Chrzest - jeśli się nie zgadzam...

09.06.09, 09:29
Proszę o informację czy ksiądz katolicki udzieli chrztu mojemu dziecku bez
mojej zgody. Jestem wyznania protestanckiego a chrzest jest "załatwiany" bez
mojej zgody przez rodzinę ojca dziecka. Jest to dla mnie problem bardzo
istotny i bardzo mnie martwi. Będę Wam wdzięczna za informację.
    • billy.the.kid Re: Chrzest - jeśli się nie zgadzam... 09.06.09, 09:54
      jasne że udzieli. pare złotych z tego będzie. a na sKargę to możesz
      się udac do PANA BOZI.
      • dosia2308 Re: Chrzest - jeśli się nie zgadzam... 09.06.09, 10:02
        tak...domyślam się, że drobny datek usprawni proceduręsmile
    • moby_pp Re: Chrzest - jeśli się nie zgadzam... 09.06.09, 11:31
      Dziecko skończy 18 lat i przy pomocy dwóch świadków samo się wypisze z KK.
      Proste, prawda. Gdybym dorwał tego skurwiela co wymyślił religie...
    • rkcb Re: Chrzest - jeśli się nie zgadzam... 09.06.09, 12:02
      Jeżeli rozmowa z księdzem, aby uświadomić go o Twoim sprzeciwie nic nie da lub już nić nie dała, to pozostaje Ci tylko zagrozić publicznym protestem i zakłóceniem przebiegu chrztu. Jeżeli jesteś dostatecznie zdeterminowana to możesz głośni nie zgadzać się na chrzest - w kościele podczas ceremonii. Ale to ostateczność - myślę, że sama groźba takich działań jasno przedstawiona rodzinie i księdzu może powstrzymać ich zapędy.
      Tylko po co?
      Mógłbym to zrozumieć gdybyś była ateistką i nie zgadzała się na chrzest w ogóle, ale jak rozumiem problem polega na tym jaki kapłan odprawi swoje czary nad dzieckiem. sad
    • facet123 Re: Chrzest - jeśli się nie zgadzam... 09.06.09, 19:12
      Zasadniczo zgoda rodziców jest teoretycznie wymagana - taką opinię
      wyczytałem kiedyś u jakiegoś księdza eksperta. Ale, jak każdy
      przepis niewygodny dla koścoła nie jest on zwykle egzekwowany. Albo
      wystarczy, że rodzina męża powie księdzu, że "nie jesteś przeciw" i
      to mu wystarczy, albo temat w ogóle nie powstanie.
      Nie spotkałem się aby ksiądz rządał oficjalnej zgody na piśmie i
      zdziwiłbym się gdyby kościół porzejawiał tak dużą gorliwość w
      przestrzeganiu własnej regulacji która wszak w niego godzi.

      Zatem: Jak będą chcieli to ochrzczą.
    • orald Re: Chrzest - jeśli się nie zgadzam... 09.06.09, 21:44
      Nie mogę Ci pomóc, ale za to pozwolę sobie wyrazić zdziwienie:
      - dlaczego takich spraw nie uzgodniliście przed ślubem?
      - piszesz, że chrzest załatwia rodzina tatusia. A co na sam tatuś?
      Moją córkę też żona wychrzciła i za chwilę wyśle do komunii.
      Nie uważam, żeby moja niezgoda była ważniejsza od jej zgody.
      • dosia2308 Re: Chrzest - jeśli się nie zgadzam... 10.06.09, 08:49
        Bardzo słuszna uwaga. Przed urodzeniem dziecka często o tym rozmawialiśmy i
        niestety nasze zdania są różne. Nie jesteśmy małżeństwem. Uważam, że do chrztu
        powinna przystępować osoba świadoma, wierząca, dająca swoim życiem świadectwo
        wiary. Nie chodzi o odprawianie czarów. Rozmawiałam z księdzem. Wczoraj. Chyba
        najbardziej poruszył go fakt, że wchodząc do pokoju powiedziałam "dzień dobry".
        Zostałam pouczona o właściwym zwracaniu się do jego osoby. Zapytał czy nie wiem
        jak się trzeba zwracać do księdza.... Odpowiedziałam, że nie wiem - nie jestem
        katoliczką. Dalej rozmowa potoczyła się już z górki. Datę wykreślił z
        terminarza. Jest to wszystko żenujące - byłam tam z moim synkiem, który jest
        typem człowieka demolki. Ma 13 miesięcy. Przede mną w poczekalni były dwie
        panie, które oczywiście nawet nie drgnęły, żeby mnie ewentualnie przepuścić.
        Przystęplowały swoje ważne karteczki u proboszcza i po 40 min czekania z
        rozrabiającym maluchem dostąpiłam zaszczytu. Pozdrawiam wszystkich głośno
        mówiących o swoich przekonaniach. U mnie afera dopiero się rozkręci jak się
        dowie rodzina mojego partnera.
        • moby_pp Re: Chrzest - jeśli się nie zgadzam... 10.06.09, 16:53
          dosia2308 napisała:

          > Chyba
          > najbardziej poruszył go fakt, że wchodząc do pokoju powiedziałam "dzień dobry".
          > Zostałam pouczona o właściwym zwracaniu się do jego osoby. Zapytał czy nie wiem
          > jak się trzeba zwracać do księdza....

          Pan pleban się, jak zwykle, zagalopował. Zawód, czy funkcja społeczna nie
          stanowi o formie zwracania się, inaczej byłoby conajmniej idiotycznie, np:
          "proszę ekspedientki", "proszę kominiarza".
          Do plebana to jego poddani mogą się zwracać odpowiednio, ale nie osoba o innych
          poglądach w tym temacie.
        • kapitan.kirk Re: Chrzest - jeśli się nie zgadzam... 29.06.09, 11:31
          Pardon, nie zauważyłem, że mój poniższy wpis jest już w tej sytuacji
          nieaktualny smile

          dosia2308 napisała:

          > Rozmawiałam z księdzem. Wczoraj. Chyba
          > najbardziej poruszył go fakt, że wchodząc do pokoju
          powiedziałam "dzień dobry".
          > Zostałam pouczona o właściwym zwracaniu się do jego osoby.

          Bez urazy, ale zmyślasz albo przepisujesz jakąś broszurkę sporzed co
          najmniej kilkudziesięciu lat wink "Dzień dobry" jest formą jak
          najbardziej wskazaną, zwłaszcza ze strony wyznawcy innej wiary i
          żaden ksiądz by się za nią absolutnie nie obraził. Skoro jednak
          piszesz o "zwracaniu się do osoby" rozumiem, że może zwracałaś się
          do niego np. "proszę pana" zamiast "proszę księdza. Tak oczywiście
          można, choć dowodzi to pewnego prostwactwa - na tej zasadzie np.
          nawet demokraci zwracają się do monarchów per "wasza królewska
          mość", wojskowy jest tytułowany "panem generałem" również przez
          zagorzałych pacyfistów, a harcerz pozdrawia swoim "czuwaj!" także
          zdeklarowanych przeciwników skautingu. Zachowywanie tych form
          grzecznościowych nie jest oczywiście formalne i nikt Ci nic nie
          zrobi w przypadku ich nie przestrzegania; po prostu wypada to robić
          jeśli nie chce się wyjść trochę na chama.

          > Jest to wszystko żenujące - byłam tam z moim synkiem, który jest
          > typem człowieka demolki. Ma 13 miesięcy. Przede mną w poczekalni
          były dwie
          > panie, które oczywiście nawet nie drgnęły, żeby mnie ewentualnie
          przepuścić.
          > Przystęplowały swoje ważne karteczki u proboszcza i po 40 min
          czekania z
          > rozrabiającym maluchem dostąpiłam zaszczytu.

          Nie bardzo jest dla mnie jasne, do kogo masz w tym miejscu
          pretensję. Do księdza, że Twój synek był niegrzeczny? Czy do
          interesantek stojących w kolejce przed tobą, które bezczelnie
          ośmieliły się nie przepuścić Cię przed siebie, pomimo (dlatego?) iż
          masz nieznośnego bachora? wink Sprecyzuj może...

          Pozdrawiam
    • beatrix-kiddo Re: Chrzest - jeśli się nie zgadzam... 10.06.09, 18:24
      Nie chcę Cię martwić, ale jest to absolutnie możliwe. Jeszcze będą chwalić tę rodzinę, że taka "świadoma" i pobożna. Wiem co mówię, byłam w (prawie) identycznej sytuacji: przed ślubem odmówiłam podpisania zobowiązania do chrztu w KRK (też jestem protestantką), więc mój narzeczony w tajemnicy przede mną udał się do Kurii z pytaniem, czy ochrzczą ewentualne dziecko bez mojej zgody i wiedzy i go pochwalili!
      Dobrze, że się o tym dowiedziałam przed ślubem, pogoniłam gada na 4 wiatry.
      • billy.the.kid Re: Chrzest - jeśli się nie zgadzam... 10.06.09, 21:36
        nie widzę różnicy czy młodego człowieka będą kształtowac KArTOfLE po
        chrzcie, czy wy-jako ewangeliczki-przed chrztem.
        i tak,i tak biedny mały człek bedzie indoktrynowany i ogłupiany.
    • sphinx10 Re: Chrzest - jeśli się nie zgadzam... 12.06.09, 22:12
      No pisz dosia!
      My tu czekamy z utęsknieniem na Twoje informację.
      Wspieramy Cię duchowo, bo tylko tak potrafimy.
      Jesteśmy ciule.
      • katie3001 Re: Chrzest - jeśli się nie zgadzam... 15.06.09, 08:00
        W kosciele katolickim dziecko przyłącza sie do obrzadku ojca...nie
        iwe czy to się rozciąga na całe chrzęscijaństwo. Wspołczuje takiej
        sytuacji i życze wygranej walki bo walczysz w słusznej sprawie.
        • billy.the.kid Re: Chrzest - jeśli się nie zgadzam... 15.06.09, 09:16
          W SŁUSZNEJ SPRAWIE byłoby gdyby nie było zapodane że-" jestem
          wyznania protestanckiego".
          • azayaka Re: Chrzest - jeśli się nie zgadzam... 19.06.09, 15:17
            billy.the.kid napisał:

            > W SŁUSZNEJ SPRAWIE byłoby gdyby nie było zapodane że-" jestem
            > wyznania protestanckiego".

            A może niech mama i tato zastanowią się, ile warte to ich chrześcijaństwo, skoro
            żyją ze sobą w wolnym związku. Zaprzeczają życiem własnemu wyznaniu. To po co tu
            w ogóle chrzest? O co kruszyć kopie, skoro zasady rodziców takie swobodnie
            "chrześcijańskie"?
        • edico Re: Chrzest - jeśli się nie zgadzam... 25.06.09, 13:03
          katie3001 napisała:

          > W kosciele katolickim dziecko przyłącza sie do obrzadku ojca...

          I zapewne w pełnej świadomości dokonywania swegoczynu przyłączania
          nię do religii ojca ;o))

          Czekam na kolejne nowele usprawniające funkcjonowanie Nowego
          Testamentu w naszym spełeczeństwie smile
          • moby_pp Re: Chrzest - jeśli się nie zgadzam... 25.06.09, 13:35
            A co jeśli ojciec jest ateistą na ten przykład. Kościół przyłącza do obrządku
            matki nagle?
    • kapitan.kirk Re: Chrzest - jeśli się nie zgadzam... 29.06.09, 11:15
      dosia2308 napisała:

      > Proszę o informację czy ksiądz katolicki udzieli chrztu mojemu
      dziecku bez
      > mojej zgody.

      Nie udzieli, jeżeli udasz się do niego i powiesz, że się na to nie
      zgadzasz.
      Pzdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja