Dodaj do ulubionych

dzieci w Tunezji- choroby!!!

IP: *.ip.netia.com.pl 02.06.12, 19:31
Witam, wybieram się z dziecmi w lipcu do Tunezji i bardzo się martwię o ich zdrowie. Jak wykupywalam wycieczke nie pomyslalam o zagrozeniach. Teraz z kim nie rzmawiam to kazdy mnie straszy ze tam syf i dzieci beda mialy biegunki. Bardzo prosze powiedzcie jak to jest? Pytanie kieruję do osob ktore bywały w Tunezji? Czy rzeczywiscie nie moge w hotelu korzystac z napojow serwowanych z automatów i bardzo uwazac na to co podaje dzieciom? Mam na mysli tylko i wylacznie jedzenie z restauracji bo nie zamierzam nicze spozywac poza hotelem. Bardzo prosze o cenne wskazowki na ten temat.
pozdrawiam
dana
Obserwuj wątek
    • Gość: Vika Re: dzieci w Tunezji- choroby!!! IP: *.dynamic.chello.pl 02.06.12, 21:26
      Nie słuchaj tych bzdur, byłam już 3 razy z dziećmi w Tunezji (pierwszy raz mój starszy synek miał niecałe 2 latka) i nigdy nic im nie było. Nie miały żadnych biegunek, jadły wszystko łącznie lodami, napojami itd. Oczywiście jedliśmy tylko w hotelu (tylko na wycieczce na Saharę dodatkowo w restauracjach po drodze). Moja siostra też była ze swoimi chłopakami i też kompletnie nic im nie było i w ogóle nie słyszałam w hotelach , żeby ktoś z gości mówił coś o chorobach dzieci. W Tunezji jedzenie było pyszne, szczególnie ciasta i desery, dzieciaki się zajadały, jeżeli jedziesz do dobrego hotelu, w który jest czysty i zadbany to nie masz się czego bać.
      Co innego w Egipcie, tam może dopaść zemsta faraona, ale akurat dzieciom przytrafia się to o wiele rzadziej niż dorosłym.
    • marek.dumle Choroby jak choroby, wszędzie się mogą zdarzyć 02.06.12, 21:36
      Po pierwsze nie panikować. Jak nie niemowlaki to z pewnością nic im nie będzie. Po drugie bardziej bym się bał o uszy niż o zatrucia pokarmowe. Bo zatrucia szybko się normalizują, a infekcje uszu znacznie trudniej wyleczyć i potrafią się paprać jeszcze przez wiele miesięcy/lat.

      Należy zachować generalne zasady wspólne dla urlopu w krajach pozaeuropejskich (Turcja, Tunezja, Egipt):
      -pić wodę i napoje gazowane z fabrycznie napełnianych butelek.
      -pić soki z kartonów
      -z grubsza patrzyć barmanom na ręce (z czego nalewają napoje do koktajli)
      -myć zęby w wodzie mineralnej
      -rozważyć kwestie picia napojów z lodem (lód zazwyczaj jest z kranówki), uważać na praktykowany przez obsługę obyczaj dolewania surowej wody do wrzątku (herbata), uważać na lody
      -nie śpieszyć się z dołączeniem do diety surowych warzyw i owoców z lokalną florą bakteryjną

      Przy zachowaniu podstawowych zasad naprawdę nie powinno być większych problemów. Jak wystąpi problem - mieć pod ręką nifuroksazyd / endinex i stoperan lub lokalne środki. Szybki efekt zazwyczaj gwarantowany.
    • werkaem Re: dzieci w Tunezji- choroby!!! 02.06.12, 22:30
      Nie ma się czym martwić, ja byłam z rodzinką dwukrotnie w Tunezji kontynentalnej i raz na Dżerbie. Pierwszy raz pojechaliśmy nic nie wiedząc o jakichkolwiek zagrożeniach, jedliśmy wszystko, łącznie z owocami i warzywami, piliśmy wszystkie napoje i nie przyszło nam do głowy, żeby myć zęby w wodzie mineralnej jak ktoś tu napisał. My z mężem piliśmy drinki z lodem (no bo trudno pić ciepłego drinka). I nic, zero jakichkolwiek problemów żołądkowych. Tunezja i Turcja (a do Turcji jeżdżę prawie co roku) są jak najbardziej bezpieczne pod tym względem, jedynie w Egipcie część ludzi łapie zemsta faraona, która zresztą może mieć bardziej lekki lub cięższy przebieg. Ale do Tunezji jedź bez żadnych obaw, są tam bardzo ładne plaże, super pogoda i przyjaźni ludzie.
      Syfu w hotelach, w których byłam nie widziałam. Pewnie są jakieś słabe hotele niskiej kategorii, ale sądzę, że nie wybrałaś jakiegoś obskurnego hotelu na wakacje z dziećmi.
    • Gość: Ania Re: dzieci w Tunezji- choroby!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.06.12, 08:03
      Nie wiem, kto naopowiadał Ci takich bredni. W Tunezji nie ma żadnych zagrożeń biegunkami, byłam tam z dziećmi (3 i 6 lat), jadły dosłownie wszystko, piły wodę i inne napoje z automatów, jadły lody, owoce i ciasta z kremami. Zęby myliśmy normalną wodą z kranu i wszystko było OK. Miałam co prawda jakieś środki przeciwbiegunkowe na wszelki wypadek, ale w ogóle nie musiałam ich używać, bo nie było takiej potrzeby. Dzieciaki wróciły bardzo zadowolone i my także.
    • mas-2008 Re: dzieci w Tunezji- choroby!!! 10.06.12, 02:02
      przed wyjazdem podawaj lakcit -byłam tam z dziećmi już 4 razy i za pierwszym razem przeżyły rewoltę a dzieci siostry i to młodsze nic -zazdroszczęwy jazdu(mam nadzieję że też tam dotrę w tym roku:))))
    • Gość: aga Re: dzieci w Tunezji- choroby!!! IP: *.swietochlowice.vectranet.pl 10.06.12, 10:43
      witam, ja również wybieram się z dziećmi do Tunezji. Wylot 04.07.
      Z tego co się orientowałam nie ma takiego zagrożenia chorobami jak w Egipcie. Trzeba uważać, być może coś się przytrafi, jakaś niestrawność, to jest nieuniknione. Można to wyleczyć naszymi lekami bądź podanymi przez tamtejszych lekarzy. Syfu nie ma. nie wiem w jaki region się wybierasz. Generalnie w hotelach 4* w górę jest ok.
      • Gość: Joanna Re: dzieci w Tunezji- choroby!!! IP: *.dynamic.chello.pl 10.06.12, 22:34
        Byłam w Tunezji 3 razy w hotelach Rosa Beach,Iberostar Belisaire,Albatros i w życiu nie słyszałam o chorobach w Tunezji,w hotelach i kurortach w jakich byłam nie widziałam syfu tak jak ktoś tu napisał.Biegunkę może powodować zmiana flory bakteryjnej ale powtarzam nigdy nie słyszałam aby w którymś hotelu dzieci chorowały!!!
    • Gość: Patka Re: dzieci w Tunezji- choroby!!! IP: *.netcologne.de 12.06.12, 13:52
      witaj, nie masz czego sie obawiac, bo dzieci sa bardziej odporniejsze od doroslych osob. Jezdze po swiecie i wiem ze raczej dzieci nie choruja na biegunki a ja z tym walczyc....juz ci pisze co podaje sie dwa tygodnie przed wyjazdem do Afryki Tunezja czy Egipt i w tracie i dziecko nic nie zlapie, ja nie moge powiedziec za przeproszeniem w Egipcie przesralo mnie delikatnie ale to poprostu inna flora bakteryjna, sa obok aptek i dwa dni i spokoj, musi miec ktos pecha by cos naprawde sie wydazylo. Ja lece do Tunezji i 16 latkiem i 1,5 rocznym dzieckiem port El Kantaoui a w zeszlym rou bylismy w Egipcie Hurghada z polrocznym dzieckiem i 15 latkiem i nic sie specjalnie nie wydarzylo jedynie na co mozna uwazac to meduzy w Tunezji bo w Egipcie lapalam je w rece i nic sie nie dzialo a w Tunezji sa niebezpieczne. Juz pisze jak sie te lekarstwo nazywa dla dziecie i dla dzieci ... ACIDOLAC BABY to jest i dla doroslych i dla dzieci, a jak ciebie przesra to w kazdej Aptece dostaniesz cos na sraczke za 1 Euro wiec nie ma sensu brac z Polski czy Niemiec bo i tak nie dzialaja w Krajach afryki. Pozdrawiam
      • Gość: Kaśka Re: dzieci w Tunezji- choroby!!! IP: *.play-internet.pl 13.06.12, 19:45
        Witaj, w lutym tego roku z rodzinką (chłopaki 5,5 oraz 2 lata) spędzaliśmy 17 dni w Tunezji.
        Nic wielkiego nam ani dzieciom się nie działo, w pierwsze 2 dni była lekka biegunka, ale nie z powodu lokalnej kuchni czy też zmiany klimatu i wpływu flory bakteryjnej lecz bardziej ze zmiany nawyków żywieniowych na kuchnię bardziej ciężką. Moje dzieci nauczone są picia wody, wody z sokiem, w Tunezji kupowałam soki kartonowe, można porównać je do bobofrut, czy polskiego kubusia, z tąd chwilowe rewolucje, takie też lekkomyślnie zabrałam z polski. Wszyscy jedliśmy praktycznie tylko w hotlu (4*), więc nie najwyższy standard, na polskie realia 3*, lody tylko ze sklepu, zapakowane w folię, ale to kwestia przypadku bo moje dzieci akurat takie lubią, jedliśmy hotelowe owoce, dorośli pili hotelowe soki i drinki, ktoś może powiedzieć że jestem lekkomyślna ale z doświadczenia w nawiedzającej nas często w domu grypie jelitowej, na wczasach pozwalałam dzieciom pić coca cole...tak nawet temu 2-latkowi, codziennie:/. Przed wyjazdem zapobiegawczo przez tydzień podawałam dzieciom 2 razy dziennie lakcid - zalecenie zaufanego pediatry, prócz tego w apteczce smecta, nifuroksazyd, lacido babe, bactrim - na szczęście nic się nie przydało prócz smecty i stoperanu, ale to dla starszych, zbyt długo drinkujacych, wspominających kawalerkę meżów...:). Wodę gotowałam (tylko butelkowaną), miałam własny mały czajnik. Wczasy spędziliśmy w umiarkowanym klimacie (luty), teraz wylatujemy w lipcu, zabezpieczę się tak samo, na w razie "W". I wszystko o czym piszę zrobiłam tylko ze względu na porady znajomych, ktorzy jak dziś sobie pomyślę...w Tunezji nigdy nie byli...
        Jeszcze jedno, myślałam że ze znając angielski w Tunezji doskonale sobię poradzę...nic bardziel mylnego...jeśli nie znasz choć podstaw francuskiego zrób zakupy w aptece w polsce!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka