billy.the.kid
15.12.08, 20:14
fala powodzi na podgórzu.
facet na drzewie-podpływa łódz ratownicza. facet-ja jestem katolykiem. wierzę
ze bóg mnie uratuje.łódz odpływa.
po godzinie woda wyżej. łódz podpływa- jestem katolykiem- wierzę ze mój bóg
mnie uratuje.
sytuacja po raz trzeci- to samo.
w końcu woda zalała facia.
staje u bram nieba. facioi z żalem- panie boże ja tak w ciebie wierzyłem a ty
pozwoliłeś żebym się utopił.
p.bóg- ty frajerze, ja trzy razy posyłałem ci ratowników w łodzi.