a po cholere, do tunezji ???

26.08.05, 20:58
- Kiedy ten urlop się skończy? - zastanawiali się nie tylko polscy turyści,
którzy wylądowali za pośrednictwem biura podróży Selectour w Tunezji w hotelu
Aqua Nour

- To była męka, prawdziwy koszmar. Jestem rozgoryczona i wściekła - mówi
Anna, studentka z Wrocławia, która w czwartek wróciła do Polski.

Brakowało ręczników, mydła, często nie było wody i prądu. - Z toalet
śmierdziało, a winda ciągle nie działała - mówi pan Jerzy i dodaje: -
Jedzenie było jak dla świń. Codziennie to samo. Brakowało łyżeczek, kubków.

W ofercie była mowa o pokojach z balkonami, tymczasem tylko nieliczne z nich
miało balkony.

Ale to nie koniec. - W basenie pływało pełno śmieci. Kąpali się tam w
ciuchach wszyscy przechodnie z ulicy - wspomina pani Jagoda. - A plaża była
daleko i do tego brudna.

Warunki w hotelu to jedna rzecz, druga to obsługa: - Chamstwo nie do
przyjęcia - mówi pan Jerzy - Poprosiłem raz o wymienię brudnego ręcznika.
Pokojówka dała mi nowy, a mój powąchała i dała innej rodzinie. Tak często się
działo.

Anna: - Sprzątaczka brudną szmatą umyła podłogę, na to rzuciła poduszki, na
tym musieliśmy spać.

Zdarzały się kradzieże. Na skargi nie reagowała rezydent Ewa Witka, która w
Tunezji pracuje od 10 lat. - Wcale nam nie pomagała. Nawet nie chciała
podpisać reklamacji, choć to jej obowiązek - mówi pan Jerzy.

- Folder wygląda rewelacyjnie, ale wszystko, co tam piszą, to kłamstwo. To
miejsce nie spełnia żadnych wymogów. Miałem ze sobą kamerę, wszystko
sfilmowałem - mówi pan Jerzy.

Turyści sprawdzili hotel w Tunezyjskiej Izbie Turystycznej, interweniowali
także w ambasadzie polskiej w Tunezji. - W wykazie nie ma hotelu "Aqua Nour" -
mówi pani Anna. - Nawet miejscowi taksówkarze o nim nie słyszeli. On na
pewno nie ma trzech gwiazdek!

Biuro Twister, które w imieniu Selectour we Wrocławiu sprzedawało wakacje w
tym hotelu, już wycofało hotel ze swojej oferty: - Przykro mi, że turyści
trafili na takie warunki - mówi Rafał Zawisza z Twisteru.

Pani Anna i pan Jerzy zebrali podpisy pod reklamacją wszystkich
niezadowolonych turystów. Podobną listę robili też Rosjanie.

- W poniedziałek spotykam się z prawnikiem z Federacji Konsumentów. Chcę nie
tylko zwrotu pieniędzy, ale także rekompensaty - mówi Anna. - Zbierałam na te
wakacje przez rok, a to, co tam przeżyłam, to skandal.

A co na to prezes Selectour: - Cena hotelu jest niska. Czego turyści się
spodziewali? - zastanawia się Attia Zouhaier i przyznaje: - Restauracja jest
trochę za mała, czasem brakuje sztućców, ale to dlatego, że wszyscy turyści
jednocześnie przychodzą na posiłek. Ale w Grecji są jeszcze gorsze warunki.

Przyznaje tylko, że w folderze zaszła pomyłka: - Rzeczywiście nie wszystkie
pokoje mają balkony. I obiecuje: - Teraz opis będzie dokładniejszy..

Polska Izba Turystki: - Turyści powinni postarać się porozumieć z prezesem
biura. Jeśli się nie uda, mogą zgłosić się do nas i napisać skargę do
wojewody - mówi wicedyrektor Józef Ratajski.

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,2887562.html
    • tess77 Re: a po cholere, do tunezji ??? 27.08.05, 13:57
      Największą zmorą wszystkich wakacji są narzekający , wiecznie niezadowoleni z
      wszyskiego polscy turyści! Przypominają mi marudzących wczasowiczów FWP (dla
      młodszych wyjaśnienie -fundusz wczasów pracowniczych w PRl), którzy w domu
      mieli nienajładniej, jedli marnie, ale na wakacjach wiecznie grymsili. Są to
      najczęściej ludzi typu "chłopa prześcignął, pana nie dogonił", czyli takie
      leperopodobne buraki. Jeżeli ktoś świadomie wybiera ofertę,kierując się zdrowym
      rozsądkiem popatrzy na cenę, lokalizację, liczbę gwiazdek, itp. -wie czego się
      spodziewać. A jak się nie ma nierealnych wyobrażeń , to i rozczarowania uniknąć
      łatwiej.
      Ja nigdy się jeszcze nie rozczarowałam, czego wszystkim życzę. A tak na
      marginesie to właśnie dzisiaj wybieram się do , wg. jednych świetnego
      (vide:www.analizy/biz/tunezja) a wg innych potwornie dennego, El Bousten Club i
      jestem przekonana, że będzie super.
      • xzbtx Re: a po cholere, do tunezji ??? 27.08.05, 15:19
        heh..smieszą mnie nieco twoje wypowiedzi. ale poniekąd masz racje. jeżeli
        spodziewasz się smrodu na stołówce, brudnych sztućców i talerzy ( a sorry łyżek
        tam wogóle nie ma..) lubisz jak sprzątaczka przychodzi 5 razy dziennie (
        najpierw po posciel ale to nie codziennie zmieniają, potem za jakiś czas
        przynosi papier toaletowy - tez nie codziennie radzę oszczędzać, potem pyta czy
        chcesz zmienic ręcznik - na rownie śmierdzący, nastepnie przynosi "świerza"
        pościel; co daje Ci zero relaksu, prywatnosci i komfortu w pokoju ( drzwi nie
        mozna zamknąć na klucz od środka, nie ma tez kartek w stylu "nie przeszkadzać",
        sprzataczka bardzo często najpierw wchodzi a potem puka jak zobaczy że ktoś
        jest ;) ) do tego jeżeli lubisz takie robaczki co w łazience mieszkają co mają
        dużo nóg i szybko biegają oraz mrowki to z pewnością sie nie zawiedziesz.
        jezeli nie lubisz zjeśc powiedzmy "normalnie" ( nie wymagajmy nie wiadomo
        czego ) i ogólnie reasumujac jeżeli dobrze Ci w brudzie, smrodze, hałasie,
        lubisz być głodna, lubisz szczury, ciepełko ( w pokoju bez klimy ) z pewnoscia
        twoje wakacje bedą znowu udane a ty będziesz żywym przykładem POLAKA -
        OPTYMISTY! ;) enjoy your holiday with CLUB EL BOUSTEN szczerze Ci tego życzę.
        podziel sie wrażeniami po powrocie i sprobuj jednak zrozumieć ludzi którzy
        mieli opłacony 100razy lepszy hotel a dostali "to to" ekhmm "club el bousten"
        • tess77 Re: a po cholere, do tunezji ??? 27.08.05, 16:39
          Niepotrzebne wziąłeś to tak osobiście. To były ogólne spostrzeżenia nie do
          Ciebie adresowane (zauważ w jakim wątku to wkleiłam). W sumie wierzę Ci, że tak
          właśnie miałeś, ale... Widocznie są różne pokoje ( zadowoleni piszą o dobrze
          działającej klimatyzacji i braku robactwa) i różne wymagania co do jedzenia
          ( wiele osób pisze o smacznym choć montonnym menu). Ja tam mogę żyć dwa
          tygodnie o chlebie i wodzie + miejscowe owoce kupowane dodatkowo,tak, że nigdy
          w życiu nie zrozumiem jak można np. brać all inclusive i siedzieć w hotelu
          czekając na posiłki.
          Zmiana hotelu to faktycznie skandal, chociaż niestety wydaje mi się, że nie
          może stanowić podstawy do reklamacji, bo w warunkach ogólnych podpisywanych
          przy zakupie wycieczki jest taka klauzula. A w tym wypadku kategoria hotelu
          była ta sama (katalogowa, rzecz jasna - Ty możesz mieć inne zdanie).
          I jeszcze jedno - czy to ładnie dołować tych, którzy właśnie tam jadą i nic już
          zmienić nie mogą? Nie mówię o sobie, bo ja jestem twarda -spałam w namiocie, w
          schroniskach młodzieżowych (10 osób w pokoju + wspólna łazienka na korytarzu),
          w góralskiej chacie z wychodkiem w podwórzu, w hotelach ZSRR i NRD, więc no
          problem. Zal mi tylko zasmuconych nieszczęśników, którzy po Twoich postach
          pojadą tam jak na ścięcie, w okropnym nastroju, a ponieważ świadomość określa
          byt ( a nie odwrotnie jak chcieli marksiści) będą mieć na pewno zmarnowane
          wakacje.
          • xzbtx Re: a po cholere, do tunezji ??? 27.08.05, 17:01
            ;) no dobra wiecej nie będę ;) chociaż i tak nie napisałem wszystkiego ;) a co
            do reklamacji to mam mnóstwo podstaw ( pochodzę z adwokackiej rodziny ) mam
            wszystko podpisane co trzeba od rezydenta ( no i nie bedzie to niestety moja
            pierwsza reklamacja na wczasy ) także mam nadzieję że odzyskam cześc kasy. no i
            tak jak pisałem ten hotel ma 2* ( oficjalnie ) a Safa 3* więc myślę że dane z
            katalogu tutaj o niczym nie swiadczą ( a wręcz przeciwnie - jest to jawne
            wprowadzanie w błąd klienta ) a swoją drogą skoro masz taką przeprawę to w El
            Bousten przeżyjesz na pewno hehe. udanego wypoczynku i koniecznie napisz po
            powrocie jak było, jaki miałas pokój itp! z pewnością możesz liczyć na to że
            plaża jest naprawdę czysta i ładna. pozdrawiam
            • tess77 Re: a po cholere, do tunezji ??? 12.09.05, 00:43
              No i wróciłam. Przeżyłam i nawet było lepiej niż myślałam czytając Twoje posty.
              Ale po kolei. Gdy zobaczyłam jak nas wiozą przez takie trochę pustkowie, po
              przejechaniu przez Jasmin z Safą i innymi hotelami, mina mi nieco zrzedła. Gdy
              weszłam do przydzielonego pokoju (na dole)- stwierdziłam- "okropność". Kiepskie
              wyposażenie, wszystko jakieś stare i odrapane, łazienka ujdzie, ale zaraz
              zaczęłam się rozglądać za karaluchami i szczurami (potem się okazało, że przez
              dwa tygodnie żadnego nie widziałam, były tylko małe czarne żuczki, ale chodziły
              sobie spokojnie po alejkach i do pokojów nie zaglądały). POnieważ wymyśliłam
              sobie pokój na górze (z balkonem) załatwiłam zamianę i tam już było ok. Później
              okazało się, że można było trafić lepiej - do pokoju z Tv i lodówką, no ale i
              tak było dobrze. Przede wszystkim czysto , żadnego robactwa (nie licząc pewnej
              milutkiej małej jaszczurki).
              Samo otoczenie w sumie mi się nawet podobało, zielono-figowce, cyprysy, palmy,
              kwiaty i kameralnie mimo, że tyle ludzi tam było.TYlko te dyskoteki w okolicy -
              czasem trudno było zasnąć bo do 4 grała muzyka.
              Jedzenie - śniadania, norma kontynenetalna, we Włoszech, Francji czy Grecji -
              były podobne. Monotonne jak wszędzie. Kolacje - też monotonne i po dwóch
              tygodniach już prawie nic mi nie smakowało, ciasta kiepskie i mało (np. jedna
              taca, a jak zniknęły, to drugiej nie było. A facet z obsługi tłumaczył, że to
              dlatego, że ludzie biorą po 10 to dla innych nie starcza. Ciekawe czemu w
              Egipcie starczało, a były tak rerwelacyjne, ża czasem głównie nimi się żywiłam)
              Za to owoców do oporu (arbuz, winogrona, melony).
              Najbardziej rozczarowała mnie plaża i morze i pogoda. Dwa pierwsze wieczory z
              ulewnym deszczem, pochmurne dni z przebłyskami slońca , 3 chłodne noce (nawet
              się przeziębiłam, bo kocy nie było w pokojach i dopiero trzeba je
              było "załatwić")
              duża fala i wtedy brudne morze , a kiedy już było spokojne przyjemność psuły
              jeżdżące blisko skuterki i motorówki. Ryczące głośniki i tzw. aniamacje.
              Ale w miarę pobytu zaczynałam się przyzwyczajać i postanowiłam wybaczyć
              Tunezji, że nie przypomina Egiptu (mam na myśli pogodę i morze). Pojechałam
              sama dwa razy do Tunisu ( chciałam sobie ze spokojem zobaczyć to co mnie
              interesuje, a nie ganiać za przewodnikiem), potem objazdówka z urokliwym Sahara
              Douz , no i teraz patrzę już na wszystko inaczej i myślę, że jednak były to
              udane wakacje.
              Acha, z ciekawości pojechałam obejrzeć okolice Safy i innych hoteli w Jasmin.
              Same hotele na pewno lepsze, przynajmniej z zewnątrz tak to wyglądało, ale
              plaża?
              Przejście przez ulicę, kiepski piasek, przy niektórych hotelach wręcz czarny
              jak ziemia. W pobliżu hałaśliwy Carthage Land - to już chyba wolałam El
              Bousten.
              W sumie było i lepiej i gorzej niż myślałam. Hotel nie był tak dobry jak
              pozytywne opinie na forum ani tak zły jak opinie negatywne.
              Morze i pogoda niestety bardzo rozczarowujące. Zresztą sami Tunezyjczycy
              twierdzą, że sezon u nich trwa od 1 lipca do 20 sierpnia, a potem to już jesień.
    • dagal EWA WITKA - okropny rezydent 15.01.06, 17:48
      mielismy to samo (opis w linku
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21193&w=23165331&v=2&s=0)
      okropna rezydentka, ktora nie chciala podpisac reklamacji innym osobom,
      twierdzac, ze takiego "śmiecia" to ona nie podpisze
      zero zainteresowania klientami, no chyba ze chcieli wykupic wycieczke
      na wszelkie uwagi odnosnie hotelu luib obslugi jedna odpowiedz "ona nic nie mzoe
      i tak musi byc'
      KOSZMAR,
      taki rezydent jest idealny dla tego beznadziejnego biura jak SELECTOURS

      >
      > Zdarzały się kradzieże. Na skargi nie reagowała rezydent Ewa Witka, która w
      > Tunezji pracuje od 10 lat. - Wcale nam nie pomagała. Nawet nie chciała
      > podpisać reklamacji, choć to jej obowiązek - mówi pan Jerzy.
      >
Pełna wersja