pierwszy raz w Tunezji - poradzcie

22.08.07, 01:37
Ile, gdzie, kiedy i komu nalezy wreczac tzw. 'napiwki', bo z tego co
zauwazylam bez tego sie nie obejdzie? :)

Ile czasu leci sie do Tunezji (z W-wy)?

Co jeszcze powinnam wiedziec, zeby nie narazic sie na niepotrzebne
nieprzyjemnosci ze strony obslugi hotelowej i samych mieszkancow?

Dodam jeszcze, ze wybieram sie do hotelu i najbardziej interesuje mnie kwestia
wysokosci i czestotliwosci wreczania napiwkow.

Pozdrawiam.
    • Gość: Maja Re: pierwszy raz w Tunezji - poradzcie IP: *.sdl.vectranet.pl 22.08.07, 03:30
      napiwki nalezy wreczac temu komu chcesz i za co chcesz (np
      sprzataczce, boyowi hotelowemu, kelnerowi w restauracji, arabom od
      wielbladow na wycieczkach itp), ja nie wreczalam nigdy nikomu i tez
      bylo dobrze,przeciez nikt cie do tego nie zmusi, tak samo jak w
      polsce-chcesz dajesz-nie to nie, wiec te gadanie ze napiwek to
      koniecznosc nijak sie ma do rzeczywistosci, taka glupia paplanina
      ktora roznosi sie droga pantoflowa np na forum czy na wyjazdach
      gdzie rezydentka w autobusie gada brednie ze tutaj sie daje napiwek,
      pozniej turysci maja tak nabite w glowy i przekazuja to dalej
      jednoczesnie dajac i myslac ze to jak obowiazek:). Ale jak juz
      jestes taka hojna to mysle ze do 1 dinara im wystarczy to jest ok
      2,5 zl jesli mnie pamiec nie myli, Euro i usd tez pewnie nie
      pogardza, ale jak juz mowilam obejdzie sie bez napiwkow, nie daj sie
      cyganic tym pienieznym glodomorom:)

      z Wawy do Monastiru leci sie ok 3 godzin, do Tunisu ok 20 min krocej.

      co do nieprzyjemnosci to nie bierz niczego co mowia ze jest za darmo
      bo za adrmo mozna dostac jedynie w jape :), targuj sie ile wlezie i
      przed wejsciem do taxowki ustalaj cene badz pros o wlaczenie
      licznika zeby nie zrobil cie w balona i nie zaspiewal
      dziesieciokrotnosci faktycznej oplaty, no i omijaj z daleka
      naciagaczy ktorzy to niby znaja fantastyczne tanie miejsce do zakupu
      super rzeczy :), maja z tego odpal.

      Udanych wakacji.
    • Gość: Dziadzio Re: pierwszy raz w Tunezji - poradzcie IP: *.bemowo.waw.pl 22.08.07, 09:04
      Napiwki powinno się (ale obowiązku nie ma) dawać także kierowcom w
      autokarach wycieczkowych.
      Problem napiwków bierze się stąd, że w Tunezji jest blisko 30%
      bezrobocie. Wynagrodzenie sprzątaczek, kierowców, klenerów itp. jest
      bardzo niskie.
      Zważ także, że wręczony napiwek nie nie trafia w całości do rąk
      otrzymującego. Z tego co wiem sprzątaczka 'dzieli' się z szefem
      sprzątaczek, a ten z kolei odpala działkę menagerowi hotelu.
      Co do kwot, to z regułu zostawiam 1 dinara dziennie dla sprzątaczki,
      2 dinary dla kierowcy (wycieczka jednodniowa), przy wycieczce na
      saharę 5 dinarów. Serwujący drinki na plaży dostał na odchodnym 10
      dinarów, podobnie jak obsługa kuchni (taka skrzynecza dla
      zadowolonych z jedznia ;-) ). Całość napiwków zamknęła się w kwocie
      ok. 50 dinarów, czyli trochę ponad 100 zł liczonej na dwie osoby -
      ale jakie samopoczucie :-).
      Pamiętaj także, że dinnar nie jest walutą wymienialną i jest zakaz
      wywożenia tunezyjskich pinędzy - zatem, co zostaje przy wyjeździe
      można rozdać.
      Pozdrawiam
      • Gość: aga Re: pierwszy raz w Tunezji - poradzcie IP: *.centertel.pl 22.08.07, 10:08
        bie zgadze sie z Maja co do napiwkow. w europie z napiwkami jest
        inaczej takjak maja mowi- kto chce ten daje, natomiast w tunezji
        wiekszosc pracownikow zyje wylacznie z napiwkow, czesto nie maja
        pensji albo jakies smieszne pieniadze i to trzeba wiedziec ze ich
        jedyny zarobek to napiwki. oczywiscie mozesz nie dac, ale masz jak w
        banku ze nastepnym razem kelner przyniesie Ci napoj jak juz
        skonczysz posilek, albo w ogole "zapomni" o Tobie.
        zgdzam sie co do targowania, mozna zbic cene kilkadziesiat razy! i
        niczego nie bierz jak czestuja ,nawet nie dotykaj - kaza za chwile
        zaplacic.
        no i rzecz chyba oczywista ale bardzo wazna - woda. radze nawet zęby
        myc w wodzie butelkowej a po kazdym posilku napic sie alkoholu. wez
        ze saba z Polski wodke -tam jest baaaardzo droga i trudna ja kupic.
        wez na wlasny uzytek i dla recepcjonisty - aby miec lepszy pokoj. za
        wodke zrobia dla Ciebie wszystko.
        • Gość: mirellaa Re: pierwszy raz w Tunezji - poradzcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.07, 11:50
          Wielkie dzieki za wszystkie informacje. :)
          Na pewno pomoga.

          Pozdrawiam!
          • Gość: jola Re: pierwszy raz w Tunezji - poradzcie IP: *.serv-net.pl 22.08.07, 13:29
            a ja słyszałam,że sprzataczką można zostawic landrynki. prawda to
            czy nie?
            • Gość: mądrala Re: pierwszy raz w Tunezji - poradzcie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.08.07, 13:32
              tak nakarmi na pewno nimi swoje dzieci :/
              • Gość: jola Re: pierwszy raz w Tunezji - poradzcie IP: *.serv-net.pl 22.08.07, 13:45
                zapytałam się z ciekawości a ty zaraz takie wymądrzanie się
        • b-w-w Aga 22.08.07, 13:37
          co do wodki to normalnie przy kwaterowaniu bez zenady dac recopcjoniscie i
          prosic o super pokoj czy jakos ukradkiem?? ;))
        • Gość: mb Re: pierwszy raz w Tunezji - poradzcie IP: 217.153.225.* 22.08.07, 16:02
          Z tą wodą to chyba z Egiptem Ci się pomyliło. W Tunezji nie ma
          takiego problemu. Byłam tam 2 razy i to z dziećmi (za pierwszym
          razem najmłodszy miał 3,5 roku) i wszyscy myliśmy zęby używając
          zwykłej kranówy, jedliśmy to co było w hotelu i nie dezynfekowaliśmy
          się alkoholem (no, chyba, że dla przyjemności winko do obiadu) i
          nikomu z nas nic nie było. Oczywiście do picia kranówka się nie
          nadaje (tak jak i u nas). A po zjedzeniu "na mieście" zdarzają się
          problemy z żoładkiem (może częściej niż u nas), ale to nie jest nic
          na skalę "zemsty Faraona".
          • Gość: Maja Re: pierwszy raz w Tunezji - poradzcie IP: *.sdl.vectranet.pl 22.08.07, 16:48
            specjalistka od tunezji nie jestem, bylam tam kilka razy wiec powiem
            co wiem i czego doswiadczylam zarowno w hotelach jak i wynajmowanych
            mieszkaniach. Widze, ze niektorzy powtarzaja tylko i wylacznie
            uslyszane informacje, ktore niestety w wiekszosci mijaja sie z
            prawda.

            Po pierwsze jak np kierowca wycieczkowy zatrudniony przez polskie
            biuro podrozy moze nie miec stalej pensji? Az tacy zli jestesmy???

            Zakaz wywozu dinara faktycznie jest ale nikt tego nie sprawdza,
            wywozilam nie raz czasami swiadomie czasami nie, niewielkie kwoty i
            bylo ok, tak tez nie panikujcie :).

            do aga> bzdury opowiadasz dziewczyno, bylas tam chyba raz przez
            tydzien w hotelu i straszysz ludzi, ze jak nie dadza napiwkow to
            kelner zapomni o nich :), wiadomo ze jak dasz to bedzie ci
            nadskakiwal by znow dostac, co nie znaczy ze jak nie dasz to cie
            oleje. jak juz mowilam nie dawalam i nie zdarzylo mi sie by kelner o
            mnie zapomnial, pewnie klal sobie pod nosem ze polskie pazernoty :D
            ale to juz jego problem. A ty sprobowalas kiedys nie dac? Czy zawsze
            dawalas bo slyszalas ze podobno moze ci nie usluzyc?

            Co do wody to nie gadaj glupot z tym myciem zebow, wszystko zalezy
            od organizmu jak toleruje. Tunezja nie jest krajem trzeciego swiata
            a woda nie pochodzi ze sciekow :) Mylam zeby z kranowce a co wiecej -
            pilam kranowke (poczatkowo nieswiadomie - 'ugoszczona'przez
            tunezyjskie gospodynie domowe:) )i nigdy nie mialam problemow
            zoladkowych (aczkolwiek nie polecam mniej odpornym)

            Co do wodki tez nie do konca prawda, wodka zabija zarazki to fakt, a
            problemem tam nie sa zarazki a inna flora bakteryjna ktora nasz
            organizm zmienia, niektorzy przechodza to bezobjawowo
            inni 'posiedzeniami':)
            No i aga jezeli ty uczysz tamtejszych ludzi takiego przekupstwa-
            wodka za lepszy pokoj- to nie chce nawet myslec co bedzie za
            kilkanascie lat, za lepszy pokoj trzeba bedzie dawac zloto. Nigdy
            nie widzialam by ktos walil taka kiche i dawal wodke liczac na
            lepszy pokoj-fakt faktem czesto pytaja o polska wodeczke.
Pełna wersja