nielicznymi postami, nie istniejesz.

                    A już najbardziej mnie rozśmiesza, gdy widzę, jak wciąż masz nadzieję, że mi przyp...sz i Ci to nie wychodzi. smile Nie masz szans. Między nami jest różnica poziomów, której nie przeskoczysz. I te - już - parę lat naszej znajomości wciąż to potwierdza. I nawet teraz, gdy "to" piszę, czuję niesmak, bo w gruncie rzeczy nie lubię tak traktować innych ludzi, ale Ty przekroczyłeś wszystkie granice i daję Ci odpowiedź w "Twoim" stylu. Bo ten styl dobrze rozumiesz.

                    > Z jakiej dziedziny chcesz abym Cię sprawdził?

                    Wydaje Ci się, że możesz tu urządzać igrzyska? To tylko Ci się wydaje. Nie dorosłeś do tego, żebym Ci pozwolił mnie sprawdzać. Powtarzam Ci - łapy precz ode mnie. Na forum wyłącz sobie widzenie moich postów, to jest możliwe, a jeśli jesteś tak tępy, że nie potrafisz tego sam zrobić, to poproś małoletniego syna sąsiada. Obaj będziemy mieli spokój i nie będziemy męczyć postronnych obserwatorów idiotycznymi scysjami.
                    • kociak40 Re: Kotek-psotek 15.11.08, 15:35

                      Przecież odniosłem się do tego dowodu, powtórnie wklejam odpowiedz:


                      No własnie, teraz możemy podyskutowąć. Ja ujmę to prościej, bez tej
                      zbędnej pisaniny. Do funkcjonowania tej naszej rzeczywistości, mając
                      prawa fizyki, Bog nie jest potrzebny, tu może Go nie być. Nauka jaką
                      znamy, jaką możemy wykorzystać, jaką się posługujemy, stwierdza, że
                      nic nie może się zdarzyć bez działania siły (nawet powstanie myśli
                      lub wyobrażenia). Siła to wektor, lapidarnie możemy powiedzieć, że
                      jest to ukierunkowanie działania energii. Energia jest skalarem,
                      jest to inaczej mówiąc, możliwość wykonania pracy, czyli mozliwość
                      zadziałania siły. Mamy prawo zachowania energii i masy, oznacza to,
                      że energia nie może powstać ani zaniknąć. Cała energia jaką mamy na
                      Ziemi pochodzi ze Słońca plus energia otrzymana z rozczepienia atomu
                      jaką dokonał człowiek (lub z reakcji termojądrowej jakbyśmy mogli ją
                      otrzymywać w sposób kontrolowany). Na odległość (mam na uwadzę
                      przestrzeń kosmiczną) energia jest przesyłana na dwa sposoby, jako
                      fala elektromagnetyczna lub jako forma kwantowa (tak jest przesyłana
                      z reakcji termojądrowej ze Słońca). Takie mamy prawa natury, ich
                      zmienić nie możemy, one są i tyle. Schody zaczynają się jak zadamy
                      sobie pytanie, jak mogło to powstać? Nauka nie może udzielić na to
                      odpowiedzi, a jednak to istnieje. Co więcej, jak teraz wiemy, tego
                      nie było, a była chwila powstania - Wielki Wybuch.
                      To co wymieniasz, bodzce wzrokowe, informacja, kwarki, struny,
                      interpretery itd. nie mają żadnej racji bytu jak nie ma dzialania
                      siły, a to z kolei jest objawem istnienia energii.
                      Daj choćby jeden przykład, że coś może się zdarzyć bez działania
                      siły? Tu uprzedzam odpowiedz, że nawet bodziec wzrokowy, myśl,
                      informacja (aby była odczytana) wymaga zadziałania siły czyli
                      ukierunkowania energii. Chcąc w sposób poważny taki dowód traktować,
                      musisz odpowiedzić jak mogło to powstać bez istnienia energii.
                      Jeśli założysz, że energia istniała przed Wielkim Wybuchem to skąd
                      się wzięła?
                      • grgkh Re: Kotek-psotek 16.11.08, 17:28
                        Moją odpowiedź od dawna znasz - świat jest wyłącznie informacją, a
                        dokładnie założeniami początkowymi.

                        Zrozumienie prostoty tego przekracza Twoją zdolność pojmowania, a
                        więc nie mamy o czym rozmawiać. Na alternatywę, czyli uznawanie
                        istnienia bożka-kreatora mnie nie namówisz, bo jego istnienie jest
                        niemożliwe.

                        Amen smile
                        • kociak40 Re: Kotek-psotek 17.11.08, 21:58
                          Ja nie namawiam Cię na żadną alternatywę, co więcej, przydałby się
                          jakiś dowód, ale oparty na nauce. Takim dowodem byłoby naruszenie
                          choćby jednego z tych punktów:

                          1. największa prędkość oddziaływania jaką obecnie znamy
                          (świadczyłaby, że jest jakaś inna energia, ktorej nie poznaliśmy)

                          2. Jakby wykazać, że coś może powstać bez działania siły (energia
                          byłaby niepotrzebna, zgodziłbym się na tą informację w tym wypadku).

                          3. Powstanie z materii martwej, materii żywej


                          Wykazanie, że któryś punkt jest nazwijmy to - dowiedziony i masz
                          dowód o jaki Ci chodzi, i mnie jako wyznawcę ateizmu.

                          To na poważnie.
            • edico Re: Ateizm jest antynaukowy 10.11.08, 12:33
              Co z ciebie za katolik, skoro nie masz pojęcia o obowiązującym w tej religii
              prawie na wiarę o nieomylności papieży, którzy nie raz wypowiadali się w tej
              sprawie wink

              Dla przykładu - w roku 1855 r. - papież wniósł sprzeciw Kościoła wobec
              Konstytucji Stanów Zjednoczonych. Kościół głosił: "Wolność to bluźnierstwo,
              wolność to odwodzenie innych od prawdziwego Boga. Wolność to mówienie kłamstw w
              imię Boga".

              Kiedy jeszcze czytam, że jeszcze wcześniej ten sam papież wniósł do Kongresu
              Stanów Zjednoczonych wniósł kościelny projekt ustawy zabraniającej wydobywania z
              łona ziemi ropy naftowej, którą Bóg tam umieścił, aby czarci w piekle mieli czym
              pod kotłami palić, trudno się oprzeć wrażeniu, że tylko katolikom takie bzdety
              można wciskać wink
              • edico Re: Ateizm jest antynaukowy 14.11.08, 20:04
                Jakbyś nie patrzył. Ktolicyzm w twoim wydaniu nie wyrasta ponad katakumby i
                krzesiwo. Jako nastojaszczyj katolik powinieneś honorowo ku chwale swego Boga
                zrezygnować z wszelkich zdobyczy diabelskiej nauki wink
                • tygrys6789 Re: Ateizm jest antynaukowy 14.11.08, 20:39
                  Nastojaszczij towarzyszu? Cała wasza wiedza nukowa pochodzi z kursow
                  materializmu dialektycznego dla kolchozowych traktorzystow.
                  Ja zas to naukowiec cala gębą z podwojnym amerykanskim doktoratem.
                  Wiec przytakuj i nie podskakuj.
                  • edico Re: Katakumbowy parafialny katolicyzm 14.11.08, 21:28
                    Nawet gdybyś przyjął i takie założenie, to i tak trudno jest porównywać do
                    atmosfery parafii ze względów intelektualnych. Przynajmniej w znakomitej
                    większości świadomość szarlataństwa religijnego była tam - jak przypuszczam -
                    zupełnie nie porównywalna, czego nie można powiedzieć o parafialnych sektach
                    katolickich.

                    --
                    Gdy zabraknie historii, zastępują ją bajki.
                    (Charles-Louis de Secondat de Montesquieu)
      • kociak40 Re: Nauka niszczy ateiam 15.11.08, 15:38

        Pokręciły się już posty i grgkh zarzuca mi, że nie odniosłem siędo
        jego dowodu. Wklejam 3 raz swoją odpowiedz:

        No własnie, teraz możemy podyskutowąć. Ja ujmę to prościej, bez tej
        zbędnej pisaniny. Do funkcjonowania tej naszej rzeczywistości, mając
        prawa fizyki, Bog nie jest potrzebny, tu może Go nie być. Nauka jaką
        znamy, jaką możemy wykorzystać, jaką się posługujemy, stwierdza, że
        nic nie może się zdarzyć bez działania siły (nawet powstanie myśli
        lub wyobrażenia). Siła to wektor, lapidarnie możemy powiedzieć, że
        jest to ukierunkowanie działania energii. Energia jest skalarem,
        jest to inaczej mówiąc, możliwość wykonania pracy, czyli mozliwość
        zadziałania siły. Mamy prawo zachowania energii i masy, oznacza to,
        że energia nie może powstać ani zaniknąć. Cała energia jaką mamy na
        Ziemi pochodzi ze Słońca plus energia otrzymana z rozczepienia atomu
        jaką dokonał człowiek (lub z reakcji termojądrowej jakbyśmy mogli ją
        otrzymywać w sposób kontrolowany). Na odległość (mam na uwadzę
        przestrzeń kosmiczną) energia jest przesyłana na dwa sposoby, jako
        fala elektromagnetyczna lub jako forma kwantowa (tak jest przesyłana
        z reakcji termojądrowej ze Słońca). Takie mamy prawa natury, ich
        zmienić nie możemy, one są i tyle. Schody zaczynają się jak zadamy
        sobie pytanie, jak mogło to powstać? Nauka nie może udzielić na to
        odpowiedzi, a jednak to istnieje. Co więcej, jak teraz wiemy, tego
        nie było, a była chwila powstania - Wielki Wybuch.
        To co wymieniasz, bodzce wzrokowe, informacja, kwarki, struny,
        interpretery itd. nie mają żadnej racji bytu jak nie ma dzialania
        siły, a to z kolei jest objawem istnienia energii.
        Daj choćby jeden przykład, że coś może się zdarzyć bez działania
        siły? Tu uprzedzam odpowiedz, że nawet bodziec wzrokowy, myśl,
        informacja (aby była odczytana) wymaga zadziałania siły czyli
        ukierunkowania energii. Chcąc w sposób poważny taki dowód traktować,
        musisz odpowiedzić jak mogło to powstać bez istnienia energii.
        Jeśli założysz, że energia istniała przed Wielkim Wybuchem to skąd
        się wzięła?
    • edico Re: Nauka niszczy ateiam 16.11.08, 18:36
      Brak na to dowodów, a te, które są, świadczą o czymś zupełnie odmiennym.
      Natomiast jedno jest pewne, że religia jest wrogiem ludzkości. Tylu ludzi i ich
      żywotów doczesnych, ile zniszczyły religie nie wyłączając katolickiej - a raczej
      wskazując ją na pierwszym planie - nie zginęło z żadnych innych powodów. Innymi
      słowy religia jest wrogiem ludzkości i tych faktów żadnymi modłami, zaklęciami,
      egzorcyzmami czy pokropkami kościelnymi nie zmienisz.
      • krytykantka07 Re: Nauka niszczy ateiam 16.11.08, 19:25
        edico napisał:

        > Brak na to dowodów, a te, które są, świadczą o czymś zupełnie
        odmiennym.

        Niestety, ale muszę Cię zmartwić. Te dowody, które są, świadczą o
        kreatorze. Powiem więcej. Ktoś celowo wymyślił teorię Big Banga i
        był to kuty na 4 łapy katolik lub inny chrześcijanin. Dlaczego? Bo
        wiedział, że teraz naukowcy są za głupi, aby dojść prawdy. Poza tym
        zwyczajnie im sie to nie opłaca wink. Dowodem tego jest całun turyński
        czy obraz z Guadalupe. Zatem paradoksalnie teoria wielkiego wybuchu
        świadczy o kreatorze. I o to chodziło. Ateiści nie mogą liczyć na
        pseudonaukowców. Nie zapominaj, że Watykan ma również naukowców, a
        rozłam w chrześcijaństwie to najpotrzebniejsze, co może być. Dlatego
        nikt na poważnie nie traktuje ekumenizmu...

        > Natomiast jedno jest pewne, że religia jest wrogiem ludzkości.
        Tylu ludzi i ich > żywotów doczesnych, ile zniszczyły religie nie
        wyłączając katolickiej - a racze> j > wskazując ją na pierwszym
        planie - nie zginęło z żadnych innych powodów. Innymi
        > słowy religia jest wrogiem ludzkości i tych faktów żadnymi
        modłami, zaklęciami, > egzorcyzmami czy pokropkami kościelnymi nie
        zmienisz.

        Oczywiście, że religia, a zwłaszcza judaizm jest wrogiem ludzkości,
        ale postawa ateistów sprawia, że ona ciągle jest wink. Tak samo to
        działa jak w polityce. Czym byłaby partia rządząca gdyby nie
        opozycja? Zatem jedni i drudzy spokojnie mogą być nieukami, a
        demokracja załatwia resztę...Gdyby opozycja tylko rozwijała pomysły
        partii rządzącej, to nigdy by się nie udało nieukom i ignorantom
        zagrzać miejsca w polityce...
        • grgkh Nauka niszczy teizm 16.11.08, 21:07
          krytykantka07 napisała:

          > Te dowody, które są, świadczą o kreatorze.
          > Powiem więcej. Ktoś celowo wymyślił teorię Big Banga i
          > był to kuty na 4 łapy katolik lub inny chrześcijanin.
          > Dlaczego? Bo wiedział, że teraz naukowcy są za głupi,
          > aby dojść prawdy. Poza tym zwyczajnie im sie to nie opłaca wink.
          > Dowodem tego jest całun turyński czy obraz z Guadalupe.
          > Zatem paradoksalnie teoria wielkiego wybuchu świadczy o
          > kreatorze. I o to chodziło. Ateiści nie mogą liczyć na
          > pseudonaukowców.

          Pozwolisz, że Cię skrytykuję, Krytykantko? Widzę, że pozwalasz...

          Czy czytałaś "Dowód na to, że boga nie ma"? Co temu rozumowaniu, i wynikającemu z niego wnioskowi,
          możesz zarzucić?

          Jeśli go nie obalisz, to boga-kreatora nie ma. Faktycznie i na 100%.
          Nie ma, bo tak wynika z dowodu. Natomiast przesłanki, że Wszechświat
          stworzyło siedmiu krasnoludków od sierotki Maryji (Maryi, Marysi,
          Marii, Miriam...) są "pobożnym" życzeniem i nie wyobrażam
          sobie "czemu" miałyby służyć.

          Powiedz mi, czemu ma służyć nasze wyobrażanie sobie uczestnictwa
          sprawczego, jakiego sprawcy, w tworzeniu świata?

          Świat JEST. Jesteśmy my. Coś się dzieje. Możemy szukać zasad tej
          zmienności. I tylko tego szukajmy. Reszta jest swobodną twórczością
          służącą systemowi religijnemu. A czemu służą od tysięcy lat te
          systemy, to dobrze wiemy.

          Co wiesz o Wielkim Wybuchu? To jest czysto fizyczne, wyobrażane
          sobie, jako interpretacja pewnych śladów, zdarzenie w
          historii Wszechświata. To ekstrapolacja naszych obserwacji. Czy
          jedyna?

          A co to jest FAKT? A co ma fakt, do niczym niepotwierdzonego
          urojenia w niektórych ludzkich głowach?

          Powiem, że boga nie ma, bo nie ma go w mojej głowie. A jeśli jest w
          Twojej, to czy istnieje on obiektywnie poza naszymi umysłami?

          Nie istnieje.

          Pozostańmy przy modelu świata w naszych umysłach i jednolitym źródle
          informacji, która dociera do nas wszystkich. Do niektórych dociera
          coś więcej, ale niektórych ludzi, do których "zbyt wiele" dociera,
          zamyka się w domach bez klamek. Co będzie kryterium przynależności
          do takiej grupy?

          Czy Ty właśnie będziesz dyktowała nam wszystkim swoje kryteria? A my
          będziemy musieli przyjmować fałsze jako prawdę, bo Ty tak decydujesz?

          Ani całun turyński, ani obraz z Gwadelupy...

          Ani - ponieważ kiedyś dokładnie to samo i tak samo ludzie myśleli o
          piorunach. To świat, to jeden i wciąż ten sam świat. To cztery
          podstawowe oddziaływania fizyczne, a wszystko, co się dzieje we
          Wszechświecie jest tylko pochodną tych oddziaływań. Nic i nigdy w
          naszym najbliższym otoczeniu nie działo się wbrew nim, choć...
          poglądy na ten temat się zmieniają, bo ciemne materia i energia są
          próbą wytłumaczenia pewnych odstępstw od powyższych reguł.
          Ale chcemy je tłumaczyć nie bogiem, który przesuwa galaktyki według
          swego widzimisię, ale według uniwersalności zasad matematyki,
          którymi można by przewidywać, co ma się stać.

          Całun turyński i obraz z Gwadelupy podlegają tej samej fizyce,
          która - bez wyjątków - musi dotyczyć całego naszego otoczenia.

          A my nie chcemy nieprzewidywalności w świecie, który nie jest
          chaotyczny. I w gruncie rzeczy nie chcemy boga, bo nie jest on nam,
          całej ludzkości, do niczego potrzebny.
          • krytykantka07 Re: Nauka niszczy teizm 16.11.08, 22:36
            Chyba się nie rozumiemy. Ja nie jestem przeciwko ateistom, tylko po
            ich stronie. Dlatego ubolewam nad tym, że naukowcy są na tyle głupi
            i do tego interesowni, że nigdy nie uda się wyjaśnić niektórych
            zjawisk. Jako przykład podałam całun Turyński i obraz Maryi.
            Naukowcy nie znaleźli odpowiedzi na pytanie jak one powstały. Zatem
            czy głupota i ignorancja naukowców to dowód? Czyja to wina, że mamy
            głupszych naukowców niż ci, co kilka wieków temu namalowali obraz
            Maryi z Guadalupe czy obraz Jezusa? Cholera, gdybyśmy teraz mieli
            takich geniuszy - to już dawno wszystkie chemiczne ( TAK ! ) procesy
            zachodzące we wszechświecie zostałyby wyjaśnione. A tymczasem banda
            kretynów zajmuje się Apokalipsą i nie rozumie, że Apokalipsa nie
            miała prawa powstać i są to brednie tych, co widzieli, że dzięki
            napisaniu Apokalipsy dostaną władzę do ręki, bo nic tak nie działa
            na ludzi niż ich straszenie wolą Boga! Paradoksalnie: aby Apokalipsy
            nie było - ludzie musieliby grzeszyć. Zatem niech żyje grzech
            homoseksualizmu i grzech aborcji, aby nie było nowych pokoleń. Wtedy
            nikogo by nie obchodziło co się stanie ze światem, jak już dawno
            byłby w niebie wink. Gdyby nie rodziły się nowe dzieci to świat od
            czasów Apokalipsy trwałby najwyżej 100 lat. Czy to idiota wymyślił
            Apokalipsę? Właśnie, żeby ludzie nie byli jej świadkami mieli
            grzeszyć, a nie nawracać się na chrześcijaństwo! Co do świata
            stworzonego przez krasnoludki. Myślę, że wystarczyłoby, gdyby
            Konopnicka ogłosiła sie wtedy prorokinią, a tę książkę pismem
            świętym natchnionym przez Boga tongue_out. Bóg jej przecież objawił, że
            krasnoludki są na świecie, bo jakby nie było - to sam je stworzył wink.
            • grgkh Re: Nauka niszczy teizm 16.11.08, 23:44
              A jednak pomyślałem, że w jednym nie masz racji.

              1) Nauka chyba nigdy nie będzie wiedziała wszystkiego i to nie jest nic przerażającego, bo życie przez to jest ciekawsze,

              ale...

              2) logicznie boga da się zanegować, a więc jego nieistnienie NAUKOWO powinniśmy przyjąć do wiadomości.

              O czym więc mówimy? smile
        • edico Re: Nauka niszczy ateiam 16.11.08, 21:25
          krytykantka07 napisała:

          > Niestety, ale muszę Cię zmartwić. Te dowody, które są, świadczą o
          > kreatorze.
          Trudno odmówić Ci racji. Cały problem polega na tym, że ten krearor cały czas
          ucieka przed nauką. Najpierw był przyczyną potopu, później spowodował znane
          powszechnie wydarzenia w Sodomie i Gomorze, następnie okazało sie, ze świat nie
          jest stały jak go ten kreator stworzył i ulega darwinowskiej ewolucji a ziemia
          przestała być płaska... a teraz ucieka się do Big Bang, z którego ziemi w siedem
          dni żaden sposób nie da się stworzyć. Jak widzisz, w miarę rozwoju nauki, ten
          kreator nadal pozostaje czymś zupełnie nie znanym i bajeczki o stworzeniu
          człowieka na wzór Boga nie są niczym poparte oprócz fantazji.

          Bardziej do mnie przemawia idea Lao-tsy nazywająca tego krearora
          "tao" (droga), który w swoim dziele Tao Te Ching już przeszło 2600
          lat temu głosił:

          "Tao, które nie da się wyrazić nie jest wiecznym tao,
          Imię, które można nadać nie jest wiecznym imieniem.
          Niebyt (wu) zwany jest początkiem nieba i ziemi,
          Byt (ju) zwany matką dziesięciu tysięcy rzeczy."

          O ileż bardziej logicznie to brzmi, niż bajka o Adamie i Ewie, 666 bestiach czy
          144 tysiącach ocalonych dusz?

          Ciekawą myśl znalazłem w tak zwanym Hymnie Stworzenia (Rig-Weda):

          "Wtedy istnienia (sat) nie było, ani nie istnienia (asat);
          przestrzeni nie było, ani nieba.
          Co w sobie mieściło, gdzie, z czego powstało?
          Jaki był tam ocean, głęboki i bezkresny?
          Śmierci nie było, ani nieśmiertelności.
          Granicy dnia i nocy nie było.
          Niezmącone, przez siebie poruszane, pulsowało Jedno.
          Prócz tego była tylko nicość".

          Jak to inaczej brzmi od efektów ewolucji przez 2000 lat prymitywnego katolicyzmu
          serwowanego przez naszego tygrysa czy nie wiele od tego poziomu odstającej
          edukacji parafialnej?

          Powtórzenie tych samych myśli możemy znaleźć w Bhagawagicie (Pieśni Pana), gdzie
          anonimowy autor każe wcielonemu Bogu "Krysznie" upewnić swego królewskiego
          ucznia co do następującego faktu:

          "Nieistnienie nie może byc powołane do bytu, a istnienie nie może przestać być."

          Czy wobec tych myśli nie dość, że prymitywne to jeszcze wyniosłe założenia
          wciskane nam przez katolicyzm, że jedynie ten punkt widzenia jest prawdziwy i
          stanowi jedyne właściwe odczytanie rzeczywistości?

          Przecież pierwszym z grzechów głównych w katolicyzmie jest pycha. Jak widzisz, w
          praktyce nie tylko w zakresie przestrzegania dekalogu, ale nawet wobec własnych
          obowiązujących w nauczaniu tej religii katolicyzm daje ciała.

          Pozdrawiam.
    • w248 Ateizm przez naukę zniszczony w dwoch zdaniach 17.11.08, 10:48
      1) Kreacja kosmosu to jedyna altermatywą , poziewaz nauka dowidła
      absolutnego nieprdopodopdobienstwa SAMO-powstania Kosmosu z nicosci
      2) Kreacja zycia to jedyna alternatywa, ponieważ nauka dowiodła
      absolutnieg nieprawdopodobienstwa SAMO-syntezy chemicznej zycia.
      No i po ateistycznym ptaku debilne atole
      • grgkh Ty też już dawno nie istniejesz :) 17.11.08, 19:14
        Leoś, a Ty wciąż swoje. Kotku pasiasty - kosmos (Wszechświat) NIE ISTNIEJE na zewnątrz od niego. Nikt nie musiał go stwarzać. ISTNIENIE to matematyczne zasady, wiążące ze sobą przyczynowo jego elementarne składniki. Nadając im w tej przyczynowości zmienne wartości tworzą oś czasu.

        Czy rozumiesz, czym jest czas? Nie rozumiesz. Czas to wyłącznie zmienność TYCH SAMYCH ELEMENTÓW, dzięki czemu można im przypisywać różnice między stanem poprzednim i następnym.

        My, widząc te różnice, możemy odgadywać wzory fizyki, zasady zmienności Wszechświata.

        Nie ma samopowstania lub nie-samopowstania. Wszystko, co się dzieje podlega jednemu zestawowi reguł. Wszystko jest skutkiem tylko tych jednych, jedynych i pierwszych reguł.

        Nasza niewiedza określa informację produkowaną przez Wszechświat jako "szum informacyjny", chaos. I na tym żeruje od zawsze religia. Najpierw szumem informacyjnym były pioruny - a więc ciskał je Zeus; albo kopuła niebios - a więc wdrapywano się tam po drabinach, itd. Ale dziś tych widzianych na co dzień, niewytłumaczalnych rozumowo zjawisk ubyło, a więc religianci Twojego pokroju sięgają po "nicości". Ale głupcy nadal posługują się tymi samymi, idiotycznie prymitywnymi sofizmatami.

        Ciemnotę, to możesz wciskać na swoim podwórku dzieciom. Albo swoim własnym, jeśli jeszcze nie podrosły. A od nauki trzymaj się z daleka. Zostałeś zdemaskowany. Bredzisz, kolego.

        Wciąż, jak zacięta płyta gramofonowa, powtarzasz formułkę, że nic nie mogło powstać z nicości, ale bóg mógł. Ble, ble, ble... Zdanie sprzeczne. To jest DOWÓD, jeden z wielu, na nieistnienie boga.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka