kociak40
11.11.08, 06:53
Dużo róznych postów napisano, stale toczy się dyskusja czy jest Bóg,
czy go nie ma? Grgkh przedstawia kilka dowodów w tej sprawie. Jak
zauważyłem, dowody te nie powodują zamierzonej przez niego dyskusji
uczestników forum. Są one tak zagmatwane, że jak podejrzewam, nikt
ich nie bardzo rozumie. Postanowiłem więc napisać to jaśniej, aby
było zrozumiałe, co trzeba zrobić, aby taki dowód powstał i można
byłoby go nazwać naukowym. Oto są trzy punkty:
1. W przyrodzie nie istnieje oddziaływanie natychmiastowe.
Największą możliwą prędkoscią oddziaływania jest prędkośc
oddziaływania elektromagnetycznego czyli prościej - prędkość światła.
2. Prawo zachowania energi i masy (tu mieszczą się wszystkie znane
rodzje energi, jej nośniki, oddziaływania itd.), które mowi, że nic
nnie może przybyć ani ubyć (tak lapidarnie)
3. DNA - bez niego nie ma zywego organizmu ale może on tylko powstać
w organizmach żywych - czyli prościej, z materii nie ożywionej nie
może samorzutnie powstać organizm żywy.
Podważenie któregokolwiek punktu, obojętnie którego, i
udokumentowanie tego doświadczeniem jest wystarczającym dowodem na
nieistnienie Boga i to dowodem w pełni naukowym.
Przez termin "Bóg" rozumiemy siłę sprawczą, siłę wyższą, to "coś"
czego rozum ludzki nie pojmuje i nie pojmie.
Tu jednocześnie chcę zauważyć, że tezy grgkh (warto jego dowody
przeczytać, są dość ciekawe), że to nie rzeczywistość tylko jakby
wyobrażenie (nie wnikam w szczegóły, można przeczytać jego posty)
też zawierają punkty 1, 2, 3 aby powstało i nic nie zmieniają.
Na koniec podsumowanie:
Wszelkie dowody w tym zakresie można tylko przeprowadzać na drodze
filozoficznej ale nie mają one wartości naukowych i podlegają
wyłącznie wierze.