"kłopot" z uszami przy starcie i lądowaniu :)

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.08, 23:35
Witam. Pewnie Was rozbawi moje pytanie, ale pierwszy raz polecę samolotem,
poradźcie więc co zrobić żeby się uszy nie zatkały:)) Guma, cukierki, picie? Z
góry dziękuję.
    • Gość: agata Re: "kłopot" z uszami przy starcie i lądowaniu :) IP: *.blt.pl 18.07.08, 23:42
      Mi pomaga przełykanie śliny.
      • Gość: leoniara Re: "kłopot" z uszami przy starcie i lądowaniu :) IP: *.aster.pl 19.07.08, 02:56
        a zeby ja na pewno miec zuj gumę albo ssij landrynke
        • Gość: dorota Re: "kłopot" z uszami przy starcie i lądowaniu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.08, 08:40
          a mozna zatkac uszy rękoma na czas startu/lądowania -pomoże; mam
          aparat na zębach -więc guma odpada; a landrynka kiedys sie dławiłam -
          więc boje sie powtórki z rozrywki. To tez "mój pierwszy raz" , wiec
          doświadczeni w lotach -wspomózcie odpowiedzia :)
          Dorota
          • elgry Re: "kłopot" z uszami przy starcie i lądowaniu :) 19.07.08, 09:00
            Przełykaj ślinę, a jak za mało śliny, to wodę z dziecinnego kubeczka
            z dozownikiem lub z butekli ze "smoczkiem".
            Nie jesat to zatykanie straszne. Tylko nieliczni odczuwają ból, a
            szczególnie chyba dzieci, bo niektóre bardzo płaczą przy starcie.
            Przy tendencjach do bólu dobre są kubeczki jednorazówki z watą
            wenątrz nasączoną gorącą wodą. Przytyka się do uszek takie parujące
            (tylko nie za gorące, żeby nie poparzyć delikatnej błony
            bębenkowej). Stewardesa nie powinna odmówic nalania odrobiny wrzącej
            wody na watę w kubeczkach. Trzeba poprosić przed kołowaniem, bo
            potem stewardesy przypinają się, jak wszyscy pasażerowie.Zanim
            samolot wystartuje, to akurat nie będzie za gorące.
            • vernalis1 Dzieki wielkie Elgry :* 19.07.08, 09:31
              • Gość: plaaaaaaaaża Re: Dzieki wielkie Elgry :* IP: *.knc.pl 19.07.08, 13:20
                po prostu trzeba lekko otworzyć buźkę - różnica ciśnień się wyrównuje i nie
                czuje się "nacisku" czy jak to określić.
                nie ma się czego bać, to nie jest wcale nieprzyjemne :)
                • Gość: eris67 Re: Dzieki wielkie Elgry :* IP: *.chelm.mm.pl 19.07.08, 14:07
                  i jeszcze jedno -rok temu miałam taki ból- żespół niewyrówniania
                  ciśnienia- już myślałam, że nigdy nie będe latac- leczyłam pół roku,
                  ale mam super pania laryngolog- dzielę się radami:))))
                  1/ weź do torebki na pokład krople do nosa-zażywaj na dwa dni przez
                  2 razy rano i wieczorem- oraz przed startem i lądowaniem -
                  oczyszczają drogi nosowo-uszno-gardłowe- ziewaj i pij wodę z butelki
                  smoczka- gdyby jednak ból się pojawił- to nie antybiotyki tylko
                  przez 3 dni rutinoscorbin i wapno-chodzi o osuszenie tych dróg- u
                  mnie teraz zadziałało super- ból nieznaczny był w drodze powrotnej
                  przy lądowaniu -rutinoscorbin pomógł- już minęło
                  Szczęśliwego lotu i miłych wakacji
                  Ewa :))))
    • Gość: Krystyna Re: "kłopot" z uszami przy starcie i lądowaniu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.08, 23:03
      Wieeeelkie dzięki za rady!:) Na pewno skorzystam. Pozdrawiam!
    • Gość: keyshia Re: "kłopot" z uszami przy starcie i lądowaniu :) IP: 213.25.102.* 20.07.08, 23:20
      Polecam gume do zucia :D
      • Gość: mm Re: "kłopot" z uszami przy starcie i lądowaniu :) IP: *.adsl.inetia.pl 20.07.08, 23:52
        mi tylko pomaga ziewanie
        • Gość: julka Re: "kłopot" z uszami przy starcie i lądowaniu :) IP: 80.50.191.* 21.07.08, 09:06
          Niestety również należę do osób, które cierpią podczas lądowania,
          ból uszu za każdym razem jest okropny, nie pomaga żucie gumy ani
          picie czegoś. Wyczytałam gdzieś, że są takie tabletki, dzięki którym
          wyrównuje się ciśnienie w uszach , nazywaja się Sudafet
          Decongestant, może ktoś zażywał je i coś nam o tym powie? Przyznam,
          że ja jeszcze ich nie próbowałam ale zastanawiam się nad nimi.
          Pozdrawiam.
          • Gość: kar-ta Re: "kłopot" z uszami przy starcie i lądowaniu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.08, 20:17
            Mnie uszy bolały zawsze, podczas każdego lotu, czasami był to naprawdę potworny
            ból. W ubiegłym roku usłyszałam właśnie o tabletkach sudafed, że niby bierzesz
            jedną na godzinę przed lotem i uszy nie bolą. Kupiłam , przy okazji zapytałam
            panią w aptece co o tym sądzi...była zdziwiona :) No ale kupiłam i wypróbowałam,
            ja i mój chłopak wzięliśmy po dwie (dla lepszego efektu;) ) na godzinę przed
            lotem, nie wiem czy to placebo czy co ale faktycznie nie bolały nas uszy :)
            leciałam już 4 razy z sudafedem i naprawdę polecam, na mnie działa, raz pojawił
            się ból ale naprawdę niewielki w porównaniu z tym co kiedyś przeżywałam. Gdyby
            na kogoś sudafed jednak nie zadziałał może wypróbować nowość o której
            przeczytałam niedawno w gazecie... EarPlanes wkładki do uszu, które podobno
            eliminują problem bolących uszu w samolocie, kosztują 45 zł. Lecę za miesiąc i
            na pewno je wypróbuję:)
    • Gość: turysta... Re: "kłopot" z uszami przy starcie i lądowaniu :) IP: *.adsl.inetia.pl 21.07.08, 20:59
      Polecam żucie gumy, do tego od czasu do czasu przełknąć ślinę jak zatyka uszy i
      nie kręcenie głową na wszystkie strony jak surokatka może zrobić się słabo. Mi
      wystarcza guma i słuchawki na uszach, oczywiście dobra muzyka i wychodzę zawsze
      z samolotu jak po jeździe windą, nie panikować bo jak widzę ludzi niektórych w
      samolocie to mnie śmiech ogarnia dać sobie na luz, polecam coś na rozluźnienie
      jakiegoś drinka
Inne wątki na temat:
Pełna wersja