tunezja-samara czy chams el hana?

05.08.08, 21:07
Proszę o pomoc!Chcemy mężem lecieć do Tunezji pod koniec sierpnia.
Nie możemy się zdecydować na hotel - samara czy chams el hana?
nie ma zdjęć np.łazienek. Proszę o info na ten temat.Pozdrawiam!
    • Gość: seba Re: tunezja-samara czy chams el hana? IP: *.adsl.inetia.pl 13.08.08, 22:50
      chams el hana zdecydowanie ;)
      • Gość: mimu Re: tunezja-samara czy chams el hana? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.08, 09:57
        Witam bylam w samarze... i to nie jest hotel 4 gwiazdkowy!!! moze ma
        ze 2 a dodatkowe dolary nie gwarantuja lepszego pokoju...zlozony
        jest z kilku budynkow rozmieszczonych w ogrodzie...wyposazenie stare
        jak masz jeszcze pytania to pisz na priv :wikka@tlen.pl ale miasto
        sousse bardzo fajne jest co robic i wszedzie blisko :)
        • Gość: Jasiek_X Re: tunezja-samara czy chams el hana? IP: *.petrus.pl 14.08.08, 15:31
          Chams el hana ma lepszą lokalizację, do plaży 50 metrów, częśc pokoi ma
          rewelacyjny widok na morze, zachody i wschody słońca w cenie :)
          • chiquitar Re: tunezja-samara czy chams el hana? 06.11.08, 16:04
            Nigdy nie wydawalam swoich opinii na zadnych forach,ale czytajac
            inne wczesniejsze przed tym jak wyjechalam sama na urlop do Tunezji
            zdecydowalam sie podzielic swoimi opiniami.
            W Hotelu Chams El Hana bylam od 1-8 pazdziernika 2008 i gdyby nie
            wspaniale towarzystwo Polaków wspominalabym ten wyjazd jako
            najgorszy z tych, ktore do tej pory mialam. Do Tuenzji pojechalam po
            tym jak w czerwcu bylam na 2 tygodnie w Egipcie w Hotelu Hilton Long
            Beach w Hurghadzie i dla porownania roznica cenowa miedzy dwiema
            wycieczkami-pierwsza w sezonie,a druga po nim byla niewielka ,bo 400
            zl, za Egipt placilam 1800 zl, natomiast za wypad do Tunezji 1470
            zl. Obie byly na tydzien i obie w opcji All Inclusive.I jaka trauma
            bylo dla mnie przebywanie w Fotelu El Hana opisze ku przestrodze dla
            wszystkich, ktorzy mysla,ze Tunezja o rewleacyjne miejsce do
            wakacji. Uwierzcie mi porowanaie do Egiptu jest wazne i ma sie ona
            nijak do tamtych wakacji, a dlaczego?
            Forum mialo racje. Hotel w ktorym przyszlo mi zamieszkac wywoala we
            mnie lzy w oczach i przerazenie, jak ja mam w nim mieszkac przez
            tydzien. GBeneralnie brod, smrod, ubostwo, hotel robotniczy. Windy
            stare, kazdy bal sie tego,czy nie bedzie to jego ostatania podroz.
            Mieszkalam na 4 pietrze i za pokoj w idokiem "na morze" przyszlo mi
            zaplacic 20 USD. Ok, przezylam,ale urzadzenie pokoju, warunki
            sanitarne lazienki pozostawaialy wiele do zyczenia. W lazience grzyb
            na scianie, oskurna zaslonka nad wanna, nie posprzatane nic po
            poprzednich gosciach, czyli brudne lustro, wlosy i osad na wannie i
            wiele podobnych. Najgorszy byl ten smrod ktory unosil sie z
            ich "rewelacyjnej"kuchni, ktora polacze z restauracja i barem All
            Inclusive. Dobrze,ze z Polski przywiozlam sobie alkohol i to
            doslownie przez przypadek, on mnie uratowal,bo tam nie bylo
            praktycznie nic. Moge z czystym sercem potwierdzic opinie osob o
            tym,ze w barze nic nie bylo, alkohol w pojedynczych butelkach,
            nalewany faktycznie w plastikowa kubeczki, jktore zbierano po calym
            osrodku myto i ponownie uzywano. W barze all inclusive muscat, wodka
            i piwo, a w restauracji all inclusive "pizza", ktora skladala sie z
            ciasta i sosu...a frytki z ziemniakow mozna bylo zakupic za 2
            Dinary. Restauracja: najbardziej spodobal mi sie czyjs post na temat
            tego, ze potrawy codzien te same zamieniane codzien jedynie
            miejscem, na snaidaie okropna kapusta na cieplo, fasola, jakies
            salatki, z makraonu, ktora cale dnie staly o wszystkich porach
            posilkow, stare twarde jak kamien bagietki, przez caly tydzien
            pobytu jadlam chleb z jajkiem,a nie jestem wybredna,ale "wedlina"to
            to ich "kozie"salami, ktora bylo na jednym talerzu, pomidory i
            ogorki. Ogolny smrod chloru w restauracji wywolywal odruch wymiotny-
            oni wszystko traktuja chlorem. Obiad:mieso-chrzesci, non stop ryz,
            makaron, tylko w innych sosach, mieso"niby kurczak-ale same kosci.
            Podczas tygodnia stracilam 4 kilo,a jestem szczupla. No i na
            koniec"rodzynek" sympatycznie pelzajace od czasu do czasu karaluszki
            miedzy salatkami w barze salatkowym...mniam....;)
            Hotel: podczas naszego pobytu z pokoju hotelowego skardziono Polakom
            pieniadze, o czym chcieli poinformowac innych naklejajac kartke na
            szybe w windzie, przez co w ogole wywiazal sie konflikt, gdyz Polacy
            doniesli to rezydentce, ktora zglosila w recepcji ten fakt...Msiwosc
            obslugi hotelu skupila sie na tym,ze wypatrzyli sobie jednego z
            Polakow-mlodego chlopaka, ktorego posadzili o to, ze on robi po
            nocach burdy i sie awanturuje, zadajac od niego natychmiastowego
            wyniesienia sie hotelu. Po ogromnej awanturze, sprawe zalagodzono,
            ale ogolnie Polakow traktowali jak gorsze zlo. Wiadomo, nie jestesmy
            narodem kulturalnym i swoje mamy za uszami, ale turysci z Francji to
            po stopach byli calowani, placac zapewne tyle samo co my.Ogolnie
            sprzataczki widac,ze mimo zostawionego napiwku probowaly grzebac w
            naszych rzeczach. Szok:niezwykle dobrze rozwineta seksturystyka, az
            niesmaczna objawiajaca sie wszedzie krazacymi w parkach mlodymi
            chlopakami uganiajacymi sie za turystkami, typu Rosja, Niemcy...A
            one napalone i goniace za uciechami, sponsoring zapewanily.
            Prowadzanie sie po miescie, za reke, wywolywalo moj niesmak, a
            jestem mloda osoba raczej atrakcyjna, mam 23 lata i bylam tam z
            przyjaciolka.Jak wiadac szacunek do siebie pozstal daleko za nimi.
            Super:sisha bar i mila murzynka na obsludze,
            Polecam wycieczke do porty El Kantaui, tam super klimat, ale tu znow
            natarczywi Tunezyjczycy, ktorzy nie dawali spokoju.Plaza: oczywiscie
            plac za lezak, odganiaj nagabujacych tubylcow.Piekna medina, czyli
            stary rynek,duzo fajnyc gadzetow. Wiejskie torebki i skory
            hehe..Lotnisko:nie ma mozliwosci posiadania nadbagazu, za kazde kilo
            10 dinarow, albo platnosc w Euro. Skandal mial wlasnie miescje na
            lotnisku, kiedy odmowili nam przyjecia dolarow, bo mimo napisanej
            kartki,ze mozna doalrami pani miala kaprys,ze nie i koniec. Mega
            awantura sie dobyla ale nie stanelo na naszym
            Nigdy juz nie pojadae do Tunezji, a zrobilam to gdyz przyjaciolka
            namawiala mnie bo bardzo chciala tam jechac, by zobaczyc i ja tez
            tak myslalam, inny kraj, inne kultura. Niestety biedna z nędzą.

            • Gość: Ada Re: tunezja-samara czy chams el hana? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.08, 08:42
              To w końcu byłaś w Egipcie tydzień czy dwa, bo coś się plączesz?
              "Uwielbiam" takie marudy jak Ty, tacy ludzie jak Ty powinni pięć
              razy zastanowić się zanim wyjadą za granicę.
Pełna wersja