Dodaj do ulubionych

Radio Maryja w Tunezji

IP: *.icpnet.pl 06.09.06, 18:28
Kochani, czy ktoś z was miał możliwośc słuchania w Tunezji Radio Maryja? Wybieramy sie ze Stefanem pod koniec wrzesnia na 3 tygodnie i nie wiem czy mam wziąc duży odbiornik czy mały ?
Obserwuj wątek
    • Gość: gasd Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.pl 06.09.06, 18:55
      weź antene satelitarną!!!
      • Gość: gosc Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.aster.pl 30.10.06, 00:16
        pozdrowienia dla Stefana
    • Gość: anka Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.09.06, 20:08
      Weż najlepiej ojca Rydzyka,najpewniejszy przekaz.Pozdrawiam
      • azaheca Re: Radio Maryja w Tunezji 06.09.06, 20:34
        My też mamy ten sam problem,podobno w Tunezji kiepsko odbiera,chyba nie
        pojedziemy żeby nic nie uronić....:-(((((((
        --

        www.pieknypies.pl
        • Gość: Zofia Z. Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.icpnet.pl 06.09.06, 21:38
          Na szczęście mamy kochającą rodzinę i w każdą sobotę nagrają nam na MP3 "piosenkę tygodnia".
          • azaheca Re: Radio Maryja w Tunezji 06.09.06, 22:04
            szczęściarze!!!
    • iberia30 nie karmic trolla, n/t 07.09.06, 00:03
      jw
    • Gość: r1 Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.hcm.com.pl 07.09.06, 09:15
      tak najlepszy odbior jest w poblizu meczetu a najlepiej w samym meczecie a
      jakby sam odbiornik wniesc na sam minaret to po co muzein .a sam ojciec
      dyrektor by moze nabyl nowych zwolenikow[[czytaj dinary . no a jak sie jedzie
      na 3 tygodnie to mozna zabrac zestaw do odbioru tv Trwam . pani ma pana
      Stefana to niech nosi antene. tak ze wam czas mile poplynie ...a najlepiej to
      pojezdzic po calym swiecie arabskim z tym zestawem.
      • jabluszko1234 Re: Radio Maryja w Tunezji 07.09.06, 10:02
        hhahahahah ale sie uśmiałam hahahahah zresztą ojciec dyrektor lubi podróżowac
        • Gość: r1 Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.hcm.com.pl 07.09.06, 11:37
          to dobrze ze ktos sie usmial //jeszcze zapomnilem tej pani od pana Stefana
          poradzic zeby w czasie plazowania robila na drutach wiadomo co /moherowe
          berety/ tak ze mozna na souku potargowac .z niewiernymi. tak pani stefanowa
          spedzi 3 tygodnie wspanilych wakacji //moze pani Stefanowa przekazac
          pieniadze do Torunia i nie jechac na wakacje ale ona to traktuje jako wyprawe
          krzyzowa na niewiernych..i tak kazde biuro turystyczne powinne informowac o
          mozliwosci odbioru Radia M. a oni informuja i jakims. Hb .klimie. lezakach na
          plazy i innych duperelach .....
    • Gość: iwona Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.aster.pl 07.09.06, 15:08
      No nie moge... normalnie o malo nie spadlam z krzesla...juz dawno nie czytalam
      czegos podobnego!Z calym szacunkiem dla goscia portalu
      HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHHAHA!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • Gość: gasd Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.pl 07.09.06, 15:31
        podejrzewam że ta "pani zofia od stefana" to specjalnie robi jaja z tym radiem!
        • Gość: Paweł Z. Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.os1.kn.pl 08.09.06, 22:55
          E, niemożliwe.
          Mamy teraz przecież radiomaryjną koalicję rządową, a z rządu się nie drwi.
          Rządu się słucha.
          Najczęściej na falach Radia Maryja.
    • Gość: Zofia Z. Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.icpnet.pl 08.09.06, 22:51
      Kamień z serca, w naszym hotelu jest TV Sat z TV TRWAM!
      Kochani, podsumuję ten wątek słowami naszego drogiego Ojca Dyrektora:
      Alleluja i do przodu!
      • Gość: NIEWIERNY Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.06, 04:01
        Jeżeli to są jaja to ok. Ale jeżeli pani Zofia K NIE żARTUJę TO BIADA NAM OJ BIADA.
        pozdrawiam
        • Gość: Zofia Z Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.icpnet.pl 10.09.06, 11:48
          Radio Maryja to my !!!
          Spotkajmy się wszyscy na plaży w Hammamecie w przyszłą niedzielę o 21:30 by razem posłuchać wieczornych rozmów niedokończonych
          • iberia30 Re: Radio Maryja w Tunezji 10.09.06, 15:08
            zamiast jechac na urlop do bezboznikow muzulmanow nie lepiej do Lourdes albo
            Fatimy lub do Ziemi Swietej?
            • Gość: Zofia Z. Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.icpnet.pl 10.09.06, 15:33
              Byliśmy ze Stefanem już wszędzie. Ale czas rozpocząć głoszenie prawd Ojca Dyrektora na ziemi niewiernych.
              • qrka_wodnaa Re: Radio Maryja w Tunezji 11.09.06, 10:54
                No i Alleluja !!! Koniecznie muscie podać konto bankowe bo chetnie Was wspomogę jak zresztą rzesze internautów :D. Najlpeij by było żeby jakiś fubclub Ojca Dyrekora utworzyć i to raz a dwa. Koniecznie jakiś kosciół (składkowy) wybudować.Rydzyk ma wprawe w zbieraniu datków to sie nie moze nie udać.......
                RAZEM RAZEMMMMM
                Alleluja i do przodu powiedział Ojciec Rydzyk krok od przepaści........
                • Gość: ~fala RM Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.06, 11:39
                  Ja jade też pod koniec września z Józkiem do Tunezji i chciałabym spytać Pani
                  Zofii, czy jak Pan Stefan będzie chodził z tym zestawem satelitarnym na
                  plecach, to gdybyśmy wzięli słuchawki, moglibyśmy sie podpiąć??? Józek wybrał
                  hotel z 1*, bez wyżywienia, ponieważ chcielibyśmy połączyć wakacje z pokutą i
                  modlitwą w intencji Ojca Dyrektora.
                  • Gość: gosc Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.hcm.com.pl 11.09.06, 13:23
                    oj szczytny cel wakacji ten hotel tez dobry pomysl .wyzywienie te pare dni
                    mozna bez a wszystkie oszczendnosci przekazem na jedyny cel do Torunia a tam
                    ojciec dyrektor zagospodaruje juz kiedys zagospodarowal NFI od moherowych
                    berecikow tak ze jak bedziecie na miejscu to wciagnijcie do swojego pomyslu
                    tych wszystkich co mieszkaja w hotelach 3*i powyzej obzeraja sie HB .
                    all incluziw i inne frykasy .wy piersi a za wami tys .miliony
                    • Gość: Zofia Z Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.icpnet.pl 12.09.06, 18:55
                      Alleluja i do przodu!
    • Gość: gosc Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.aster.pl 30.10.06, 00:15
      co slycgac u Zoski i Stefana ???
      • Gość: Zofia Z. Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.icpnet.pl 08.01.07, 19:24
        Wróciliśmy ze Stefanem cali i zdrowi. Nestety nasze radio wraz z bagażem
        poleciało na Kanary:(
        Trzy tygodnie bez naszego kochanego Ojca Dyrektora to koszmar.
        W tym roku lecimy do Egiptu - radio schowam w bagażu podręcznym.
        Alleluja i do przodu !
        • Gość: basia9981 Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.pl 12.01.07, 19:16
          Polecam Afganistan. W tym roku przecież pojawią się tam nasi dzielni wojacy
          wyekspediowani przez p. Kaczyńskiego i Sikorskiego. Będzie tam zapewnie przy
          tylu chłopa niejeden kapelan, to pomoże P.Stefanowi z anteną satelitarną. Może
          Bin Laden jakiego datku na Radio Ojczulkowe nie poskąpi?
      • Gość: Zofia Z. Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.icpnet.pl 28.04.07, 22:50
        Tak na prawdę Tunezji nie polecamy :(
        • Gość: Teodora Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.07, 07:47
          Niech będzie pochwalony.Witam Cie umiłowana w modlitwie siostro Zofio Z.Serce
          mi sie raduje gdy czytam wspomnienia z podróży takich wspaniałych ludzi jak ty.
          Zaprawdy to godne iż na ziemi niewiernych bliski był Ci cały czas przekaz z
          naszego umiłowanego radia, a serce zwrócone w strone ojczyzny i Torunia.To
          piękne, że tam gdzie palące słońce i pustynny piach a na plażach bezecna
          golizna turystów kojącym balsamem być może głos Ojca Tadeusza. Skłoniło mnie to
          do zastanowienia sie nad własną podróżą na ten kraniec świata.Byłabym Ci
          ogromnie wdzięczna za wszelkie wskazówki odnośnie miejsca jak i kosztów.
          Niestety w przededniu wielkiej i chwalebnej budowy Swiątyni Opatrzności Bożej,
          którą z sercem wypełnionym radością i modlitwą mam zamiar wspierać w miarę
          moich skromnych możliwości emerytki mój budżet nie wygląda imponująco.Nie mam
          jednakże wielkich wymagań, gdyż całe dnie planuje spedzić na modlitwie i
          kontenplacji istoty wiary.
        • Gość: Teodora Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.07, 07:49
          Niech będzie pochwalony.Witam Cie umiłowana w modlitwie siostro Zofio Z.Serce
          mi sie raduje gdy czytam wspomnienia z podróży takich wspaniałych ludzi jak ty.
          Zaprawdy to godne iż na ziemi niewiernych bliski był Ci cały czas przekaz z
          naszego umiłowanego radia, a serce zwrócone w strone ojczyzny i Torunia.To
          piękne, że tam gdzie palące słońce i pustynny piach a na plażach bezecna
          golizna turystów kojącym balsamem być może głos Ojca Tadeusza. Skłoniło mnie to
          do zastanowienia sie nad własną podróżą na ten kraniec świata.Byłabym Ci
          ogromnie wdzięczna za wszelkie wskazówki odnośnie miejsca jak i kosztów.
          .Nie mam
          jednakże wielkich wymagań, gdyż całe dnie planuje spedzić na modlitwie i
          kontenplacji istoty wiary.
          • Gość: Zdzichu Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.icpnet.pl 30.04.07, 17:05
            o ja :)
    • Gość: amator radyja Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.gorzow.mm.pl 03.05.07, 22:29
      Wazne aby miec z soba bilbord i podziwiac krasowmowce.Kazdy wielblad uwierzy ze
      jest wlasnie wielbladem jak zobaczy to.No i od sloneczka moherowy berecik.Tylko
      nie zamieniajcie wilblada na maybachy.Okazcie troszke skromnosci.
      • Gość: Teodora Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.07, 16:53
        Bóg zapłać za dobre rady. Ja zawsze zabieram przenośny plastikowy ołtarzyk z
        czcigodnym Ojcem.Jest też podświetlany i wierzcie mi zwłaszcza wieczorem raduje
        oczy.Mam zamiar wystawić go na balkonie a przez megafon puszczać Radio Maryja
        by nieść dobrą nowine wszystkim ludziom wiary.Zywie nadzieje, że w hotelu nie
        będe mi przez to robić nieprzyjemności?
    • janan2 Re: Radio Maryja w Tunezji 06.05.07, 14:05
      Gość portalu: Zofia Z napisał(a):
      na 3 tygodnie i nie wiem czy mam wziąc
      > duży odbiornik czy mały ?
      Najlepiej weż z sobą "ojca" Dyrektora,on łasy na wszelkie bezpodatkowe dotacje i
      darowizny więc będzie wszystko na miejscu bez odbiornika a i w Polsce będzie
      chwilę lżej od jadu nienawiści i hipokryzji.A tak na marginesie.Czy ktoś wie w
      czym w Tunezji chodzą moherowe berety.Czy na plażach tamtejszych też to obowiązuje?
      • Gość: Zdzichu Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.icpnet.pl 06.05.07, 23:19
        Moherki chodzą topless
        • Gość: Teodora Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.07, 17:35
          Ja pomimo podeszłego wieku mam zamiar chodzić w moherowych stringach z pomponem
          z tyłu imitującym kite króliczą; nie chce sie wstydzić mego ciała, które w
          końcu dał mi Pan!
          • Gość: Siostra Euzebia Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.centertel.pl 10.05.07, 23:10
            Niech będzie pochwaLony. Witam Was umiłowane w modlitwie siostry - Zofio i
            Teodoro. Serce moje przepełnia radość i szczęście wielkie, kiedy czytam o
            waszych zacnych chrześcijańskich postawach. U nas w zgromadzeniu sióstr Klarysek
            jesteśmy pełne podziwu dla waszego zapału w niesieniu kaganka chrześcijańskiej
            oświaty w te pogańskie strony. Każdego dnia waszej wyprawy z zapartym tchem
            śledziłyśmy wasze losy na obczyźnie i wznosiłyśmy gorące modlitwy na nieszporach
            pod przewodnictwem siostry Przeorki, aby wasze działania przyniosły po stokroć
            plon, wszak cześć i chwała naszego Ojca Dyrektora powinna się rozlać sie na
            świat cały, każde stworzenie powinno znać jego imię i wielbić bez granic jego
            cudowne słowa płynące z radioodbiornika, a i datków nie szczędzić! W końcu są
            rzeczy których kupić nie można, za wszystkie inne Ojciec nasz zapłaci datkami
            wiernych radiosłuchaczy!
            • Gość: Zdzichu Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.icpnet.pl 11.05.07, 23:04
              o jaaa :)
        • janan2 Re: Radio Maryja w Tunezji 12.05.07, 12:21
          Gość portalu: Zdzichu napisał(a):

          > Moherki chodzą topless
          Zeńskie czy męskie.Cięzko odróżnić kto jest kto czy molestuje po linii czy jakoś
          inaczej.A może na tej plaży nad Wisłą nie tylko będą stały same pomniki i
          popiersia szefa,ale też jakieś moherki płci żeńskiej.Nie te po 50-tce bo to
          nieciekawe,ale młodsze.Wtedy nie trzeba jechać do Tunezji bo dyrektor wszystko
          załatwi na miejscu.Dylemat radiowy będzie rozwiązany i ewentualnie można by
          troszeczkę pomolestować a nie słuchać jakichś pierdoł i zająć się czymś bardziej
          przyjemnym.
          • Gość: Teodora Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.05.07, 15:20
            Siostro Euzebio, taka radość, taka wielka radosć wypełnia me serce i dodaje
            odwagi w celebracji przygotowań do mej tunezyjskiej pielgrzymki po przeczytaniu
            tych ciepłych słów, które objeły też moja osobe. Bóg zapłać Tobie i Siostrom
            Klaryskom za wsparcie.Ja także obejmuje Was umiłowane w modlitwie siostry w
            pamięci i różańcu, który odmawiam ku boskiej chwale.Podróż ma napawa mnie
            obawą, gdyż poza Licheniem, Cżęstochową i Toruniem nigdzie dalej nie
            wyjeżdżalam.Najbardziej jednak dławi mnie strach przed lubieznymi i chutliwymi
            Arabami, bym pomimo podeszłego wieku nie stanowiła dla nich seksualnej
            prowokacji.Mam jednak nadzieje iż Pan Nasz nie opuści mnie na tej pogańskiej
            ziemi.
            • Gość: Siostra Euzebia Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.centertel.pl 12.05.07, 21:22
              z Boskim pozdrowieniem umiłowana w modlitwie siostro Teodoro! Bóg wysłuchał mych
              modlitw i odpowiedziałaś mi! Dziś na porannej modlitwie po przeczytaniu Twojej
              wiadomości nie mogłam sie skupić, po trzykroć Siostra Przeorysza zwraca mi
              uwagę! Dzięki niech będą Bogu i Maryi zawsze dziewicy za to ze stworzyli
              internet i dali nam do niego nieograniczony dostęp nawet tu, w Ząbkowicach. Nie
              obawiaj się swych złowieszczych myśli. Bóg poprowadzi cię prostą drogą nawet po
              pogańskich zaułkach Tunezyjskich szlaków. Pamiętaj, iż Pan stworzył nie tylko
              Licheń, Częstochowę i Toruń a jego wielki plan jest dla nas nieodgadniony.
              Dlatego powinnaś podążać drogą, którą Ci wyznaczył. My, Klaryski nadal będziemy
              trzymać pieczę duchową, wznosząc modlitwy na wieczornych nieszporach za
              powodzenie twojej misji w szerzeniu słowa Ojca Dyrektora. Zostań z Bogiem.
              Twoja zjednoczona w Bogu i Wierze Euzebia.
              • Gość: Teodora Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.07, 06:45
                Niech będzie pochwalony.Umiłowana w modlitwie Siostro Euzebio,czystość twego
                serca i radość jaką niesiesz innym ludziom raduje Pana Naszego.Zaprawdy w góre
                wznosze ręce w modlitwie dziekczynnej, że dane mi było Cie spotkać na drodze
                internetowej. Przytulam Cie do serca w swej porannej modlitwie jak i wszystkie
                Siostry Klaryski ze specjalnym wyszczególnieniem Siostry Przeoryszy.Starość
                rządzi sie swoimi prawami i nawykami odbierając spokój długiego snu tak więc
                jest to niedzielny czas, kiedy to szykuje się już do kościoła by oddać sie
                radości modlitwy.Będe prosić Pana o opieke nad Tobą i jak zawsze o wsparcie dla
                Ojca Dyrektora by nieżyczliwość masońsko liberalnych przeciwników nie była mu
                przeszkodą w realizacji Wielkiego Planu.
                • Gość: Siostra Euzebia Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.centertel.pl 15.05.07, 12:28
                  Pozdrowiona bądź Teodoro! Dzięki niech będą stokrotne Tobie za pamięć i szczerą
                  modlitwę w intencji Sióstr Klarysek! Przedwczoraj podczas zadumy nad kolejnym
                  numerem "Rycerza Niepokalanej" troska nad powodzeniem Twojej misji w szerzeniu
                  słów Ojca Dyrektora znów mnie ogarnęła. Pragnę przypomnieć ci iż zasięg Radia
                  Maryja jest wielki i z pewnością nie będziesz miała problemów z odbiorem
                  umiłowanej stacji, jednakże nie zapomnij o zabraniu dodatkowego zapasu baterii
                  do swego radioodbiornika jak i przenośnego plastikowego ołtarzyka z podobizną
                  Ojca Dyrektora, by mogły one nieprzerwanie radować Ciebie jak i gości hotelowych
                  w Tunezyjskim kraju.
                  Pan niech będzie z Tobą umiłowana w modlitwie Teodoro!
                  • Gość: Teodora Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 10:59
                    Droga memu sercu Siostro Euzebio,dzień mej pielgrzymki na pogańską, tunezyjską
                    ziemie jest coraz bliższy.W sercu odczuwam radość połączoną z niepokojem, który
                    próbuje zagłuszyć pogrążając sie w radości modlitwy.Serce mi rośnie, że tyle
                    naszych rodaków będzie tam ze mną.Pani w biurze pocieszyła mnie samolot będzie
                    pełen polskich turystów.Chcąc nam wszystkim umilić te trzy godziny lotu mam
                    zamiar w samolocie głośno sie modlić i śpiewać pieśni oazowe licząc
                    oczywiście,że wszyscy się do mnie przyłączą.Czuje,że może to być wspaniałym
                    religijnym przeżyciem dla wszystkich wycieczkowiczów.Pozdrawiam, umiłowana w
                    modlitwie Siostro!
                    • Gość: Siostra Euzebia Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.centertel.pl 16.05.07, 13:28
                      Umiłowana w Panu Teodoro, zaprawdę zamiary twoje chwalebne i godne są
                      naśladowania, niech Pan nasz Cię wspiera w szerzeniu Dobrej Nowiny! Piszę
                      ponieważ stał sie cud!!! Razem z siostrami przez ostatnie pół roku odcinałyśmy z
                      "Rycerza Niepokalanej" kupony, wczoraj odbyło sie losowanie i siostra Przeorysza
                      dostała telefon iż to właśnie my, Klaryski wylosowałyśmy główna nagrodę -
                      dwuosobowy wyjazd do Tunezji. Początkowo miałyśmy zrezygnować z wyjazdu, a
                      zdobyte pieniądze przeznaczyć na budowę Świątyni Opatrzności Bożej i na
                      wspomożenie umiłowanej Toruńskiej Stacji, lecz po głębokiej zadumie siostry ze
                      zgromadzenia postanowiły spożywać przez pół roku postne potrawy i w ten sposób
                      zaoszczędzić całą sumę, a na wyjazd oddelegowały po tajnym głosowaniu mnie i
                      siostrę Przeoryszę. Radość w mym sercu miesza sie z obawami! Dzień wyjazdu jest
                      bliski zatem i ja pochłonięta jestem przygotowaniami duchowymi do wyjazdu. Nie
                      szczędzę podziękowań w codziennej modlitwie za to, że to właśnie ja i Przeorysza
                      dostąpiłyśmy zaszczytu spełnienia Wielkiej Misji, bo tak właśnie traktujemy tą
                      wyprawę. Zamierzamy na miejscu w hotelu na zmianę prowadzić całodobowe
                      rekolekcje połączone ze śpiewem i modlitwą w holu hotelowym obok recepcji, a w
                      przerwach wychodzić ze śpiewem i modlitwą do niewiernych, w miejsca handlu, na
                      plażę a nocą do dyskotek i okolicznych miejsc uważanych za siedliska rozpusty i
                      bezeceństw. Liczę iż mimo naszego podeszłego wieku, wystarczy nam sił, aby przez
                      całe dwa tygodnie wytrwać w tej ciężkiej organiczno-chrześcijańskiej pracy.
                      Liczę że Pan da nam moc zapału i hartu ducha Ducha Świętego oraz uświęci nasze
                      działania ku jego chwale!
                      Zjednoczona z Tobą w wierze i modlitwie Twoja Euzebia.
                      • Gość: Teodora Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.07, 14:10
                        Wy co zeszliście na drogę grzechu i zwątpienia a czytacie to forum chwalcie ze
                        mną Pana Naszego. Bo zaprawdy tych co wierzą a serca ich są wypełnione modlitwa
                        i miłosierdziem spotka nagroda!
                        Umiłowana Siostro Euzebio, nie znajduje odpowiednich słów by wyrazić swą
                        ogromną radość.Już sama świadomość, że będziesz wraz z Siostrą Przeoryszą nieść
                        Dobrą Nowinę wśród niewiernych i rozwięzłych turystów napawa me serce otuchą.To
                        trudna lecz i piękna misja, którą wyznaczył Nasz Pasterz.Korzystając z wielkiej
                        uprzejmości ks.Zenona z pobliskiej parafii, któremu stokroć nawet tu pisze Bóg
                        zapłać za dobre serce kseruje mój modlitewnik i śpiewnik pielgrzyma, by móc go
                        rozdać współtowarzyszą podróży w samolocie.Wieczorami natomiast kręce parciany
                        bicz by po uprzednim zamoczeniu w słonej morskiej wodzie móc nim okładać co
                        bardziej rozwiązłych i roznegliżowanych plażowiczów.A już najbardziej tych,
                        którzy nocą miast oddawać sie modlitwie znajdują na plaży ustronne zacisze dla
                        swych lubieżnych poczynań. Czynię to z ciężkim sercem acz z pełną aprobatą i
                        błogosławieństwem ks.Zenona, który dobrą radą umacnia mnie w postanowieniu
                        stania na straży moralności polskich turystów, katolików.Odkryłam też, że za
                        skromną opłatą w wysokości 10dn z wieży minaretu w tunezyjskim meczecie można
                        nadawać nasze Błogosławione Radio Maryja.Siostro Euzebio, łącze sie z Tobą w
                        oczekiwaniu na naszą podróż dziękując Panu za okazaną Ci łaskę.
                        • Gość: Siostra Gardenia Re: Radio Maryja w Tunezji IP: 212.160.168.* 16.05.07, 14:46
                          Niech będzie pochwalone niepokalane poczęcie i Ojciec nasz Dyrektor zawsze
                          dziewica. Pozdrawiam Ciebie Siostro Teodoro i Ciebie oddana służebnico Siostro
                          Euzebio. Mimo iż łaska pańska nie spłynęła na mą osobę i okres krucjaty
                          wakacyjnej spędzę w swojej celi to mam nadzieję że moja gorąca modlitwa doda
                          wam sił w krzewieniu miłości do bliźniego acz niewiernego brata tunezyjskiego.
                          Kontemplując listy św. Mateusza do Kolosan natrafiłam na dobre rady którymi
                          chciałabym się podzielić w nadziei że pomogą wam w te ciężkie dni. Św. Mateusz
                          w swoim drugim liście pisze: „Bracia. Kiedy odpowiecie na mój pierwszy list? Z
                          przykazaniami do was śpieszę abyście mogli wytrwać w domu niewoli, o matko
                          bolesna o, o, o. Powiadam wam, w dni słoneczne zbierajcie się na modlitwie nad
                          wodą, ciała wasze niech spoczną na leżakach a dobroć pana wypełni wasze wnętrza
                          winem. Dane wam będzie odkrywać wielką tajemnicę klubów wieczernikowych i ranne
                          powroty do izb niech jeszcze bardziej umocnią waszą wiarę w świętowanie.”
                          Życzę siostry powodzenia, niech dobroć serc wskaże wam właściwą drogę do
                          odprawy biletowej. Wasza Gardenia.
                    • Gość: siostra Oktawiana Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 23:31
                      Umiłowane w wierze siostry. Jestem pod wielkim wrażeniem Waszego dzieła
                      nawracania niewiernych w tym pogańskim kraju oraz krzewienia wiary wielkiego
                      Zawszedziewicy. Wasze poświęcenie jest zaprawde ogromne, a trud jaki wkładacie w
                      to posłannictwo jest godny naśladowania. To wiekopomne dzieło zasługuje na
                      nagrodę, którą jest pilgrzymka w te pogańsie miejsca. Jedźcie i nawracajcie
                      wszystkich a uzdrowione dusze Wasze będą.
                      Patrząc z dumą na Wasze posłannictwo, wzięłam sobie je do serca i postanowiłam
                      podążyć Waszymi śladami i dostąpić zaszczytu nawracania niewiernych na jedynie
                      słuszną wiarę oraz wysłuchania kazania Ojca Dyrektora na tej obcej ziemi.
                      Siostry, niech Pan będzie z Wami a pielgrzymka ta przyniesie Wam zbawienie.
                      • janan2 Re: Radio Maryja w Tunezji 20.06.07, 18:02

                        > Patrząc z dumą na Wasze posłannictwo, wzięłam sobie je do serca i postanowiłam
                        > podążyć Waszymi śladami i dostąpić zaszczytu nawracania niewiernych na jedynie
                        > słuszną wiarę oraz wysłuchania kazania Ojca Dyrektora na tej obcej ziemi.
                        > Siostry, niech Pan będzie z Wami a pielgrzymka ta przyniesie Wam zbawienie.
                        Niech błogosławieństwo zstąpi na cię siostro Oktawio za chęć niesiena wiary
                        naszego umiłowanego ojca dyrektora zawszedziewicy,w krzewieniu jej zasad na
                        pogańskiej ziemi.Pozdrowione bądzcie siostry Euzebio i Teodoro jak też inne
                        siostry w wierze błogosławionego ojca dyrektora.Wróciłem z dzieła misyjnego
                        wypełniłem też zadaną pokutę i zadanie,w zamian już myślę o wyjeżdzie jesienią
                        do osmańskiej ziemi aby krzewić zasady wiary ojca dyrektora muszę tylko uzyskać
                        nie tylko zalecenia naszego ojca co do tych pogan ale i błogosławieństwo naszego
                        niewinnego księdza proboszcza który zaginął pielgrzymując do betanek w
                        Kazimierzu.Udał się tam rzekomo piechotą tak mu było pilno,bo siły piekielne
                        zepsuły mu ostatniego mercedesa jaki mu pozostał z czterdziestu sprowadzonych na
                        rade parafialną aby nie tylko każda z sióstr miała,ale i na odnowę świątyni
                        starczyło.Mimo więc błogosławieństwa z całym sprzętem fono-foto-kręć i to
                        musiałam telepać sie pociągiem.Na dokładkę z przypisaną mi na ślubach siostrą
                        zakonna nieodłączną towarzyszką w wierze ukochanego ojca dyrektora.Było ciężko
                        bo zabrane przez nas zapasy wody święconej tudzież innych dewocjonaliów
                        utrudniały wejście do ptaka z piekła rodem który uniósł nas do ziemi
                        Mahometa.Już w tych podniebnych okolicach zacząłem słyszeć łagodnie brzmiące
                        nauki naszego ojca pełne pokoju miłosierdzia i błogosławieństwa dla tych pogan i
                        tych niewierzących w jedynie słuszne zasady radia.To widzenie było bardzo
                        wyrażne bo bliżej eteru i niosło nas do celu.Zakwaterowano nas w pięknym
                        klasztorze pełnym niewiernych,ale znających biegle zasady wiary ojca
                        dyrektora.Tak jakby ich ktoś nawrócił.Zaczęliśmy od furtiana,ten pokropiony wodą
                        święconą dwa razy i jeszcze troszkę na spacerowo,wyrzucając z siebie diabły
                        rozchorował się na cztery dni.Taka moc miała woda poświęcona przez ojca
                        dyrektora i proboszcza nie wspominając modlitw naszej przeoryszy.Mając już
                        wiernego ojcu dyrektorowi przystąpiliśmy do nawracania pozostałej części
                        niewiernych.Jako że klasztor godnie był wyposażony w jadło i napitek nie
                        wspominając wiernych naszej wodzie święconej,nawracanie szło nam
                        gładko.Wieczorami nie było końca nabożnych pieśni przy pomocy ich nawróconych
                        animatorów że na noc przenoszono sie na medytacje do piwnic przy dzwiękach cytr
                        i bębenków.Czasami nawróceni wcześniej grzesznicy którzy przylecieli z nami tak
                        zapomnieli o uciechach doczesnych że nad ranem przenosili sie do cel aby
                        umacniać świeżo poznane zasady wiary naszego ukochanego ojca.Czasami któraś ze
                        świeżo nawróconych sióstr nie rozumiała tych medytacji,ale droga perswazji lub
                        powołanie się na naszego ojca w wierze otwierało drzwi do celi,jeśli neofitka
                        nie wpuściła to zazwyczaj drzwi puszczały.Wyposażone w obrazki z naszym świętym
                        zawszedziewicą kiedy zabrakło nam wody poświęconej przez ojca,neofici przeszli
                        na serwowane darmowo przez klasztor napitki ale niegodne podniebienia wiernych
                        od zawsze ojcu dyrektorowi.Pojechało więc całe towarzystwo na południe na
                        skwarną saharyjska ziemię nawracać niewiernych Berberów.Szło żle bo naszej wody
                        święconej zabrakło,a miejscowy proboszcz (zwany mułła)znający doskonale zasady
                        wiary naszego wielebnego ojca dyrektora nie potrafił nie mając tej mocy
                        sprawczej poswięcić tak napitku i wody aby nie przypominała skiśniętego
                        kompotu.Resztę zasad wiary znał doskonale,okazałe świątyni i domy boże tudzież
                        plebanije w formie pałaców wyróżniały tych braci w wierze naszego umiłowanego
                        ojca od nędznych chatynek pobożnych biednych tuziemskich moherów.Ten proboszcz
                        czy tam mułła właściwie to jedno podpowiedział nam główną zasade wiary naszego
                        wielebnego ojca dyrektora.Jeśli dasz denara z podobizną naszego wielebnego ojca
                        to każdy niewierny natychmiast przechodzi na wiarę właściwą i ustawowo
                        przypisaną przez kodeks kanoniczny naszemu ojcu.Niech Allach ma go w swojej
                        opiece,jak ta wiara się krzewi na tej pogańskiej ziemi i to dzięki niemu.Mocy
                        sprawczej święcenia wody jeszcze nie w pełni udzielił,ale jakość znacznie się
                        poprawiała.Wszechmocny ten nasz ojciec dyrektor,tak oduczyć przyrodzonej im
                        wiary w tej pogańskiej ziemi i przejść na jedynie słuszną naszą
                        radiomaryjną.Blużnierstwo nietakt i sensacja dla tech neofitów lub słaba moc
                        wody święconej dla naszego pogaństwa.Zawsze witając dzień jak co dzień zamiast
                        paść na twarz i sie wypiąć tak jak ja i moja siostra wypinali my nie te część
                        ciała i nie w tym kierunku.Zresztą kto by spamiętał zajęty sprzętem
                        nagłaśniającym i foto-fono.Pokarało nas za to ciskając wściekle piaskiem i solą
                        na pustyni.A jeszcze gorzej bo nieświadomi niebezpieczeństwa przekroczyliśmy
                        nielegalnie granicę algierska.Te piekielne pogany i heretyki za nic mają naszego
                        ojca i jego dzieło misyjne,koniecznie chcieli mnie i moją siostrę złapać,oba
                        habity poszły w strzępy ale się udało dzięki chyba naszego ojcu i jego opiece
                        nie wspominając nawróconych tuziemców.Było pięknie i wesoło misje się
                        udały,wielu niewiernych nawróciliśmy dzięki fenickikm denarom z podobizną ojca
                        przebranego w ich szaty pokutne.Dużo by jeszcze pisać,ale muszę z siostra
                        ochłonać po powrocie bo portfel jakby go przejechał walec drogowy,nawet na radio
                        czy świątynie zostało tylko kilka banknotów.Ale nic to już chyba jesienią
                        wyruszymy na nowe misje tym razem do osmańskiego kraju.Pozdrawiam siostry te co
                        jadą aby dzieło misyjne było godne naszego ojca,a te co wróciły niech podziela
                        sie wrażeniami.Siostro lub wierna córko Beato,jak coś przejaskrawione to wybacz
                        jak i ja wybaczam.Niech będzie błogosławiony nasz swięty za życia ojciec
                        dyrektor zawszemaryja,oby jeszcze za życia był wyniesion na zbudowane przez
                        siebie ołtarze.
    • janan2 Re: Radio Maryja w Tunezji 16.05.07, 16:04
      Drogie siostry! Gardenio,Teodoro i Euzebio.To ja też Wasza siostra
      Austacha.Wstyd sie przyznać że cierpiąc za rozliczne grzechy byłam zmuszona
      odwiedzać nie tylko pogański Egipt ale i osmańsko-tureckie wybrzeża Ziemi
      Swietej.Katorga która mnie spotkała za obrazę braci starszych w wierze i
      zadośćuczynienie za grzechy wymusiły na mnie te pielgrzymki.Niestety bez
      efektu.Nie znalazłam zrozumienia u wyznawców Allacha,którzy zgodni by byli do
      przejścia na najważniejsze dogmaty naszej wiary.W szczególności dotyczyło to
      datków na tacę,świątynię opatrzności,fundusz kościelny i działki za tylko 1/4
      euro za hektar pod budowy domów parafialnych.Niestety trwałam nadal w tych
      grzechach.Dostałam ostatnią szansę poprawy od naszego przewielebnego ojca
      dyrektora pod grożbą ekskomuniki.Jako że po drodze nie wywiązałam się z
      poprzedniej pokuty,to na dokładkę strasznie zgrzeszyłam molestując zanadto
      naszego brata w wierze niewinnego księdza proboszcza naszej parafii i
      zgromadzenia zakonnego sióstr miłosierdzia nad potrzebującymi nagle opieki
      matczynej i otuchy.Zostałam wypędzona wraz z bratem w wierze do przeklętej ziemi
      arabskiej wyznawców proroka Mahometa.Zadanie mam jedno.Nie chodzi o śpiewy
      ,modlitwy i uwielbienie dla mojego spowiednika ojca opatrznościowego wszelkich
      sług bożych a nade wszystko błogosławionego za życia dyrektora.Chodzi o to aby
      nawrócić przynajmniej jednego muzułmanina na wiarę naszego ojca dyrektora,a
      jeśli to się nie uda to przynajmniej trzech bezbożnych niesłuchających radyja na
      właściwą ścieżkę wiary.W szczególności chodzi o datki co najmniej...potem o
      wierność ideałom hipokryzji ze szczególnym uwzględnieniem miłosierdzia i litości
      dla naszych braci starszych w wierze i germanów plujących nam w twarz.Najgorsze
      w tym wszystk8im jest to że nie dość że muszę to zrobić to na dokładkę lecę tam
      za własne pieniądze aż na dwa tygodnie.Trochę zaoszczędziłam pełniąc niskopłatną
      pracę jako katechetka.To się w głowie nie mieści aby jakiś tam niedouczony
      magister zarabiał tyle samo co ja.Dlatego musiałam dołożyć też aż z opieki nad
      chorymi w domu opieki i nocami z dyżurów w szpitalu.To istna katorga taki
      koszt.Wobec tego wasze dylematy są mało istotne.Skupcie sie moje ukochane
      siostry w wierze, jak można mi pomóc w wykonaniu zadania.Najgorsza jednak chyba
      będzie szatańska iście pokusa,molestowania co znowu może zniweczyć wszelkie moje
      postanowienia poprawy.O innych aż grzech myśleć.
      • Gość: Teodora Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.05.07, 12:16
        Szczęść Boże wszystkim internautom.Siostro Euzebio, Gardenio i Eustacho
        błogosławione w wierze i umiłowane mi w modlitwie, bądzcie pozdrowione.Dziękuje
        Panu Naszemu i Zawszedziewicy, że dane mi było Was spotkać.Zaprawde był w tym
        palec boży bym wśród grzesznych stron niczym ślepy żeglarz znalazła spokojną
        przystań jaką jest to forum.
        Modle sie za Was, każdą z osobna.Niech Pan w swej nieograniczonej miłości i
        dobroci wspiera Siostre Euzebie wraz z dostojnym towarzystwem Siostry
        Przeoryszy w przygotowaniach do zacnej misji niesienia kaganka wiary na
        rozpustnej tunezyjskiej ziemi.Ześle łaske spędzenia wakacji i cieszenia się
        poza klasztorną celą cudami natury, które są Jego dziełem na Siostrę
        Gardenię.Odegna niepokój i chuć dziką i grzeszną, która ogarnia Siostrę
        Eustachę na widok oliwkowych ciał naszych tunezyjskich braci.Niech zazna
        spokoju duszy i lędzwi by bez lęku mogła podążać drogą wiary.
        Moje przygotowania do podróży powoli mają się ku końcowi.Dzisiaj wróciłam od
        fryzjerki pani Halinki, która wyczarowała na mojej głowie przepiękną w głębi
        swego fioletowego odcienia trwałą. Na kolanach kajam się za grzech próżności,
        który pchnął mnie do jej salonu.Zostańcie z Bogiem.Niech Zawszedziewica ma Was
        w swojej opiece.Wasza Teodora
        • Gość: Siostra Euzebia Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.centertel.pl 27.05.07, 19:28
          Niech będzie pochwalony Stwórca Nasz i sługa jego Ojciec Dyrektor
          Zawszedziewica. W codziennych mych modlitwach obecne jesteście siostry
          Teodoro, Gardenio i Eustacho. Modlę sie zawsze za wszystkich oszustów, kłamców i
          złodziei... no i za Ojca Dyrektora oczywiście! Wysłuchane zostały moje modlitwy
          i oto zeszłej nocy dostąpiłam widzenia, Maryja ukazała mi się we śnie trzymając
          w objęciach Ojca Dyrektora. Znak ten wymowny, odebrałam jako zachętę i
          akceptację dla moich i Siostry przeoryszy poczynań w kwestii wyjazdu i
          realizacji Wielkiej Misji. Przypomnieć pragnę ponadto tym którzy wybierają sie
          samotnie w dalekie wojaże zagraniczne, prastare chrześcijańskie powiedzenie: Jak
          to mawiał Święty Łukasz - "Konia ręką nie oszukasz!" Kochani, trzeba siać, siać
          i zbierać ziarno!
          Niech wam Zawszedziewica błogosławi!
          • Gość: Teodora Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 09:33
            Szczęść Boże wszystkim internautom.Niech Pan Was prowadzi. Me specjalne
            pozdrowienie płynie do umiłowanych mi w modlitwie sióstr.Jestem taka wzruszona
            snem siostry Euzebii, że nie potrafię oddać w pełni uczucia, które wypełnia me
            serce.Toż to dar wielki i hojny, że Nasz Pasterz i Ojciec Zawszedziewica
            odwiedza nas we śnie.Muszę zarazem podzielić się własnymi przeżyciami. Oddając
            sie radości modlitwy opanowałam zdolność wpadania w trans by móc widzieć Go
            także na jawie.Trzęse sie wtedy cała a z ust mych płynie ślina co przeraża
            czasem moją rodzine, lecz w środku wypełnia mnie uczucie tak słodkie na
            pograniczu z ekstazą.Dzień mojego odlotu jest już tak bliski, że łza wzruszenia
            i nostalgii za piękną polską ziemią ciśnie sie do oczu lecz wtedy sobie
            powtarzam co to za naród,który chętniej budowałby stadiony niż Swiątynie
            Opatrzności Bożej.Modle sie o łaske by dane mi jeszcze było przeczytać przed
            podróżą wieści od Was. Zostańcie z Bogiem
            Wasza Teodora
            • Gość: Beata Re: Radio Maryja w Tunezji IP: 195.149.64.* 30.05.07, 11:52
              Drogie Panie
              nie wiem, z jakiego kabaretu jesteście i prawdę mówiąc nie chcę tego wiedzieć.

              Wprawdzie forum ma to do siebie, że każdy może na nim pisać co chce, ale każdy
              też może to przeczytać. I niektórzy mogą poczuć się urażeni. Widocznie tak
              pochłonęła Was chęć wykazania się elokwencją, że Wasze wypowiedzi już gdzieś od
              połowy wątku przekroczyły granice dobrego smaku. Kpić i wyśmiewać można ludzkie
              przywary i zachowania ale nie wiarę. Zwłaszcza jeśli jeszcze w "żartobliwych"
              (???) wypowiedziach nawiązuje się do religijnej symboliki i słów to już jest
              przesada.

              Nie miałam zamiaru obrażać Was tym postem, ale i Wy nie obrażajcie uczuć innych.
              Pozdrawiam
              • Gość: Tom Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.05.07, 12:33
                Obrażone mogą się poczuć tylko te osoby które nie potrafią zdobyć się na
                odrobinę zdrowego dystansu wobec tego wszystkiego co tutaj napisane.

                Drogie Siostry z niecierpliwością czekam, na relację z Waszej Wielkiej Misji.
                • Gość: Beata Re: Radio Maryja w Tunezji IP: 195.149.64.* 31.05.07, 15:17
                  Tomie,
                  widać mamy różne pojęcie o "odrobinie zdrowego dystansu". Gdybyś dokładnie
                  przeczytał mojego posta to wiedziałbyś, że nie chodziło mi ogólnie o tematykę
                  tego wątku tylko o nadużywanie symboli i słów związanych z wiarą, których nie
                  używają dla żartu katolicy. I mam tu na myśli oczywiście normalne osoby a nie
                  fanatyków.
                  Jeżeli nie rozumiesz tego, to nie zazdroszczę.

                  • Gość: Tom Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.nasze.pl 31.05.07, 22:00
                    Beato, przeczytałem dokładnie twój post i niestety muszę stwierdzić,że nie da
                    się podejmować tematyki religijnej bez uzwania symboli i słów związanych z
                    religią. To tak jakby pisać o Radiu Maryja nie wspominając Ojca Dyrektora.
                    Niepokoi mnie również kierunek w którym powoli zmierza to forum. Mam nadzieję,
                    że siostry po powrocie z krzewienia wiary i wstrzemięźliwości wsród
                    Tunezyjskich pogan i grzeszników przywrócą wcześniej zaprowadzony ład i
                    porządek tego forum i będą nadal nieść nam dobrą nowinę a także podzielą się
                    swoimim natchnionymi wspomnieniami z tej Krucjaty.
                    • Gość: Zdzisława Cebulska Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.nasze.pl 31.05.07, 22:15
                      Umiłowani w wierze. Jestem pod wrażeniem wpływu jakie moje ukochane radio
                      wywiera na ludzi zarówno świeckich jak i duchownych. To forum napawa mnie
                      nadzieją i otuchą. Widzę,że kwestie moralności i wiary leża wam głeboko na
                      sercu. Jako członkini Wspólnoty Odnowy w Duchu Świetym, popieram w pełni i
                      utożsamiam się duchowo z siostrami. Współczuwam im, ze względu na heroiczny
                      wysiłek, jaki te starsze kobiety wkładają w krzewienie wiary i budowanie
                      sztywnego kregosłupa mopralnego wsród ubogich w wierze.
                      • Gość: Teodora Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.07, 09:25
                        Szczęść Boże Wszystkim internautom. W przededniach świąt Bożego Ciała, ktorych
                        nie dane mi będzie spędzić na ziemi przodków pragnę zachęcić wszystkich do
                        modlitwy, głębokiej refleksji i wyciszenia emocji.Bóg zapłać panie Tomie i pani
                        Zdzisławo za słowa wsparcia, otuchy i obrony. Niech wam sie wiedzie.Choć
                        podważanie głębi mej i sióstr wiary rani me serce prawdziwa cnota krytyki sie
                        nie boi i jak mawia nasz zacny i wielki w swej niezmierzonej mądrośći Ojciec
                        Tadeusz mimo trudów niezrozumienia trzeba siać, siać.Alleluja i do przodu!Zatem
                        i ja dzisiaj rano moi umiłowani w modlitwie tu jestem.Jak zwykle me specjalne
                        pozdrowienie płynie do drogich memu sercu sióstr.
                        Walizki, które udało mi się kupić na pobliskim targowisku od naszych wschodnich
                        braci są z wolą Pańską spakowane.Alleluja!Po brzegi wypełniłam je
                        dewocjonaliami, które będą mi narzędziem i pomocą w głoszeniu Dobrej Nowiny na
                        tunezyjskiej ziemi.Najwięcej miejsca zajął mi plastikowy ołtarzyk z Ojcem o
                        którym już wcześniej pisałam, ale też i przenośny bilbord z jego wizerunkiem,
                        który planuje za drobną opłatą przyczepić do tunezyjskich pojazdów komunikacji
                        miejskiej o swojskiej nazwie tuk-taki, tak by jego pogodne oblicze mogło
                        przemieszczać się po arabskich bezdrożach.W mym skromnym bagażu znalazły też
                        miejsce dwie buteleczki ze święconą wodą z odkręconą główką Zawszedziewicy,
                        które kupiłam w Toruniu i których po wnikliwym przestudiowaniu nowych przepisów
                        nie będe mogła zabrać w bagażu podręcznym, parciany bicz,skserowany modlitewnik
                        i śpiewnik pielgrzyma , cukierki krówki dla arabskich milusińskich w papierkach
                        z wizerunkiem Ojca Dyrektora.Na lotnisko Okęcie zawiezie mnie kuzyn Andrzej,
                        który jedyny w rodzinie jest dumnym posiadaczem wartburga, odpowiednio
                        wcześniej bym mogła oddać się przed podróżą radości modlitwy w lotniskowej
                        kaplicy i poleżeć krzyżem pod rozkładem lotów by odbył się on szczęśliwie i bez
                        opóznień.Podróż o co prosze niebiosa wypełni mi jak i innym turystom( po
                        rozdaniu uprzednio skserowanych materiałów, za co jeszcze raz Bóg zapłać
                        ks.Zenonowi z pobliskiej parafii)modlitwa i oazowy śpiew gdy tylko wzniesiemy
                        sie w niebieskie, boskie przestworza.By podróż przebiegła spokojnie i miała też
                        katolicki wymiar planuje zawiesić w kokpicie pilota różaniec, gdyż jak
                        poinformowała mnie pani w biurze pilot jak i maszyna będą arabskie, a czy to
                        uchodzi by bliżej pana wzosił mnie muzułmański stalowy ptak? Wasza Teodora
                        • Gość: Siostra Euzebia Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.centertel.pl 19.06.07, 22:33
                          Chwała niech będzie Ojcu Dyrektorowi Zawszedziewicy za szczęśliwy lot i powrót z
                          tego pogańskiego kraju! Cóż to za lud niewierny, który na powitanie do brata
                          swojego zawołania używa: Slema H..a! a żegnając go: Byslema H..a!... Pokój z
                          Przeoryszą miałyśmy zacny porównując go do naszej skromnej klasztornej celi z
                          tym że robactwo to samo ...ale jakby większe, zresztą z małymi wyjątkami
                          wszystko tam było większe, palmy na zakrystii w porównaniu z tymi drzewami to
                          istne igraszki natury. Po powitaniu w holu hotelowym od razu ostro zabrałyśmy
                          sie z siostrą do pracy rozdając podobizny Zawszedziewicy na których była
                          informacja o długości fali na której odbierać można umiłowaną toruńską stację i
                          od razu witałyśmy nowo przybywających gości pieśniami i modlitwą, byłyśmy mile
                          zaskoczone gdyż reakcja na nasze rekolekcje była bardzo żywiołowa i
                          spontaniczna! musiałyśmy sie zaszyć w okopach sporządzonych naprędce z bagaży
                          przybyłych gości jestem pewna że to przez to iż goście spragnieni modlitwy,
                          śpiewu i umocnienia wiary lgnęli do nas z krzykami na ustach. Co niektórzy
                          przybiegli z pokoi w piżamach mimo późnej pory zbudzeni naszym radosnym śpiewem
                          ku chwale Pana! W okopach z bagaży spędziłyśmy całą noc przy recepcji. Dnia
                          następnego było tam mało wiernych wiec okopy przeniosłyśmy do pobliskiego baru
                          połączonego z patio na którym jak w wieczerniku zbierali się wieczorami wierni
                          spragnieni wina, śpiewu oraz zabawy, okazało się to strzałem w dziesiątkę gdyż
                          wierni z ochotą przyłączali sie do naszego śpiewu i modlitw celebrując swój
                          wakacyjny wypoczynek i czyniąc go chwalebnym w oczach Pana! Animatorzy od
                          tamtego dnia unikali tego uroczego zakątka hotelowego, ile zresztą można słuchać
                          kaczuszek i to w dodatku za przeproszeniem po francusku fuj!
                          Dziś jestem jeszcze bardzo zmęczona, mimo iż od naszego powrotu upłynęło kilka
                          dni nadal odsypiamy z Siostrą Przeoryszą wszystkie te nieprzespane noce. Za
                          kilka dni napiszę więcej!
                          Niech wam błogosławi Zawszedziewica! Wasza Euzebia!
                          • Gość: M Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.07, 22:57
                            Siostro Euzebio zapomiałaś jeszcze o jednej bardzo ważnej rzeczy! Została nawrocona kobieta niewierna z GB, bo tych pogan nie nawroci nawet Ojciec Dyrektor. Kobieta ta bedzie wychwalała napewno polskie siostry.
                            • Gość: Teodora Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.07, 21:30
                              Złe czasy, bardzo złe czasy gdy diabeł ogonem grozi.Bracia i siostry, umiłowane
                              w modlitwie i wierze brońmy ojca Tadeusza.
                              • Gość: Eustacha Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.160.unknown.vectranet.pl 15.07.07, 10:56
                                Pozdrawiam siostry w wierze do naszego ojca dyrektora zawszedziewicy.Nie ma się
                                co przejmować strachaniem i rzekomą obrazą uczuć bo nie stwierdzam drwin z
                                jakiejkolwiek wiary czy Boga.Dotyczy to co najwyżej sekty radiomaryjnej co nie
                                ma nic wspólnego z obrazą uczuć religijnych.Naturalną więc rzeczą jest obrażanie
                                się jej członków na drwiny i ironię z jedynie słusznej, ale tylko według nich
                                wiary.Wkurzają się bo na ironię nie mają recepty a nawet humor i satyra jest dla
                                nich zagrożeniem bo nie widzą własnych wad które ironizujemy.Ubolewam
                                jednocześnie drogie siostry nad ciężarem beretu,który nie tylko spłaszczył mózg
                                i nie dopuszcza ironicznej krytyki.Zalecana jest recepta.Jest małe
                                prawdopodobieństwo że pomoże ale próbować należy.Trzepnął by sobie taki moherek
                                baranka o futrynę ,to może by mu się przejaśniło choć troszkę pod tym beretem.A
                                naszego gaworzenia nie musi czytać,tym bardziej nim się przejmować.
                                • Gość: piter Re: Radio Maryja w Tunezji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.07, 12:11
                                  zamiast wydawac kaske na wakacje zostance i modlcie sie w kosciolach a pieniazki
                                  na konto rydzyka przelewajcie bo czlowiek biedny przeciez jest:) a wiecie dobrz
                                  ze im wiecej wplacicie tym blizej nieba bedziecie....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka