Gość: arekbydgoszcz
IP: *.chello.pl
07.08.08, 20:45
Mieliśmy wylecieć Monastiru o 19.55 w czwartek. Organizator jednak wymyślił
powrót o 5 rano w czwartek. Po 12 godzinach koczowania wylecieliśmy z
Monastiru do Bydgoszczy o 16.00. W Bydgoszczy jesteśmy od 19.00
Kartago Airlines delikatnie mówiąc z Polakami sobie pozwala ale także sa winne
biura turystyczne, które zamawiają loty u tego przewoźnika.
Gazeta Pomorska
Turystyka > Bydgoscy turyści koczują na tunezyjskim lotnisku. Nie ma
powrotnego samolotu
120 podróżnych z Bydgoszczy koczuje na tunezyjskim lotnisku z winy przewoźnika.
Krótsze o jeden dzień wakacje i długie czekanie na samolot. To dodatkowe
atrakcje, które otrzymali bydgoscy uczestnicy wycieczki do Tunezji
zorganizowanej przez firmę Exim Tours.
Za późno, żeby lądować?
Z Monastyru w Tunezji zadzwonił do nas Arkadiusz Szczepaniak, jeden z
uczestników wyprawy. - Wczoraj dowiedzieliśmy się od firmy organizującej
wycieczkę, że przylot samolotu powrotnego do Bydgoszczy nie nastąpi o godz.
19, tylko 14 godzin wcześniej - o 5 rano. Jest teraz 11, a my wciąż czekamy na
samolot.
Co na to organizator wycieczki?
- Zmiana terminu pewnie wiąże się z tym, że port lotniczy w Bydgoszczy nie
wydał pozwolenia na lądowanie w godzinach wieczornych - mówi Ewa Rejent z
biura podróży Exim Tours.
Nawalił przewoźnik
Turyści mieli wrócić samolotem linii Kartago Airlines. - Samoloty lądują u nas
o różnych godzinach i nigdy nie mieliśmy z tym problemów. Z kolei opóźnienie
lotu porannego może wynikać z problemów pogodowych w Tunezji - mówi rzecznik
bydgoskiego portu lotniczego, Mariusz Kończak.