Zachowanie księdza na kolędzie

28.01.09, 22:23
Witam, właśnie jestem po odbytej kolędzie (obecna była jeszcze moja mama i
siostra). To co się stało wyprowadziło mnie z równowagi, nie dość że ksiądz
(chłopak 3 lata starszy ode mnie) w czasie kolędy ni z tego, ni z owego,
odebrał telefon i zaczął rozmawiać, jak już skończył to usilnie starła się
wchodzić ze mną w dyskusje, bo zauważył, że nie potakuje mu kiwaniem głowy gdy
wyraża swoje mądrości. Na koniec uścisnął wszystkim rękę. Tylko, że w moim
przypadku zrobił to jak najmocniej umiał, dodatkowo "pocierając kośćmi" - ze
słowami "z buntownikiem też sobie rękę podam" i szybko wyszedł.Zatkało mnie
totalnie, ręka boli, humor popsuty. Normalnie mam ochotę złożyć jakąś skargę
tylko nie bardzo wiem gdzie i jak, a dodatkowo w tym roku moja siostra ma ślub
i nie chce jej robić problemów. Ale jeżeli ktoś taki jest księdzem to się nie
dziwie, że ludzie odchodzą od takiego "kościoła".
    • wanda43 Re: Zachowanie księdza na kolędzie 29.01.09, 08:58
      Ech, jaka ty nie domyslna! Facetowi wpadlas w oko, a ze przy twojej mamie, to i
      nie wypadalo zbyt nachalnie cie podrywac.
      • billy.the.kid Re: Zachowanie księdza na kolędzie 30.01.09, 15:58
        skargę to uwentualnie do p.boga możesz zgłosic.
    • miedzianakonefka Re: Zachowanie księdza na kolędzie 04.02.09, 07:59
      Tera księdze to nie zdechlaki. Rączkę uścisnął a tu ojojojojoj boli! Ojojoj
      kośćmi pociera ! Ojojoj mało nie zabił! Widocznie był mocny mocą wiary.
    • przeorysza_wagina Re: Zachowanie księdza na kolędzie 18.02.09, 09:31
      A co Ty taka byłaś? Jak coś nie pasuje to się mówi od razu. A nie klechę jak
      boga traktować.

      A najlepiej w ogóle nie przyjmować kolędy i będzie spokój.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja