caribbean world hammamet - moja opinia z 07.2012

IP: 31.178.124.* 27.07.12, 13:11
Byłem 2 tygodnie w pierwszej połowie lipca 2012. Moje subiektywne odczucia poniżej.

HOTEL: duży, położony na dużym terenie, z bezpośrednim dostępem do plaży. Widać, że lata świetności ma dawno za sobą, ale jakiejś tragedii nie ma. Hotel ma 3+ * wg miejscowych standardów.
Turyści to głównie Polacy (co najmniej 50%), Rosjanie, Francuzi i Arabowie.
Stołówka w budynku bez klimatyzacji i częściowo przed budynkiem (zadaszona) – często problem ze znalezieniem miejsca, ale jak jesteście cierpliwi to coś się zawsze znajdzie.
Brak wi-fi. W ofercie biura miało być w lobby, ale dowiedziałem się, że menadżer hotelu zrezygnował z wifi rok temu i nie ma i nie będzie. Ja to rozumiem, ale po co w takim razie OASIS wprowadza ludzi w błąd? Przed rezerwacją specjalnie dzwoniłem do biura i pytałem o wifi, gdzie poinformowano mnie że jest na pewno. No niestety, zostałem celowo lub nie, ale jednak oszukany.

POKOJE: najpierw nas skierowali na poziom 0 gdzie śmierdzi szambem, ale po wręczeniu bagażowemu 2$ poprosiliśmy o zmianę pokoju i przenieśli nas na poziom 2 (cała zamiana przeszła łatwo i bez nerwów, dodatkowo kosztowało nas to 5$ wręczone na recepcji) .
Z tego co wiem rodziny 4-osobowe mieszkają w pokojach bez balkonu (wtedy jest duże łóżko małżeńskie + 2 tapczany – było wygodnie) lub w pokojach z balkonem na poziomie 0 (dla dzieci łóżko piętrowe).
Pokoje czyste i wygodne, sprzątane codziennie. Oczywiście należy pamiętać o trzech gwiazdkach i nie wymagać za tą cenę 5*. Ręczniki zmieniane codziennie (kiedyś na pewno białe i miękkie, dziś szare i wymagające wymiany – żona i dzieci ich nie używały, ja tak i nadal żyję). W moim pokoju nie było ciepłej wody w „godzinach szczytu”, ale da się z tym żyć :-).

KLIMATYZACJA niby jest, ale tak jakby jej nie było. Zdarzyły nam się takie noce, że nie sposób było oddychać, a temperatura w pokoju była na pewno grubo ponad 30 st. Dwa razy zgłosiliśmy w recepcji, że klima nie działa – coś tam odnotowali i na tym się skończyło. Z rozmów z innymi Polakami wiem, że problem klimatyzacji dotyczy całego hotelu, gdzieś działa lepiej, gdzieś gorzej, gdzieś śmierdzi grzybem, gdzieś czymś innym. Nie spotkałem ani jednej osoby, która by powiedziała, że w jej pokoju klima działa chociażby poprawnie.
W pokojach są telewizory, ale w moim nic oprócz śniegu nie było widać (próbowałem ustawiać – bezskutecznie), ale mi to nie przeszkadzało bo i tak nie zamierzaliśmy oglądać tv. Nie chciało mi się zgłaszać braku TV bo pewno i tak by to nic nie dało.
Ogólnie gdyby nie brak klimatyzacji to pokoje można uznać za „w porządku”.

JEDZENIE: Mały wybór i okropne, olbrzymie kolejki do wszystkiego co jadalne, jak przychodzisz na początku posiłku to „tysiące” ludzi i walka o wszystko, a jak przychodzisz pod koniec to zostają ochłapy i nie ma co jeść bo potrawy nie są odpowiednio uzupełniane. Napoje polewa jeden barman i swoje trzeba odstać bo kolejki jak za komuny.
Przekąski przy basenach to smaczne pączki i naleśniki. Niestety, jadłem tylko raz, ponieważ nie chciało mi się stać po raz kolejny 30-60 minut w kolejce .
Ogólnie polecam ten hotel osobom chcącym zrzucić parę kilo zamiast wczasów odchudzających, na pewno wrócicie lżejsi.

PICIE: all inclusive bardzo słabe – tylko jeden bar serwujący alkohole, a tam wódka anyżowa biała, wódka anyżowa żółta (polewają to jak zamawia się np. whiskey :-)), wino (okropne), wermut (dobry, ale skończył się w połowie mojego turnusu :-)), piwo bezalkoholowe (max. 2%) w smaku niezłe. Oczekiwałem jakichś podróbek łiskacza, ginu, brandy, pijalnego wina itp. Nic z tego.
Przy basenie tylko to bezalkoholowe piwo i niepijalne wino, a w barze nad morzem nie ma nawet tego.
Wszyscy goście mają jednakowe opaski, więc raczej nie ma podziałów na turystów lepszych i gorszych.

ANIMACJE: Bardzo dobre dla dzieci i dla dorosłych. Animatorzy to profesjonaliści. Przez cały dzień coś się dzieje, wiele sportów, zawodów i różnych atrakcji. Codziennie wieczorem tańce dla dorosłych przy barze, mini disco, a potem występy typu fakir, dance show itp.

BASENY: fajne 2 baseny. Jeden ze zjeżdżalniami (bez dopłat), z głośną muzyką, animacjami dla dorosłych. Drugi głęboki, duży, cichy. Chlor i chemia dosypywana w ciągu dnia i przy ludziach w wodzie.
Ok. godz. 18.30 basenowy zaczyna sprzątać, ustawiać leżaki i po chamsku wypędza ludzi z basenu i leżaków mimo, że w regulaminie basenu stoi jak wół, że czynne w godz. 9-20. Basenowy ma to w du.pie i każe spadać.
Leżaki trzeba nakrywać ręcznikiem najpóźniej o g. 8, bo potem już brak wolnych, ale to chyba standard w tego typu hotelach.

PLAŻA: ładna, piaszczysta i przy hotelu. Zejście do morza łagodne, piaszczyste i wygodne. Morze raczej czyste, nieraz trochę glonów, pływających śmieci, ale ogólnie OK. Szansa na znalezienie leżaka na plaży o wiele większa niż przy basenach.

OCENA BIURA OASIS: transfery z i na lotnisko sprawne, bezproblemowe. Opieka rezydentek w porządku, są codziennie na dyżurach w hotelu i starają się pomóc. Niestety, dziewczyny nic nie mogą zdziałać w kwestiach hotelowych bo standard w całym hotelu jest podobny, czyli niski więc z g.wna bicza nie ukręcisz. Widać że dziewczyny się starają. Szkoda mi ich bo po tylu awanturach i gorzkich słów, które słyszą codziennie od rozczarowanych turystów to ja bym dawno już tą robotę zostawił.

OGÓLNIE: mam świadomość, że to jest jeden z najtańszych hoteli więc i moje wymagania były do tego dostosowane. Nie jestem wymagającym turystą więc na wiele rzeczy przymknąłem oko i w odróżnieniu od wielu rodaków nie robiłem awantur rezydentkom. Błędem na pewno było moje myślenie, że najważniejsze są baseny i animacje, a w pokoju przecież się tylko śpi. Jak prześpicie się ze dwie noce w temperaturze ok. 35 st. C to zrozumiecie o co mi chodzi. No cóż, ja do Tunezji już raczej nie wrócę, chyba że za kilka lat, jak czas zaleczy rany :-) .

Mimo wszystko wszystkim życzę udanych wakacji.
Pełna wersja