Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet?

12.12.08, 15:33
Interesuje mnie opinia kobiet na ten temat. Co w swietle biblijnego
braku podstaw do niewyswiecania kobiet czujecie? Uwazacie, ze jest
to wlasciwa postawa (jesli tak to dlaczego) lub niewlasciwa (jesli
tak to dlaczego).
    • ap13579 Feministki do lesbow 12.12.08, 16:44
      a normalne baby do rodzenia edzieci i do garow

    • krytykantka07 Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 12.12.08, 20:36
      Dobre pytanie.
      Zgodnie z nauką Jezusa nie ma żadnych przeciwskazań, aby kobiety
      były kapłankami.
      Powiem więcej.
      Religia Jezusa jest kobieca i bardziej zrozumiała przez kobiety, bo
      one od wieków posługują się bronią, o której mówił Jezus...
      Jest jeszcze jedna sprawa.
      Jeśli kobiety są na tyle zdolne by nauczać, a w dobie marketingu
      okazało się, że tak, to żaden Żyd ( a faryzeusz z Tarsu był Żydem )
      nie ma prawa im tego zabronić.
      Kobietom nie wolno marnować talentów, które dostały od Boga.
      Marnowanie tych talentów do strata dla społeczeństwa na całym
      świecie.
      Żaden Żyd nie będzie tłumaczył na modłę żydowską przykazań Jezusa...
      Dość już narobili zamieszania, bo dzięki ich głupocie powstał islam.
      O stworzeniu Hitlera i Stalina nie wspomnę.
      Oni wzorowali się na tym, co przekazali Żydzi...
      • billy.the.kid Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 12.12.08, 21:55
        jak by przyszła po kolędzie trudno taką babę spuścic ze schodów.jeszcze powiedzą
        żem damski bokser.
        z kiecakiem chłopem-jakoś łatwiej
        • krytykantka07 Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 12.12.08, 22:50
          billy.the.kid napisał:

          > jak by przyszła po kolędzie trudno taką babę spuścic ze
          schodów.jeszcze powiedz> ą > żem damski bokser.
          > z kiecakiem chłopem-jakoś łatwiej

          Po kolędzie?
          Chyba żarty sobie stroisz.
          Kobiety wiedzą, że po kolędzie się nie chodzi.
          Nie ma takiej potrzeby, skoro ksiądz utrzymuje kontakt z parafianami
          przez sakrament pokuty...
          W jakim więc celu ma chodzić po domach?
          Jak potrzebuje kasy to ogłosi składkę...
          • billy.the.kid Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 13.12.08, 09:50
            to co? tera przebierańcy chodzą po ludziach. to nie katabasy?
    • caroli_ne_86 Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 13.12.08, 18:47
      Jeżeli chodzi o ..Biblię to z tego czym zdążyłam się ..zapoznać jest tam dużo nt kobiet szczególnie ze strony ..Św.Pawła,który to wiele razy mówi ,że to mężczyzna powinien sprawować wszelkie państwowe ..funkcje a Kobieta powinna być poddana ..Męzczyznie( mężowi)
      (Ef 5, 24)"Lecz jak Kościół poddany jest Chrystusowi, tak i żony mężom — we wszystkim."
      (1 Kor 11,7)."mężczyzna — obrazem i chwałą Boga, kobieta — chwałą mężczyzny"
      (1 Kor 11,3)"głową Chrystusa — Bóg, głową mężczyzny — Chrystus, głową kobiety - mężczyzna "

      Może te słowa nie odnoszą się do do ..kapłaństwa Kobiet ,nie wiem.

      Jeśli zaś trzymać sie tego co nauczał i jaki przykład dawał ..Jezus to czytając ewangelię można sie dowiedzieć ,ze kiedy Apostołowie zawiedli Jezusa właśnie Kobiety wspierały GO... podążały z ..pomocą.
      Kobieta była pierwszą ,której Jezus objawił sie po zmartwychwstaniu, pierwszą, która tą nowinę zmartwychwstania..głosiłasmile
      Z ewangelii mozna sie dowiedzieć ,że Apostołowie zarzucali Jezusowi ,że kocha Kobiety bardzie od ..Nich ,zazdrośni wrecz byli o szacunek jakim Jezus darzył ..Kobiety.

      Ale czy nalezy sie dziwić??
      Kto 'sprzedał' Jezusa za ...trzydzieści srebrników?.Mężczyzna
      Kto wyparł się ..Jezusa??.Mężczyzna.
      Itd ..itd......

      Myślę ,ze Kobiety pełniłyby świetnie funkcje ..pasterskiesmile
      może nawet lepiej od .. Męzczyzn?smile

      Jeżeli są Kobiety ,ktore czują w serduszku własnie takie ..powołanie to powinnny mmieć mozlwość spełniać swoje ..pragnienie.
      Dlaczego im sie tego ..zabrania?
      Pozdrsmile))
      pl.youtube.com/watch?v=xJb6gi379iQ&feature=related
    • dmuchawcelatawce Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 15.12.08, 13:36
      Dzieki dziewczyny za odp. Pytalam Was o to bo mialam rozmowe na ten
      teamt z jednym ksiedzem i on oswiadczyl, ze w Polsce kobiety nie
      maja takich problemow (w domysle ja jestem dziwna bo mam
      taki "problem") i chcialam sie dowiedziec, ze zeczywiscie poslkie
      kobiety sa takie proste, potulne i glupiutkie.
      Ale na szczescie widze, ze nie.
      Ps. Nawet Paweel z Tarsu w przyplywie szczerosci wspomnial, ze
      diakonisami moga byc takze kobiety, pare linijek dalej jak zabronil
      kobieta nauczac. Trudno mu zaufac, troche gosc zmienia zdanie. A w
      innym liscie pisal o pewnej diakonisie Febie co oznacza ze w
      kosciele pierwotnym kobiety pelnily jednak funkcje w rodzaju
      kaplanskich.
      Pozdrawiam
      • alana_chan Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 16.12.08, 10:16
        To tylko moja prywatna opinia ale prawdopodobnie jest tak ze te z kobiet ktore chcialyby/moglyby ubiegac sie o stanowiska kaplanskie juz dawno przejzalo na oczy i odeszlo od kosciola a swoj talent wykozystuja np w biznesie.
        A pozostale to niestety tak jak mowil twoj znajomy ksiadz, kinder, kichen, kriche [o ile dobrze pamietam to sformuowanie]
      • krytykantka07 Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 19.12.08, 20:32
        Tylko mi nie mów, że faryzeusz z Tarsu jest dla Ciebie jakimś
        autorytetem.
        Przeczytaj sobie kto wg niego mógł być biskupem.
        Tam już mowy o kobietach nie ma.
        A wymagania były takie, że każdy wierzący w Jezusa powinien od razu
        być biskupem wink
        Skąd więc ten podział?
        Nie wiem jakie są polskie kobiety, ale ja jestem mocno konfliktowa w
        sprawach religii wink
        Dzięki Jezusowi, bo to On dał kobietom prawa, które odebrał im
        faryzeusz z Tarsu po powrocie do ST...
        Religia Jezusa była kobieca i kobiety lepiej ją rozumiały.
        Faceci musieliby do niej dorosnąć...
        Ponieważ jednak jest to tylko nieudany prototyp człowieka to było
        niemożliwe wink
        Dlatego Bóg stworzył kobietę, bo ona jest doskonalszym gatunkiem...
        • dmuchawcelatawce Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 19.12.08, 21:06
          Raczej nie jest, glownie przez fakt, ze biedak sie nie mogl na nic
          konkretnego zdecydowac, raz polecal kobiete kaplanke a innym razem
          snul opowiesci zabraniajace kobietom odzywac sie na zebraniach.
          Takze, trudno zeby byl autorytetem. Lubie bardziej zyciowo
          uporzadkowanych ludzi.
          Autorytetem jest dla mnie Jezus, ktory jak sama slusznie zauwazylas
          nadal kobietom wyjatkowe , wrecz rewolucyjne jak na owe czasy prawa.
          A potem zniszczono to. Panowie wkroczyli w kompetencje Boga, i
          postnaowili go zastapic. Nawet uznali, ze moga decydowac, co Bog
          uwaza za dobre i wlasciwe a co nie.
          A ludzie tego nie zauwazaja. Mezczyxni dla wygody, a kobiety ... nie
          wiem dlaczego.
          Ja tez jestem "konfliktowa" w kwestiach religijnych. Stad moje
          pytanie. Az mnie zastanowilo gdy dowiedzialam sie, ze jestem dziwna
          bo inne Polki nie maja takich problemow. Stad bylo moje pytanie.
          • krytykantka07 Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 19.12.08, 21:25
            Dlaczego kobiety tego nie zauważają?
            No cóż odpowiedź jest prosta.
            Również z wygody.
            Nauczyły sie funkcjonować tak jak im kazano.
            Do tego wymyśliły własną interpretację słów faryzeusza z Tarsu wink.
            Wprawdzie mąż jest głową, ale żona jest szyją, która kręci tą głową.
            Mądre kobiety mogą być ograniczone w swoich prawach i tak faceci się
            im podporządkują wink.
            Przypomnij sobie co zrobiła jedna z nałożnic sułtana Sulejmana
            Wspaniałego, która została jedyną (!) jego żoną wink.
            Jaką miała władzę nad sułtanem...
            • dmuchawcelatawce Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 19.12.08, 22:32
              Bywaja madre kobiety. Ale jest ich zbyt malo. Jakos Polki
              rzeczywiscie bardzo latwo , latwiej niz inne Europejki
              podporzadkowaly sie meskiej dominacji, i ani mysla cos zmienic.
              • krytykantka07 Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 21.12.08, 22:50
                Męskiej jak męskiej ale kościelnej tak.
                Polska stała sie drugim Izraelem i narodem wybranym.
                Dlatego Polki tak łatwo znoszą to, co zsyła im Bóg...
                • kongre Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 23.12.08, 01:49
                  krytykantka07 napisała:

                  > Męskiej jak męskiej ale kościelnej tak.
                  > Polska stała sie drugim Izraelem i narodem wybranym.
                  > Dlatego Polki tak łatwo znoszą to, co zsyła im Bóg...
                  >
                  Politycy izraelscy nie wysluguja sie tak ortodoksom jak nasi, Izrael
                  nie jest panstwem wyznaniowym (my wlasciwie juz tak- patrz zapis w
                  konstytucji o WC) -zyje tam ok. 20 % Arabow-maja oni prawo do swojej
                  religii. Kobiety sa tam raczej traktowane na rowni z mezczyznami,
                  nawet w armii.
                  • absztyfikant Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 27.12.08, 04:20
                    Z tym bym polemizowalwink))))))))))
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47618&w=81336005&a=81336005
                    > Politycy izraelscy nie wysluguja sie tak ortodoksom jak nasi,

                    Zapraszam na Forum smile
                  • krytykantka07 Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 27.12.08, 09:14
                    kongre napisał:

                    > Politycy izraelscy nie wysluguja sie tak ortodoksom jak nasi,
                    Izrael > nie jest panstwem wyznaniowym (my wlasciwie juz tak- patrz
                    zapis w > konstytucji o WC) -zyje tam ok. 20 % Arabow-maja oni prawo
                    do swojej > religii. Kobiety sa tam raczej traktowane na rowni z
                    mezczyznami, > nawet w armii.

                    Akurat!
                    Politycy izraelscy nie muszą się nikomu wysługiwać.
                    Myślą dokładnie tak samo jak ortodoksi.
                    Co do kobiet.
                    Traktowane są na równi z mężczyznami.
                    Ale tylko w armii, a nie nawet tongue_out.
                    • kongre Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 27.12.08, 23:40
                      Izraelskim ortodoksom przekonania religijne zabraniają służyć w
                      armii, i rzeczywiście mają do tego prawo, niewielka cześć ludności
                      jest z tego powodu zwolniona ze służby wojskowej.
                      • krytykantka07 Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 28.12.08, 18:14
                        kongre napisał:

                        > Izraelskim ortodoksom przekonania religijne zabraniają służyć w
                        > armii, i rzeczywiście mają do tego prawo, niewielka cześć ludności
                        > jest z tego powodu zwolniona ze służby wojskowej.

                        Metoda kija i marchewki...
                        Czyli odpowiednia kalkulacja kosztów społecznych.
                        Nie zapominaj, że w tym chodzi tylko o władzę...
                        • kongre Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 01.01.09, 01:57
                          krytykantka07 napisała:

                          > kongre napisał:
                          >
                          > > Izraelskim ortodoksom przekonania religijne zabraniają służyć w
                          > > armii, i rzeczywiście mają do tego prawo, niewielka cześć
                          ludności
                          > > jest z tego powodu zwolniona ze służby wojskowej.
                          >
                          > Metoda kija i marchewki...
                          > Czyli odpowiednia kalkulacja kosztów społecznych.
                          > Nie zapominaj, że w tym chodzi tylko o władzę...
                          >
                          Hmmm... przyznam szczerze ze nie rozumiem Twojego toku rozumowania,
                          w Izraelu sa przeciez demokratyczne wybory... ortoksi nie zostali
                          wybrani jako wiekszosc rzadzaca...co wlasciwie mialas na mysli z tym
                          kijem i marchewka?
                          • krytykantka07 Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 02.01.09, 22:51
                            kongre napisał:

                            > Hmmm... przyznam szczerze ze nie rozumiem Twojego toku
                            rozumowania, > w Izraelu sa przeciez demokratyczne wybory... ortoksi
                            nie zostali > wybrani jako wiekszosc rzadzaca...co wlasciwie mialas
                            na mysli z tym > kijem i marchewka?

                            Demokratyczne wybory to metoda kija i marchewki.
                            Co jest marchewką?
                            Złudzenie, że ma się jakieś prawa.
                            A kij jest dla takich, co temu złudzeniu się opierają...
                            Dlaczego ortodoksi są zwolnieni od służby w armii?
                            Komu jest to na rękę?
                            Czy to na pewno jest respektowanie prawa ortodoksów?
                            Zyskują niewielkie przywileje, aby stracić o wiele więcej jak w
                            każdej demokracji...
                    • kongre Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 27.12.08, 23:44
                      Skoro krytykantko uwazasz ze w Izraelu rzadza ortodoksi, wytlumacz
                      prosze, jak to mozliwe ze mniejszosc arabska ma tam prawo do
                      wyznawania swojej religii, oraz rowne prawa z reszta spoleczenstwa.
                      • krytykantka07 Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 28.12.08, 18:10
                        kongre napisał:

                        > Skoro krytykantko uwazasz ze w Izraelu rzadza ortodoksi, wytlumacz
                        > prosze, jak to mozliwe ze mniejszosc arabska ma tam prawo do
                        > wyznawania swojej religii, oraz rowne prawa z reszta
                        spoleczenstwa.

                        Tiaaaaaaaa równe prawa czyli żadnych praw!
                        • kongre Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 01.01.09, 01:58
                          krytykantka07 napisała:

                          > kongre napisał:
                          >
                          > > Skoro krytykantko uwazasz ze w Izraelu rzadza ortodoksi,
                          wytlumacz
                          > > prosze, jak to mozliwe ze mniejszosc arabska ma tam prawo do
                          > > wyznawania swojej religii, oraz rowne prawa z reszta
                          > spoleczenstwa.
                          >
                          > Tiaaaaaaaa równe prawa czyli żadnych praw!
                          >
                          smile
                    • kongre Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 28.12.08, 00:25
                      > Akurat!
                      > Politycy izraelscy nie muszą się nikomu wysługiwać.
                      > Myślą dokładnie tak samo jak ortodoksi.
                      > Co do kobiet.
                      > Traktowane są na równi z mężczyznami.
                      > Ale tylko w armii, a nie nawet tongue_out.

                      No nie, nie tylko w armii, bo gdyby tak bylo to takie dziewczyny jak
                      Golda Meir czy Cipi Liwni nie zrobilyby tam kariery politycznej
                      • krytykantka07 Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 28.12.08, 18:08
                        kongre napisał:

                        > No nie, nie tylko w armii, bo gdyby tak bylo to takie dziewczyny
                        jak > Golda Meir czy Cipi Liwni nie zrobilyby tam kariery
                        politycznej

                        Ty naprawdę chcesz sobie strzelić bratobójczą bramkę? wink
                        Toż wymieniłeś wyjątkowe kobiety.
                        A wyjątkowe kobiety mogą zrobić karierę polityczną bez względu na
                        religię i ustrój wink.
                        To zależy od tego w jakiej rodzinie się urodzą, jakie wzorce
                        reprezentują i od ich charyzmy...
                        Rozmawiamy o kobietach przeciętnych, które zgodnie z Torą i Koranem
                        nie mają żadnych praw!
                        Jeśli już dostaną się do wojska albo do polityki to karierę zrobić
                        mogą...
                        Zwłaszcza jak sie urodzą w odpowiedniej rodzinie...
                        • kongre Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 01.01.09, 02:01
                          krytykantka07 napisała:

                          > kongre napisał:
                          >
                          > > No nie, nie tylko w armii, bo gdyby tak bylo to takie dziewczyny
                          > jak > Golda Meir czy Cipi Liwni nie zrobilyby tam kariery
                          > politycznej
                          >
                          > Ty naprawdę chcesz sobie strzelić bratobójczą bramkę? wink
                          > Toż wymieniłeś wyjątkowe kobiety.
                          > A wyjątkowe kobiety mogą zrobić karierę polityczną bez względu na
                          > religię i ustrój wink.
                          smile
                          Ja jestem innego zdania, sa religie i ustroje w ktorych nawet
                          wyjatkowe kobiety nie moga zrobic kariery smile
                          • krytykantka07 Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 02.01.09, 22:55
                            kongre napisał:

                            > Ja jestem innego zdania, sa religie i ustroje w ktorych nawet
                            > wyjatkowe kobiety nie moga zrobic kariery smile

                            Nie ma.
                            Wyjątkowe kobiety radzą sobie w każdej religii i w każdym ustroju.
                            Wcale z ustrojem ani religią nie walczą.
                            Są po stronie religii albo ustroju i wykorzystują silne strony tej
                            religii.
                            W ten sposób pokonuje się silniejszych tongue_out
                            Słabszym zostaje inna broń.
                            To spryt i inteligencja tongue_out
    • ap13579 E, tam - kapłanstwo szamanstwo 15.12.08, 21:42
      Baby marzą o karierze biurwy
      a chłopy marzą o karierze fizola
    • watanabe.miharu Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 22.12.08, 22:24
      Mnie to zarówno, bo i tak nie wierzę. Ale jakbym miała wyznawać jakąś religię, to na pewno nie taką, w której miałabym mniejsze prawa niż mężczyzna, w której traktowano by mnie jak kogoś gorszej kategorii, niedorozwoja umysłowego, komu nie należą się prawie żadne prawa, a tylko same obowiązki. Tak więc między innymi dlatego chrześcijaństwo (katolicka jego odmiana) to nie dla mnie.
      Prawdę mówiąc, zawsze mnie fascynował fakt, że wśród "wierzących chrześcijan" zawsze jest przewaga kobiet, i że chrześcijankom nawyraźniej nie przeszkadza to, o czym pisałam powyżej: że są uważane za coś niższej kategorii. Bardzo pilnie nie zwracaja na to uwagi, pochłonięte klepaniem pacierzy, autoupokarzaniem się przed facetem opowiadaniem o swoich "grzechach" i biciem pokłonów przed bogiem-samcem... A gdzie tu jakaś elementarna godnośc do własnej osoby? Już lepiej odejść z takiego "kościoła", niż wiecznie znosić takie traktowanieuncertain
      • krytykantka07 Re: Co kobiety sadza o kaplanstwie kobiet? 23.12.08, 00:37
        Tiaaaaaaaaa a co powiesz na to...

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=721&w=88846326&a=88879844
        To dopiero jest brak elementarnej godności...
        A Jezus dał każdej osobie ( czyli kobiecie też ) godność dziecka
        Bożego, której nikomu nie wolno było zniszczyć...
        No i o nieczystości mówił w inny sposób niż Abram...

        " Prawdziwa nieczystość

        14 Potem przywołał znowu tłum do siebie i rzekł do
        niego: "Słuchajcie Mnie, wszyscy, i zrozumiejcie! 15 Nic nie wchodzi
        z zewnątrz w człowieka, co mogłoby uczynić go nieczystym; lecz co
        wychodzi z człowieka, to czyni człowieka nieczystym. 16 Kto ma uszy
        do słuchania, niechaj słucha!". 17 Gdy się oddalił od tłumu i wszedł
        do domu, uczniowie pytali Go o to przysłowie. 18 Odpowiedział im: "I
        wy tak niepojętni jesteście? Nie rozumiecie, że nic z tego, co z
        zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może uczynić go nieczystym; 19 bo
        nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka i na zewnątrz się
        wydala". Tak uznał wszystkie potrawy za czyste. 20 I mówił
        dalej: "Co wychodzi z człowieka, to czyni go nieczystym. 21 Z
        wnętrza bowiem, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd,
        kradzieże, zabójstwa, 22 cudzołóstwa, chciwość, przewrotność,
        podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. 23 Całe to zło
        z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym".

        I kobietę uleczył.
        I wcale nieczysty nie był gdy kobieta cierpiąca na krwotok Go
        dotknęła...

        Kobieta cierpiąca na krwotok

        " 40 Gdy Jezus powrócił, tłum przyjął Go z radością, bo wszyscy Go
        wyczekiwali. 41 A oto przyszedł człowiek, imieniem Jair, który był
        przełożonym synagogi. Upadł Jezusowi do nóg i prosił Go, żeby
        zaszedł do jego domu. 42 Miał bowiem córkę jedynaczkę, liczącą około
        dwunastu lat, która była bliska śmierci. Gdy Jezus tam szedł, tłumy
        napierały na Niego. 43 A pewna kobieta od dwunastu lat cierpiała na
        upływ krwi; całe swe mienie wydała na lekarzy, a żaden nie mógł jej
        uleczyć. 44 Podeszła z tyłu i dotknęła się frędzli Jego płaszcza, a
        natychmiast ustał jej upływ krwi. 45 Lecz Jezus zapytał: "Kto się
        Mnie dotknął?" Gdy wszyscy się wypierali, Piotr
        powiedział: "Mistrzu, to tłumy zewsząd Cię otaczają i ściskają". 46
        Lecz Jezus rzekł: "Ktoś się Mnie dotknął, bo poznałem, że moc wyszła
        ode Mnie". 47 Wtedy kobieta, widząc, że się nie ukryje, zbliżyła się
        drżąca i upadłszy przed Nim opowiedziała wobec całego ludu, dlaczego
        się Go dotknęła i jak natychmiast została uleczona. 48 Jezus rzekł
        do niej: "Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!"
        • watanabe.miharu krytykantko.. 23.12.08, 19:35
          Ładne cytaty, nie powiem.
          Mam prośbę do kolegów/koleżanek z forum - może moglibyście wkleić krytykantce kilka smacznych kawałków z Biblii? Wiecie, tych, co to "kobieta ma być poddana mężczyźnie", albo interesujacych wywodów chrześcijańskich 'filozofów', wg których "kobieta powinna się wstydzić, że jest kobietą".

          Pewnie zaraz powiesz, że to błędy i wypaczenia Starego Testamentu, albo bredzenie z ciemnego średniowiecza. Tylko jakoś nie pamiętam, kiedy to KK wyraźnie odciął się od tych opinii? Stary Testament jest, jak rozumiem, juz uniewazniony, a liczy się tylko to, co powiedział Jezus (bo faktycznie, ten mówił już bardziej do rzeczy)? Ciekawe, ale jakoś taka rewelacja nie obiła mi się o uszy.. wink
          • krytykantka07 Re: krytykantko.. 27.12.08, 09:50
            watanabe.miharu napisała:

            > Mam prośbę do kolegów/koleżanek z forum - może moglibyście wkleić
            krytykantce k> ilka smacznych kawałków z Biblii? Wiecie, tych, co
            to "kobieta ma być poddana m> ężczyźnie", albo interesujacych
            wywodów chrześcijańskich 'filozofów', wg któryc> h "kobieta powinna
            się wstydzić, że jest kobietą".

            O przepraszam bardzo.
            Ale te cytaty to nie nauka Jezusa tylko neojudaizm!
            Jezus w żadnym razie nie dyskryminował kobiet.
            Wiesz dlaczego?
            Bo jeśli daje sie przyzwolenie na jakąkolwiek dyskryminację to jest
            to wejście na równię pochyłą.
            Stamtąd jest tylko upadek czyli zezwolenie na dyskryminację innych...
            Tak zaczynają się prześladowania i wojny na tle religijnym.
            Jeśli własnych kobiet sie nie szanuje, to niby dlaczego szanować
            inne narody, których JHWH nie wybrał?
            Można więc bezkarnie mordować i okradać!
            A to stoi u podstaw żydowskiej filozofii!

            > Pewnie zaraz powiesz, że to błędy i wypaczenia Starego Testamentu,
            albo bredzen> ie z ciemnego średniowiecza.

            Ależ to bredzenie mamy po dzień dzisiejszy.
            Jak może być inaczej skoro judaizm stworzył prymitywnego i
            tandetnego bożka?
            Toż on ścierpieć nie mógł nieposłuszeństwa i genialności ludzi...

            > Tylko jakoś nie pamiętam, kiedy to KK wyraźnie odc> iął się od
            tych opinii?

            Dlaczego KK miałby się od czegokolwiek odcinać, skoro wyznawcy
            utwierdzają go w przekonaniu, że metoda kija i marchewki jest
            słuszna?
            Do tego czują sie narodem wybranym...

            Stary Testament jest, jak rozumiem, juz uniewazniony, a > liczy się
            tylko to, co powiedział Jezus (bo faktycznie, ten mówił już bardziej
            > do rzeczy)? Ciekawe, ale jakoś taka rewelacja nie obiła mi się o
            uszy.. wink

            Liczy się tylko to, co powiedział Jezus.
            ST nie odnosi sie do Boga, o którym mówił Jezus.
            Oczywiście nikt ST nie unieważni bo tylko JHWH daje władzę swoim
            kapłanom.
            Jezus kapłanów w swojej religii nie potrzebował.
            Wiedział, że gdy będą kapłani to ogarnie ich grzech pychy i
            wcześniej czy później zniszczą Jego naukę.
            A w Jego Kościele grzechów a szczególnie grzechu pychy i chciwości
            nie miało prawa być!
            Zatem nikogo nie wybrał, aby rządził innymi.
            Chyba, że tylko tak jak rządził Jezus...
            Jest jeszcze jedna sprawa.
            Czy Bóg wybaczy tym, którzy nawracali innych?
            Sam Jezus powiedział: " miłości pragnę, a nie ofiary ".
            Zatem czy można wykluczyć, że Jezus dostałby tę miłość wtedy, gdy
            ludzie sami z własnej woli poszliby za nim?
            Skoro siłą zostali nawróceni, to Jezus dostał tylko ofiary...
            A na tym jak widać Jezusowi nie zależało...
            Czyli, ci co nawracali - odebrali radość Jezusowi...
            Wszak powiedział, że większa jest radość z nawróconego jednego
            grzesznika ( ale gdy sam sie nawróci i Boga pokocha ) niż ze stu
            sprawiedliwych...
            A co dopiero z uważających się za sprawiedliwych, skoro Jezus
            zabronił kogokolwiek osądzać.
            A tylko z osądzania bierze sie nawracanie...
            • grgkh Przede wszystkim bóg nie istnieje 27.12.08, 20:59
              krytykantka07 napisała:

              > Liczy się tylko to, co powiedział Jezus.

              A przecież Jezus był cżłowiekiem. Mówił ludzkim językiem. Nie wymyślił żadnej dotąd nieznanej ludziom ideologii. A będąc przedstawicielem ludzi był człowiekiem.

              To, co mówił o ludziach - jak się mają zachowywać, żeby "poprawnie" żyć, współistnieć z innymi - nie jest boskie, ale po prostu ludzkie. Nie jest niezrozumiałe, a więc jest konstatacją pewnych praw, które, jako logicznie myślące istoty mamy możliwość wszyscy obserwować. Co prawda niektórzy z nas są na tyle naiwni, głupi, niewierzący we własne możliwości umysłowe, że nie są w stanie przyjąć, że to jest mozliwe, To są właśnie ci urodzeni, dobrze wtresowani niewolnicy.

              To niewolnictwo umysłowe jest przyczyną nieszczęść ludzkości. Uznawanie najwyższych autorytetów, przypisywanie im magicznej mocy, żądanie, by inni ludzie te autorytety też uznawali zamiast odwoływali się do własnej inteligencji.

              I to jest potencjalna przyczyna zła. To my mamy decydować o tym jak żyć i w gęstwinie możliwych decyzji powinniśmy wybierać te najwłaściwsze. Nie wolno odwoływać się do żadnego autorytetu najwyższego, bo wpadamy w pułapkę zależności od dogmatu.

              Wszystko jest względne i co dziś jest dobre, jutro może się okazać gorsze, a co dziś źle czynimy, jutro może przynieść dobre owoce. Dobro, to wiedza i wybór na jej podstawie, a nie tępe wykonywanie rozkazów systemu stworzonego na bazie nieistniejącego bozka.

              > ST nie odnosi sie do Boga, o którym mówił Jezus.

              Bóg nie istnieje. Czy to ST, czy Jezus, odnoszą się do tych samych bajek.

              Twierdzisz inaczej? To udowodnij, że bóg istnieje, a dopiero potem możesz się do niego odnosić.

              Nie da się tego udowodnić? A więc ponieważ bóg nie jest określony żadną cechą i jest zbędny, więc NIE ISTNIEJE.
              • krytykantka07 Re: Przede wszystkim bóg nie istnieje 28.12.08, 18:20
                Hmmmmmmm GRGKH rozumiem, że Tobie nie chodzi o dyskusje ze mną, ale
                po moich wpisach, aby osłabić wrażenie napisanych przeze mnie słów
                Ty się wypowiadasz...
                Możemy się tak bawić, jeśli chcesz wink
                A dzięki temu zrozumiałam skąd bierze sie szacunek do ludzi, którzy
                na to niekoniecznie zasługują, czyli skąd bierze się szacunek
                zwykłych ludzi do kapłanów...
                Gdy sobie to uświadomisz to zrozumiesz z czym tak naprawdę walczysz.
                A walczysz z zaufaniem wynikającym z niskiej samooceny...
                Takie są relacje pomiędzy wierzącymi i pośrednikami Boga...
                Szacunek wypływa też z wdzięczności i z tym trudno się walczy, bo
                trzeba byłoby wyjaśnić, że ktoś na wdzięczność nie zasługuje...
                • grgkh A może poczytamy, co o tym mówił Węcłąwski? 01.01.09, 04:23
                  Dobra kobieto... Przeczytaj sobie <a href="" target="_blank">to, o
                  Węcławskim</a> i jego "odkryciach". Ty jesteś oczywiście lepiej od
                  fachowca zorientowana w temacie big_grin.

                  Ja nie potrzebuję "osłabiać" siły Twoich wpisów stawianiem kropki
                  nad i, a przyznam się, że wtykam kij w mrowisko dlatego, że tutaj to
                  boskie mrowisko w ogóle jest, a Twoje wpisy są nielogiczne i
                  nawiedzone. Dlaczego? A dlatego, że (1) Bóg nie istnieje w ogóle - i
                  do tego - żaden bóg, a tym bardziej jakiś jego syn, matka, pasierb,
                  czy co Ci się tam roi. (2) Uważam, że jesteśmy jako gromada ludzka
                  zdolni do tego, by kiedyś w przyszłości zbudować właściwe relacje
                  pomiędzy nami samymi, a także nami i resztą świata, bez protezy
                  religijnego urojenia, która jest zakłamaniem.

                  Ty uważasz, że jakaś forma zła (kłamstwa, oszustwa, manipulacji)
                  może służyć osiąganiu idealnego" celu. A ja tak nie uważam.

                  Naszymi rozmowami tutaj wcale się nie emocjonuję. Z jednej strony są
                  one w skali całej historii ludzkości kompletnie nieistotne, a z
                  drugiej suma działań wszystkich mówiących w ten sposób prawdę jest
                  tsunami, które powoli i nieodwracalnie odsuwa religię na margines
                  życia społecznego. A ja po prostu lubię smile, w miarę swoich
                  możliwosci, dokładać się do tego, co uważam za pożyteczne DLA
                  INNYCH. Ty mów (rób) swoje, a mnie pozostaw decyzję, co ja będę
                  robił. Ok?

                  Komentowanie, że Ci przeszkadzam, traktuję jako erystyczną zagrywkę.

                  A jakość Twoich wpisów.... hm... wink Odnoszę się do nich krytycznie,
                  bo zawierają pierwistek fałszu. Czyż nie jest tak? A co jest tym
                  fałszem? No to jak, ustalimy czy bogowie istnieją, czy nie?

                  Aha, rozśmiesza mnie jeszcze coś u Ciebie: występujesz na tych
                  forach w roli jakby mesjasza. Mówisz, że WIESZ skąd pochodzi prawda
                  absolutna i czym ona jest. Ale ja chcę Cię od razu podpytać, a skąd
                  to wiesz? A czy możesz to udowodnić? Ale odpowiedzi na takie pytania
                  już unikasz.

                  A te teksty o Węcławskim to sobie dobrze przemyśl, powtórzę link:
                  www.eioba.pl/a79148/problem_zaklamania_swiata_bogiem
                  Ładny tytuł? ...zakłamanie świata bogiem... Podoba Ci się?
                  • krytykantka07 Re: A może poczytamy, co o tym mówił Węcłąwski? 02.01.09, 23:17
                    grgkh napisał:

                    > Dobra kobieto... Przeczytaj sobie <a href="" target="_blank">to, o
                    > Węcławskim</a> i jego "odkryciach". Ty jesteś oczywiście lepiej od
                    > fachowca zorientowana w temacie big_grin.

                    Dobry człowieku... czy to naprawdę jest odpowiedź na mój post?
                    Przeczytaj go jeszcze raz i wyjaśnij sobie ( mnie nie musisz )
                    dlaczego takie, a nie inne relacje są między pasterzami i ich owcami.
                    Jak już zrozumiesz to wtedy zobaczysz prawdziwy problem.
                    Na razie widzisz problem zastępczy...
                    Ja takich problemów nie rozwiązuję tongue_out

                    > Ja nie potrzebuję "osłabiać" siły Twoich wpisów stawianiem kropki
                    > nad i, a przyznam się, że wtykam kij w mrowisko dlatego, że tutaj
                    to > boskie mrowisko w ogóle jest, a Twoje wpisy są nielogiczne i
                    > nawiedzone. Dlaczego? A dlatego, że (1) Bóg nie istnieje w ogóle -
                    i > do tego - żaden bóg, a tym bardziej jakiś jego syn, matka,
                    pasierb, > czy co Ci się tam roi. (2) Uważam, że jesteśmy jako
                    gromada ludzka > zdolni do tego, by kiedyś w przyszłości zbudować
                    właściwe relacje > pomiędzy nami samymi, a także nami i resztą
                    świata, bez protezy > religijnego urojenia, która jest zakłamaniem.

                    Jako gromada ludzka bez programowania mózgów nie jesteśmy w stanie
                    niczego zbudować.
                    Zniszczyć to i owszem.
                    Mniej kosztowne od programowania mózgów jest wykorzystanie strachu
                    religiantów...
                    Ale strachu przed tym, co dotychczas uważali za atut...

                    > Ty uważasz, że jakaś forma zła (kłamstwa, oszustwa, manipulacji)
                    > może służyć osiąganiu idealnego" celu. A ja tak nie uważam.

                    A pewnie.
                    Politycy mówią prawdę, samą prawdę i tylko prawdę tongue_out
                    No i w warunkach jakiejkolwiek konkurencji nie mówi się tego, co
                    ludzie chca usłyszeć.
                    Czyli pojęcia: sztuka uwodzenia i marketing nie istnieją wink.
                    Naprawdę w to wierzysz?

                    > Naszymi rozmowami tutaj wcale się nie emocjonuję. Z jednej strony
                    są > one w skali całej historii ludzkości kompletnie nieistotne, a z
                    > drugiej suma działań wszystkich mówiących w ten sposób prawdę jest
                    > tsunami, które powoli i nieodwracalnie odsuwa religię na margines
                    > życia społecznego. A ja po prostu lubię smile, w miarę swoich
                    > możliwosci, dokładać się do tego, co uważam za pożyteczne DLA
                    > INNYCH. Ty mów (rób) swoje, a mnie pozostaw decyzję, co ja będę
                    > robił. Ok?

                    Rób sobie co chcesz.
                    Sam musisz dojrzeć do tego, że to droga donikąd tongue_out.
                    Sznurek można pociągnąć, ale pchać się go nie da wink

                    > Komentowanie, że Ci przeszkadzam, traktuję jako erystyczną
                    zagrywkę.

                    W żadnym razie mi nie przeszkadzasz.
                    Więcej dowiaduję sie o sobie rozmawiając z Tobą i...zdobywam
                    argumenty przeciwko Tobie.
                    Ale to Ty mi ich dostarczasz wink

                    > A jakość Twoich wpisów.... hm... wink Odnoszę się do nich
                    krytycznie, > bo zawierają pierwistek fałszu. Czyż nie jest tak? A
                    co jest tym > fałszem?

                    Tiaaaaaa nie ma nigdzie prawdy, samej prawdy i tylko prawdy.
                    Tak byłoby gdyby nauka Jezusa nie została wypaczona.

                    > No to jak, ustalimy czy bogowie istnieją, czy nie?

                    Nie jesteśmy w stanie temu zaprzeczyć.
                    Dopóki nauka wszystkiego nie wyjaśni ( a na to póki co się nie
                    zapowiada ) to właśnie naukowcy z prymitywnego i tandetnego
                    żydowskiego bożka wojny robią wszechmocnego Boga...
                    Zrozum, że dopóki nie uda się stworzyć równoległych światów zawsze
                    ci, co mają władzę mogą innym narzucać swoją wolę.
                    Nikt nie jest w stanie stwierdzić co by było, gdyby przyjęto inne
                    rozwiązania...
                    I nie chodzi tylko o religię.
                    Tak jest w każdej dziedzinie...
                    Dzięki temu można bez końca grac na emocjach ludzi, bo...Bóg tak
                    chciał!

                    > Aha, rozśmiesza mnie jeszcze coś u Ciebie: występujesz na tych
                    > forach w roli jakby mesjasza. Mówisz, że WIESZ skąd pochodzi
                    prawda > absolutna i czym ona jest. Ale ja chcę Cię od razu
                    podpytać, a skąd > to wiesz? A czy możesz to udowodnić? Ale
                    odpowiedzi na takie pytania > już unikasz.

                    Wiem czego naprawdę Jezus nauczał.
                    Gdyby tego nie wypaczono na świecie nie byłoby wojen i przemocy!
                    Mielibyśmy niebo na ziemi...
                    I nie byłoby żadnej religii!

                    > A te teksty o Węcławskim to sobie dobrze przemyśl, powtórzę link:
                    > www.eioba.pl/a79148/problem_zaklamania_swiata_bogiema
                    > Ładny tytuł? ...zakłamanie świata bogiem... Podoba Ci się?

                    Tytuł nie podoba mi się jeśli chodzi o Jezusa.
                    Ale Twój idol o Nim nie mówi.
                    To tak jak Żydzi nie mówili o Bogu tylko o JHWH...
                    Wiara w Jezusa musi być bo ona kładzie kres przemocy!
                    Wiara w JHWH szerzy przemoc i patologie...
                    • grgkh Re: A może poczytamy, co o tym mówił Węcłąwski? 02.01.09, 23:54
                      krytykantka07 napisała:

                      > Jako gromada ludzka bez programowania mózgów nie jesteśmy w stanie
                      > niczego zbudować.
                      > Zniszczyć to i owszem.
                      > Mniej kosztowne od programowania mózgów jest wykorzystanie strachu
                      > religiantów...
                      > Ale strachu przed tym, co dotychczas uważali za atut...

                      To co piszesz jest przerażające. To najwyższe stadium nihilizmu. Nie zgadzam się z tym. Ludzie są wspaniali. Dysponują ogromnym potencjałem, ale muszą UMIEĆ ODRZUCAĆ WSZYSTKO, CO UZNAJĄ ZA FAŁSZYWE. Żadnego programowania. Całkowita wolność i wiedza.

                      > Wiem czego naprawdę Jezus nauczał.
                      > Gdyby tego nie wypaczono na świecie nie byłoby wojen i przemocy!

                      Kto wypaczył? Toż ta nauka, w Twoim jej rozumieniu, to jedno wielkie wypaczenie. Jest nim właśnie nadzieja na ideał. Ideał NIE ISTNIEJE. Nigdy nie istniał i nigdy do niego nie uda się dotrzeć.

                      > Mielibyśmy niebo na ziemi...
                      > I nie byłoby żadnej religii!

                      Oszczędź mi tych bajek. Niebo na ziemi smile)). Jak u ŚJ. smile))

                      > Wiara w Jezusa musi być bo ona kładzie kres przemocy!
                      > Wiara w JHWH szerzy przemoc i patologie...

                      Dwa tysiące lat używania wiary w Jezusa pokazało jak patologiczna jest to wiara, i jak skutecznie "położyła kres" przemocy. Chore jest udawanie, że tego nie było i że kiedyś mogłoby być inaczej.

                      Ty oczywiście uważasz, że ludzi trzeba zamienić w automaty, które w hardware mózgowy będą miały zaimplantowany moduł wiary w religię. Tylko że to już nie będą ludzie, ale cyborgi. A i tak na końcu okaże się, że jakaś cwana grupka kapłańska przemyciła się do nowego świata bez tego implantu i będą rządzić światem z "piotrowego tronu" śmiejąc się cynicznie z naćpanych wiarą niewolników.

                      Jak trzeba być nawiedzonym, żeby wierzyć w taką utopię? Po prostu - nawiedzonym. To fundamentalizm, ortodoksja porównywalne z innymi, wszystkimi religiami. Religie to potworny ogłupiacz. Odbierają ludzkim umysłom to co najcenniejsze, zdolność do krytycznego myślenia o wszystkim. Bo ludzki umysł jest ponad wszystko, a tam gdzie go braknie, lęgnie się zło.

                      Tylko całkowite odrzucenie wiary w jakiekolwiek dogmaty stwarza szansę, że nie będąc im podległymi, nie będziemy popełniali zła, które od nich pochodzi.

                      A co jest z Twoją opinią o Węcławskim i jego stosunku do Jezusa oraz chrześcijaństwa? Unik? To normalka.
                      • krytykantka07 Re: A może poczytamy, co o tym mówił Węcłąwski? 03.01.09, 21:37
                        grgkh napisał:

                        > To co piszesz jest przerażające. To najwyższe stadium nihilizmu.
                        Nie zgadzam si> ę z tym. Ludzie są wspaniali. Dysponują ogromnym
                        potencjałem, ale muszą UMIEĆ O> DRZUCAĆ WSZYSTKO, CO UZNAJĄ ZA
                        FAŁSZYWE. Żadnego programowania. Całkowita wolno> ść i wiedza.

                        A cóże Cie tak przeraziło? wink
                        Co z tego, że ludzie dysponują ogromnym potencjałem czegoś z czego
                        nic nie wynika?
                        Zostawmy na razie religię i spójrzmy na politykę.
                        Wtedy łatwiej zrozumiesz co to za potencjał wink.
                        Wolność i wiedza?
                        A skąd tę wiedzę weźmiesz?
                        Jak odróżnisz tych co mądrość tylko udają od prawdziwie mądrych
                        ludzi, którzy nie mają siły przebicia?
                        No to popatrz co się dzieje w procesach rekrutacyjnych...
                        Nie rozumiesz, że ludzie, którzy nie będą mieć żadnych zahamowań
                        zniszczą ten świat?
                        Bez programowania mózgów nie da sie nic zrobić.
                        Będą tacy co będą symulować pracę i tacy, którzy będą pracować...
                        A kto będzie doceniany?
                        Kto będzie umiał należycie ocenić ludzi?

                        > Kto wypaczył? Toż ta nauka, w Twoim jej rozumieniu, to jedno
                        wielkie wypaczenie > . Jest nim właśnie nadzieja na ideał. Ideał NIE
                        ISTNIEJE. Nigdy nie istniał i n> igdy do niego nie uda się dotrzeć.

                        Ideał istniał i istnieje tylko w oparciu o bojaźń Bożą!
                        Nigdy inaczej.
                        Wypaczenie polegało na tym, że wprowadzono podział na równych i
                        równiejszych.
                        A to było niedopuszczalne.
                        Gdyby ci, co wprowadzili ten podział bali sie Boga i wiedzieli, że
                        Go nie oszukają, to nigdy ze strachu przed Bogiem by się na to nie
                        odważyli...
                        Zatem musieli być pewni, że Bóg im sprzyja...

                        > Oszczędź mi tych bajek. Niebo na ziemi smile)). Jak u ŚJ. smile))

                        Niebo na ziemi czyli królestwo pokoju, miłości bliźniego i
                        sprawiedliwości.
                        Czy to nie wystarczy?

                        > Dwa tysiące lat używania wiary w Jezusa pokazało jak patologiczna
                        jest to wiara > , i jak skutecznie "położyła kres" przemocy. Chore
                        jest udawanie, że tego nie b> yło i że kiedyś mogłoby być inaczej.

                        Jakiej wiary w Jezusa?
                        Wypaczonej wiary!
                        To nie to samo.
                        A patologia bierze sie z judaizmu.
                        Po powrocie do ST chrześcijaństwo tylko mogło się wypaczyć!

                        > Ty oczywiście uważasz, że ludzi trzeba zamienić w automaty, które
                        w hardware mó> zgowy będą miały zaimplantowany moduł wiary w
                        religię. Tylko że to już nie będą > ludzie, ale cyborgi. A i tak na
                        końcu okaże się, że jakaś cwana grupka kapłańs> ka przemyciła się do
                        nowego świata bez tego implantu i będą rządzić światem z "
                        > piotrowego tronu" śmiejąc się cynicznie z naćpanych wiarą
                        niewolników.

                        Tiaaaaaaaaa można bez programowania mózgów z ludzi zrobić
                        niewolników.
                        Z programowaniem mózgów sie nie da...
                        Coś pomieszałeś wink
                        Wszyscy mają mieć programowane mózgi, tak aby wyłonić tylko
                        najlepszych i najmądrzejszych.
                        Wtedy okaze się, że kapłani niczego szczególnego sobą nie
                        reprezentują, a więc rolę kapłanów mogą przejąć np. wynalazcy...

                        > Jak trzeba być nawiedzonym, żeby wierzyć w taką utopię? Po prostu -
                        nawiedzonym > . To fundamentalizm, ortodoksja porównywalne z
                        innymi, wszystkimi religiami.

                        No no no nie pozwalaj sobie tongue_out
                        Ja wiem, co mówię.
                        I żaden fundamentalizm czy ortodoksja, bo żadnych ofiar nie może być.

                        Re> ligie to potworny ogłupiacz. Odbierają ludzkim umysłom to co
                        najcenniejsze, zdo> lność do krytycznego myślenia o wszystkim. Bo
                        ludzki umysł jest ponad wszystko, > a tam gdzie go braknie, lęgnie
                        się zło.

                        A z tym to się zgadzam.
                        Ale polityka to też ogłupiacz.
                        No i marketing również...
                        Tam wcale nie potrzeba najmądrzejszych ludzi, a reszta i tak
                        zostanie ogłupiona.
                        Nawet ta mądrzejsza reszta tongue_out
                        Zacznie wierzyć w wyjątkowość manipulantów i pozorantów...

                        > Tylko całkowite odrzucenie wiary w jakiekolwiek dogmaty stwarza
                        szansę, że nie > będąc im podległymi, nie będziemy popełniali zła,
                        które od nich pochodzi.

                        W dogmaty i owszem.
                        Ale nie w naukę Jezusa.
                        W Jego religii nie ma dogmatów...

                        > A co jest z Twoją opinią o Węcławskim i jego stosunku do Jezusa
                        oraz chrześcija> ństwa? Unik? To normalka.

                        Dlaczego unik?

                        " Przekaz Jezusa-człowieka został zagubiony, gdy uznano go za Boga ".

                        A to akurat nie jest prawdą.
                        Właśnie gdy Jezusa uznano za Boga przekaz miał mieć większy sens!
                        Tylko trzeba było to jeszcze odpowiednio wykorzystać...
                        Problem się stał, gdy Jezusa uznano za syna JHWH...

                        A to to wiem i powtarzam od zawsze wink

                        " Odróżnia on chrześcijan od pierwszego „ruchu Jezusa”
Pełna wersja