Kto był w Esplanadzie? (Monastir)

IP: 62.148.79.* 08.08.06, 14:20
Ludzie jestem przerażona i nie wiem co myśleć. Kupiłam wyczeczkę do hotelu
Esplanade, a teraz czytam opinii na temat tego hotelu i jestem przerażona tak
bardzo się róźnią. Czy tam wszystko jest tak źle? Napiszcie, kto tam był!!!!
    • um_lusopolaco Re: Kto był w Esplanadzie? (Monastir) 10.08.06, 00:20
      Ja bylem...w zeszlym roku...niestety...ale na szczescie tylko przez pare dni.
      Czegos takiego nigdy w zyciu nie widzialem. Napatrzylem sie na fotke, na ktorej
      widac basen hotelowy, za nim murek, a za murkiem morze. Ladna fotka, tyle, ze
      nikt nie raczyl wspomniec, ze za tym murkiem, jakies 1,5 metra ponizej jest
      ruchliwa ulica (centrum miasta), po drugiej stronie ulicy znow murek, znow w dol
      i malenkie smietnisko o szerokosci ok. 2 metrow, ktore z zupelnie nieznanych mi
      powodow biuro podrozy zdecydowalo sie nazwac plaza. Plaza to ani piaszczysta,
      ani - tym bardziej - piekna, zatloczona, czemu wlasciwie trudno sie dziwic.
      Ludzie prosto z ulicy schodza na plaze, wchodza w ubraniu do "morza", zeby sie
      ochlodzic i ida dalej. Morze tez nie jest do konca morzem, tylko zatoka spokojna
      jak jeziorko, w ktorej woda ani drgnie (ale to niektorym moze akurat odpowiadac).
      Hotel znajduje sie w samym centrum miasta, co moze byc zabawne przez jeden -
      gora 2 dni - ale pozniej staje sie nieznosne. Na poczatku dostalismy pokoj,
      ktorego balkon wychodzil dokladnie na hotelowy smietnik i garaz. Nie musze chyba
      tlumaczyc, ze nawet nie zamknelismy za soba drzwi, tylko od razu wrocilismy do
      recepcji. Drugi pokoj bylby ok, gdyby nie to, ze przez 3 dni nie doswiadczylismy
      ani jednej kropli cieplej wody. Wiem, ze w Tunezji jest goraco, ale nie lubie
      sie myc w strugach lodowatej wody i ufam, ze placac za hotel mam prawo do chocby
      niewielkiej porcji cieplej wody. Tak wiec od razu zglosilem w recepcji, ze
      cieplej wody nie ma i ze z niecierpliwoscia jej oczekujemy. Obiecano nam, ze
      ciepla woda zaraz bedzie. Nasze prosby, blagania i grozby powtarzalismy
      wielokrotnie i niemal za kazdym razem wysluchiwala ich przesliczna malenka
      tunezyjka, ktorej po pewnym czasie rece zaczely drzec na moj widok. Drugiego
      dnia poznym wieczorem otrzymalem osobiste zapewnienie kierownika hotelu, ze za
      pol godziny bedzie ciepla woda. Trzeciego dnia rano miarka sie przebrala.
      Dostalem szalu. Wyskoczylem z lozka i niesiony furia, w pizamie przemierzalem
      korytarze i klatki schodowe. czerwony ze wscieklosci, z rozwianym wlosem,
      dopadlem roztrzesiona malenkia recepcjonistke i przez zeby syknalem "prosze za
      mna!". Niesiona bardziej konwulsjami niz zwyczajnymi ruchami blada
      recepcjonistka usilowala nadazyc za mna w biegu przez hotelowe korytarze.
      Uzyskalem kolejna obietnice, ze ciepla woda zaraz bedzie, ale na szczescie nie
      przekonalem sie czy zostala ona spelniona, czy nie, bo tego dnia wreszcie udalo
      nam sie wydostac z tego upiornego miejsca i mam nadzieje, ze nigdy juz nie bede
      musial tam wrocic.
      Dodam jeszcze tylko, ze personel restauracji traktowal nas strasznie. Przez trzy
      dni pobytu jako jedyni nie doczekalismy sie naszego stolika i za kazdym razem
      wyraznie stanowilismy problem dla pracownikow, ktorzy musieli nas gdzies
      upchnac. A jesli w miedzyczasie pojawili sie goscie, do ktorych dany stolik byl
      przypisany, musielismy sie przesiadac. Sadze jednak, ze atrakcje w restauracji
      byly inspirowane przez naszego rezydenta, ktory szczerze nas nienawidzil (bo
      chcielismy zmienic hotel) i juz w pierwszej godzinie pobytu chcial mnie wyrzucic
      ze spotkania organizacyjnego. No, ale to zalezy z kim jedziesz (oby nie z Viva,
      bo Sami dopadnie i Ciebie). Jedzenie marne, bardzo marne, ale to w Tunezji
      wydaje mi sie norma. Najlepsze co moze Cie tam spotkac to chyba te "kurczaczki",
      ktore my (nie bez powodu) nazywalismy kolibrami.
      Pozdrawiam. Milych wakacji i nie daj sie!
      • um_lusopolaco Re: Kto był w Esplanadzie? (Monastir) 10.08.06, 00:28
        PS. Musze cie pocieszyc. Byla z nami grupa ok 40 osob, ktore pierwszy tydzien
        mialy byc w Esplanade, a pozniej tydzien w jakims hotelu w Bizercie. W Esplanade
        mowili, ze "tydzien mozna wytrzymac" (tak jakby ludzie czekali przez rok na
        wakacje i placili po 2000 pln, zeby "wytrzymac", a nie wypoczac). Jednak gdy
        zobaczyli hotel w Bizercie, stwierdzili, ze tam nie zostana i ze z dwojga zlego
        wola Esplanade. powiedzieli, ze ani dzien tam nie zostana i biuro mialo spory
        klopot z 40 osobami, ktore musialo ponownie wpakowac do Esplanade. Jak widac sa
        wiec w Tunezji miejsca straszniejsze niz hotel Esplanade.

        I jeszcze jedno. Bardzo...strasznie przepraszam jesli Cie zmartwilem moimi
        opowiesciami. Moze Ty odniesiesz lepsze wrazenie (chociaz np. na "piekna
        piaszczysta plaze" nie mozesz liczyc) i tego Ci zycze. Ale jesli jeszcze mozesz
        cos zrobic, to dobrze Ci radze - poszukaj jakiejs innej oferty.
        • Gość: sommer Re: Kto był w Esplanadzie? (Monastir) IP: *.f / *.f-net.pl 10.08.06, 00:31
          o qrcze :/// ale podobno hotel przeszedl remont i ma nowego wlasciciela... my
          bedziemy tydzien tam, tydzien w majesty golf w hammamecie. mam nadzieje ze mimo
          wszystko bedzie fajnie:)
          ps czy w hotelu jest jakis club w ktorym mozna potanczyc - bo w katalogu brak
          info.
          pozdr:)
          • um_lusopolaco Re: Kto był w Esplanadzie? (Monastir) 10.08.06, 09:57
            O! W Hammamet to wam sie powinno spodobac. Szczegolnie jesli to w okolicach
            nowego centrum, Hammamet Yasmin (bylem tam kiedy sadzili palmy - troche to
            wszystko kiczowate, ale bez watpienia Hammamet jest przyjemniejszy - a wlasciwie
            sa przyjemniejsze - od Monastiru). Co do klubu w Esplanade, to szczerze mowiac
            nie przypominam sobie, zeby tam cos takiego bylo, ale my bylismy tam w takim
            humorze, ze nie mielismy absolutnie najmniejszej ochoty na tance. Powodzenia
    • Gość: edyta29 Re: Kto był w Esplanadzie? (Monastir) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.08.06, 07:23
      Witaj kurcze przeczytałam opinie o Esplanade i chyba ta osoba nie była w
      tym hotelu ja bylam całe dwa tygodnie i swietnie sie bawiłam hotel
      skromny ale czysty pokoje codziennie sprzatane nic nie gineło obsługa
      super przeczytaj opinie o tym hotelu na wakacje pl, a co do kwesti
      jedzenia to chyba zaraz ją pobije bo jak na 3 gwiazdki było SUPER
      wszystko co chciałas każdy wybrał to co lubi dwa rodzaje miesa ryby
      surówki ryz kasza ziemniaki pyszne dodatki np: sajgonki były tez frytki
      pyszne ciasteczka i owoce arbuza tyle sie najadłam ze na rok mi
      starczyło, znajdziesz cos dla siebie. Poprostu jak ta ksieżniczka
      oczekiwała cudów za 1399 to niestety trzeba siedziec w domu bo nawet w
      polsce nie ma tak tanich wczasów i moim zdaniem udanych i to nie tylko
      jest moje zdanie albo wybrac 5 gwiazdkowy i grymasić ale kazdy od
      wczasów oczekuje czegos innego ja swietnie sie bawiłam mi do szczescia
      nic nie brakowało najwazniejsze jest towarzystwo. podam ci emaila
      edytapiech@wp.pl jak chcesz to ci wysle fotki.
      wiesz ja tez naczytałam sie opini w ubieglym roku i niestety nic sie
      nie pokrywało z faktami najlepiej jechac i sie przekonac bo jak wiesz
      kazdy ma inne poglady na pewne sprawy a co do Esplanade to hotel jest
      w super miejscu blisko wszedzie super sklepy cukiernie.
      A kiedy jedziesz bo ja jade 26.08
      • um_lusopolaco Re: Kto był w Esplanadzie? (Monastir) 11.08.06, 16:05
        Witaj. Ksiezniczka, a wlasciwie ksiezniczek, zaplacil wiecej niz 1399 pln, a za
        cene, ktora zaplacil (niezaleznie od tego ile ona wynosila) oczekiwal tylko i
        wylacznie wywiazania sie biura podrozy z umowy i zapewnienia warunkow przez to
        biuro proponowanych. Jezeli biuro podrozy pisze o hotelu z piekna piaszczysta
        plaza, to chocbym zaplacil za wakacje symbliczna zlotowke, mam prawo oczekiwac,
        ze hotel rzeczywiscie ma piekna piaszczysta plaze. Tak wiec ksiezniczek nie
        oczekuje cudow, tylko uczciwosci. Skoro ja wywiazuje sie ze swoich zobowiazan
        placac taka kwote jakiej zada piuro podrozy, to i biuro podrozy powinno wywiazac
        sie ze swoich zobowiazan zapewniajac mi warunki, ktore uprzednio proponowalo.
        Przypominam, ze to przeciez biuro podrozy proponuje taka, a nie inna cene, a
        klient moze jedynie na dana propozycje przystac, albo nie.
        Moze mam do tego zbyt oczywiste podejscie, ale ja tak mam - jestem uczciwy, wiec
        i innych nie podejrzewam o brak uczciwosci.
        I jeszcze dwie prosby. Po pierwsze, Edyto29, prosze nie bij mnie, bo nie zwyklem
        sie bic o jedzenie. Po drugie prosba o charakterze formalnym - uzywaj
        jakichkolwiek znakow przestankowych, bo strasznie trudno sie czyta Twoje opinie.
        Pozdrawiam
        • Gość: Edyta29 Re: Kto był w Esplanadzie? (Monastir) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.06, 18:23
          Witaj Książe
          Dziękuję za przypomnienie mi o znakach przystankowych obiecuję będę się starać,
          a wracając do tematu biur podróż, wiesz oni tylko sprzedają wycieczki i
          wczasy i to ich priorytet, nie zastanawiają się że kłamiąc na temat hoteli
          i robią źle my turyści nieświadomi jedziemy z innym nastawieniem, i
          niestety nie wiemy co nas czeka na miejscu, ale też nie możesz oczekiwać
          super warunków za tak tanie wczasy, bo w Polsce nie tylko wydasz więcej za
          wczasy ale też nie jest tak jak by się chciało, luksusu możesz oczekiwać w
          Gołębiewskim w Wiśle i innych hotelach, ale niestety ta przyjemność dużo
          kosztuje i to 1399 starczyło by może na tydzień ??????
          Książe ? nie wiem gdzie ty plażowałeś?? ale zapewniam cię że plaża w
          Monastirze jest piaszczysta !! chyba że jak ja przyjechałam to poprostu
          znikły kamienie hmmmmm zastanawiam się nad tym ? bo nie wiem kiedy ty
          się wczasowałeś, kurcze wiesz a może byliśmy razem w tym samym terminie !!!
          i nawet piliśmy piwo !!! hahahahah a ja nie
          pamiętam.
          Książe nie wiem z kim byłeś ale ja byłam w świetnym towarzystwie i to
          chyba pomogło by nie zauważać niedociągnięć hotelu.
          Wiem że hotel ma swoje plusy i minusy.
          Minusy to (łazienki, mały basen ale czysta woda ,słabe animacje ale się
          starali MUNIR KAMEL I GADUR i oczywiście rezydent Sami ale on do niczego
          nie był nam potrzebny)
          Plusy to !!!!
          A nie potwierdzisz ze hotel jest w świetnym miejscu ????
          że nic nie gineło ???????
          imprezy codzienne tak jak pisałam słabe ale były ?????
          miła obsługa ??????np. Salame, pokojówki super obsługa jadalni na 5 ???????
          bardzo dobre jedzenie duży wybór ??????
          wszędzie blisko ??????
          Książe jeszcze na marginesie, nie biję facetów a jak bije to tylko z
          odrobina hmmmmmm demonizmu i namiętności.

          Ps. Jadę w tym roku do Hamametu, wiec jak będziesz chciał się coś dowiedzieć
          na ten temat to w pierwszej odp. jest mój email
          Pozdrawiam Edyta
          • um_lusopolaco Re: Kto był w Esplanadzie? (Monastir) 11.08.06, 23:52
            Hej Edytko!
            Nie wiem dlaczego uparlas sie na te 1399 ale - jak juz napisalem - problem nie w
            cenie, a w uczciwej ofercie (ktora z zalozenia powinna zawierac cene oraz
            uslugi/produkty za te cene oferowane). Jezeli podpisuje umowe, to place cala
            kwote wymieniona w umowie (a nie jej czesc) i oczekuje, ze rowniez biuro wywiaze
            sie ze wszystkich swoich zobowiazan (a nie z wybranych). Dlatego tez argumenty w
            stylu "za takie pieniadze nie mozna sie spodziewac tego i tego" absolutnie do
            mnie nie trafiaja. Jesli biuro podrozy proponuje cos, czego nie zamierza
            zapewnic, to znaczy, ze jest ono nieuczciwe.

            Co do hotelu. W biurze podrozy uslyszelismy, ze to "hotel z piekna piaszczysta
            plaza". Esplanade plazy nie posiada (o czym sama wiesz) - jest to "plaza"
            miejska i w dodatku nie jest ladna, tylko mikroskopijna i zasmiecona.
            Rezydent sami zapytany o plaze powiedzial nam, ze na "prawdziwa plaze" trzeba
            jechac metrem, ale tam nas na pewno okradna, wiec najlepiej taksowka.
            Z pewnoscia wrazenia zaleza od tego, czego sie oczekuje. Mnie na przyklad nie
            interesuja hotelowe baseny, bo po to jade nad morze, zeby sie kapac w morzu.
            Basen mam w Polsce po drugiej stronie ulicy. Nie potrzebuje tez nikogo, kto by
            mnie "animowal", nie jestem dzieckiem i nikt mnie nie musi zabawiac. Ale jesli
            ktos to lubi, to prosze bardzo.
            Z obsluga hotelowej - jak juz wspomnialem - mielismy bardzo zle doswiadczenia.
            Kazde nasze pojawienie sie tam powodowalo zaklopotanie i bylismy przeganiani od
            stolika do stolika nawet juz w trakcie posilku (zapewniam Cie, ze w takiej
            sytuacji nie czujesz sie mile widzianym godciem).

            Jesli chodzi o rezydenta Samiego, to nie jest wart nawet tego, zeby o nim pisac
            (to ten pan, ktory zaraz po przyjezdzie chcial mnie wyrzucic ze spotkania
            organizacyjnego), wiec napisze tylko tyle: Z powodow, ktorych nie bede tu
            opisywal, mam wiele do czynienia z Arabami i wiele osob czuje sie w obowiazku
            powiedziec mi wszystko najgorsze, co wie o tej nacji, ale chyba nikt nie nagadal
            mi tylr xlego o Arabach, co sami (Arab).

            Jak juz wspomnialem, wrazenia kazdy ma inne. My pare lat temu bylismy w Club
            El-Bustan w Hammamat i wrocilismy bardzo zadowoleni. Rok pozniej przeczytalismy
            gdzies, ze ponoc ten hotel zostal zamkniety przez tunezyjski "sanepid" po ty,
            jak szczury pogryzly gosci hotelowych (tez nie wierzylismy, ze to ten sam hotel).

            Mnie chyba niebawem chyba czeka roczny wyjazd do "Arabii" (ale troche inne
            rejony), wiec w tym roku na Tunezje z pewnoscia sie nie skusze. Zycze Ci,
            Edytko, milego pobytu w Hammamat. Zobaczysz co rozumiem przez okreslenie
            "piekna, piaszczysta plaza" (choc i tak widzialem wiele piekniejszych).
            Milych wakacji!
Pełna wersja