Udało się.

11.04.09, 15:27
Pisałam tu kiedyś...
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21155&w=82995825 tutaj.
Chciałam powiedzieć, że się udało.
Mama dała za wygraną. Mogę nie iść do bierzmowania.
Szkoda tylko, że dopiero teraz, kiedy od powyższego dzieli mnie zaledwie dwa
tygodnie i wszystko już jest ustalone...
Ale trudno. I tak nie pójdę.
Mimo tego, że wszystko będzie trzeba odkręcać.
I mimo prawdopodobnej straty szóstki z religii, a więc świadectwa z paskiem.
Trudno.
Wybieram wolność.
    • broceliande Re: Udało się. 11.04.09, 16:04
      Gratuluję odwagismile
      Wydawało mi sie, ze większość rezygnuje dopiero po bierzmowaniu.
    • edico Re: Udało się. 11.04.09, 16:04
      Również gratuluję. Bądź nadal sobą.
      • marusia_ogoniok_102 Re: Udało się. 11.04.09, 17:48
        Szkoda tylko, że
        a) to była wygrana walkoverem, bo moja mama już nie mogła patrzeć na moje
        "przygotowania do bierzmowania", czyli chodzenie do kościoła tylko ze względu na
        podpis,
        b)wciąż uważa, że jestem za głupia, by samej podjąć decyzję, że nie chcę i że
        ktoś z zewnątrz (z internetu) mnie zbuntował. "ciekawa jestem, kto w tym
        internecie cię tak buntuje. Która z twoich koleżanek?"

        Także to jest chyba... pyrrusowe zwycięstwo. Więcej chyba będzie strat niż zysku.
        Bo jedynym zyskiem będzie wolność.
        A strat jest od diabła.
        • billy.the.kid Re: Udało się. 12.04.09, 07:45
          smutne to że rodziców się nie wybiera.
        • kameza83 Re: Udało się. 12.04.09, 10:34
          Marusia, jestem pod wrazeniem. Szkoda ze ja nie bylam tak odwazna 10 lat temu.
          Oby wiecej takich mlodych myslacych ludzi jak Ty. Serdecznie pozdrawiam,
    • marca_1 Re: Udało się. 12.04.09, 12:34
      jestem pod wrażeniem, nie każdy potrafi być wiernym swoim
      przekonaniom, tak trzymaj
      jest bardzo istotne, aby nie narzucać nikomu swojej woli, ani nie
      pozwolić innym narzucać nam ich woli, wszak to wg nauk religijnych
      bóg obdarzył nas wolną wolą, szkoda,że wyznawcy boga o tym nie
      pamiętają
      • marusia_ogoniok_102 Re: Udało się. 12.04.09, 15:16
        Tak...
        Tyle że dopóki nie zobaczę, jak inni idą do bierzmowania beze mnie - nie uwierzę.
        Ile warte jest słowo mojej mamy przekonałam się we wrześniu, gdy nie zgodziła
        się na przerwanie przeze mnie nauki religii - mimo zapowiedzeń wypisania
        wygłaszanych przez nią samą przez całe wakacje.
        • vitmik kolejna idealistka 12.04.09, 21:07
          moralne zwycięstwo bez patrzenia na przyszłe koszty tej decyzji
          a gdzie strategia? planowanie?

          Rozumiem że masz 14/15 lat. Czy to aby nie jest zwykły bunt a nie przemyślana
          decyzja. wiem że to głupio zabrzmi,ale chyba jesteś trochę za młoda żeby
          porzucać religie.
          Mówiąc wprost: za mało w życiu przeżyłaś, widziałaś i doświadczyłaś.

          Takie mam zdania w tej kwestii. Nie musisz się na mnie obrażać, ale z własnego
          oświadczenia wiem, że aby coś odrzucić to muszę to najpierw poznać
          • marusia_ogoniok_102 Re: kolejna idealistka 12.04.09, 21:21
            Z całym szacunkiem - to nie jest zwykły bunt. Tą decyzję przemyślałam bardzo
            dokładnie i ze wszystkich stron.
            Na wszelkie przyszłe konsekwencje jestem gotowa - choćby dlatego, że teraz sama
            muszę odkręcić wszystko, do czego do tej pory byłam zmuszona - m.in. odwołać
            świadka do bierzmowania i powiedzieć katechetce, którą bardzo lubię i szanuję,
            że jednak nie idę.

            W moim poprzednim wątku, do którego link dałam w pierwszym poście, wyłożyłam
            wszystkie swoje wątpliwości. Przez rok miałam czas je przemyśleć, pogodzić się z
            wieloma rzeczami i to zaakceptować.

            Aktualnie boli mnie tylko ból mojej mamy, której ranić naprawdę nie chcę.

            Za KK tęsknić nie będę - w zbyt wielu sprawach nie zgadzam się z teoriami
            wygłaszanymi przez jego władze żeby dalej uczestniczyć w jego życiu.

            A lat mam 16.
            • agathea Wielkie gratulacje 12.04.09, 21:34
              Gratuluję Ci przede wszystkim tego, że miałaś odwagę postąpić
              zgodnie ze sobą pomimo przeszkód natury rodzinnej. Jest to
              szczególnie cenne, gdyż często ludzie nie zastanawiają się nad tymi
              sprawami. Wychowywani w tradycji katolickiej przyjmują ją za pewnik
              i nie zadają pytań. Tak trzymaj.
              Pozdsrawiam
          • grgkh Re: kolejna idealistka 13.04.09, 15:47
            vitmik napisał:

            > aby coś odrzucić to muszę to najpierw poznać

            Chyba przesadzasz. Nie potrzeba kogoś zabić, żeby się "przekonać",
            że to jest złe (bo np. idzie się za kraty). Moralność tworzy się w
            każdym z nas od samego początku, a ma swoje źródło w najbardziej
            pierwotnych instynktach. Wystarczy to zauważyć, zrozumieć. Religia
            jest bajką NARZUCANĄ nam wbrew logice. Czy naprawdę odmawiasz komuś
            w "tym" wieku świadomości posiadania wewnętrznego systemu logicznego
            myślenia niezbędnego do zauważenia, że religia jest narzuconą nam
            siłą, fałszywą baśnią? A przecież większość ludzi niezdolnymi do
            zauważenia tego pozostaje do końca swego życia. I wielu spotyka ten
            los właśnie dlatego, że zbyt długo zwlekali, zbyt długo podlegali
            indoktrynacji nieodwracalnie pustoszącej mózg.
            • vitmik Re: kolejna idealistka 17.04.09, 20:47
              a kto powiedział że zabicie kogoś jest złem?
              paradoksalnie może to być dobry uczynek uwalniający ludzkość z szumowin i bandytów

              wierz mi, że moralność się zmienia a czasem nawet zanika mimo usilnych starań
              rodzicieli o to byśmy byli tzw "porządnymi" ludźmi

              nie twierdzę że Twoje odstąpienie od religii jest złe, to twoje życie i twój
              wybór, ale za przeproszeniem, jesteś troszkę za młoda i zbyt mało doświadczona
              życiowo by być pewnym 100% swojej decyzji.

              wracając do twojej wypowiedzi poprzedniej a raczej cytatu mojej wypowiedzi:
              piszesz że nie trzeba zabić by przekonać się jak to jest "zabić" OK

              ale jak można zostać ateista nie poznając wcześniej istoty ateizmu?
              do tego trzeba dochodzić powoli, latami, doświadczeniem życiowym (vide grgkh)wink
        • marca_1 Re: Udało się. 13.04.09, 01:45
          rozumiem cię , ale walcz o swoje racje , bądź wierna swoim
          przekonaniom, o ile "siły zła" cię zmogą, to nie załamuj się, w
          każdaj innej sprawie walcz o wolność swoich przekonań
      • ruda110 Re: Udało się. 07.05.09, 14:52
        Ja pamiętam wink
    • grgkh Re: Udało się. 13.04.09, 15:21
      Gratuluję odwagi stawania przeciwko powszechnemu konformizmowi.

      Pozdrawiam
      • billy.the.kid Re: Udało się. 13.04.09, 20:09
        na poczatku lat 90 moja młodsza latorośl /była chyba w 3-4 kl.postw/
        stwierdziła ze nie będzie uczęszczac na lekcje rel.miało to związek
        z wyczynami katechetki siostry ALOJZY/BRRR-CO ZA KSYWA/. jakiegoś
        kolegę uderzyła.
        i co piękne.spotkało się to z PODZIWEM I ZAZDROŚCIĄ kolegów i
        koleżanek z klasy.
    • marusia_ogoniok_102 Re: Udało się. 13.04.09, 20:06
      Za wszystkie słowa otuchy dziękuję.
      Mam jeszcze jedno pytanie...
      Jak długo może trwać płacz, złość i rozpacz matki?
      Bardzo mnie bolą jej łzy.
      • grgkh Re: Udało się. 13.04.09, 20:45
        To jest nie do przewidzenia - szczególnie dla kogoś, kto Twojej
        matki nie zna osobiście - i zależy między innymi od stopnia
        uzależnienia religijnego oraz indywidualnej tolerancji na poglądy
        innych ludzi.
        • marusia_ogoniok_102 Re: Udało się. 13.04.09, 20:56
          To jest najdziwniejsze - moja mama bardzo rzadko chodzi do kościoła, u spowiedzi
          też nie widziałam jej od długiego, bardzo długiego czasu. Nie modli się,
          przynajmniej nie tak, bym widziała... więc chyba ten stopień jest niski. Dziwne,
          że w tej sytuacji tak chce, bym ja do bierzmowania podeszła. I na pewno nie
          chodzi o to "co ludzie powiedzą?", bo u nas nikogo to nie obchodzi, a nawet
          gdyby, to ona już wielokrotnie udowodniła, że ma opinię "ludzi" w nosie.

          Co do tolerancji... no cóż, szczerze mówiąc, nie wiem.
      • marca_1 Re: Udało się. 16.04.09, 10:29
        obawiam się,że Twoja mama,choć niezbyt praktykująca, jest
        uzależniona od religii katolickiej
        dlatego też tak się martwi Twoją decyzją, ponieważ uważa, że jeżeli
        odejdziesz z kościoła zostaniesz przez boga potępiona na wieki
        spróbuj mamę przekonać,że Bóg nie jest katolikiem i całe szczęście
        bóg nie potępia, to ludzie w Jego imieniu robią
    • tyveog Re: Udało się. 17.04.09, 21:49
      Gratuluję samodzielnego myślenia i wytrwałości.
      Powodzenia.
    • marusia_ogoniok_102 Re: Udało się. 18.04.09, 12:31
      ...no i mam problem.
      Jeśli nie pójdę do bierzmowania, najprawdopodobniej będę mieć jedynkę z religii.
      Nie da się wypisać z niej w kwietniu.
      A to się liczy do średniej. Może z tym zdam, ale zepsuje mi wszystko, na co
      zapracowałam.
      I teraz nie wiem... może jednak się poddać i iść?
      Jak myślicie?
      • 0golone_jajka Kto Ci powiedział że się nie da? 18.04.09, 15:37
        Wg Ministerstwa Edukacji Narodowej możesz się wypisać kiedy chcesz. Ale będziesz musiała walczyć. Jak będziesz potrzebowała jakiejkolwiej pomocy to pisz! Nie poddawaj się.

        www.diecezja.plock.pl/index.php?show=okolniki&ident=101
        • dunajec1 Re: Kto Ci powiedział że się nie da? 18.04.09, 18:25
          No i kurka siwa problem,juz czarni wiedzieli jak zlapac za pysk mlodych,zeby
          przypadkiem nie rezygnowali,no i rzad tez w tym palce ma,konkordat wychodzi
          naprzeciw mlodym.
          • tyveog Re: Kto Ci powiedział że się nie da? 18.04.09, 20:51
            To jest przecież przedmiot dodatkowy, więc da się z niego zrezygnować nawet teraz.
            • red-koltun Re: Kto Ci powiedział że się nie da? 07.05.09, 09:10
              Marusiu-bardzo Ci współczuję.Jestem dużo starsza od Ciebie a zachowanie Twojej mamy bardzo przypomina reakcje mojej.
              Ocena z religii nie dotyczy (nie powinna w żadnym wypadku!) praktyki religijnej a jedynie wiedzy na temat.W Twoim wypadku dopełniłaś obowiązku aż nadto "zaliczając"kurs na bierzmowanie! Sam rytuał już należy do "praktykowania" i katechetka nie ma prawa obniżać oceny z powodu rezygnacji z niego.Normalnie nie dostałabyś jedynie 6.
              Cokolwiek nie postanowisz w tej sytuacji pociesz się,że niedługo będziesz pełnoletnia i w sprawach wiary i praktyki religijnej będziesz decydować o sobie sama.Tak jak ja.Moje dzieci mają wybór.
              Z mamą jednak unikam rozmów na te tematy,nie chcę jej ranić.
              Trzymaj się.
      • glurpicus Re: Udało się. 18.04.09, 23:25
        marusia_ogoniok_102 napisała:

        > ...no i mam problem.
        > Jeśli nie pójdę do bierzmowania, najprawdopodobniej będę mieć
        jedynkę z religii
        > .
        > Nie da się wypisać z niej w kwietniu.
        > A to się liczy do średniej. Może z tym zdam, ale zepsuje mi
        wszystko, na co
        > zapracowałam.
        > I teraz nie wiem... może jednak się poddać i iść?
        > Jak myślicie?

        przypomnała mi się stara zasada studencka - nie wiem czy to jeszcze
        działa, ale kiedyś mówiło się "ZZZ". Zakuć, zaliczyć, zapomnieć.
        zawsze będziesz mieć w rękawie fajną opowieść jak to zrobiłaś system
        na szarowink
    • marusia_ogoniok_102 Niestety. 02.06.09, 19:50
      Piszę dopiero teraz... z różnych względów.
      Nie udało się. Do bierzmowania przystąpiłam, nie chcąc znosić zimnej wojny
      domowej przez kolejne kilka lat. Jeszcze nigdy nie czułam się tak podle.
      Ale tak to widać jest - niektórzy zostają gigantami, a po niektórych się depcze.
      Aktualnie nie mogę na siebie patrzeć.
      Czuję się tak, jakby wyrządzono mi wielką krzywdę - a przecież to ja stchórzyłam.
      Nienawidzę siebie.
      • billy.the.kid Re: Niestety. 02.06.09, 21:47
        nie każdy ma rodziców-KRETYNÓW.
      • marca_1 Re: Niestety. 03.06.09, 09:01
        nie rób sobie wyrzutów, czasami ktoś musi ustąpić, mówi się,że ten
        mądrzejszy
        niestety, w naszym społeczeństwie jest duże przyzwolenie na to,aby
        rodzice nie szanowali zdania swoich dzieci, często nawet gdy są już
        dorosłymi osobami
        rodzice, a szczególnie "matka polka" jest przekonana,że wie lepiej
        co jej dorosłej córce, synowi potrzebne
        wiem,że zarowno duchowieństwo , jak i większość wiernych jest
        przekonana,że wystarczy przystąpić do jakiegoś sakramentu, aby on
        zaistniał w duszy danego czlowieka
        tak na szczęście nie jest,bóg nie działa wbrew woli człowieka, ty
        tego nie chciałaś, więc żadnego sakramentu nie było
        szkoda,że twoja mama nie rozumie,że "wymuszony" sakrament więcej
        szkody niż pożytku niesie
      • astrotaurus Re: Niestety. 03.06.09, 10:05
        Nie przejmuj się, nie każdy musi być niezłomnym wojownikiem.
        Ważne, że na Tobie przerwie się łańcuch zła w Twojej rodzinie.
        Ty już nie będziesz robić swoim dzieciom wody z mózgu i nie będziesz ich
        przymuszać do czegoś co sensu nie ma.

        Nie dołuj się tak, nie miej do siebie aż takiego żalu. Dopóki jesteś jeszcze tak
        młodziutka, tak uzależniona choćby od miłości do matki nie możesz całkiem w
        zgodzie ze sobą regulować swoich poczynań. Gromadź doświadczenia, myśl, wyciągaj
        wnioski... Będzie dobrze.

        Uszy do góry!
      • moby_pp Re: Niestety. 03.06.09, 11:01
        Pozostały Ci jeszcze do odbębnienia nauki przedmałżeńskie i ślub kościelny,
        Twoja matka zapewne o to zadba, inaczej Jej zawał serca masz wpisany w życiorys.
        W przeciwnym razie ugięcie się i bierzmowanie zdało się psu na budę. Jeden plus
        z bierzmowania, będziesz mogła być czyjąś matką chrzestną, jak Cię ktoś poprosi.
        • billy.the.kid Re: Niestety. 03.06.09, 17:26
          będziesz mogłą byc matką chrzest.....
          w ten sposób tworzy się następne pokolenie NIEWIERZĄCYCH-
          PRAKTYKUJĄCYCH.
          ślub juz se odpuśc- mam nadzieję że trafisz NORMALNEGO chłopaka.

          teraz jesteś dobrm materiałem dla PRZYSZŁOŚCI KK.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja