anbxl
12.06.11, 00:25
Wczoraj w pracy rozprawialam o mojej checi wyjazdu do Tunezji. Ludzie popatrzyli sie po sobie,glupio usmiechneli i przeszli do ataku...Uswiadamiali mnie (szczegolnie specjaliscie od bezpieczenstwa europejskiego) ze robie najwiekszy blad mojego zycia i zebym jeszcze dobrze zastanowila sie.Abym pozniej nie zalowala decyzji, bo przeciez moge pojechac na wakacje w inny zakatek swiata. HHHMMMMM a mnie sie marzy Tunezja,bo tam jeszcze nie bylam,a i mam ulatwienia ze wzgledu na j.francuski.Moim problem sa koty. Przyszlam do domu i opowiedzialam mezowi,ze ciagle UE obawia sie sytuacji w Tunezji z powodu,ze obecnie codziennie odsylaja nielegalnych emigrantow (tysiace) z Wloch. Jest obawa, ze wlasnie z tego powodu wybuchna zamieszki. Dzis maz wyciagna mnie do kina na "glupia" francuska komedie pt LOW COST. To nowy film-farsa nt Dzerby i Tunezji (samolot tanich linii nie moze wyleciec z lotniska na Dzerbie. Stery przejmuje emerytowany pilot,ktory myli kierunki i laduje gdzies na Sacharze. Tam na turystow w samolocie napada plemiearabskie. Okrada ich,1 os zabija. Samolot odlatuje i ponownie laduje na lotnisku w Dzerbie. Moral filmu-low cost do d...,w Tunezji kradna i zabijaja,nie poruszaj sie samemu. Oczywiscie ani uwagi kolegow ani glupi film nie zastraszaja mnie,ale... :-))koty w hotelach i restauracjach hotelowych :-))