Gość: jaja-kobyły
IP: 212.2.115.*
12.08.08, 10:33
trzeba zacząć od tego, że zależy kto jakie ma nastawienie, to będzie
mu się podobało albo nie. Ja nie spodziewałem się zbyt wiele i
pewnie dlatego wróciłem bardzo zadowolony. Jak czytam opinie
niektórych innych osób z tego hotelu (choć większosć jest zadowlona)
to się zastanawiam czy bylismy w tym samym hotelu.
A niedociągnięcia i minusy owszem były, ale plusów było znacznie
więcej. Za takie pieniądze było bardzo fajnie.
Przyzwoity hotel po częściowym remoncie z hallem, duży pokój,
ogólnie dość czysto, super basen o wym. olimpijskich + brodzik,
fajny ogród z palmami i w ogóle całym zapleczem, dobry program
animacyjny (prawie całyczas było coś w ofercie), znośne choc
monotonne śniadania, super wypasione obiadokolacje (takiego
urozmaicenia nie widziałem nigdzie).Miła i sprawna obsługa. Klima
działająca w pokoju bez zarzutu. Ceny hotelowe całkiem przyzwoite
(bo ceny w Nabeulu i w ogóle w Tunezji to już w ogóle jak dla mnie
super taniocha). Rezydentka dość w porzo (p. Marzena) - częste
dyżury. Organizacja przez Vivatours bez zarzutu, nawet rzekłbym
idealna.
Z minusów to: bardzo pobieżne sprzątanie (czy się dawało napiwki czy
nie to było tak samo, ale jak kobieta sprząta sama 30 pokojów to nie
ma się co dziwić). Nieco przestarzałe i rzekłbym "zmęczone"
wyposażenie pokoju i łazienki, niezbyt czysta plażą, oraz parę
innych drobiazgów o których nie warto wspominać. No chyba że trzeba
wspomnieć buractwo niektórych Polaków - picie i jedzenie kanapek na
basenie, rzucanie butelkami z balonu - jakieś 2 pijane Polki rzucały
drąc się przy tym po północy, wchodzenie na stołówkę w samych
spodenkach (trzeba było pokazać swój wytatuowany "boski" tors -
obsługa inteweniowała - ubrali się, rzucanie się na jedzenie jak
wygłodniałe wilki i ładowanie do oporu na talerz a potem
zostawianie tego nie zjedzone i parę innych spraw. Polaków było
poczatkowo zaskakująco mało, a i tak było nas zbyt bardzo słychać
większość gości to Algierczycy-byli bardzo sympatyczni i mili.
Acha, co do zakazu wnoszenia napojów i jedzenia, to dziwi mnie
oburzenie Polaków że nie wolno. Niestety, żaden hotel na to nie
pozwala. A swoją drogą, jak już kogoś stać wydac ponad 2000 zł/os za
wakacje to niech potem nie oszczędza paru złotych a raczej dinarów
na napojach, bo tylko wstyd i niechlubną opinię przynosi o Polakach.
Jak ktoś ma pytania to proszę pytać.