Tunezja - Karthago Airlines - nie wsiadac!!!:]

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.07, 12:53
Wrocilem w ubieglym tygodniu z Tunezji (z biurem podrozy Oasis). Najbardziej
z calego wyjazdu zapadnie mi w pamieci powrot.

Zapraszam do krotkiej lektury - ku przestrodze.

Otoz planowy wylot z lotniska w Monastirze mial byc w czw. o godzinie 22:40.
O 18:00 mial byc wyjazd z hotelu (oddaleonego o 2h jazdy od lotniska) na
samolot. Autobus przyjechal punktualnie, ale ...okazalo sie, ze wylot sie
opozni i bedzie o 00:00. OK. Dali na kolacje i przeczekalismy w hotelu
jakies 1,5h. Na lotnisko dojechalismy o godz. 21:00. Niestety - kolejna zla
informacja - wylot bedzie o 01:00. Lekkie zdenerwowanie, ale OK - czekamy
cierpliwie... Bagaze zdalismy, odprawe paszportowa przeszli i czekamy w hali
wylotow na samolot. Nadchodzi dlugo wyczekiwana godz. 01:00. NAdchodzi i...
mija, a samolotu, jak nie bylo, tak nie ma. Wszyscy sa juz mocno wkurzeni (w
hali odlotow sami Polacy - ok. 100 osob), ale nikt nie spodziewa sie tego,
co dopiero przed nami. Po godzinie 01:00 komus udaje sie dorwac kogos z
obslugi lotniska. Ach! Bo zapomnialem dodac, ze nie ma z nami rezydentki!
Znaczy sie nie ma zadnej z 3 biur, ktore "opiekuja sie" turystami - Oasis,
Kopernik i chyba jakas Diana, czy jakos tak. Ludzie zadaja rozmowy z kims z
karthago airlines - w odpowiedzi slyszymy, ze taka osoba jest gdzies na
terenie lotniska, ale oni nie wiedza gdzie dokladnie i nic nie moga zrobic.
Sytuacja jest naprawde nerwowa. Nie ma gdzie sie podziac. Nie ma w co sie
ubrac (ubrania sa w bagazu glownym, do ktorego nie mamy dsotepu), a jest
raczej chlodno. Sa kobiety z malymi dziecmi i osoby starsze. Nagle jest
kolejna infomacja - nie zeby ktos sie pofatygowac z osobistym jej
ogloszeniem - informacja zostaje wyswietlona na ekranie monitora w hali -
planowany odlot samolotu o godzienie 09:00! No masakra totalna. Noc
spedzilismy spiac na metalowych lawkach, przykryci czym sie dalo, w
otoczeniu dzwiekow wydawanych przesz maszynerie sprzataczek.
W sumie na lotnisku sprzedzilismy 12 godzin (DWANASIE CHOLERNIE DLUGICH
GODZIN).
Samolot, ktory w koncu przylecial to jakis stary zlom, ktory sprawial
wrazenie niezdolnego do wzbicia sie w powietrze. Stewardzi nie mogli domknac
drzwi samolotu. Z kabiny pofatygowal sie pilot i sprawdzal, czy udalo sie je
zamknac, co wzbudzilo ogolna konsernacje...
Dzien wczesniej wylot miala inna grupa polakow, ktorych lot - jak sie
pozniej dowiedzialem - rowniez byl opozniony, ale tylko o 1,5godz.

Ja na przyszlosc mam nauczke - nie jezdzic na wycieczki z gownianymi biurami
podrozy. Choc co do samego zakwaterowania - msuze uczciwie dodac - nie mam
wiekszych zastrzezen.
    • deoand Re: Tunezja - Karthago Airlines - nie wsiadac!!!: 29.10.07, 13:31
      Ja na przyszlosc mam nauczke - nie jezdzic na wycieczki z gownianymi
      biurami
      podrozy. Choc co do samego zakwaterowania - msuze uczciwie dodac -
      nie mam
      wiekszych zastrzezen.

      a z najdroższego TUI - lądujesz czołgajac sie po pasie
      starowym w Istambule !!!
      pzdr deo
    • Gość: Adam Re: Tunezja - Karthago Airlines - nie wsiadac!!!: IP: *.rybnet.pl 29.10.07, 21:16

      forum.wakacje.pl/tunezja/skandal-894708.html
      • Gość: magdaa Re: Tunezja - Karthago Airlines - nie wsiadac!!!: IP: *.compower.pl 29.10.07, 23:30
        Ja tez lecialam z tymi liniami.Juz w Polsce przesuneli nam lot z 12.30 na 20 (
        naszecsie mieszkam w Krakowie i nie mialam problemu poza tym wiedzialam o
        opoznieniu dwa dni wczesniej) natomiast ludzie np z myslenic ktorzy przyjezdzali
        do krakowa na lot, nie wiedzieli o niczym, i od 12 siedzieli w krakowie z
        malymi dziecmi:/) natomiast w drodze powrotnej lot opoznil sie o
        godzine.planowany byl o 11, a wylecielizmy o 12) no faktycznie samolot
        fatalny!!! :) siedzenia ledwo sie trzymaly ziemi, sruby lataly.to byl moj
        pierwszy lot wiec bylam przerazona tym widokiem:/)
        • papata Ja wsiadłam na własne ryzyko! 02.11.07, 23:32
          Wsiadłam i doleciałam bez niespodzianek. Miałam szczęście.
          Współczuję tym co całą noc koczowali na lotnisku. Nie tragizujmy
          jednak z powodu godzinnego opóźnienia. Autobusy i pociągi też się
          spóźniają, wię turyści z Myślenic z poprzedniego postu powinnio byli
          potwierdzić lot. Co innego sytuacja z wylotem. Tu już nic nie można
          zrobić. Pozostaje uzbroić się w arabską cierpliwość. A tak na
          marginesie, pilot Kartagoo podczas mojego lotu powrotnego z
          Monastiru wylądował naprawdę mistrzowsko. Mimo bardzo trudnych
          warunków. Ale ja leciałam do "pipidówki". Może miałam szczęście. I
          za rok znowu spróbuję swojego szczęścia i polecę z "dziadowskim"
          biurem.
Pełna wersja